Established 1999

ZROZUMIEĆ DALEKI WSCHÓD

06/07/2022

Gejsza i Uno

Gei-sha – dosłownie: osoba biegła w sztuce (gei – sztuka, sha – osoba). Animator kultury. Około roku 1730 byli nimi głównie mężczyźni, dopiero w 1750 roku profesję tę zaczęły przejmować kobiety. Wyłoniły się one w dzielnicach burdeli z grupy luksusowych kurtyzan – oiran – pisze dr Elżbieta Potocka.

Cio-Cio-San - najpiękniejsza gejsza w operze

W początkowym okresie działalności zabawiały głównie bogatych kupców, świadcząc przy tym usługi seksualne, co wywoływało protesty zawodowych kurtyzan. Powstały więc przepisy, które zabraniały gejszom nawiązywania osobistych relacji z klientami. Nie wolno im było nawet siedzieć w pobliżu gości, ale kurtyzany były droższe od gejsz i gejsze powoli wypierały je z rynku rozrywki, który zdominowały do roku 1800. Potem ich usługi zostały oficjalnie zarejestrowane, a w 1895 roku powstała Krajowa Konfederacja Domów Gejsz. Gejsze zostały uznane za publiczne artystki i ustaliły zasady, według których działały.

W 1920 roku było około 80 tysięcy gejsz. W latach 30. XX wieku liczba ta drastycznie zmalała z powodu mobilizacji mężczyzn na wojnę z Chinami. W latach 40. zakazano w ogóle uprawiania tego zawodu, a większość kobiet zmuszono do pracy w fabrykach, ponieważ mężczyźni w tym czasie budowali Strefę Wspólnego Dobrobytu Wielkiej Azji Wschodniej, inaczej mówiąc tę Azję podbijali.

Po wojnie nastąpił dalszy spadek zawodowych gejsz. W końcu lat 70. liczbę gejsz określono na 17 tysięcy. Wiele z nich zaczęło prowadzić restauracje, bary, sklepy, wykorzystując zdobyte wcześniej liczne powiązania z męskim światem. Wiele rozpoczęło pracę jako barowe hostessy – co jest dużo łatwiejsze i tańsze. Od hostessy nie wymaga się ani wieloletniego przygotowania, ani dyscypliny, ani przestrzegania etycznego kodeksu, czy wreszcie posiadania bardzo kosztownych kimon.

Kimono maikoDroga do stania się gejszą jest długa, trudna i pełna wyrzeczeń. W Yoshiwarze i innych dzielnicach miłości były one ściśle oddzielone od prostytutek. Mieszkały w wydzielonych dzielnicach zwanych hanamachi, co da się określić jako „miasto kwiatów”. Tam  znajdowały się ich domy – okiya, i ich miejsca pracy, czyli ochaya, tj. herbaciarnie. Do domów gejsz mężczyźni nie mieli dostępu. Pilnowała je okasan, czyli „matka”. Zwłaszcza te młode, bowiem ich cnota, to wielkie pieniądze. Wszystkie otrzymywały staranną edukację. Przez lata uczyły się poruszać i wykwintnie wysławiać, klasycznego tańca i gry na tradycyjnych japońskich instrumentach; poznawały tajniki kaligrafii i ceremoniał parzenia herbaty. Współczesne gejsze uczą się także tańców nowoczesnych i języków obcych, przeważnie angielskiego.

Herbaciarnia

Herbaciarnia – miejsce pracy

W tym zawodzie młodość i ładna buzia to dużo, ale doświadczenie artystyczne i sztuka konwersacji to czynniki, które decydowały o długości kariery gejszy. W całym rozrywkowym przemyśle japońskim, w którym kobiety nastawione są na obsługiwanie mężczyzn, tylko gejsze mogą pracować tak długo, jak chcą. Najstarsza gejsza ma 90 lat, mieszka w Tokio i ciągle zabawia gości. Dzisiaj jest to już zawód zanikający, ale kiedyś dla wielu młodych dziewcząt był szansą na „lepsze” życie. Do domu gejsz wędrowały młode dziewczyny, które chciały prowadzić taki tryb życia lub takie, które nie miały żadnego wyboru – sprzedawane przez rodzinę, która często w ten sposób ratowała ją i siebie od głodu.

Zanim jednak staną się przygotowane do zawodu, młode adeptki – maiko, dosłownie: dziecko tańca, towarzyszą doświadczonym gejszom w przyjęciach, na których nabierają doświadczeń, a także dają się poznać potencjalnym klientom. Maiko od gejszy różni kolor kimona, fryzura i ozdoby we włosach. Kimono maiko ma długie rękawy i jest w krzykliwych kolorach, a we włosach ma więcej ozdób.

Po nowe czarne

W przeszłości maiko, by stać się gejszą musiały przejść ceremonię defloracji – mizuage. Przez wiele tygodni okasan zbierała oferty od możnych klientów. Prawo spędzenia nocy z dziewicą miał ten klient, który zaoferował najwyższą cenę[1]. Dopiero potem maiko wpisywano do rejestru gejsz i mogła ona zacząć pracę w okiya, czyli herbaciarni.

Gejsze od wieków nie zmieniają swego wyglądu. Kiedy się patrzy na rysunki Utamaru (1754–1806), jednego z najlepszych malarzy kobiet, i na gejszę z Kioto, która drobnymi kroczkami przemierza wąską uliczkę – nie widać różnicy. Twarz ma pokrytą grubą warstwą białego pudru, który ukrywa jej naturalne rysy, maleńkie czerwone usta, pod którymi nie widać zarysu naturalnych warg. Naturalne brwi uważane są za wulgarne i też są schowane pod warstwą białego pudru. Wysoko na czole narysowane są nowe – czarne.

 Jedynym odkrytym miejscem, a zarazem najbardziej powabnym w całej sylwetce gejszy jest piękna, łagodna linia karku podkreślona przez odstający „kołnierz” kimona – do dziś stanowi ideał staro-japońskiej piękności kobiecej[2] .

Niezwykłość makijażu podkreśla także niezwykła fryzura. Włosy są wysoko upięte, a w nie powpinane różnego rodzaju ozdoby – szpilki, kwiaty, wisiorki. Dawniej były to włosy naturalne, dzisiaj są to w zasadzie peruki. Kimono jest nieodłącznym atrybutem gejszy i jest drogie. Jedno jedwabne kimono kosztuje od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów. „Utrzymanie” jednej gejszy jest więc drogie, ale też drogo trzeba zapłacić za jej usługi. Zwłaszcza, że gejsza dziennie obsługuje tylko jedno przyjęcie, trwające 3-4 godziny. W czasie przyjęć nie prowokuje „zabawianych” mężczyzn, ale np. poprzez tańce wytwarza pewną erotyczną atmosferę, która ma służyć odprężeniu i odpoczynkowi mężczyzny. Gejsza nie jest prostytutką, nie świadczy usług seksualnych za pieniądze. Sama nigdy ich nie bierze, choć przyjmuje prezenty. Całą transakcję przeprowadza się z „matką”. Ona też koordynuje prace swoich gejsz, aranżuje przyjęcia, często korzystając z agencji pośredniczących.

Sytuacją korzystną dla gejszy, a także jej opiekunki, jest posiadanie przez nią „patrona” – finansowego sponsora. Na jego wybór młoda gejsza często nie miała żadnego wpływu. „Patron” kupował sobie prawa do dziewczyny, płacąc okasan pożądaną przez nią kwotę. Stawał się on wówczas jej wyłącznym „panem”, często kochankiem. Każda z gejsz ma w zasadzie wyłącznie jednego „patrona” i przez większość życia jest od niego zależna. Nie zdarza się, by w tym samym czasie spotykała się z kilkoma „patronami”. Byłoby to sprzeczne z etyką zawodu, ale nie oznacza to, że „patron” w ciągu jej zawodowego życia nie mógł się zmienić. Niektóre sławne gejsze w czasie swej zawodowej kariery miały kilku „patronów”.

„Patroni” to finansowi magnaci, znani politycy lub aktorzy – ludzie bogaci, wśród których „posiadanie” gejszy należało do dobrego tonu. Niektóre związki gejsz z ich „patronami” były tak trwałe, że ci ostatni „wykupywali” je z domu gejsz, zapewniali im mieszkania i dostatnie życie, niekiedy pozwalając na dalszą pracę. Przed wojną posiadanie patrona było koniecznością ekonomiczną, dzisiaj łatwiej jest wyżyć z pensji i napiwków, stąd gejsze same decydują czy mieć patrona.

Jedną z zasad, której muszą przestrzegać jest zakaz zachodzenia w ciążę. Zdarzały się jednak przypadki, że gejsze rodziły dzieci swoich „patronów”, a ci je uznawali. Często takie związki kończyły się małżeństwem, wówczas gejsza porzucała swój zawód. Niektóre gejsze dorobiły się wielkiego majątku, czasem wychodziły za mąż za swoich możnych protektorów, rzadko jednak stawały się przyczyną publicznych skandali. Społeczeństwo japońskie jest społeczeństwem tolerancyjnym i wiedza o tym, że „publiczni ludzie” mają swoje gejsze nikogo nie dziwiła, ani nie wywoływała oburzenia, jednak tak długo, jak długo każda ze stron przestrzegała norm obyczajowych.

Kilka lat temu normy te złamał, przez 68 dni premier Japonii, Sosuke Uno. Miał on pięciomiesięczny romans z gejszą, w czasie którego żądał od niej usług seksualnych na każde zawołanie, i mimo iż mówił, że to „miłość od pierwszego wejrzenia”, traktował ją jak kobietę, za której usługi się płaci. W sumie zapłacił jej około 21 000 dolarów[3], ale kiedy z nią zerwał nie zaoferował jej „odpowiedniej kwoty na pocieszenie”, tym samym zignorował niepisany zwyczaj między patronem i gejszą. Oburzona i upokorzona gejsza „zwierzyła się” środkom masowego przekazu. Wszystkie gazety i stacje telewizyjne upajały się ukazywaniem seksualnych związków premiera Uno z gejszą „kupioną za pieniądze”.

Uno z gejszaAfera ta nie zdarzyłaby się też, gdyby kobieta związana z premierem była „prawdziwą gejszą”. „Prawdziwa gejsza nigdy nie zdradza tajemnic zawodu” – powiedziała po tej aferze okasan. Ona jednak miała „krótką” historię pracy zawodzie. Gejszą została po rozwodzie skuszona możliwością zarobienia „łatwych” pieniędzy.

Niewiele młodych dziewcząt decyduje się poświęcić temu zawodowi, który aż takich krociowych dochodów nie zapewnia. Ich pensja zaczyna się od 400 tysięcy jenów (około 3 tysięcy dolarów), a tyle zarabia prostytutka na ulicy. Czasami nawet więcej, zaś jej „koszty zawodowe” są dużo mniejsze. Zawód ten zanika też z powodu samego odbiorcy, czyli mężczyzny. Cywilizacja techniczna poszła tak szybko do przodu, że japoński bywalec barów i restauracji woli karaoke niż tradycyjną muzykę japońską.

Drugą przyczyną zanikania zawodu jest późny start kandydatek na maiko. Kształcić się mogą dopiero dziewczęta po spełnieniu obowiązku szkolnego, czyli dopiero po gimnazjum. Potem pięć lat treningu, a pracę jako gejsze mogą rozpocząć około 20 roku życia. Kiedy mają 30 lat są już stare i mniej atrakcyjne. Nastąpił też upadek moralny zawodu. Dzisiaj w wielu przypadkach zawód gejsz decydują się uprawiać kobiety rozwiedzione, by zapewnić sobie środki do życia. Często nie przestrzegają one wielowiekowej już tradycji ani kodeksu etycznego.

Prawdziwych gejsz jest w Japonii około 1000 i większość z nich pracuje w Kioto. Są to niezależne kobiety biznesu. Nie muszą wyjść za mąż i podporządkować się kanonom hierarchicznego społeczeństwa.

DR ELŻBIETA POTOCKA

PS Zachęcam do lektury książki Artura Goldena, Wyznania gejszy, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2000, a potem obejrzenia filmu opartego na tej książce.

[1] Ten rytuał został zakazany w roku 1958, tj. w chwili wejścia w życie ustawy zakazującej prostytucji.

[2] https://pl.pinterest.com/pin/28147566411805150/

[3] Paul Blustein, The Geisha Who Jolted Japan’s Numero Uno, Los Angeles Times, 23.07.1989; https://www.tsunagujapan.com/12-facts-you-probably-didn-t-know-about-geisha/

 

W wydaniu nr 248, lipiec 2022, ISSN 2300-6692 również

  1. PUNKT WIDZENIA

    O zaniechaniach na froncie ideologicznym
  2. ZROZUMIEĆ DALEKI WSCHÓD

    Od Yoshiwary do celibatu
  3. O HAMAKOWANIU NA ŁONIE

    Sarenka
  4. WIERSZOWNIA DECYDENTA

    Troskliwe rady
  5. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Przygarnij książkę
  6. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Alaska nasza
  7. ZROZUMIEĆ DALEKI WSCHÓD

    Hotele miłości
  8. ZROZUMIEĆ DALEKI WSCHÓD

    Gejsza i Uno
  9. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Zapomniane wojny, zapomniani jeńcy
  10. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Zakochany słoń
  11. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Co się zauważa, co "istnieje"
  12. MIASTA DECYDENTA

    Piotrków Trybunalski
  13. ZROZUMIEĆ DALEKI WSCHÓD

    Dzielnice Czerwonych Latarni