Established 1999

NEPAL

5 marzec 2024

Drzwi do przestworzy

To fascynujące miejsce na Ziemi. Kto raz był w Nepalu – będzie tam wracał. Wiosną 1987 roku pojechałem tam z gronem przyjaciół. Nie rozumiem samotnych podróżników. Wspólne podróżowanie i przeżywanie napotykanego piękna, dzielenie się wrażeniami, pokonywanie trudów, powiększa wielokrotnie radość z włóczęgi – pisze Jerzy Wieluński.

Bodnath Stupa

Dotarcie do Stupy Bodnath to obowiązek każdego pielgrzyma i każdego odwiedzającego Katmandu. Jej kopuła ma 35 m średnicy, co czyni ją największą w Nepalu i jedną z największych na świecie. Zbudowana prawdopodobnie w czasach Cesarza Asioki, czyli w III wieku p.n.e. Na jej czterech ścianach namalowane są wszystkowidzące oczy Buddy, symbolizujące mądrość i współczucie.

Stupa to typ budowy sakralnej, to rodzaj relikwiarza. Jej rdzeniem jest Drzewo Życia, czyli drewniany pal owinięty mantrami i naładowany dobrą energią.

Naszą wyprawę ograniczyliśmy do Doliny Katmandu. Historycznie znajdowały się w niej trzy królestwa. Ich stolice – Katmandu, Patan i Bhaktapur – leżą blisko siebie, a ich stare centra są bardzo podobne. Katmandu rozrosło się do ogromnych rozmiarów.

Tropy zawiodły nas też do Świątyni Pashupatinath, leżącej nad rzeką Bagmati. Poświęcona jest Bogu Sziwie. Do środka mogą wejść tylko wyznawcy hinduizmu, więc sobie posiedzieliśmy przed wejściem do świątyni.

Autor

Autor, żona Janka i przyjaciel Andrzej

Kiedy trafiliśmy nad Rzekę Bagmati, okazało się, że to jest miejsce, gdzie przeprowadza się ceremonie pogrzebowe. Na specjalnie do tego celu wyznaczonych stanowiskach –ghatach – umieszcza się na stosie drewna zwłoki i poddaje kremacji. Mieliśmy możliwość obserwacji jednej z tych ceremonii.

Ghat

Ghat nad rzeką Bagmati, kremacja zwłok

Niełatwo uzbierać drewno na taką ceremonię. Wysoko w górach drewna po prostu nie ma. Do celów domowych zbiera się więc odchody jaków i suszy na słońcu. Potem te wysuszone placki służą jako opał do przygotowania strawy.

W Himalajach to natura wpływa na ludzkie zachowania i obyczaje. Kiedy nie można zmarłego pochować w ziemi, grobu wykopać się nie da, bo skała, a drewna do spalenia brak, to zmarłego w zaświaty przeprowadza się w tzw. pogrzebie powietrznym. To ofiara dla ptaków. Przy dźwiękach modlitw i przy pogrzebowej muzyce kondukt żałobny zanosi zmarłego w góry. Kapłani buddyjscy używając maczety wielokrotnie nacinają jego ciało i zostawiają sępom na pożarcie.

****

W czasie naszej wędrówki spotkaliśmy uśmiechającego się do nas Nepalczyka, który miał na imię Chandra. Szybko okazało się, że jest to sadhu, czyli święty mąż. Nie pracuje, a żywi się i ubiera z tego, co mu wrzucą do miski żebraczej. Pielgrzymuje do świętych miejsc w Himalajach. Modli się, przesuwając w ręce paciorki buddyjskiego różańca.

Bodnath Stupa

Sadhu Chandra

Jego żebracza miska spowodowała, że ja i mój przyjaciel Andrzej, w odruchu serca, też chcieliśmy coś do niej wrzucić. Daliśmy mu jakiś większy datek pieniężny. Ten zaś zdumiony kwotą, też w odruchu serca, wyciągnął zza pazuchy mały brązowy batonik i ułamał nam kawałek, nieduży ze dwa centymetry.

W lot pojęliśmy, o co chodzi. W owym czasie, do Nepalu, zjeżdżało się towarzystwo z całego świata i nie po to, by pochodzić po górach, ale żeby sobie popalić, a konopie indyjskie rosły wszędzie i towar dobrej jakości był tani. Nasze doświadczenia na tym polu były zerowe. Rada w radę, kupiliśmy paczkę papierosów i już w hotelu odkrojone kawałeczki batonika wepchnęliśmy do papierosa. Z drżeniem serca i nadzieją na coś niezwykłego zaczęliśmy popalać. Nasze żony odmówiły udziału w tym eksperymencie.

– Czy wyście poszaleli, czy co!

Paliliśmy pomału, ostrożnie, i nic się nie działo. Z uczuciem lekkiego zawodu w końcu poszliśmy spać. Nie wiedzieliśmy, że to bomba z opóźnionym zapłonem. W nocy zaczęły się omamy. Wyrwała mnie ze snu straszna scenka. Z hukiem i świstem najeżdżała na mnie czarna lokomotywa buchająca kłębami pary i dymu. Gdy już była blisko, taka olbrzymia, czarna i potworna, zerwałem się spocony z łóżka, podbiegłem do okna, by zwymiotować. Najeżdżała na mnie tak kilka razy w ciągu nocy. Rano stwierdziłem z ulgą, że okna naszego pokoju wychodziły na zaplecze hotelu.

Czarna lokomotywa

Czarna lokomotywa

Andrzej wpadł w stan lewitacji. Jego jaźń oddzieliła się od ciała i uniosła wysoko, aż pod sufit. Z tego miejsca obserwował leżące na łóżku własne ciało. Przez długi czas jaźń nie chciała wrócić na swoje właściwe miejsce.

Eksperymentu z batonikiem już nie powtórzyliśmy, a ja wiedziałem, że z pewnością nie zostanę narkomanem. Tylko skąd ta lokomotywa? Lewitacja, różne zwidy, uczucie pełni szczęścia i siły to normalne, typowe doznania narkomana. Ale lokomotywa?

Dopiero później to zrozumiałem. To podświadomość przywołała moją ulubioną maszynę – maszynę parową. Jestem miłośnikiem lokomotyw parowych. Uważam je za najpiękniejszy i najwspanialszy wynalazek człowieka, jeśli chodzi o pojazdy. Julian Tuwim też pewnie tak myślał, bo napisał arcydzieło, a nie jakiś tam wiersz dla dzieci. Podobne uczucia udzieliły się chyba Władysławowi Pasikowskiemu w filmie „Psy 2”. Gdy w pędzącej lokomotywie maszynista walnął Bogusława Lindę szuflą w głowę, ten powiedział mu mądrze:

–No co ty, kurwa, jesteś głupi, czy co?

Argumentem przemawiającym maszyniście do rozumu była spluwa w garści Lindy. Edward Stachura (1937–1979), kultowy poeta, pisarz i pieśniarz ubiegłego wieku też miał przygody z lokomotywą. Tyle że w poezji prześladowała go biała, a w życiu zginął pod prawdziwą, czarną.

Lokomotywa, czyli maszyna napędzana parą wodną, dała początek rozwojowi techniki i nauki. Bardzo wcześnie zauważono, że maszyny parowe mają sprawność energetyczną zaledwie 5%, pozostałe 95% ciepła ze spalania paliwa jest wydalane do atmosfery jako straty.

Maszyna parowa odegrała główną rolę w rewolucji przemysłowej, i bez wątpienia miała wpływ na rozwój innych dziedzin nauki. Udowodnił to francuski fizyk i inżynier wojskowy Sadi Carnot, który dokładnie przeanalizował i opisał jej działanie. Zostało ono potem nazwane cyklem Carnota. Jego prace dały początek nowej dziedzinie naukowej – termodynamice, czyli nauce o cieple, energii i pracy. Idee Carnota rozwinęła dalej grupa naukowców – m.in. J.C Maxwell, R. Clausius, L. Boltzmann, co doprowadziło do sformułowania Drugiej Zasady Termodynamiki. Mówi ona, że entropia układu, czyli miara nieuporządkowania, chaosu, zawsze wzrasta. Oznacza to, że wszystko we Wszechświecie ma dominującą tendencję do wyczerpywania się, degradacji, rozproszenia i zamierania. Nasz Wszechświat czeka więc smutny koniec – zimna, pusta, rozległa przestrzeń bez jakichkolwiek oznak życia. Wszystko bez wyjątku ulegnie zniszczeniu i rozproszeniu. Żeby to się stało, należy poczekać miliardy miliardów lat. To prawda bardzo długo, ale jednak.

Wizja śmierci Wszechświata przeraziła wybitnego filozofa i logika Bertranda Russella. Jak to, zadał sobie pytanie, wszystko, nawet moje dzieła i moja Nagroda Nobla miałyby zniknąć? W desperacji napisał kolejną książkę, w której zadeklarował, że nie widzi powodu, aby wierzyć w Boga jakiegokolwiek rodzaju.

Rok później znowu spotkałem sadhu Chandrę w niespodziewanych okolicznościach. Nasza grupa wyprawowa podążała z Pokhary do Marphy i dalej w kierunku Tukuche Peak. Na jednym z etapów, w górskim hoteliku zobaczyłem Chandrę z innym sadhu. Szli do świątyni Boga Wisznu w Muktinath, świętego miejsca dla hinduistów i buddystów, leżącego w rejonie Annapurny na wysokości 3800 m, Trasa ich wędrówki pokrywała się z naszą. Idąc w tym samym kierunku, tym razem haszyszu Chandry nie zakosztowałem.

Sadhu z towaryszem

Sadhu Chandra z towarzyszem, Himalaje 1988

Pisząc te wspomnienia, prawie 40 lat później przypomniała mi się taka myśl: „Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd, który nieustannie znosi nas w przeszłość”. To Francis Scott Fitzgerald i ostatnie zdanie powieści „Wielki Gatsby”.

JERZY WIELUŃSKI

chemik, taternik, wagabunda

Wszystkie zdjęcia autora

W wydaniu nr 268, marzec 2024, ISSN 2300-6692 również

  1. DZWONY BĘDĄ BIŁY

    Zmartwychwstanie
  2. NASZA RELIGIA

    Chrześcijaństwo, które nas ukształtowało
  3. FOTOGRAFIA cz. 4

    Aparaty
  4. FOTOGRAFIA cz. 3

    Rozwój technik fotograficznych
  5. LEKTURY DECYDENTA

    Jedz na co masz ochotę
  6. FOTOGRAFIA cz. 2

    Rysowanie słońcem
  7. FOTOGRAFIA cz. 1

    Zatrzymana chwila
  8. NEPAL

    Drzwi do przestworzy
  9. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Rozkosz wielka małej władzy
  10. MUZYKA DO WINA I NIE DO WINA

    Tool. Fear Inoculum (2019)
  11. ZROZUMIEĆ DALEKI WSCHÓD

    Czarne statki szoguna
  12. ARABSKIE OPOWIEŚCI

    Płynne złoto
  13. WIERSZOWNIA DECYDENTA

    Smutni panowie