Established 1999

ZDROWIE DECYDENTA

7 czerwca 2019

Krzem źródłem życia

Krzem jest pierwiastkiem stanowiącym absolutną podstawę suplementacji organizmu – szczególnie ze względu na jego udział w tkance łącznej. Jego rola w organizmie jest ciągle niedoceniana pomimo wiarygodnych wyników badan klinicznych. Bez krzemu nie ma życia, bez krzemu nie przyswaja się 74 pierwiastków niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Każda terapia polegająca na odbudowie zasobów organizmu i wykorzystaniu możliwości własnego układu immunologicznego oraz funkcji regeneracyjnych powinna rozpocząć się od uzupełnienia niedoboru krzemu. Krzem usuwa z komórek substancje toksyczne, wzmacnia zdolność obronną organizmu przeciw zakażeniom. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się. Usuwa podrażnienia i stany zapalne skóry, poprawiając jej ogólny wygląd i zapobiegając wiotczeniu, ogranicza wypadanie włosów, przyspiesza ich wzrost wzmacnia paznokcie.

Remigiusz Szczepaniak, prezes Invex Remedies

Innowacyjny sposób na zdrowe życie

Wykład Remigiusza Szczepaniaka,

chemika, wynalazcy, prezesa innowacyjno-wdrożeniowej

polskiej firmy Invex Remedies,

wygłoszony w siedzibie IMR advertising by PR

Kiedy opowiadam o firmie, mam zawsze problem z określeniem „innowacyjna”. Dlatego, że kiedy zaczynaliśmy naszą działalność w 1987 roku, to pojęcie było praktycznie neologizmem, słowem zupełnie nieznanym. Później, przez różne opcje polityczne zostało skrajnie sprostytuowane, bo wszystko było innowacyjne. I szampon był innowacyjny, i sposób zarządzania – dlatego tak naprawdę słowo to przestało cokolwiek oznaczać.

Drugą rzeczą, o której zawsze trudno mi mówić, jest choroba taty. Mój ojciec, Stanisław Szczepaniak, zachorował, medycyna okazała się bezradna, życia pozostały mu w najlepszym wypadku tylko trzy miesiące. Postanowił – jako chemik – że spróbuje uciec śmierci sprzed nosa. Kiedy wyzdrowiał, doszliśmy do wniosku, że skoro człowiek dostał od życia drugą szansę, musi zacząć działać, zmienić świat na lepsze, pomagać ludziom. To określenie, nawiasem mówiąc, również dzisiaj przestało oznaczać to, co kiedyś. A my faktycznie poświęciliśmy życie naszej idei. I traktujemy ją bardzo szeroko, bo oprócz kosmetyków i suplementów diety zajmujemy się też innymi badaniami, które często kończą się patentami.

Zastanawiamy się, dlaczego człowiek choruje, podchodząc do niego holistycznie. Nie interesują nas skutki tylko przyczyny. Naukowca nie powinna interesować wiedza, bo ta jest znana, tylko niewiedza, do której trzeba dokładać swoje cegiełki. Chociaż można trafić na mur, bo świat nauki z pewnością zarzuci nam wygadywanie bzdur, fantazjowanie − i to dotyczyło chyba wszystkich wielkich, którzy próbowali popchnąć świat do przodu. Kiedy pracowano nad pierwszą lokomotywą i powiedziano, że pociąg przejedzie przez tunel z zawrotną prędkością 45 kilometrów na godzinę, to panujące tam podciśnienie z pewnością wyssie wszystkich pasażerów i ich zabije.

Kiedy opracowywano pierwszą szczepionkę i robił to chemik, wszyscy mówili, że jest to oderwane od rzeczywistości, bo on nie jest lekarzem tylko chemikiem właśnie. Kiedy odkryto bakterie, podobnie: naukowiec, który to zrobił, został wyśmiany, bo stwierdzono, że przecież na rękach człowieka nie może istnieć coś tak małego, że niewidocznego gołym okiem i równocześnie powodować 7 na 10 przypadków śmierci niemowląt. Ale na szczęście naukowcy mają mocne nerwy, przyjmują „uderzenie na szczękę” i idą dalej. Podobnie my nauczyliśmy się to znosić. Pamiętając, że często z grona najzagorzalszych krytyków pochodzą późniejsi najwięksi orędownicy danego pomysłu.

Patrząc na świat i na człowieka z punktu widzenia chemika, wiemy, że jesteśmy jednym wielkim reaktorem chemicznym. Pierwsze reakcje, które w nas zachodzą, powstają w momencie poczęcia. Ostatnie – długo po tym, jak nasza dusza przeniesie się do lepszego ze światów. Po śmierci reakcje w naszym ciele jeszcze przez jakiś czas zachodzą, chociaż niekoniecznie są one przyjemne do wyobrażania sobie i mówienia o tym w tym miejscu. Jeżeli chcielibyśmy sobie uświadomić, jak kapitalnym tworem jest organizm ludzki, należy sobie wyobrazić samolot typu jumbo jet Boeing 747 zminiaturyzowany do kilkuset nanometrów, czy mikrometrów, w dodatku mających skłonność do samoistnego dzielenia się co jakiś czas, czyli tworzenia nowych komórek i funkcjonujący mimo to bez zarzutu.

Remigiusz 800

Ludzki organizm jest reaktorem biochemicznym, w którym w ciągu sekundy zachodzą miliardy reakcji chemicznych, elektrochemicznych, przesyłane są miliardy gigabajtów danych, powstają i umierają nowe komórki. W momencie zapłodnienia jeden plemnik przenosi w swoi DNA pojemność 37,5 megabajta danych, co oznacza transfer 1,58 gigabajt danych w niecałe 3 sekundy. To daje nam wyobrażenie o tym, jak doskonałym mechanizmem jest nasze ciało i ile możemy się od niego nauczyć.

W czasie, kiedy tak tu sobie przyjemnie spędzamy czas, w naszym organizmie umarło 50 milinów komórek i 50 milionów komórek zostało zastąpionych nowymi. Mimo, że my nie bierzemy w tym udziału, a nawet nie zdajemy sobie zupełnie z tego sprawy. Miliardy reakcji biochemicznych zachodzących w każdej sekundzie są ze sobą ściśle powiązane, a ich ostatecznym zadaniem jest zachowanie podstawowych funkcji życiowych – czyli utrzymanie organizmu przy życiu.

Cofnijmy się do siódmej klasy szkoły podstawowej, gdzie uczyliśmy się o pierwszych reakcjach chemicznych. Organizm, chcąc podtrzymać podstawowe procesy życiowe, realizuje miliardy reakcji chemicznych w ciągu jednej sekundy. Wszyscy wiemy, że aby reakcja A plus B zaszła i powstał z tego składnik C, to musimy mieć A, musimy mieć B i tylko przy spełnieniu wszystkich warunków powstanie z tego C. Niewystarczająca ilość surowca lub jego słaba jakość może zdecydować o zdrowiu lub chorobie, a nawet wymarciu całych cywilizacji.

Organizm ludzki składa się z miliardów komórek, ale tylko 20% to komórki ludzkie, reszta to bytujące w nas organizmy. Kiedyś robiliśmy wykład o bakteriach zamieszkujących jelito grube, które nazwaliśmy drugim mózgiem, i wstał bardzo doświadczony chirurg, tłumacząc, że to przecież zupełnie nie jest tak. A dzisiaj wiem, że mamy centralny układ nerwowy z mózgiem i drugi, w którego skład wchodzą ze dwa kilogramy bakterii w jelicie grubym. I że to jelito z tymi bezmózgimi bakteriami ma na nas o wiele większy wpływ niż byśmy tego chcieli.

Potrzebujemy do życia powietrza, snu, wody i żywności. Nawiasem dodam, że w każdej z tych dziedzin nasza, firma Invex Remedies, ma swoje małe cegiełki, które mają sprawić, żeby świat stał się lepszym. Między innymi w „dopalaniu” technologii wypalania węgla, gdzie zmniejszyliśmy emisję gazów, o których mówi cały świat, o 70 procent. Wprowadziliśmy lepszą jakość wody, eliminując fluor i chlor, zastępując je technologią monojonową. Woda jest surowcem niezbędnym do życia – bez niej człowiek może żyć jedynie do 7 dni. Nic dziwnego, bo 70% ludzkiego organizmu składa się z wody. Woda jest źródłem wielu cennych minerałów – szczególnie zalecane jest picie wody ze skał wulkanicznych, bo woda sieci wodociągowej jest oczyszczona z minerałów mechanicznie oraz chemicznie. Dla przykładu: obecność chloru przyspiesza siedmiokrotnie procesy starzenia, obecność fluoru wywołuje nieodwracalne zmiany w mózgu, zwłaszcza u dzieci. Oczyszczana przez nas przy pomocy technologii monojonowej woda może być stosowana jako woda pitna dla ludzi i zwierząt. Mamy dopuszczenie Urzędu Produktów Biobójczych.

Podobnie żywność. Kiedy zakładaliśmy sady, w których nie używamy ani grama pestycydów, ani grama rand up-u, robiliśmy to z duszą na ramieniu. Tymczasem w tym trudnym roku, kiedy jest epidemia grzyba, nasze sady przetrwały najlepiej, bo wytworzyliśmy w nich naturalną odporność immunologiczną. A jabłka z naszych sadów po raz pierwszy w historii Polski dojechały do Chin w stanie nienaruszonym.

Żywność jest niezbędna dla podtrzymania procesów życiowych organizmu – jest źródłem kalorii niezbędnym do zasilania organizmu dostarczanych głównie w postaci węglowodanów, tłuszczy oraz białek. Jest także źródłem niezbędnych do życia aminokwasów, witamin i minerałów. Niestety, jakość dostępnej żywności pozostawia wiele do życzenia. Obecnie żywność jest częstszą przyczyną zgonów niż głód i w sposób bardzo istotny wpływa na pogorszenie jakości życia obecnej generacji. Jest wyjałowiona z wartości odżywczych i konserwowana. Zawiera substancje toksyczne, pozostałość pestycydów, tłuszcze trans oraz cukry.

Żywność dzisiaj nie jest dla naszego organizmu źródłem kalorii, które głównie za pośrednictwem układu pokarmowego i mitochondriów zmieniane są w energię. Dzisiejsza żywność jest zaś źródłem kalorii, ale podawanych w nadmiarze, pochodzących z niewłaściwych źródeł: uwodornionych olejów roślinnych, modyfikowanych tłuszczy, cukrów prostych – glukozy i fruktozy. W ciągu milionów lat nie wykształciliśmy w sobie enzymów, które są w stanie je strawić. Nasz organizm nie potrafi wyprodukować z nich energii.

Żywność powinna być też źródłem aminokwasów: 12 endogennych i 8 egzogennych – stanowiących budulec dla białek tworzących organizm człowieka. A jest źródłem aminokwasów, ale pochodzących często z modyfikowanych genetycznie organizmów i podawanych w nadmiarze.

Żywność musi być też źródłem witamin – potrzebujemy około dwudziestu związków biorących udział w procesach życiowych. Ale ich zawartość spadła w owocach i warzywach o 70 – 90%. Kiedy ja jadłem papierówkę jako młody chłopak, to to małe i kwaśne jabłko dostarczało mi dziennego zapasu witaminy C i boru na kilka, kilkanaście dni. Dzisiaj jabłko jest duże i słodkie, a spożywając je, zjadamy dziesięć razy więcej cukru niż dawniej, a witaminy C jest w nim o wiele mniej, podobnie boru. A organizm człowieka w naszej części Europy informuje o niedoborze boru, podsuwając myśl o zjedzeniu jabłka.

Pożywienie powinno być też źródłem minerałów, czyli około 80 – 96 pierwiastków, bez których utrzymanie organizmu przy życiu byłoby niemożliwe. A dzisiaj w glebie mamy minerały, których zawartość oraz przyswajalność spadła o 90%. W ciągu ostatnich 50 lat sytuację pogorszyła przemysłowa produkcja żywności przez stosowanie środków ochrony roślin – w jej wyniku nastąpiła likwidacja warstwy próchnicowej. Zmieniła się polityka nawożenia NPK, co spowodowało zmianę równowagi mineralnej.

Jakie są skutki spożywania kiepskiej żywności? Otyłość i zespół metaboliczny – dotyczące osób w każdym wieku. Choroby nowotworowe – ilość zachorowań wzrasta lawinowo i dotyczy coraz młodszych grup społecznych. Pogorszenie jakości życia – statystyczny wzrost długości życia nie przekłada się na jakość życia, bo chorujemy wcześniej i częściej. Wszystko to stwarza zagrożenie cywilizacyjne – utrzymanie się tego trendu przełoży się na załamanie systemu rent, emerytur i opieki zdrowotnej. Zdolni do pracy nie utrzymają chorych.

Czyli nasz organizm nie otrzymuje tego, czego potrzebuje. A brak jednego elementu w skomplikowanym mechanizmie sprawia, że nie działa prawidłowo, podobnie nadmiar jakiegoś składnika. Wprowadzenie kiedyś instalacji ołowianych, w których przechowywano mięso, sprawiło, że ołów gromadzący się w mózgu prowadził do kretynizmu. Ołów jest odpowiedzialny za wymieranie ludzkości.

Z drugiej strony, gdybyśmy na przykład wyczyścili środowisko z cynku, zniknie płodność, panowie zostaną impotentami, bo organizm nie wyprodukuje sam testosteronu i nie wytworzy naturalnych hormonów męskich. Możemy mieć dostęp do najlepszych leków, odżywek, a zabraknie jednego pierwiastka i możemy zapomnieć o rozmnażaniu.

Działania naszego organizmu mają na celu przekształcenie pożywienia w energię na podstawie wielu powiązanych ze sobą reakcji, nazywanych szlakami metabolicznymi. Prawidłowy przebieg szlaków metabolicznych wymaga zajścia miliardów zależnych od siebie reakcji biochemicznych, wykorzystujących minerały, witaminy, enzymy, hormony oraz kalorie do przetworzenia oraz energię. Zdrowy organizm wytwarza około 85-90% energii przy całkowitym lub częściowym udziale  mitochondriów – organelli komórkowych odpowiedzialnych za zaopatrzenie komórki w energię. W wyniku szeregu skomplikowanych, zależnych od siebie reakcji biochemicznych, mitochondria produkują energię w postaci ATP – adenozynotrójfosforanu. ATP jest najważniejszą molekułą energetyczną w naszym organizmie, wykorzystywaną we wszystkich komórkach, wszystkich organów jako źródło energii.  Powstaniu ATP towarzyszy uwolnienie energii przypominające reakcję mieszaniny tlenu z wodorem – podczas której powstaje woda, ciepło oraz energia, jest ono jednak kontrolowane i temperatura nie przekracza 37˚C. Osoba dorosła syntetyzuje 30 – 70 kg ATP dziennie (do 50% wagi ciała), a przy maksymalnych obciążeniach ilość ta może wzrosnąć do 100-110 kg, jednak ulega on natychmiastowemu rozłożeniu w organizmie.

Ilość mitochondriów w danym narządzie uzależniona jest od jego zapotrzebowania na energię oraz aktywności metabolicznej. Krwinki czerwone – dojrzałe erytrocyty – nie zawierają mitochondriów, bo czerpią energię z innych źródeł (glikoliza). Ale na przykład komórki nerwowe mają około 10 000 sztuk mitochondriów, a komórki w mięśniu sercowym stanowią 36% masy serca – około 8 g u noworodka i 200 g u osoby dorosłej. Dlatego, że ten organ pracuje bez przerwy i bez przerwy potrzebuje energii. Jeżeli widzieliśmy, jak umiera człowiek, to wiemy, że odcinane są po kolei poszczególne funkcje, natomiast mózg, płuca i serce do końca pracują. Tak sprytnie jest skonstruowany nasz organizm.

Statystycznie każda z 20-30 miliardów komórek ludzkich posiada około 1000 mitochondriów – ich ilość w ludzkim organizmie należy wyrazić w trylionach lub w biliardach. Jeżeli mitochondria nie działają, nie mamy siły, nie mamy energii. 20% uszkodzeń w zestawie naszych mitochondriow jest niezauważalnych dla funkcjonowania organizmu. 40% uszkodzeń – zaczyna się odczuwalny spadek odporności, nietolerancja alkoholu, wzrost wagi pomimo stałej diety oraz inne schorzenia. Jeżeli chorujemy częściej niż dwa, trzy razy w roku, a nikt nie potrafi powiedzieć dlaczego i odsyłają nas od jednego do drugiego lekarza, powinniśmy się zainteresować, czy nie dolega nam coś, co nazywamy mitochondriopatią wtórną. O ile pierwotna jest bardzo często diagnozowana, szczególnie wśród dzieci, to o tej drugiej zbyt często się nie mówi.

Jak to można rozpoznać? Jeżeli ktoś, kolokwialnie mówiąc, „walnie kielicha” i dostanie czerwonych plam po alkoholu, to jest to pierwszy syndrom mitochondriopatii wtórnej. Jeżeli śpimy normalnie, a budzimy się niewyspani, należy na to zwrócić uwagę. Jeżeli w połowie dnia jesteśmy wyczerpani tak, jakbyśmy rozładowali wagon węgla łyżeczką do herbaty, to coś jest nie tak. Podobnie, jeżeli wracamy z urlopu i po trzech dniach znowu jesteśmy zmęczeni. Jeżeli nie występują inne schorzenia, można podejrzewać mitochondriopatię wtórną. 40-50% uszkodzeń jest wartością krytyczną, podczas której występuje zespół chronicznego zmęczenia, depresja, choroby wielonarządowe oraz ryzyko pojawienia się raka. 60% uszkodzeń to już jest stan wegetatywny, pozwala na utrzymanie przy życiu jedynie podstawowych organów oraz funkcji życiowych. Bardzo łatwo można sprawdzić, czy nasz organizm nie ma narzędzi, żeby poradzić sobie z przekształceniem energii pozyskanej w energię potrzebną do życia. Takim objawem jest tycie, chociaż utrzymujemy tę samą dietę co do tej pory.

Mitochondria, żeby pracować, potrzebują kofaktorów – które musimy dostarczać z wodą i żywnością. Są to mikroelementy – magnez, potas, krzem, siarka, wapń, żelazo, mangan, miedź, cynk, chrom, jod, selen, srebro. Witaminy: A, B, C, D, E, kwas alfa liponowy, l–karnityna i inne. Wszystkie one są odpowiedzialne za prawidłowy przebieg reakcji chemicznych.

A człowiek bez przerwy zużywa produkowaną energię głównie w dwóch podstawowych procesach, mających na celu utrzymanie organizmu przy życiu. Jeden to jest ochrona przed czynnikami zewnętrznymi – żeby nas nie zjadły pasożyty, patogeny, bakterie, czyli wszystko, co nas otacza. A drugi to jest ciągły proces regeneracji. Co ileś tygodni się regeneruje skóra, tkanka łączna, wątroba, nerki i tak dalej. Samoregulacja tych procesów odbywa się w sposób ciągły i nieprzerwany. Wykorzystywane do tego celu są miliardy reakcji biochemicznych. Intensywność reakcji biochemicznych organizmu, metabolizm, możliwości organizmu – maleją wraz z wiekiem, metabolicznym i metrykalnym. Procesy regeneracyjne, procesy samoleczenia uważane są za najważniejsze ze wszystkich zachodzących w organizmie człowieka.

Zdolności samoleczenia, podobnie jak odporność immunologiczna, zależne są od wielu czynników i zmieniają się wraz z wiekiem. W wieku od 0 do 30 lat możliwości regeneracyjne są większe niż tak naprawdę są nam potrzebne. Możemy balować przez całą noc, do czwartej dajmy na to, a o szóstej jesteśmy uprasowani i możemy iść do roboty. Między trzydziestką a statystycznie, jak się ocenia, czterdziestką (wieku metrykalnego, a nie metabolicznego, bo można spotkać trzydziestoletniego starca i siedemdziesięcioletniego młodzieńca, sami na to pracujemy) – te możliwości zaczynają spadać. Potem dochodzi do tego, że organizm zatraca możliwość regeneracji.

Zdolność wzrostu i regeneracji oraz odporność immunologiczna uzależnione są m.in. od zasobów mineralnych organizmu. W 96% organizm ludzki zbudowany jest z czterech podstawowych pierwiastków – tlenu, wodoru, węgla i azotu – nazywanych makroelementami i wszyscy to wiemy. Pozostałe pierwiastki nazywane śladowymi – mikroelementami i ultraelementami odgrywają ważną rolę i bez ich udziału życie byłoby niemożliwe. Na temat mikroelementów dopiero zaczyna się mówić. Krzem, pierwiastek, bez którego nie ma życia, został sklasyfikowany w latach 50., 60. dwudziestego wieku, bo wtedy dopiero uznano, że człowiek go potrzebuje. Krzem znajduje się na przykład w skórce jabłka, a my zwykle jemy tylko miąższ, obierając jabłko ze skórki. Pozostaje suplementacja. A żeby suplementować, trzeba wiedzieć, jak i z czego. Zjedzenie suplementu jeszcze nie rozwiązuje problemu i nie daje gwarancji, że będziemy zdrowi. Jeżeli jemy magnez, to przyswoi się nam potas, mangan, wapń, cynk, fosfor, chrom. To jest bardzo skomplikowany układ połączeń. I suplementowanie jednego pierwiastka nie sprawi, że będziemy czuć się dobrze.

Współpracujemy z laboratorium, w którym dokonujemy analizy pierwiastkowej składu ludzkich tkanek, czyli składu człowieka, na podstawie analizy włosów. Włos jest doskonałym probierzem, bo jeżeli we włosie znajduje się coś, to znaczy, że organizm ma to w optymalnej ilości. Jeżeli we włosie skumulowane są metale ciężkie, to jest ich mnóstwo również w naszym organizmie i mamy problem. Z wyjątkiem rtęci, bo ta się nie kumuluje w tkance włosa. A jeżeli we włosie mamy niedobór jakichś pierwiastków, to znaczy, że i w organizmie jest to samo.

Prawidłowa suplementacja minerałów wymaga znajomości reakcji synergii
i antagonizmu pomiędzy nimi. Skutecznie może zostać przyswojona przez organizm jedynie substancja czynna rozpuszczalna w wodzie (lub tłuszczach). Jeżeli coś się nie rozpuszcza w wodzie albo tłuszczu, nie należy tego jeść. Swego czasu zostaliśmy zaproszenie do oczyszczalni ścieków, gdzie pokazali nam kosz dosłownie metr na metr do połowy wypełniony tabletkami, na których można było jeszcze odczytać nazwę. Przeleciały przez człowieka, zostały. Dlaczego? Bo ten lek musi trzy lata być przydatny do sprzedaży, bo muszą być stworzone rezerwy, bo musi być udzielona gwarancja, bo inaczej hurtowania nie weźmie. Zaś forma płynna przyswaja się zawsze. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, wystarczy przedawkować, wówczas natychmiast szarpnie człowieka na wymioty.

W przypadku substancji aplikowanej do organizmu musi być ona dodatkowo stabilna w krwi, płynach ustrojowych – w tym w przestrzeni międzykomórkowej. Szczególnie jest to ważne w aplikacji metali szlachetnych lub trudno rozpuszczalnych i niestabilnych.

Założenia powyższe doprowadziły do powstania technologii monojonowej. W pracy nad nią wykorzystaliśmy dodatkowo wieloletnie doświadczenie w zakresie energetyki, ochrony zdrowia. Zwróciliśmy szczególną uwagę na różnice pomiędzy właściwościami tych samych pierwiastków występujących w formie cząsteczkowej i atomowej. Złoto leczy, ale źle podane nie jest przyswajalne. Na początku lekarze patrzyli na nas z przymrużeniem oka. Ale po którychś badaniach otworzyli oczy i doszli do wniosku, że muszą się nauczyć chemii na nowo.

Szczególnie zwróciliśmy uwagę na minerały trudnoreaktywne, takie jak krzem, srebro i złoto. W ich przypadku efekty pomiędzy strukturami monoatomowymi a klastrami, czyli skupiskami cząsteczek, były szczególnie widoczne, zwłaszcza w procesach biochemicznych. Opracowaliśmy teorię, według której w wyniku wieloetapowych reakcji chemicznych i elektrochemicznych powstają monojony – pojedyncze rozproszone cząstki o średnicy 0,1- 0,5 nanometra. Pojęcie monojon zostało użyte stosunkowo niedawno w literaturze patentowej, bo w ostatnich latach XX wieku. Struktura monojonowa uniemożliwia proces polimeryzacji i klastrowania się cząstek substancji aktywnej. Wykorzystane do produkcji substancji aktywnych produktów leczniczych i wyrobów medycznych pozwalają na użycie nawet stukrotnie mniejszych stężeń tego samego pierwiastka w celu osiągnięcia efektu terapeutycznego.

Jakie są przyczyny zaburzeń mineralnych? Niedobór minerałów w żywności – jej oczyszczenie. Hodowla zwierząt w oparciu o syntetyczne karmy GMO i produkcja żywności zmutowanej GMO. Jeżeli zjemy coś takiego raz na dwa miesiące, nic nam się nie powinno stać, jeżeli jemy to częściej, mamy problem. Zbiór żywności niedojrzałej, monokulturowe uprawy w tym samym obszarze przez wiele lat, produkty rafinowane, pozbawione składników odżywczych – głównie błonnika –  biała mąka, biały ryż, cukier.  Dalej: sztuczne nawozy, pestycydy, antybiotyki, konserwanty. W jelicie grubym człowieka jest średnio około półtora kilograma bakterii. 95 procent to są bakterie pozytywne odpowiadające za ważne procesy: produkują witaminy, są odpowiedzialne za odporność immunologiczną, trawią węglowodany i tak dalej. Rocznie statystyczny Kowalski zjada dwa i pół kilograma pestycydów. Występują zaburzenia wchłaniania w układzie pokarmowym. Stąd depresja, próby samobójcze, większość nowotworów. Fakt – dwudziestolatki chorują na raka żołądka albo jelita grubego, co kiedyś było zarezerwowane dla pięćdziesięcioparolatka.

Naturalnym źródłem minerałów, witamin oraz aminokwasów jest żywność oraz woda. Sporadycznie spotyka się glebę zasobną we wszystkie niezbędne do życia minerały – najlepsze pod tym względem są gleby wulkaniczne. Ingerencja człowieka w jakościowy i ilościowy skład gleby spowodowała m.in. zmianę pH gleby. Wiele minerałów, które w naturalnych warunkach były rozpuszczalne w wodzie, a tym samym przyswajane przez rośliny i zwierzęta, a docelowo człowieka, stało się nierozpuszczalnymi w wodzie, czyli nieprzyswajalnymi. Doprowadziło to do zafałszowanych odczytów obecności minerałów w glebie – ich ilościowa obecność nie jest jednoznaczna z możliwością pobrania przez rośliny. Efektem końcowym było zmniejszenie zawartości lub zmiana jakości minerałów w organizmie człowieka.

W Polsce na podstawie rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie składu oraz oznakowania suplementów w oparciu o wytyczne Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności pozytywnie zaakceptowano 13 witamin i 17 składników mineralnych. Krzem jest pierwiastkiem stanowiącym absolutną podstawę suplementacji organizmu – szczególnie ze względu na jego udział w tkance łącznej. Jego rola w organizmie jest ciągle niedoceniana pomimo wiarygodnych wyników badan klinicznych. Bez krzemu nie ma życia, bez krzemu nie przyswaja się 74 pierwiastków niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Każda terapia polegająca na odbudowie zasobów organizmu i wykorzystaniu możliwości własnego układu immunologicznego oraz funkcji regeneracyjnych powinna rozpocząć się od uzupełnienia niedoboru krzemu.

Krzem jest pod względem ilości drugim po tlenie ilościowo pierwiastkiem występującym w przyrodzie, występuje głównie w skałach i glebie, a jego zawartość wynosi około (26,95%).

Krzem jest uważany za pierwiastek, który jako jedyny może oprócz węgla tworzyć życie. Występuje głównie w formie krzemionek. Naturalnym źródłem, oprócz skrzypu i pokrzywy, które zawsze były uważane za lecznicze, paproci czy bambusa, który ma najwięcej krzemu, ale w naszym klimacie nie występuje, była woda. Zawartość krzemu w wodzie jest mała ze względu na słabą rozpuszczalność, najwięcej jest go w wodach termalnych od 100 do 600 miligramów na litr. W dobrej wodzie powinno go być 10,15 – ale dzisiaj go nie ma w wyniku uzdatniania.

Organizm ludzki zawiera około 7 gramów krzemu rozmieszczonego w kościach, paznokciach, ścięgnach, ścianach aorty, organach wewnętrznych oraz mleku matek karmiących. Potrzebuje 20-30 mg krzemu dziennie. Większej dawki wymagają kobiety w ciąży, osoby po operacjach kostnych oraz ludzie starsi. Ilość tego pierwiastka w narządach maleje z wiekiem. Krzem oddziałuje na cały organizm – syntezę tkanki łącznej, funkcjonowanie układu nerwowego oraz układu immunologicznego. Aplikacja przyswajalnej formy krzemu gwarantuje: polepszenie stanu skóry i zmniejszenie zmarszczek, zmniejszenie łamliwości, wzmocnienie i poprawę połysku włosów i paznokci, zmniejszenie bólów stawów i pleców, zwiększenie witalności i odporności organizmu, przyspieszenie gojenia się ran i urazów kostnych, poprawę parametrów krwi.

Krzem usuwa z komórek substancje toksyczne, wzmacnia zdolność obronną organizmu przeciw zakażeniom. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się. Usuwa podrażnienia i stany zapalne skóry, poprawiając jej ogólny wygląd i zapobiegając wiotczeniu, ogranicza wypadanie włosów, przyspiesza ich wzrost wzmacnia paznokcie.

Analizując zmiany pH krwi w okresie życia człowieka, możemy stwierdzić: dzieciństwo/wczesna młodość – odczyn alkaliczny, okres krzemowy; dojrzałość – odczyn kwaśny, okres krzemowo-wapniowo-węglowy; starość – odczyn lekko alkaliczny, okres węglowo-wapniowy. Okres dzieciństwa i starości cechuje podobny odczyn pH. Zasadnicza różnica pomiędzy nimi polega na zmianie współczynnika zawartości krzemu do wapnia i węgla. Jest niezbędny na każdym etapie życia. Każdy początkowy okres wzrostu komórek człowieka będzie potrzebował krzemu jako podstawowego pierwiastka do rozwoju nowego życia. Okres starzenia się organizmu możemy uznać za okres ściśle związany ze spadkiem zawartości krzemu w komórkach. Utrzymanie krzemu na odpowiednio wysokim poziomie spowolni proces starzenia.

W 1972 roku dr Carlisle wykazała związek pomiędzy niedoborem krzemu
w diecie kurcząt a deformacją szkieletu oraz stawów. W 1972 roku doktor Schwartz opublikował podobne wyniki badań u szczurów – niedobór krzemu objawiał się deformacją czaszek i kości. W 1979 roku – zespół doktora Schiano udowodnił związek pomiędzy aplikacją związków krzemu a wzrostem objętości istoty gąbczastej kości. Czyli dopiero w latach 70. zaczęto badać działanie krzemu. A w 1993 roku dr Eisinger udokumentował wpływ aplikacji krzemu na wzrost gęstości kości udowej kobiet chorych na osteoporozę. Zaczęto mówić o jego wpływie na skórę, włosy. W 1993 roku dr Lassus udowodnił związek pomiędzy aplikacją krzemu a wzrostem grubości i jędrności skóry, wygładzeniem zmarszczek oraz poprawą kondycji włosów i paznokci.
W 2015 roku Invex potwierdził skuteczność aplikacji krzemu w procesie przyspieszenia gojenia się ran – poprzedzająca użycie lasera ablacyjnego aplikacja żelu z krzemem skróciła czas rekonwalescencji o 40%.

2018 rok Invex Remedies potwierdził wpływ krzemu na likwidację trądziku w aplikacji mgiełką z kwasem hialuronowym. 2018 rok to kontynuacja badań skuteczności krzemu w obszarze pielęgnacji skóry łuszczycowej oraz stopy cukrzycowej. Już pierwsze badania wskazują, że zdecydowanie szybciej goją się rany.

Podsumowując: im mniej krzemu w organizmie, tym większe ryzyko wystąpienia raka, wystąpienia zmian miażdżycowych. Krzem detoksykuje, wzmacnia odporność organizmu.

W wydaniu nr 211, czerwiec 2019, ISSN 2300-6692 również

  1. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Pan z Płońska
  2. LEKTURY DECYDENTA

    Zabijał za pieniądze
  3. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    W poczekalni do Nieba
  4. LEKTURY DECYDENTA

    Życie, muzyka i polityka
  5. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Rozmowy Andrzeja Dudy w USA
  6. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Ludzie i miejsca
  7. LEKTURY DECYDENTA

    Milicja kontra bezpieka
  8. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Człowiek honoru
  9. KONFERENCJA W IMR

    Moc cząsteczki monojonowej
  10. ZDROWIE DECYDENTA

    Krzem źródłem życia
  11. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Wegetacja amerykańskich Indian
  12. WIATR OD MORZA

    Krajobraz po bitwie