Established 1999

HISTORIA DECYDENTA

26/01/2022

Jedwabne

Jest to książka o mordzie w Jedwabnem, o którym tak wiele pisano. Autorem jest Polak, mieszkający stale w USA.

Nie jest to jednak, jak sam pisze we wstępie, polemika z książką Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi”, w której żydowski autor oskarżył mieszkańców Jedwabnego o ów mord, co zostało niejako potwierdzone przez dość powierzchowne dochodzenie IPN, wszczęte na podstawie mało wiarygodnego oświadczenia Szmula Wasersztejna oraz na podstawie zeznań, uzyskanych przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w okresie stalinowskim. Dość istotnym źródłem rozstrzygnięć byłaby ekshumacja ofiar, ale jej nie będzie. Tak rozstrzygnęła Prokuratura Krajowa w 2019 roku. Nie będzie też ponownego śledztwa i całość postępowania ma opierać się na wnioskach prokuratora Ignatiewa z 2003 roku, który postępowanie umorzył, wobec niewykrycia sprawców czynu.

Autor książki polemizuje z tym oświadczeniem, pokonując niechęć do Polski i Polaków ze  strony lobby żydowskiego w USA. Stwierdził on, że dach słynnej stodoły, w której rzekomo Polacy mieli mordować a potem spalić Żydów, został  podpalony z rakietnicy, którą dysponowali w warunkach wojny, jedynie Niemcy. Podobnie było z benzyną, niedostępną przez zwykłych ludzi, poza wojskiem i żandarmami. A na podpalenie ścian stodoły trzeba było ok. 400 litrów benzyny, której przecież cywile nie mieli i oni, gwałtownego pożaru wywołać nie mogli. A pożar był potrzebny, by mord był niezawodny i bez rzucających się w oczy, śladów.

Autor przypomina działalność Einsatzkomando SS wobec Żydów, która to działalność zostaje po mordzie przypisana miejscowym Polakom. Przypomina też publikacje polskiego autora o mordach niemieckich w miasteczkach Podlasia, np. w pobliskiej  Wiźnie oraz rozkaz nr 1, wydany przez Heydricha, który nakazywał siłom niemieckim rozprawę z Żydami, z uwagi na „małą gotowość pogromową” ludności miejscowej w Jedwabnem. Stąd sprawcami mordu byli Niemcy w mundurach żandarmów, a społeczeństwo Jedwabnego, to ci sami Niemcy, tyle że bez mundurów.

A teraz, kwestia ofiar… Czy ludzi ci byli świadomi zbliżającej się śmierci? W stodole zgromadzono co najmniej 300 osób, głównie silnych mężczyzn, którzy przecież mogli bez problemu wyłamać kopniakami, poprzybijane z zewnątrz deski. Próbę generalną przed Jedwabnem, Niemcy przeprowadzili w Radziłowie, oddalonym od Jedwabnego 17 km, gdzie też spalono Żydów w stodole, po uprzednim poleceniu miejscowym małoletnim, by wdrapali się na dach stodoły i ją podpalili. Żydów znaleziono też w grobach. Zostali w nich pochowani przed podpaleniem stodoły, co kłóci się z relacją o zbrodni, skoncentrowanej na rzekomym podpaleniu stodoły przez Polaków.

Skąd Niemcy mieli listę Żydów? Pomógł w jej sporządzeniu Żyd-gestapowiec z Suwałk, po tym awansowany do rangi kapitana gestapo. Na miejscu zbrodni znaleziono kilkadziesiąt niemieckich łusek karabinowych, co świadczyło o tym, że Niemcy strzelali do ofiar, ale prokurator wykluczył tę możliwość. Ofiary i mordercy musieli się znać, gdyż stanowili jedną społeczność, a sprawcy mordu „nie wyglądali na miejscowych”.

Mord miał miejsce w dniu targowym, co wykluczało, bardzo zaabsorbowanych targiem, miejscowych. Sprawcy przyjechali licznymi furmankami spoza Jedwabnego. Przyjazd operacyjnej grupy gestapo z pobliskiego Wąsosza z tłumaczami, ale owa grupa nie byłaby w stanie zamordować tyle osób w tak ograniczonym czasie. Do Jedwabnego przybyli też zamiejscowi  policjanci porządkowi oraz oddziały Niemców z Prus Wschodnich i to oni byli sprawcami pogromu Żydów.

Polacy, wymienieni w książce, przyznali się do mordu oficerom UB. Należy pamiętać, że Urząd Bezpieczeństwa był strukturą przyjazną wobec Żydów, zatem mówienie tam czegoś innego niż oczekiwał śledczy, było niebezpieczne dla zeznającego. Poza  tym, trzeba wiedzieć, że postępowanie wobec szefa  Einsatzkomando SS, Hermanna Schapera, który dowodził Niemcami w czasie pogromu, zostało w RFN w 1965 roku umorzone „z braku dowodów”. To był typowy wynik finansowego porozumienia izraelsko-niemieckiego, które polegało na znalezieniu zastępczego sprawcy mordu, w tym całego Holocaustu, którym była pierwsza ofiara Hitlera, tj. Polacy.

Unikalna w dzisiejszych czasach książka. Przybliża wyświetlenie sprawy mordu w Jedwabnem, który – według Marka Kamińskiego – popełnili Niemcy.

                                                                                              Jacek Potocki

Marek Kamiński, „Zamiast ekshumacji”. Wydawnictwo „Prohibita”, Warszawa 2021, s. 237

W wydaniu nr 242, styczeń 2022, ISSN 2300-6692 również

  1. ŻYWOTY DECYDENTA

    Prawdziwy św. Mikołaj
  2. HISTORIA DECYDENTA

    Jedwabne
  3. WIATR OD MORZA

    Suskie inicjatywy
  4. DECYDENT GLOBTROTER

    Daleki kraj
  5. HISTORIA DECYDENTA

    Teorie spiskowe
  6. WIERSZOWNIA DECYDENTA

    Polskie Radio 2022
  7. BEZPŁATNA BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Wypożycz i zwróć albo nie zwracaj
  8. NOTATKI DO DNI PAMIĘCI

    Nasze dumy eksportowe
  9. HISTORIA DECYDENTA

    Wpływowy ród
  10. LEKTURY DECYDENTA

    Państwo w zapaści
  11. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Pedofilia
  12. CZY DECYDENT MOŻE ZNIKNĄĆ?

    DECYDENT reaktywacja
  13. HISTORIA DECYDENTA

    Uratowali Anglię
  14. WIATR OD MORZA

    Zamiast raphacholinu
  15. DECYDENT GLOBTROTER

    Trudna wyprawa
  16. LEKTURY DECYDENTA

    Dość trudna powieść
  17. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Reparacje od Niemiec
  18. ALBA LACH HERITAGE

    Szpital im. Paderewskiego
  19. HISTORIA DECYDENTA

    Królewski Kraków
  20. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Dr Jekyll i Mr Hyde
  21. WIATR OD MORZA

    Polska mądrość...