Established 1999

ŻONGLOWANIE ZŁOTEM

17 stycznia 2014

Kto manipuluje popytem? - 17.01

Według opracowania Światowej Rady Złota (WGC), w pierwszych trzech kwartałach 2013 roku popyt inwestycyjny na fizyczne złoto zwiększył się aż o 35 proc. w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej. Tymczasem Eric Sprott – słynny miliarder, inwestor, filantrop oraz prezes zarządu firmy Sprott Asset Management – twierdzi, że metodologia liczenia popytu WGC niedoszacowuje go i w 2013 r. popyt był o 3 tys. ton większy od wydobycia kopalni – pisze Arkadiusz Sieroń.

List otwarty Sprotta do World Gold Council


W październiku ubiegłego roku Sprott napisał list otwarty do World Gold Council, w którym wyłożył swoje argumenty, które głównie odnoszą się ujmowania popytu zgłaszanego przez rynki azjatyckie, choć nie tylko. Znany inwestor koryguje również dane WGC o wydobyciu chińskich i rosyjskich kopalni, które jest traktowane przez Radę jako podaż, a które nigdy nie opuszcza krajowego rynku, a zatem nie wpływa na cenę złota notowaną na międzynarodowych rynkach. Tym samym według niego WGC zawyża podaż o 623 tony królewskiego kruszcu. Warto przypomnieć przy okazji, że Chiny są największym producentem złota, zaś Rosja znajduje się na miejscu czwartym.


Popyt większy od podaży o 3000 ton?


Jednak przede wszystkim Sprott inaczej liczy popyt ze strony rynków rozwijających się. Przyjmując dane dotyczące importu netto jako wiarygodne przybliżenie popytu (ze względu na brak praktycznie reeksportu w tych krajach), dodając popyt z innych krajów oraz popyt zgłaszany przez banki centralne, otrzymuje szacunki rocznego popytu w wysokości 5184 ton, czyli o prawie 1500 ton więcej od szacunków WGC (przyjmując zannualizowane dane za trzy pierwsze kwartały, czyli 2805,2 i 3740,27 ton).


Tym samym popyt na złoto w 2013 r. był według niego o 3000 ton większy od wydobycia kopalni.


Warto też zauważyć, iż prezes Sprott Asset Managament nie uwzględnił w swoich szacunkach popytu zgłaszanego poza rynkiem giełdowym (over-the-counter investment and stock flows) – gdyż, niejako z definicji, jest on praktycznie nie do oszacowania – oraz, aby uniknąć podwójnego liczenia, popytu technologicznego (400 ton). Tym samym uważa swoją analizę za dość konserwatywną. I rzeczywiście taką może być, jeśli zdamy sobie sprawę, iż złoto nie dociera do Chin wyłącznie poprzez Hong-Kong, ale także np. przez Shanghai Gold Exchange.


Własne szacunki popytu ze strony Chin kontynentalnych i Hong-Kongu przedstawił również szef działu badawczego goldmoney.com, Alasdair Macleod. Jak widać w tabeli nr 2, popyt na królewski kruszec w 2013 r. ze strony Chin kontynentalnych szacuje na 2095,47 tony (wartość zannualizowane względem trzech pierwszych kwartałów), czyli o ponad 1031 ton więcej niż szacunki WGC (odpowiednio, 797,8 tony i zannualizowane 1063,73 tony).


Podobną rozbieżność w szacunkach zauważa Koos Jansen, autor strony ingoldwetrust.ch. Według niego prawdziwy popyt Chin na złoto w 2013 r. wyniósł 2146 ton.


W jaki sposób można kupować nieistniejące złoto?


Można argumentować, iż brakująca podaż w wysokości 3000 ton pochodziła z recyklingu, jednak kanadyjski miliarder nie uwzględnia go w swojej analizie, gdyż – jego zdaniem – nie dość, że jego pomiar jest bardzo trudny, to jeszcze – i co najważniejsze – złoto w dużej mierze jest odzyskiwane w Indiach i Chinach i przeznaczane wyłącznie na potrzeby krajowego rynku.


Innym wytłumaczeniem są odpływy z funduszy ETF, jednak również i ich Sprott nie uwzględnia w swoich szacunkach – ze względu na to, iż prawdopodobnie mają charakter jedynie tymczasowy, zatem ich włączenie do analizy zakłóciłoby obraz fundamentalnej nadwyżki popytu nad podażą. Poza tym, w ciągu pierwszych trzech kwartałów ubiegłego roku odpływy z funduszy ETF (w Q4 zakładamy już odwrócenie tej negatywnej tendencji) wyniosły niecałe 700 ton, podczas gdy mowa jest o 3000 tonach.


Czy zachodnie banki centralne posiadają w ogóle złoto?


Sprott uważa, że brakująca podaż pochodziła z zachodnich banków centralnych, które je sprzedawały bądź oddawały w leasing. To stawia pod znakiem zapytania, czy posiadają one wciąż w ogóle złoto, czy już cały kruszec przepłynął z Zachodu na Wschód. To niezwykle istotna sprawa, gdyż wciąż rosnący popyt na złoto ze strony azjatyckich inwestorów przy pustych skarbcach zachodnich banków centralnych nieuchronnie doprowadzi do wzrostu ceny królewskiego kruszcu.


Kiepskie dane przyczyną niskich cen


Jak widać, nie tylko Sprott podważa wiarygodność danych publikowanych przez WGC a sporządzanych przez firmę analityczną Thomson Reuters GFMS. Rzetelne dane mają pierwszorzędne znaczenie – niewykluczone bowiem, że spadki cen złota mogły częściowo wynikać z braku zaufania inwestorów do królewskiego kruszcu na skutek właśnie publikowania złej jakości danych.


Co ciekawe i istotne, nie są to pierwsze tego typu zarzuty, mimo że WGC jest przecież organizacją działającą na rzecz rozwoju rynku złota, w skład której wchodzą duże firmy wydobywcze, a więc komu jak komu, ale jej zdecydowanie powinno zależeć na publikowaniu wiarygodnych danych. W 1998 r. Frank Veneroso w jego The 1998 Gold Book Annual również dowodził, iż publikowane dane przez WGC niedoszacowują popytu. Nie trzeba dodawać, że niebywały wzrost cen królewskiego kruszcu, który rozpoczął się niedługo po jego publikacji, może dowodzić, iż miał on absolutną rację – gdyby dane prawidłowo odzwierciedlały realny popyt, wzrost cen prawdopodobnie nie byłby aż tak znaczny.


Warto dodać, iż kwestionuje się także wiarygodność danych na temat rynku srebra – które również opracowywane są przez firmę analityczną Thomson Reuters GFMS.


Odpowiedź World Gold Council


Rada odpiera zarzuty, wskazując, iż publikuje dane na temat rynku złota od dekad, przykładając zawsze wielką uwagę do ich jakości. Ponadto, WGC uważa, że przyjęcie importu netto jako przybliżenie popytu jest zbyt dużym uproszczeniem, gdyż nie uwzględnia zmian w zapasach oraz pewnego rodzaju transakcji barterowych (round-tripping) i potrzebne jest bardziej szczegółowe i holistyczne podejście, cokolwiek miałoby to znaczyć.


Podsumowując, choć na pozór różnice między szacunkami Sprotta (czy innych analityków) a WGC mogą sprowadzać się jedynie do liczb, to u ich podłoża tkwi odmienne podejście metodologiczne. Światowa Rada Złota jest zainteresowana, do jakich celów złoto jest używane, natomiast kanadyjskiego inwestora bardziej obchodzi to, do jakich państw ono trafia.


Jednak, co ważniejsze, WGC zakłada, iż popyt jest zawsze i przy każdej cenie zbilansowany z podażą. Ewentualne rozbieżności są przez nią klasyfikowane jako podaż lub popyt inwestycyjny netto – tak, aby dwie strony równania zawsze były sobie równe.


Z kolei Sprott nie zgadza się z tym podejściem i twierdzi, że popyt znacznie przewyższa podaż, czego jednak nie odzwierciedla cena rynkowa, ponieważ inwestorzy nie są świadomi tego faktu. Nie trzeba chyba dodawać, że jak tylko gracze rynkowi odkryją, jaka jest prawdziwa sytuacja na rynku złota, to cena królewskiego kruszcu gwałtownie wystrzeli.


ARKADIUSZ SIEROŃ


Inwestycje Alternatywne Profit SA




Inwestycje Alternatywne Profit SA (IAP) – to uznany przez tysiące klientów lider na polskim rynku metali szlachetnych. Zajmuje się detaliczną i hurtową dystrybucją złota i srebra inwestycyjnego, monet kolekcjonerskich oraz brylantów, a także prowadzi emisję własnych serii sztabek i monet. Historia IAP sięga początku lat dziewięćdziesiątych. W 2008 roku firma przekształciła się w spółkę akcyjną, a od 2009 roku tworzy grupę kapitałową razem ze spółką emonety.pl SA. Grupa IAP jest autoryzowanym przedstawicielem renomowanych światowych mennic. Do partnerów biznesowych IAP należą m.in. Perth Mint, Royal Canadian Mint, PAMP, Rand Refinery, a także A-Mark i Allgemeine. IAP jest również dystrybutorem brylantów certyfikowanych przez największe instytuty gemmologiczne świata, w tym IGI, GIA i HRD. Klienci grupy IAP obsługiwani są poprzez szereg serwisów: e-numizmatyka.pl (najstarszy i zarazem największy polski portal numizmatyczny), emonety.pl, mennicakrajowa.pl, fabrykazlota.pl, czystesrebro.pl, e-brylanty.pl, kursyzlota.pl, kursysrebra.pl, a także platformy:
e-skupzlota.com.pl, pozyczkazazloto.pl oraz e-kantorwalutowy.pl. W 2010 roku IAP uruchomiła również ekskluzywny salon sprzedaży w centrum Warszawy. Od 2013 roku spółka jest notowana na rynku NewConnect.

W wydaniu 146, styczeń 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. CZAS TO PIENIĄDZ

    Inwestujcie w zegarki - 28.01
  2. AKADEMIA LOBBINGU

    Nowa inicjatywa edukacyjna - 27.01
  3. BUDUJ SIĘ, KTO MOŻE

    Dom w cenie mieszkania - 22.01
  4. OŚWIADCZENIE JURKA OWSIAKA

    Wyborcza chamówa - 22.01
  5. NIE SREBRO, NIE ZŁOTO LECZ 2 X P

    Dobre prognozy - 21.01
  6. ŻONGLOWANIE ZŁOTEM

    Kto manipuluje popytem? - 17.01
  7. SZKOŁA GŁÓWNA HANDLOWA

    Kobiety lobbystki - 12.01
  8. WEJŚCIE SMOKA

    Ile wart jest Bruce Lee? - 10.01
  9. PR W PRAKTYCE

    IMR dłużej z Bieluchem - 9.01
  10. FASCYNACJA MOTOCYKLOWA cz. 2

    Bakcyl podróżowania - 9.01
  11. LEKTURY DECYDENTA

    KL Warschau - 9.01
  12. BLICHTR ZŁOTA SŁABNIE

    Najwięcej kupują Chińczycy i Hindusi - 3.01
  13. PROJEKT ROKU

    Syrena wynurzy się jako Meluzyna - 3.01
  14. DROGA DO BOGACTWA

    W co inwestować, a czego unikać w 2014 roku - 3.01
  15. SZTUKA - PODSUMOWANIE ROKU

    Rosły obroty, były rekordy - 3.01
  16. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Piątek, 31.01 – Obrazy powstań
  17. SZTUKA MANIPULACJI

    Przewrotność - 2.01
  18. I CO TERAZ?

    Będzie, jak było - 2.01
  19. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Stop! Dziecko na drodze - 15.01
  20. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Kossak mało znany - 20.01