Established 1999

WIDZIANE ZE ZROZUMIENIEM

2 styczeń 2024

Oj, "Chłopi", "Chłopi"...

Znalazłam krytyczną recenzję malarskiego przedstawienia „Chłopów” Reymonta. Wiadomo, o jaki film chodzi.

Autorka ma za złe twórcom, że nie rozwinęli wątku historycznego, tak ważnego w powieści. Że nie podano kawa na ławę, skąd wziął się konflikt o las. Że widz nie poznaje historii zmiany ustroju rolnego na ziemiach polskich (zniesienia pańszczyzny). Że nie widać ciężkiej pracy na roli. Do tego Jagna jest dla niej za mało wyrazista, jest inną Jagną, niż w książce, niewinną ofiarą mężczyzn, a nie mocną dziewuchą chodzącą własnymi drogami.

Ręce opadają… Czy autorzy filmu wspominali kiedykolwiek, że ich dzieło ma być przystępną wersją szkolnej lektury? Czy dzisiejszy widz, szczególnie światowy, jest zainteresowany tymi historycznymi niuansami, ważnymi jedynie dla nas, utkwionych w tej nieszczęsnej przeszłości jak w grzęzawisku?

Film jest lekki i trochę nierealny. Jego forma – zwiewna, malarska (malarska przecież dosłownie, bo zbudowana z młodopolskiego spojrzenia na rzeczywistość). To dzieło poniekąd multimedialne i magiczne. Każda scena jest osobną chwilą zatrzymaną w czasie, a jednak trudną do zdefiniowania jak sen. Sekwencja obrazów, muzyka, płynne przechodzenie scen i pór roku, gorące akcenty tańców, bójek, starć, wszystko za mgłą niedosłowności.

W tej konwencji, na tym tle, postaci musiały zostać zarysowane inaczej. Inaczej, niż w powieści, inaczej, niż w znanym nam starym filmie i serialu.

Twórcy filmu wydobyli z Reymonta przesłania ponadczasowe, zawsze aktualne. Ogląda się to trochę jak film przyrodniczy o życiu stada szympansów. Takie same relacje, i to do dzisiaj obecne w społecznościach ludzkich, przemoc i nieakceptowanie inności.

Jedna z recenzentek (tych „pozytywnych”) napisała, że to film o wojnie, o genezie konfliktów. To prawda. Każdy walczy o coś i bez znaczenia pozostaje tło historyczne, bo to człowiek jest źródłem. Jego szympansie dziedzictwo, którego nie próbuje przetworzyć, obrócić na dobre. Nie pomaga religia (jeśli religia może komuś w czymś pomóc), a miłość okazuje się czymś innym, niskim, co ustępuje przed konformizmem.

To film o nietolerancji, lęku przed utratą status quo, o odrzuceniu ideałów na rzecz walki o byt.

Pani, której tak brakowało w filmie wyeksponowania trudu chłopa, przywiązanego do ziemi (choć już „odwiązanego” po zniesieniu pańszczyzny) można powiedzieć jedno: nadszedł czas porzucić troskę o byt, a rozpocząć pracę nad świadomością. Może to ona ten byt określa.

Dorota Kramarczyk

W wydaniu nr 266, styczeń 2024, ISSN 2300-6692 również

  1. LINKEDIN

    Pozycja w biznesie
  2. POLSKA W KRYZYSIE

    O co ten hałas (od prawnika dla laika)
  3. JAPONIA

    Bogowie szczęścia
  4. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Kreatura uspołeczniona
  5. ARABSKIE OPOWIEŚCI

    Jak i co świętują Syryjczycy
  6. WIDZIANE ZE ZROZUMIENIEM

    Oj, "Chłopi", "Chłopi"...