Established 1999

I CO TERAZ?

20 czerwca 2017

Francja po wyborczych rekordach

Wystarczyły cztery niedziele i Francja pobiła kilka krajowych rekordów, które ustanawiają państwa, a raczej ich obywatele podczas wyborów. Najpierw wybrali sobie najmłodszego prezydenta. Został nim polityk, który – gdy zaczynała się kampania wyborcza – w ogóle nie był wymieniany nawet wśród tych, którzy mogą odegrać w nich jakąś rolę. A to, że Macron wygrał wyścig do Pałacu Elizejskiego, pojawiając się w zasadzie znikąd, to także swoisty rekord tych wyborów – pisze Marek J. Zalewski.

Marek J. Zalewski - komentatot spraw wszelkich, ale tylko tych wartych uwagi

Podobnie jak i to, że w trakcie kampanii wyborczej kandydaci tasowali się niczym talia kart, to przybierając postać figury, to blotki, to pretendując do roli atu w rozgrywce, a kończąc – i to znacznie częściej – jako typowa brydżowa zrzutka. Rekordem było i to, że ustępujący prezydent, Francois Hollande, w ogóle zrezygnował z ubiegania się o reelekcję, mając świadomość swej wyjątkowej niepopularności.

Pozostając przy brydżowej terminologii, to francuskie wybory widzę następująco. W kolejnych sondażach, które potraktujemy jako kolejne rozdania, widać było, że Macron ma coraz silniejszą kartę. W finale pierwszej tury, czyli w rozdaniu „na” partię, okazała się ona na tyle silna, że zmiótł kontrkandydatów i „na” robra wystarczyło mu już tylko jedno rozdanie. Ale ten swoisty turniej składał się z dwóch rund. Ta drugą były wybory do Zgromadzenia Narodowego…

Po wyborach prezydenckich nie było nikogo, kto by wątpił w końcowy sukces ekipy Le Republique en Marche (LERM), czyli ugrupowania założonego przez Macrona ledwie rok przed wyborami (to też jeden z rekordów…). Zastanawiano się jedynie nad skalą tego zwycięstwa. Pierwsza tura wskazywała na możliwość „pobicia” kilku innych rekordów. Ponieważ w wyborach do francuskiego Zgromadzenia Narodowego obowiązuje większościowa ordynacja wyborcza, to po pierwszej turze wnioskowano, że partia Macrona nie tylko może, ale że zdobędzie nawet 440-470 mandatów w liczącej 577 miejsc izbie niższej. Myślę, że mocno tutaj przesadzono, bo w tej pierwszej turze udało się rozstrzygnąć jedynie wybór 4 (!) deputowanych (uzyskali ponad 50 proc. ważnych głosów) i nie zdobyli ich bynajmniej kandydaci LERM.

Te oczekiwania jednak się nie spełniły, a przewidywania się nie sprawdziły. Co prawda sukces „maszerujących” Macrona jest oczywisty, bo zdobyli 308 mandatów, co daje im bezpieczną większość w Zgromadzeniu, ale rozbudzone apetyty były znacznie większe. I te 308 mandatów to też jest rekord, bo jeszcze nigdy nie zdarzyło się, że partia istniejąca od roku, którą do życia powołał „człowiek znikąd”, jak mówiono o Macronie, obejmie pełnię władzy w V Republice.

Rekordem jest też to, że 3/4 mandatów w Zgromadzeniu Narodowym zdobyli zupełnie nowi ludzie, którzy do tej pory z polityką na płaszczyźnie ogólnopaństwowej nie mieli do czynienia. To, że spośród 577 deputowanych 223 mandaty zdobyły kobiety,  jest też rekordem tych wyborów. Rekordowa była też liczba tych polityków, którzy woleli nie startować w wyborach w obawie przed sromotną porażką (np. Nicolas Sarkozy) i woleli pozostać na fotelach merów miast (np. Alain Juppe), bo zgodnie z nowymi przepisami od tej kadencji mer nie mógł być jednocześnie deputowanym, a deputowany ubiegać się o merostwo bez zrzeczenia się mandatu.

Innym rekordem był też rezultat osiągnięty przez rządzących do tej pory socjalistów. Z 280 mandatów w poprzednim Zgromadzeniu udało im się utrzymać zaledwie 29, czyli 10 proc. z ułamkiem… To prawdziwa katastrofa. Rekordowa! To wręcz policzek wymierzony socjalistom przez wyborców. Nic też dziwnego, że stojący na ich czele od 2014 roku, Jean-Christophe Cambadélis zapowiedział swoja rezygnację w minioną niedzielę, tuż po zamknięciu lokali wyborczych.

Wybory we Francji były też rekordowe dla skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, który swoją reprezentację w Zgromadzeniu Narodowym zwiększył aż o… 400 proc., z 2 do 8 deputowanych. Jedną z nich została, stojąca na jego czele, Marine Le Pen. I to jest tym większy sukces, że przed drugą turą w zasadzie nie dawano kandydatom spod sztandaru FN szans na zdobycie mandatu; no, może miało im się udać zdobyć jeden, właśnie przez Marine Le Pen. Pamiętamy, że przed miesiącem, w II turze wyborów prezydenckich zdobyła 40 proc. głosów, wyraźnie przegrywając z Macronem. Nie przełożyło się to na podobne poparcie w wyborach do Zgromadzenia Narodowego, ale cóż, Marine Le Pen jest tylko jedna…  Aby zasiąść w Zgromadzeniu Narodowym będzie musiała złożyć mandat do Parlamentu Europejskiego. W tym kontekście jeszcze dziwaczniej jawi się niedawna eskapada PiS-owskiej wierchuszki do Brukseli, aby bukietami kwiatów witać tam panią Le Pen po jej starcie w wyborach prezydenckich we Francji i przegranej w II turze tych wyborów z Macronem.

Rekordem jest też zaledwie 113 mandatów zdobytych przez Republikanów. Od narodzin V Republiki, czyli od 1958 roku, to najmniejsza liczba deputowanych z ugrupowania będącego przedstawicielem coraz bardziej osuwającego się w historię ruchu gaullistowskiego. Co ciekawe, zarówno wybory prezydenckie, jak i te do Zgromadzenia Narodowego wykazały swoiste osuwanie się w historię samej instytucji wyborów, jako wypowiedzi społeczeństwa w kwestii wyboru władz. Skąd ten wniosek? Ano stąd, że w kraju tak rozdyskutowanym jak Francja, gdzie „gadające głowy” nie schodzą z ekranów telewizorów, gdzie już po roku prezydentury Hollande’a widać było, że Francuzi tylko czekają, aby się go pozbyć, gdzie aż kipiało od okazywania swych manifestacji politycznych, nagle, gdy wystarczyło tylko przespacerować się do lokalu wyborczego, to aby wybrać nowego prezydenta do urn pofatygowało się mniej niż połowa uprawnionych do głosowania, a w II turze wyborów do Zgromadzenia wręcz doszło do frekwencyjnej katastrofy. Do urn wybrało się ledwo, ledwo nieco ponad 40 proc. uprawnionych. To także kolejny rekord tych wyborów.

I CO TERAZ? Co wynika dla Francji z tej listy rekordów? Po pierwsze – całkowita zmiana układu politycznego. Po drugie – mimo frekwencyjnego blamażu, Francja wychodzi z tych wyborów wzmocniona. Po trzecie – proeuropejskie przekonania Macrona dają Unii Europejskiej solidne wsparcie i to w sytuacji jej zachwiania się po brexicie. Po czwarte – można przypuszczać, że ta nowa Francja wzmocni Europę w oczach Waszyngtonu, a przede wszystkim prezydenta Trumpa. Po piąte – falę strajków i manifestacji antyrządowych. Bowiem silna władza centralna (prezydent, rząd, Zgromadzenie Narodowe, w którym możliwa jest większość konstytucyjna) może zabrać się za realizację programu wyborczego, a to znaczy np. zdecydowane działania zmierzające do ograniczenia praw związkowych. A związkowcy bez walki i to zażartej tych praw nie dadzą sobie ograniczyć. Po szóste – … Można by mnożyć konsekwencje tych wyborów, ale czy jest sens? Chiński mędrzec zwykł mawiać na każde stwierdzenie, że teraz to, a to się wydarzy zwykł komentować jednym słowem: zobaczymy… Ten jego komentarz całe wieki później inna kultur zamieniła na gorzkawe powiedzenie, że „po owocach je poznacie…”

Tak więc, zobaczymy i po owocach ich poznamy. My, jak my, ale Francuzi na pewno…

MAREK J. ZALEWSKI

W wydaniu nr 187, czerwiec 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Głośne zabójstwa w PRL
  2. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Trump w Pislandii
  3. LEKTURY DECYDENTA

    Rzymianie na Wyspach Brytyjskich
  4. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Historia nauczycielką życia
  5. I CO TERAZ?

    Francja po wyborczych rekordach
  6. PO PROSTU SZTUKA

    Dmuchawce w "Fangorówce"
  7. DECYDENT POLIGLOTA

    Do Fatimy bez tłumacza
  8. JJW DOCENIA IMR

    Skarpetki jakie są...
  9. DECYDENT POLIGLOTA

    Utrwalamy angielski
  10. Z KRONIKI BYWALCA

    Tajwan przy Koszykowej
  11. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Brutalna prawda i złudzenia
  12. I CO TERAZ?

    Przegrane wygrane wybory
  13. EKONOMIŚCI NOWOCZESNYCH USŁUG

    Gdzie ich wykształcimy?
  14. Z KRONIKI BYWALCA

    Cuda z drewna
  15. WIATR OD MORZA

    Inflanty...
  16. PROFESORÓW DWÓCH

    Oxford Zbig o Harvard Zbigu
  17. 50 LAT METROPOLITAN OPERA W LINCOLN CENTER

    Nowojorska scena marzeń
  18. DECYDENT POLIGLOTA

    Włoski ekspresowo
  19. WIATR OD MORZA

    Spadkobiercy
  20. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Umysł zamknięty
  21. LĘKI POLSKIE

    Bieżeństwo
  22. NA DZIEŃ DZIECKA

    Mali dorośli
  23. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Zdrada, zemsta i śmierć
  24. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY -

    Tron i ołtarz - "dobra zmiana"