Established 1999

WIATR OD MORZA

1 maja 2019

Lot nad kukułczym gniazdem

Od trzech lat łamię sobie głowę, a i na pewno ludzie, którzy mają jeszcze czas na troskę o Polskę, na czym polega Wielki Plan Jarosława? – pisze Sławomir J. Czerniak.

Sławomir J. Czerniak

Zanim nastał czas odbudowy z ruin, Polska była krajem względnie jednolitym, z 16 województwami. Wcześniej, za czasu „czerwonych Khmerów” miała 49 województw tak jak USA 49 stanów. Oni mieli jeszcze Alaskę, a my ZSRR na głowie…

Później, kiedy udało się zlikwidować niedostatki socjalizmu, zaczęto budować jedność narodową: autostrady, zmalała kradzież mercedesów z Niemiec, obywatele bez wiz mogli zwiedzać inne cywilizacje oraz pracować w tychże za euro lub funty, jak w PLN było za mało. Handlowcy z Zachodu – lidle, carrefury, netta, biedronki  itp. – pokazali jak należy handlować w gospodarce wolnorynkowej, której to działalnością Polacy brzydzili się od wieków, oddając tę działkę nacji żydowskiej, która akurat była biegła w te klocki od wieków.

Każdej nowej władzy, jak prawie każdej, żyło się coraz lepiej niż suwerenowi, jako bonus za niższe IQ i brak samokrytycyzmu.  Do tego stopnia, że obecna władza utraciła kontakt z rzeczywistością, a po fatalnym locie do Smoleńska, poczuliśmy się jak pacjenci w słynnym filmie „Lot nad kukułczym gniazdem”.

W tym czasie, na scenę Teatru im. Polska, wchodzi Jarosław, który przez 8 lat w konspiracji, przygotowywał plan zawładnięcia Polską i wprowadzenia jej na drogę jedynie słuszną.

Nawet pacjent oddziału psychiatrycznego nie może zaprzeczyć, że plan ten jest realizowany w sposób genialny! Geniusz!

Na marginesie, moja babka pochodziła z Geniuszów – szlachta zaściankowa – Zawistowszczyzna, koło Sokółki i za zasługi rodzina ma nawet stację kolejową o nazwie „GENIUSZE” (proszę sprawdzić w Internecie). Jakieś tam talenty po Niej może mam, ale nigdy bym nie śmiał porównywać się z geniuszem Prezesa…

Dlatego, penetrując dzieje Polski, jako historyk amator, dochodzę do wniosku, że plan i wizja Polski kreślona przez Prezesa są zgodnie z tryndem historii jaki już kiedyś przeżywaliśmy.

Jeżeli się nie mylę, to polega on na ciągłym podziale Polaków i przeciwstawianiu części kraju innym częściom czyli w jego dzielnicach.

Kaczynski OKGenialnym jest zainteresowanie się Prezesa zapomnianym suwerenem na tych rubieżach Rzeczpospolitej po prawej stronie Wisły, skąd jest daleko do Europy, a bliżej na Wschód – co zbiera owoce. Świadczą o tym transmisje z objazdowych pokazów składu ministrów, posłów i senatorów jego partii czyli konwencji. Bezcennym było, jak na jednej z nich, podczas owacji na stojąco, Prezes znamiennym ruchem rąk na dół, jak to zwykle czynił Wisarionowicz, pryncypialnie polecił wiwatującym w amoku pochlebcom, żeby wreszcie usiedli.

Wydaje mi się, że spiritus movens tej koncepcji rozdarcia Polski udaje się.

W historii już był taki okres, od 1138 – 1320 r., charakteryzujący się rozdrobnieniem państwa, na w znacznej mierze niezależne władztwa terytorialne. Wtedy też, zgodnie z ówczesnym prawem ustanowionym przez panującą dynastię Piastów, jej członkowie uzurpowali sobie prawo do posiadania którejś części kraju.

Okres ten spowodował rozbudzenie partykularyzmów regionalnych, wzrost znaczenia możnowładców i wyższego duchowieństwa. W konsekwencji doprowadziło to do osłabienia państwa, a także utraty części terytorium. Walki wewnętrzne, w tym między braćmi, doprowadziły do tego, że Władysław II w 1146 r. nawet udał się do Niemiec prosić o pomoc cesarza.

????????????????????????????

Jedynymi plusami tej degrengolady państwowości polskiej było to, że nie nastąpiło zatarcie poczucia jedności w Polakach – gens polonica – a wręcz rozpoczęły się korzystne zmiany w zakresie przemian ustroju feudalnego. Niemniej, po śmierci Leszka Białego w Gąsawie w 1227 r., ostatecznie znikła szczątkowa już władza centralna czyli pryncypat.

Pewne elementy powtórki z tej historii mamy dzisiaj. Siedzący w pierwszych rzędach konwencji w różnych częściach kraju jakby przymierzali się do jej powtórzenia. Niektórzy już tam rządzą poza jurysdykcją Prezesa. Na przykład, Marek Kuchciński – przemyskie, Beata Szydło – oświęcimskie, czy Mariusz Błaszczak – legionowskie. Ten pierwszy otworzył nawet pierwszą prywatną linię lotniczą z własnym samolocikiem zakupionym przez rząd i lata tam z Warszawy. Pozostali, oklaskując Prezesa, chyba zastanawiają się kiedy u nich pryncypat zaniknie całkowicie.

Tusk OKZobaczymy niedługo czy i tym razem zwycięży gens polonica i zahamuje dążenia obecnych możnowładców. Czy podziały i rozbicie będą postępować? Na co wyrazi zgodę przy kolejnych wyborach, też rozdarty, suweren.

Wracając do kukułczego gniazda, to 3. maja ma nadlecieć Donald Tusk i jak Jack Nicholson we wspomnianym filmie przelecieć się nad polskim gniazdem i wygłosić odczyt.

Po internecie krążą spekulacje, że jakoby ktoś kombinuje, jak by tu wsadzić Tuska do paki, kiedy przyleci do Polski…

Sławomir J. Czerniak

PS

Felieton dedykuję koledze Florianowi R., który od ponad 40 lat prowadzi i rozwija firmę, mimo różnych zawieruch polityczno-gospodarczych, oraz dzięki konsekwentnemu łączeniu dążeń firmy z dążeniami pracowników.

W wydaniu nr 210, maj 2019, ISSN 2300-6692 również

  1. LEKTURY DECYDENTA

    Finlandia w dwóch wojnach
  2. Z KRONIKI BYWALCA

    Rocznice Azerbejdżanu
  3. WSPÓLNE CZYTANIE

    Kłamstwo ma krótkie nogi
  4. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Nie ma zbrodni bez motywu
  5. WSPÓLNE CZYTANIE

    Wszystko o władzy
  6. WIATR OD MORZA

    Nowa Unia Europejska?
  7. OBYWATELSKA TROSKA

    Prezydentowi Rafałowi Trzaskowskiemu pod rozwagę
  8. WSPÓLNE CZYTANIE

    Pomagamy innym
  9. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Wenezuelska rozgrywka
  10. WIATR OD MORZA

    Lot nad kukułczym gniazdem
  11. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Temat aktualny
  12. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Zachowania honorowe
  13. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Wielka ucieczka