Established 1999

WPUSZCZANI W KANAŁ

23 czerwca 2014

Przekop a sprawa polska - 23.06

Jeżeli polityk nie ma pomysłu na Polskę, to wymyśla przedsięwzięcia, które zapewnią mu poklask wśród wyborców, ale nie nakładają na niego żadnej odpowiedzialności za te wizje. Najważniejsze jest dobrać odpowiedni temat, najlepiej taki, którego realizacja jest niemożliwa lub ewidentnie irracjonalna. Od lat takim „przedsięwzięciem” jest idea przekopu Mierzei Wiślanej, jako antidotum na stagnację Elbląga. Tak naprawdę, jest to polityczne liberum veto w stosunku do Rosji, która dzięki Jałcie, otrzymała Cieśninę Piławską, jako bonus dla Generalissimusa za wygraną wojnę. Podobne ciągoty, od lat, z różnym nasileniem, mają także lokalni notable, ostatnio nie wyłączając olsztyńskich, którym zamarzył się dostęp do morza – pisze Sławomir Jerzy Czerniak.

Temat, oczywiście powtarza się cyklicznie, jako pochodnia przedwyborcza. Brak rzetelnej wiedzy, a tylko wizje, spowodowały, że lokalna społeczność ma do tego tematu klasyczny ambiwalentny stosunek. Nie ma statystyk, ale chyba rozum z wizjonerstwem podzielił się po połowie.

Sam przekop, w terminologii hydrotechnicznej jest to tzw. „krótki kanał skracający”, w tym przypadku skracający drogę z Bałtyku przez Zalew Wiślany i tzw. rzekę Elbląg do Elbląga. Piszę tzw., bo jej przepływ zależy od kierunku wiatru. Te najczęściej wieją z północy, tworząc „cofkę” zalewającą okresowo miasto.


Co powoduje że wybrano właśnie takie przedsięwzięcie? Czynników jest wiele.


Poza politycznym, największym chyba jest coś co nazywam „snem o potędze” Elbląga. W zamierzchłych czasach, gdy przekop był niepotrzebny, gdyż było naturalne połączenie miasta z Bałtykiem, przypływali żeglarze. Port przez wieki rozwijał się dynamicznie, a miasto przy nim. Starówka, w pewnym okresie, potrafiła przyćmić G


gdańską. Później, w wieku pary, rozwinął się przemysł okrętowy, fabryka cygar i samochodów. Wiek pary przeciągnął się do okresu władzy ludowej, która stworzyła słynny Zamech, producenta głównie turbin parowych, oraz EZNS – zakład naprawy autobusów. Z fabryki cygar stworzono zakłady odzieżowe Truso.


W tak pojętym „podziale pracy” w ramach RWPG, w Elblągu w tych trzech zakładach pracowało około 15.000 pracowników, ale żyło się w mieście marnie. Zrąbane doszczętnie Nowe Miasto i Starówka przez sowieckich aliantów prących na Berlin, mogło konkurować w tym zakresie jedynie z Dreznem… W ostatniej chwili weszło w terytorium Polski, gdyż Wisarionowicz chciał Elbląg i Braniewo przyłączyć do obecnej kaliningradzkiej obłasti. To, czego nie zdążyli wywieźć z Elbinga „sajuzniki”, wywozili szabrownicy oraz legalne firmy polskie, których zadaniem był pozysk cegły z elbląskiej Starówki na potrzeby warszawskiej i gdańskiej…


Mimo tych zawirowań miasto z trudem rozwijało się, mając ciągoty „morskie”. Z Elbląga do Krynicy Morskiej, swoistego zaplecza rekreacyjnego miasta, pływały dumnie parowce. Po Zalewie Wiślanym pływały nawet rybackie barkasy, a liczba jachtów (zakładowych) była imponująca. Pochylnie na Kanale, obecnie z nazwy Elbląskim, były największą atrakcją turystyczną miasta.


Niemniej, miasto musiało wyglądać dość upiornie, gdyż po Grudniu 1970 roku wizytujący je tow. Gierek, z Jaroszewiczem, powiedział słynne słowa: „Piotr, jakież to smutne miasto. Musimy pomóc…”. No i słowo stało się ciałem: Elbląg otrzymał wówczas znaczną pomoc finansową w postaci 3,5 miliona ówczesnych złotych. Miasto skanalizowano, zamiast ulic wybudowanych ze sproszkowanej cegły wylano asfalt, oraz rozpoczęto rewitalizację Starówki. Elbląg zaczął stawać się także mecenasem kultury: Galeria El, formy przestrzenne, nowoczesny dom kultury Światowid, jazz tradycyjny, czy teatr Jaracza, któremu dyrektorowali Aleksander Sewruk i Stanisław Tym.


Krótki i symboliczny powrót do tradycji morskich miał miejsce, gdy Elbląg stał się miastem wojewódzkim. Firma Halex, importująca węgiel z Rosji, uruchomiła rejsy wodolotem do Kaliningradu, a Żegluga Gdańska rejsy wolnocłowe do Bałtijska, bez możliwości wysiadania na ląd nie tylko z uwagi na przepisy wizowe…


Po likwidacji województwa, zrządzanego przez zootechnika, miasto stało się którymś tam z miast woj. warmińsko-mazurskiego, zwanego w Elblągu „szuwarowo-bagiennym”, mylonym w Polsce przez kasjerki PKP z Ełkiem. Późniejsze polityczne decyzje władz polskich doprowadziły do wypowiedzenia umowy przez Rosję w kwestii wolnej żeglugi na Zalewie Wiślanym. Szczątkowy i tak ruch towarowy, żeglarski, jak i turystyczny zamarł na kilka lat. Odżył niedawno i to w zdwojonej mocy, a z nim port, w którym cumuje średnio kilka barek z Rosji transportujących materiały budowlane, a ostatnio produkty rolne, a to tylko za zgodą władz Rosji.


Ta huśtawka emocji politycznych jest tym czynnikiem, który upatrywany jest przez zwolenników przekopu, jako uniezależnienie się od Rosji.


Według prezesa głównej partii opozycynej, Elbląg stałby się czwartym co do wielkości portem morskim, po Szczecinie, Gdańsku i Gdyni. To już nie niewiedza, ale utopia. Politycy, postulujący przekop, są głusi na racjonalne opinie. Powinni publicznie odpowiedzieć na pytanie, jakie są przesłanki ekonomiczne dla Elbląga, który obecnie z morzem ma tyle wspólnego, że przylatują tu mewy i paskudzą chodniki i samochody. Poza tym, dla kogo przekopywać, skoro Zalew od wielu lat nie jest już akwenem żeglarskim, mimo wybudowania za milionowe dotacje unijne marin w Elblągu i kilku portach Zalewu. Zalew stał się płytki, zamulony, zapaskudzony przez kormorany i najeżony sieciami rybackimi. Tak, jak „…nie ma już dzikich plaż…”, tak nie ma jachtów i żaglówek, bo elbląscy – i nie tylko – żeglarze uciekają na Mazury i inne akweny. Zobaczyć pięć-sześć żagli w sezonie (poza robionymi na siłę nielicznymi regatami) to wielkie szczęście. Twierdzenie, że przypłyną tu żeglarze z Europy, a Szwedzi zimować tu będą swoje jachty wielomilionowej wartości, są niedorzeczne. Poza tym, Zalew ma nieciekawą „różę wiatrów”, zmieniających kierunek i powodujących krótką, ale wysoką falę.


Nie pływają już statki pasażerskie z Elbląga. Tylko z Krynicy Morskiej smętnie pływa zdezelowany stateczek do Fromborka. Dlaczego? Nie opłaca się – mówią armatorzy. Lepiej cumować na Motławie. Pływa tam statek „Danuta” z napisem Elbląg – jako port macierzysty…


Czy chciejstwo politykierów, ma doprowadzić miasto do upadku finansowego i poważnie nadszarpnąć zasoby Skarbu Państwa? Elbląg, powoli powstaje jak Feniks z popiołów, odbudowuje Starówkę. Jest miastem, którego walorów daleko szukać. Ma wiele atrakcji turystycznych które trzeba wspomagać i rozwijać. Ma „najnowszą” Starówkę w Europie, pochylnie, dostęp do jezior i Zalewu Wiślanego, depresję -1,8 m.p.p.m, bliskość najpiękniejszych plaż na Bałtyku, Frombork, Malbork i zabytki Warmii w zasięgu ręki. Potrzebna jest tylko mądra władza, która te walory wykorzysta. Egzaminem dojrzałości dla władzy będzie podjęcie decyzji o odbudowie najpiękniejszej części Starówki, to jest Targu Rybnego, ulicy biegnącej wzdłuż brzegu rzeki, która przywróci jej piękno miasta hanzeatyckiego, na wzór Nyhavn w Kopenhadze.


Elbląg, w przeszłości dobrze wykorzystał wiek pary. Ale to „se ne vrati”… Oby obecnie „pomoc” polityków różnej maści, nie stała się jedynie przysłowiową „parą w gwizdek” wyborczy.


Należy też mieć na uwadze, że w obecnej sytuacji politycznej na linii Moskwa – Warszawa, pierwsza łopata wbita przez Jarosława Kaczyńskiego w celu wykonania przekopu, będzie łopatą która wykopie rów niweczący obecnie funkcjonujące ustalenia o ruchu przygranicznym i swobodnej żegludze po Zalewie Wiślanym.




SŁAWOMIR JERZY CZERNIAK




Autot jest z urodzenia elblążaninem. Dzieciństwo i młodość spędził w Elblągu. Wykształcenie wyższe zdobył w ówczesnej Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie-Kortowo. Praca zawodowa związana była z regionem elbląskim oraz miastem. Regularnie pisze felietony do lokalnej gazety internetowej PortEl, w których promuje walory miasta i regionu. Pasjonuje się narciarstwem zjazdowym oraz turystyką krajową i zagraniczną.



W wydaniu nr 151, czerwiec 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. WPUSZCZANI W KANAŁ

    Przekop a sprawa polska - 23.06
  2. JAK ZARABIAĆ Z KLASĄ

    Koniak nad Wisłą - 18.06
  3. POZNAJ DOBRĄ ŻYWNOŚĆ

    Piknik z ambasadorką Bielucha - 14.06
  4. SM BIELUCH

    Nowy prezes spółdzielni - 10.06
  5. JAPOŃSKA WHISKY

    Cena smaku - 10.06
  6. SIŁA OPINII

    Sprawdziłem, polecam - 9.06
  7. ULICAMI WARSZAWY

    Marsz dla Jezusa - 9.06
  8. Z KRONIKI BYWALCA

    Wystawa artystów z Polski i Tajlandii - 23.06
  9. D-DAY I CO Z TEGO?

    Higieniści - 6.06
  10. LEKTURY DECYDENTA

    Każdy może zostać supermenem - 23.06
  11. POLSKA MOTORYZACJA

    Optymizm producentów samochodów - 4.06
  12. IMR ADVERTISING BY PR

    Bieluch Media Tour - 4.06
  13. ANGLIK IN POLAND

    Robin Hood był pierwszy - 4.06
  14. TP NR 25

    Nietykalni - 18.06
  15. DIAGNOZY DLA POLSKI

    Elity do naprawy - 2.06
  16. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Poniedziałek, 30.06 – Złowrogi fudyzm
  17. SZTUKA MANIPULACJI

    Przezorna autodeprecjacja - 2.06
  18. I CO TERAZ?

    Czekamy na wisienkę - 25.06
  19. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Inni wyciągają wnioski... - 23.06
  20. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Milion sprawiedliwych - 9.06