Established 1999

W OPARACH WIZERUNKU

31 marca 2015

Oportuniści - 1.04

Odbiór społeczny takiego charakterku, zwłaszcza w kategoriach moralnych, jest znany. Skalę zniesmaczenia dobrze wyraża popularne powiedzenie „przyczepiło się gówno do statku i woła: płyniemy!” – pisze prof. Mirosław Karwat.

Zmienny i wymienny wizerunek to specjalność oportunistów.


W rzymsko-łacińskiej żeglarskiej terminologii słowem „opportunus”, określano sprzyjający wiatr, pozwalający bezpiecznie dopłynąć i wpłynąć do portu. Umiejętność ustawienia się pod wiatr, płynięcia z wiatrem (jak i z falą) nasunęła potem skojarzenie ze sprytem ludzi, którzy – taka powstała metafora – wiedzą, skąd wieje wiatr, a zarazem, w jakie żagle samemu dmuchać. Stąd wzięło się określenie – z czasem już wyłącznie pejoratywne – człowieka „ustawnego”, wyposażonego w szczególne uzdolnienia i skłonności. Mianowicie działającego – zawsze z myślą o własnej wygodzie lub nowych korzyściach – tak, jak gdyby wyposażony był w termometr do pomiaru temperatury uczuć w swoim środowisku, w barometr do pomiaru ciśnienia w oczekiwaniach i wymaganiach otoczenia, w urządzenie do pomiaru siły wiatrów i burz (dziejowych, albo i w szklance wody).


Oportunista to na ogół koniunkturalista i karierowicz bez zasad i poglądów, za to „z dobrym nosem” i strzeleckim wręcz refleksem, gdy chodzi o rozpoznanie koniunktury. Wie, gdzie są konfitury, z kim aktualnie warto, a z kim i z czym trzeba jak najszybciej się pożegnać, najlepiej jednak na takiej zasadzie, jak „wyjście po angielsku”. Choć potrafi również zainscenizować rozstanie i pożegnanie „z hukiem”, jeśli to zapewni mu korzyść spowodowaną wrażeniem wywartym na otoczeniu, wybuchem sensacji. Tak czynią np. politycy zmieniający front i barwy, nawet o sto osiemdziesiąt stopni. Nie boją się niesmaku czy utraty wiarygodności, a w każdym razie liczą na to, że konsternacja i dezaprobata społeczna nie przeszkodzi im w korzystnej transakcji, polegającej na tym, że partia dotychczas przez nich zwalczana chętnie ich kupi, byle dowieść swojej atrakcyjności i dopiec tym, których „nabytek” porzuca, a teraz i dezawuuje.


Odbiór społeczny takiego charakterku, zwłaszcza w kategoriach moralnych, jest znany. Skalę zniesmaczenia dobrze wyraża popularne powiedzenie „przyczepiło się gówno do statku i woła: płyniemy!”.


Ten rodzaj chytrej zapobiegliwości oscyluje między mimikrą a kamuflażem, między spontanicznością a wyrachowaniem – jednak z przewagą wyrachowania i… zakłamania; między instynktem przystosowawczym a trzeźwą, niekiedy nawet cyniczną kalkulacją. Nie jest tak, że oportunista działa zupełnie na zimno, bo przeciwnie, mocno się podnieca powstałymi zagrożeniami (że się spóźni ze zmianą, pozostanie na lodzie) oraz okazjami (do korzystnej zmiany frontu). Nie jest też tak, że sam sobie mówi prawdę, gdy porzuca lub zdradza swych partnerów, gdy zwodzi i zawodzi ludzi, za których odpowiada, gdy sprzeniewierza się ideom i zasadom, które sam gorliwie głosił. Przeciwnie: by zachować równowagę na ostrych zakrętach, by nie zawahać się, nie zatrzymać w połowie drogi, musi nad samym sobą popracować. To znaczy: stłumić własne skrupuły, zakłopotanie, przypisać swemu postępowaniu jakieś wyższe racje i nieubłagane konieczności. Słowem, atrybutem oportunizmu jest nie tylko hipokryzja (instrumentalna) w stosunku do innych, ale i samozakłamanie. Oportunista musi wierzyć, że zdradził, bo musiał, a jeszcze lepiej, że wcale nie zdradził (innych i samego siebie), lecz wybrał lepszą drogę dla dobra sprawy.


Stereotyp oportunisty zakłada, że jest to człowiek unikający decyzji, niewyraźny w postawie, niezdecydowany i chwiejny, kunktator (zawsze grający na zwłokę), zdolny co najwyżej do działania pozornego i zastępczego, do wiecznych niedomówień i ciągłych odwrotów. Ale to błędne uogólnienie. Oportunizm – w odróżnieniu od konformizmu, przenikniętego pragnieniem „świętego spokoju”, niewychylania się, stadnego bezpieczeństwa – często ma charakter ofensywny, niekiedy wręcz zaborczy. Oportunistą jest nie osobnik przestraszony, zastraszony lub z natury tchórzliwy, ale chytry gracz. Jego przystosowanie opiera się na aktywności – w części praktycznej, w części pozorowanej, rytualnej. Zazwyczaj jest to układowicz, załatwiacz, kombinator, karierowicz umiejący zadbać o pozyskanie protekcji, ale też przejawiający inicjatywę zaskakującą dla innych, osiągający swoje cele metodą faktów dokonanych. Z reguły postępuje więc inaczej niż konformista, nastawiony defensywnie i ewakuacyjnie. Oportunista stosuje nie tylko taktykę uniku i taktykę wykrętu, czyli wymówek i wybiegów, i nie tylko nawet taktykę zwodzenia (rozbudzania różnych oczekiwań wykorzystywanych instrumentalnie i w stosownym momencie ignorowanych), ale również taktykę kontrofensywną, zgodną z potoczną zasadą „najlepszą obroną jest atak”. Wtedy atakuje oponentów zanim zdążą zadać kłopotliwe pytania czy oskarżyć go o zaprzeczenie własnym zobowiązaniom.


Zawsze jest pierwszy w akcesie do tendencji „wschodzącej”, do partii, która wkrótce zdobędzie władzę. Pierwszy w opiewaniu i narzucaniu innym tego, co aktualnie obowiązuje i jest dobrze nagradzane. Ale też pierwszy w ewakuacji, gdy już czas się zwijać, gdy na horyzoncie widoczna jest zmiana (ideologiczna, ustrojowa, kadrowa). I nadal pierwszy – teraz wśród tych, którzy wspierają i zasilają swym entuzjazmem (niebezinteresownym) nowy porządek lub nowy układ, nowych mocodawców. Oraz pierwszy w demaskowaniu, piętnowaniu i oskarżaniu swych dotychczasowych towarzyszy; przodownik pracy w dziele ich tropienia i „dorzynania”. Wczorajszy apologeta (przegranej już dziś sprawy) przeistacza się w donosiciela, a nawet w prokuratora, inkwizytora.


Oportunista przeciętnie uzdolniony może nawet nieco się spóźniać: do partii wstępuje, gdy już jest partią rządzącą, zaś opuszcza ją – w niejakim popłochu i konsternacji – na zasadzie szczura uciekającego z już tonącego okrętu.


Inaczej jest z oportunistą wyjątkowo utalentowanym. Ten posiada dar antycypacji – z odpowiednim wyprzedzeniem dostrzega lub „czuje nosem”, na co się zanosi. Wstępuje do partii jeszcze walczącej, gotów nawet do pewnych niebezpieczeństw i wyrzeczeń, które później zostaną sowicie wynagrodzone. Skoro znalazł się wśród pierwszych, którzy walczyli, to potem jako pionier, kombatant, weteran, a nawet bohater będzie pierwszy wśród tych, którzy otrzymują i rozdzielają dobra wszelakie. A następnie, po jakimś czasie… jest wśród pierwszych „przenikliwych”, którzy „przejrzeli na oczy”, bo zrozumieli, że układ, w jakim prosperowali, zaczyna upadać. Toteż nagle zamienia się w odważnego krytyka, demaskatora dotychczasowego układu czy systemu. Z odwagą optymalnie wymierzoną. Straty i kary, jakie mu grożą, nie będą zbyt dotkliwe, gdyż zdradzeni mocodawcy są już zbyt słabi. Jednak drobne szykany czy nawet represyjki dobrze go przyozdobią w roli bohatera i męczennika słusznej sprawy zasługującego na późniejsze nagrody i rekompensaty.


Wizerunek oportunisty jest czysty i świeży jak nowe kostiumy, które właśnie zakłada, a co najmniej jak stare ciuchy po wypraniu. Zawsze słuszny, zawsze w kursie, zawsze z duchem czasu. I zawsze zadowolony z siebie. Nie psuje mu dobrego samopoczucia ani własna pamięć (tę ma dobrze wyregulowaną, jak zegarek ustawiony na czas lokalny i sezonowy, bo aktualizowaną i wybiórczą), ani nawet pamięć i niesmak tych, którzy znają jego wcześniejsze wcielenia. Dlatego śmiało prze do przodu nie tylko w roli układnego lizusa, nadgorliwego apologety, dyspozycyjnego służalca, ale równie dobrze w pozie herolda, chorążego wielkich sztandarów, a nawet w konwencji kabotyna lub wiecznego skandalisty.


PROF. DR HAB. MIROSŁAW KARWAT


UNIWERSYTET WARSZAWSKI

W wydaniu nr 161, kwiecień 2015, ISSN 2300-6692 również

  1. UKRAIŃSCY OLIGARCHOWIE

    Kolejność dziobania - 8.04
  2. CATERING I GASTRONOMIA HOTELOWA

    Dobre prognozy - 8.04
  3. NA GRANICY SZLABAN

    Przejścia niet - 8.04
  4. LEKTURY DECYDENTA

    Czy obalić nasz system? - 27.04
  5. I CO TERAZ?

    W tumanie zaklęć - 20.04
  6. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Zachód i Rosja w jednym stoją domu - 5.04
  7. WIATR OD MORZA

    No pasaran! - 29.04
  8. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Sanktuarium - 20.04
  9. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Środa, 29.04 – Prosty świat
  10. A PROPOS...

    Mądre samoloty - 8.04
  11. W OPARACH WIZERUNKU

    Oportuniści - 1.04