Established 1999

PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

2 grudnia 2018

Nieodrobione lekcje z nieodległej historii

Mentorem dla ludu posłusznie podążającego za PiS jest Jarosław Kaczyński „naczelnik państwa”, podpinający się pod autorytet Józefa Piłsudskiego i wzorujący się na jego dyktatorskim stylu rządów. Demokratyczna opozycja III Rzeczypospolitej nie wykształciła dotychczas własnego autorytetu, który mógłby być alternatywą i potrafiłby pociągnąć za sobą znaczące politycznie oraz ilościowo grupy wyborców. Aby poważnie myśleć o konkurowaniu z partią władzy i jej narracją oraz mieć nadzieję na zwycięstwo w wyborach parlamentarnych 2019 roku musi opozycja wydobyć z zapomnienia osobowości, które potrafiły przeciwstawiać się dyktatowi Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego – pisze Andrzej Zientara.

Andrzej Zientara

Przede wszystkim Polskie Stronnictwo Ludowe Władysława Kosiniak-Kamysza musi mocniej odwoływać się do Wincentego Witosa, a Sojusz Lewicy Demokratycznej Włodzimierza Czarzastego do Ignacego Daszyńskiego.

II Rzeczpospolita

Jeżeli funkcjonariusze PiS nie znają historii Polski z okresu międzywojennego, to na pewno zna ją Jarosław Kaczyński. Dobrze wie, do czego doprowadziły dyktatorskie rządy Józefa Piłsudskiego i jego drużyny w latach 1922-1939. Odzyskanie przez Polskę niepodległości to wielki sukces i wspólna zasługa Daszyńskiego, Witosa, Piłsudskiego oraz wielu innych demokratycznych przywódców tamtego okresu. Dzięki swej odwadze i determinacji zdołali zmobilizować do walki o niepodległość patriotyczne, dotychczas rozdarte przez zabory, grupy społeczeństwa. W tej walce o wolność Józef Piłsudski był postacią ważną i dlatego jemu zdecydowano się przekazać pełnię władzy. Osiągnięcia Piłsudskiego w latach 1918-1922, kiedy powstawała wolna i demokratyczna Polska, nie mogą przesłonić zła, które wyrządził społeczeństwu podczas swych dalszych rządów. Przewrót majowy z 1926 roku to kluczowy moment, gdy naczelnik państwa ostatecznie z demokraty przeistoczył się w dyktatora. Otoczył się karierowiczami, oszołomami i zbudował wokół siebie dwór wzajemnej adoracji, który dzielił naród na ludzi lepszych oraz gorszych, niszczył praworządność oraz podstawy demokracji.

W czasie jego rządów powstał obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej aktywnie funkcjonujący do 1939 roku. Rząd nadzorowany przez Piłsudskiego brutalnie pacyfikował protesty, demonstracje oraz walkę polskich mieszczan i chłopów żądających chleba oraz godnego życia. Posługując się podporządkowanym sobie sanacyjnym sądownictwem inspirował procesy polityczne wobec opozycji oraz ludzi sprzeciwiających się jego dyktaturze. Na porządku dziennym stosowano przemoc wobec obywateli nieakceptujących dyktatorskiego stylu rządów. Procesy polityczne zakończone osadzeniem w Berezie Kartuskiej dotknęły wielu ówczesnych posłów lewicowych i socjalistycznych. W tym czasie władza oraz jej elity opływały w dostatek, bawiły się i żyły na koszt społeczeństwa. Tak to dni wielkiej chwały, jaką było odzyskanie niepodległości Piłsudski zamienił w terror i upadek Polski.

Naczelnik państwa próbował stworzyć nowego patriotycznego Polaka poprzez zastraszanie oraz kłamstwa a nie poprzez wychowanie obywatelskie w duchu pluralizmu, wolności i współpracy. Dopiero co odbudowana gospodarka zaczęła podupadać, bieda oraz nędza dotykała większość społeczeństwa, a wojsko rozsypywało się moralnie i technicznie. Zabójcza dla Polski „współpraca” sanacji kierowanej przez Józefa Piłsudskiego i endecji reprezentowanej przez Romana Dmowskiego to okres upadku cywilizacyjnego kraju. Endecja wspierana była przez bojówki narodowo-katolickie i w Rosji szukała sojuszników politycznych. Sanacja opierała swe rządy na strukturach policyjno-wojskowych i liczyła na współpracę militarną z Niemcami oraz Austrią.

Umierając w 1935 roku Piłsudski pozostawił po sobie „godnych następców”, którzy konsekwentnie i z upodobaniem kontynuowali rządy tyranii. Lata 1936-1939 to rozprzestrzenianie się bezprawia, a protesty ludności miejskiej i wiejskiej żądających godziwych warunków życia były krwawo pacyfikowane. Kontynuatorzy dzieła Piłsudskiego ugruntowali podział społeczeństwa i doprowadzili do rozkwitu nienawiści na tle społecznym, rasowym oraz narodowościowym. Rządzące w II Rzeczpospolitej ugrupowania polityczne pozbawione kontroli społecznej doprowadziły w 1939 roku do utraty niepodległości.

Polska dziś

Obecnie Polska rządzona przez „kleptokrację”, „dobra zmianę” i logikę partyjnego łupu powoli wypada z głównego kręgu Unii Europejskiej. Polityka zagraniczna oparta wyłącznie o wątpliwy sojusz z USA i mocarstwowe zapędy rozwijające mit trójmorza to wielka kompromitacja. Polityka wewnętrzna, która podtrzymuje podział społeczeństwa na lepszych i gorszych, na patriotów oraz zdrajców, łamie konstytucję i praworządność to katastrofa.

Aby w wyborach parlamentarnych 2019 roku odsunąć PiS od władzy demokratyczne partie opozycyjne muszą stworzyć wspólny front walki z autokracją. Przywódcy opozycji powinni przedstawić społeczeństwu program polityczno-społeczny, który byłby alternatywą dla socjalnego kupowania wyborców przez partię władzy.

PiS szuka poparcia wśród społeczeństwa lansuje nowy historyczny patriotyzm i wzoruje się na poczynaniach Piłsudskiego i jego drużyny. Dokonania naczelnika państwa w latach 1918-1922, jednego z twórców niepodległości Polski, rzeczywiście zasługują na uznanie. Jednak kolejne lata rządów Piłsudskiego, szczególnie po przewrocie majowy w 1926 roku, to dramat dla polskiego społeczeństwa. Współczesna opozycja szukając swego miejsca na politycznej mapie Polski powinna na swoje sztandary wprowadzić autorytety demokratyczne z czasów II Rzeczpospolitej.

Partia chłopska PSL mogłaby kreować dokonania Wincentego Witosa, a lewicowa SLD Ignacego Daszyńskiego. Opozycja powinna przeciwstawić się narracji partii władzy, która bezkrytycznie gloryfikuje dyktatorską sanację Piłsudskiego i nacjonalistyczną endecję Dmowskiego. Musi wykazać, że siłą demokratycznego sprzeciwu polskiego społeczeństwa III Rzeczpospolitej można zapobiec destabilizacji kraju i nie dopuścić do całkowitego zawładnięcia Polski przez PiS.

 Wincenty Witos (1884-1945)

Przywódca ruchu ludowego, współzałożyciel Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, trzykrotny premier rządu RP w latach 1920-1921, 1923, 1926. Jeden z przywódców Centrolewu, sojuszu partii centrowych i lewicowych zawiązanych w 1929 roku i zwalczających sanację. W czerwcu 1930 roku na Kongresie Obrony Praw i Wolności Ludu w Krakowie wygłosił przemówienie atakujące dyktatorskie przywództwo Józefa Piłsudskiego. Aresztowany w dniu 9 września 1930 roku, uwięziony w Berezie Kartuskiej, torturowany i upokarzany, skazany w politycznym procesie sądowym na 1,5 roku więzienia. Fragmenty mowy obronnej Wincentego Witosa przed sądem okręgowym w Warszawie, oskarżonego o przygotowywanie zamachu stanu.

[…] Państwo nowożytne, zwłaszcza znajdujące się w tym położeniu geograficznym i politycznym, co Polska, może być pewne swego bezpieczeństwa wtedy tylko, jeśli ogół obywateli będzie nad jego utrwalaniem współpracował i poczuwał się do odpowiedzialności za nie. Wobec tego PSL „Piast” bronić będzie nieugięcie ustroju demokratyczno-parlamentarnego, uważając równocześnie, że tylko ten ustrój zapewni ludowi wiejskiemu należyte wpływy na losy państwa i obronę żywotnych interesów wsi. […] Uznając, że podstawą państwa jest praworządność, PSL „Piast” żąda poszanowania prawa, przez wszystkich, bez wyjątków, obywateli. Wychodząc z powyższego założenia PSL „Piast” przeciwstawi się wszystkim próbom rozstrzygania konfliktów politycznych drogą gwałtu i narzucania Polsce dyktatury z jakiejkolwiek strony. […] Z natury rzeczy tak bywa, że jeżeli człowiek lub pewna grupa ludzi dostanie się do władzy, to stara się tę władzę rozszerzyć, a tym samym ukrócić prawa obywatelskie innym. Tym zamierzeniom właśnie nasze stronnictwo starało się przeciwstawić. Panowie sędziowie! Obecny system idzie w kierunku skrępowania praw ludu, ja też chcę z tego miejsca stan ten przedstawić. Lud prowadzony do państwa widział w nim swoją ostoję i swoją przyszłość. Odnosił się też z ufnością, ale chciał na odwrót, by to państwo odpłaciło mu się za to sercem. Tymczasem z chwilą gdy w Warszawie zaistniała dyktatura, to rozszerzyła się ona na wszystkich urzędników włącznie do policjantów. […] Jestem przeciwnikiem dyktatury i rządów jednostki z głębokiego mego przekonania. Uważam za rzecz konieczną, ażeby z tym systemem, i z tym rządem i reżimem w Polsce skończyć.[…]

 Ignacy Daszyński (1866-1936)

Polityk i publicysta, współtwórca Polskiej Partii Socjalistycznej (1919 rok), poseł na Sejm I kadencji, marszałek Sejmu II kadencji (lata 1928-1930). Jeden z założycieli Centrolewu, sojuszu partii centrowych i lewicowych zawiązanych w 1929 roku i zwalczających dyktaturę. Kiedy zaczęły ujawniać się autorytarne metody sprawowania władzy, bardzo ostro zaatakował rząd Józefa Pilsudskiego. Jego oburzenie wywołał między innymi projekt zmiany konstytucji, który wzmacniał władzę wykonawczą kosztem prerogatyw suwerennego Sejmu. Fragmenty przemówienia sejmowego wygłoszonego przez Ignacego Daszyńskiego w dniu 5 lipca 1926 roku.

[…] Po dniach przewrotu mamy przed sobą, jak dotąd, właściwie jedyny owoc przewrotu – projekt zmiany konstytucji. […] Kiedy przypatruję się temu widowisku, to zdaje mi się, że Sejm, gdyby miał instynkt kierujący, powiedziałby jak Małgorzata do Fausta, w otoczeniu którego znajduje się diabeł Mefistofeles: „Henryku, straszno mi przed Tobą”. Ale Sejm nie ma uczuć Małgorzaty, Sejm gotów jest pod wpływem, powiedzmy to sobie, strachu, że przyjdzie coś gorszego, gotów jest, proszę panów, uchwalić nie takie projekty. […] Czy możliwe jest do pomyślenia pomieszanie władzy sądowej i rządowej w tak znacznej mierze, jak rząd chce zrobić to z władzą ustawodawczą?! Rzecz nie do pomyślenia. […] Czy sądzicie, panowie, że ten naród polski, nieprzyzwyczajony jeszcze do przejmowania się w życiu codziennym myślą i troską o państwo, że on do tego państwa przez biura i kancelarie ministerialne się zbliży? Proszę panów, główną funkcją będzie wtedy funkcja posłuszeństwa. Ideał niektórych ludzi, przyzwyczajonych patrzeć na narody jak na maszerujące kompanie. Panowie będziecie słuchać aż jak miło! Proszę panów, to jest problem już nie polityczny, to jest problem socjologiczny. Masa narodu, która będzie miała jako główną funkcję posłuszeństwa, przejdzie dwa stany; pierwszy stan będzie stanem półpariasów (wydziedziczonych z praw), a drugi stan będzie stanem rewolucjonistów i buntu. […]

 Podsumowanie

Rządy sanacji i endecji w II Rzeczpospolitej trwały przez 21 lat i dopiero wrzesień 1939 roku dramatycznie je zakończył. Jak długo będzie w III Rzeczpospolitej rządziła „dobra zmiana”? Czy decyzja obywateli w wyborach parlamentarnych 2019 roku zakończy rządy PiS?

ANDRZEJ ZIENTARA

W wydaniu nr 205, grudzień 2018, ISSN 2300-6692 również

  1. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Samotnia w kanadyjskim lesie
  2. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Pani Ambasador
  3. WIATR OD MORZA

    Ewa, czyli moja historia świata
  4. DECYDENT POLIGLOTA

    Przydatne rozmówki
  5. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Honor jako poręczenie
  6. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Nieodrobione lekcje z nieodległej historii