Established 1999

FILOZOFIA I DYPLOMACJA

22 czerwca 2017

Historia nauczycielką życia

Wiele niebezpieczeństw kryje za sobą polityka zbrojeń atomowych, prowadzona przez Koreę Północną. Obawiają się jej zarówno Amerykanie, jak i jedyny sojusznik Pyongjangu, Chińska Republika Ludowa. W świecie pamięta się, jak 26 czerwca 1950 roku ponad 400-tysięczna armia KRLD wkroczyła do Korei Południowej, by zjednoczyć podzielony przez aliantów kraj – pisze Jacek Potocki.

Jacek Potocki - dyplomata, korespondent zagraniczny, publicysta, komentator

Wbrew twierdzeniom przyuczonych do zawodu dziennikarzy, to nie radziecki dyktator Józef Stalin kazał przywódcy KRLD, Kim Ir Senowi zaatakować Południe, tylko po miesiącach nalegań Stalin uległ „Wielkiemu Wodzowi 40-milionowego Narodu Koreańskiego” godząc się na akcję Północy przeciwko Seulowi. KRLD liczyła na militarną i gospodarczą pomoc Moskwy, stąd akceptacja Stalina była potrzebna. Radziecki dyktator słyszał zapewnienia Kima, że cały naród Korei Południowej poprze masowo „wyzwolicieli” i że inwazja będzie tylko krótkim incydentem. Stalin ze swej strony był bardzo ostrożny w prowokowaniu Zachodu po lekcji berlińskiej i po pokonaniu przez zachodnich sojuszników blokady Berlina Zachodniego, zwłaszcza, że USA miały broń atomową.

Rzeczywiście, wojska północnokoreańskie doszły dość szybko do Seulu. W międzyczasie Stany Zjednoczone zmontowały koalicję pod sztandarami ONZ, która odparła agresorów na Północ. Koalicja miała autoryzację Rady Bezpieczeństwa, z której obrad wycofał się Związek Radziecki, protestując przeciwko niedopuszczeniu ChRL do ONZ i odpowiednia rezolucja Zachodu mogła bez problemu przez Radę przejść. Trzonem owej koalicji były oczywiście Stany Zjednoczone, które wysłały na Półwysep Koreański swe oddziały z Japonii, gdzie pełniły funkcje policyjne wojsk okupacyjnych. Jednakże oddziały te były słabo uzbrojone i wyposażone, w porównaniu w oddziałami północnokoreańskimi, miały letnie, cienkie mundury, co nie zdawało egzaminu w surowym klimacie Korei.

Dowódcą wojsk koalicyjnych był słynny z czasów wojny na Pacyfiku, gen. Douglas McArthur, który nie zabłysnął tym razem wyobraźnią i dał się zaskoczyć przez inwazję, dokonaną przez kilkusettysięczną armię „Chińskich Ochotników Ludowych”. Wojska koalicji nie miały ducha walki, były słabo wyszkolone, mało bitne, więc wynik tych zmagań był raczej oczywisty. Wielu Amerykanów dostało się do niewoli, a tam nie byli rozpieszczani: liczni jeńcy zmarli z głodu i zimna.

Gen. McArthur sugerował prezydentowi Trumanowi rozszerzenie działań wojennych na Chiny, a nawet zrzucenie w rejon walk bomby atomowej. Truman, obawiając się reakcji ze strony ZSRR, który miał już broń atomową, zdymisjonował generała. Wojna przekształciła się w wojnę pozycyjną, której obie strony miały dosyć. Dwuletnie rokowania doprowadziły jedynie do zawieszenia broni, a nie do zawarcia pokoju i w wyniku zawartego rozejmu utrwalony został podział Korei na dwa państwa, wzdłuż 38 równoleżnika – czyli wojna nie przyniosła żadnych rozstrzygnięć.

Nie można wykluczyć, że obecna wstrzemięźliwość Stanów Zjednoczonych wobec rozprawienia się z reżimem północnokoreańskim wynika z przykrych doświadczeń historycznych. W ciągu trzech lat tamtej wojny, zginęły prawie 4 miliony ludzi, czyli relatywnie więcej niż w czasie 10 lat wojny w Wietnamie, w której zginęło 9 milionów ludzi. Amerykanie ponieśli w Korei straty materialne w wysokości 17,2 mld USD (ChRL – ok. 10 mld USD). Północni Koreańczycy okazali być bardzo bojowymi, świetnie wyszkolonymi żołnierzami, świadomymi celów walki, czego Amerykanie nie mogli powiedzieć o członkach oddziałów koalicji.

Dzisiaj KRLD ma ponad 1,2 mln żołnierzy, w tym doskonałą piechotę. Eksperci militarni Ameryki nie ukrywają, że Stany Zjednoczone mają obecnie dość słabą piechotę. Czyli wniosek: lepiej może nie zaczynać?

                                                                                              Jacek Potocki

W wydaniu nr 187, czerwiec 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Głośne zabójstwa w PRL
  2. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Trump w Pislandii
  3. LEKTURY DECYDENTA

    Rzymianie na Wyspach Brytyjskich
  4. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Historia nauczycielką życia
  5. I CO TERAZ?

    Francja po wyborczych rekordach
  6. PO PROSTU SZTUKA

    Dmuchawce w "Fangorówce"
  7. DECYDENT POLIGLOTA

    Do Fatimy bez tłumacza
  8. JJW DOCENIA IMR

    Skarpetki jakie są...
  9. DECYDENT POLIGLOTA

    Utrwalamy angielski
  10. Z KRONIKI BYWALCA

    Tajwan przy Koszykowej
  11. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Brutalna prawda i złudzenia
  12. I CO TERAZ?

    Przegrane wygrane wybory
  13. EKONOMIŚCI NOWOCZESNYCH USŁUG

    Gdzie ich wykształcimy?
  14. Z KRONIKI BYWALCA

    Cuda z drewna
  15. WIATR OD MORZA

    Inflanty...
  16. PROFESORÓW DWÓCH

    Oxford Zbig o Harvard Zbigu
  17. 50 LAT METROPOLITAN OPERA W LINCOLN CENTER

    Nowojorska scena marzeń
  18. DECYDENT POLIGLOTA

    Włoski ekspresowo
  19. WIATR OD MORZA

    Spadkobiercy
  20. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Umysł zamknięty
  21. LĘKI POLSKIE

    Bieżeństwo
  22. NA DZIEŃ DZIECKA

    Mali dorośli
  23. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Zdrada, zemsta i śmierć
  24. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY -

    Tron i ołtarz - "dobra zmiana"