Established 1999

WIATR OD MORZA

1 kwietnia 2019

Deputaty i inne dochody

Niedługo zacznie się owczy pęd wybrańców narodu, czyli deputowanych, posłów na europejskie salony w Brukseli, ławy na Wiejskiej, czy do pałacu przy Krakowskim Przedmieściu – pisze Sławomir J. Czerniak.

Sławomir J. Czerniak

Mnie od dawna kojarzą się jednak bardziej z deputatami jakie chcą otrzymywać, czyli niebotycznymi wynagrodzeniami w formie ekwiwalentu pieniężnego, a nie w naturze jak to otrzymują górnicy, czy inne uprzywilejowane przepisami postpeerelowskimi, zawody.

Aby to osiągnąć, trzeba jednak zostać wybranym według obowiązującej ordynacji wyborczej, której podstawą jest zasada: wybierali jak chcieli, wybrali kogo trzeba… Dzieje się w to w ten sposób, że tworzone są listy wyborcze, na których umieszcza się najpierw tzw. jedynki, czyli tych którzy mają zostać wybrani, oraz cała reszta z list jako „wspomagacze”. Ich zsumowane głosy, jak „czopki” rozwalniające, mają spowodować defekację tych pierwszych na urzędy, o ile partia, czy dana sekta, uzyska próg wyborczy.

Wybory w PRL 500Znamienną przy każdych wyborach w Polsce jest praktyka, że naraz wiele osób, po inwigilacji ich mózgów przez partie polityczne, niespodziewanie, wstając np. rano z łóżka, stwierdza, że nadaje się na polityka! To są właśnie ci skaperowani później przez partie „wspomagacze” lub „czopki” jak ktoś woli…

Problem jest w tym, że zgodnie z wyborczym doświadczeniem i statystyką, jeżeli dochodzisz do takiego stwierdzenia, to wiedz, że na pewno, całkowicie się do polityki nie nadajesz!

Z „jedynkami” problem może być większy. Wygląda na to, że lwia ich część jest niekompetentna, nie znają języków obcych, nawet rosyjskiego i nie posiadają kultury osobistej. Mają przecież reprezentować nasz dumny naród! Określa się je także jako lokomotywy wyborcze, czy parowozy. Już ta sama metafora mówi o wstecznictwie programu partii, które je wystawiają. Pociągiem z lokomotywą jeździ Kim dyktator i podobni jemu, choć jeden z nich w mediach zaprzecza, że nim nie jest.

Parowoz 500Obwieszczono ostatnio, że parowozami jednej z partii, mają być trzy Beaty, które nawet zaczęły ubierać się na czarno, stosownie do koloru parowozu. Ale to jeszcze nie tragedia. Taką dopiero będzie ich wybór, gdy korzystać będą w Brukseli z jedynego języka jaki znają, tj. z języka nienawiści. Prezes, po rozmowie kwalifikacyjnej, przyklepał te lokomotywy. Wystarczyło, że na pytanie co potrafią po angielsku, odpowiedziały, że… gwizdać!

Ci, co odpadną w walce o Brukselę, między innymi te „czopki”, zasilą listy wyborcze do Sejmu i Senatu, a potem jak wygrają, to otworem czekać na nich będą stanowiska w rządzie, jego agendach, spółkach skarbu państwa i niezliczonych synekurach Rzeczpospolitej.

Najmniej problemów powinno być z wyborem prezydenta w 2020 r., gdyż – jak powszechnie wiadomo – zgodnie z Konstytucją, prezydent ma być apolityczny, ma ograniczone prawa, składa podpis na wszystkim, co mu się przynosi i pełni rolę reprezentacyjną. Problemy zaczynają się wtedy gdy prezydentowi przychodzi ochota na rządzenie krajem. Wynik jest wtedy podobny, jakby ministra sportu powołać do kadry narodowej w piłce nożnej.

Beaty w WatykaniePowinna więc to być osoba apolityczna, która będzie się podobała wszystkim bez wyjątku i bez względu na orientację polityczną, religijną i seksualną. Myślę, że jest wzorzec takiej osoby.

Na przestrzeni wieków, a ostatnich zwłaszcza, w każdym szanującym się cyrku obowiązkowy był etat dla baby z brodą, która robiła frekwencję, jako osoba oryginalna, atrakcyjna, powszechnie lubiana i oklaskiwana. Oczami wyobraźni już widzę nawet kilka kandydatek…

Jest więc sporo czasu, aby zrobić ogólnonarodowy casting na taką babę.

Jest jeszcze jeden plus takiej opcji. Nie będą potrzebna koszty na utrzymanie Pierwszej Damy, bo mielibyśmy dwa w jednym. Że sukces jest możliwy, udowodniła Conchita Wurst, która wygrała Eurowizję…

Dosyć żartów. A więc, do istoty rzeczy.

Jak już wybierzemy wybrańców narodu, to zapominają oni jakimi pryncypiami mieli się kierować w tych służbach, a mianowicie o dwunastu przykazaniach, a mianowicie:

–  które mogą nas zniszczyć: duma, kłamstwo i zazdrość;
–  których nie powinniśmy nigdy stracić: nadzieja, sprawiedliwość i cierpliwość;
–  które są bezcenne: rodzina, przyjaźń i miłość;
–  które nigdy nie powrócą: czas, słowa i okazje.

JezusMożna odnieść wrażenie, że w ostatnich latach obecni politycy, zwłaszcza z PiS-u, nie przestrzegają tych zasad i odnoszą je wyłącznie dla swoich partykularnych potrzeb. Dla zadymy wyborczej dają ludziom demoralizujące ochłapy typu 500+, premię jednorazową dla emerytów, wydają kupę pieniędzy na armię, której nie ma, powodują, że kiedyś Polska miała Kościół katolicki, a teraz Kościół katolicki ma Polskę.  Uznając Boga za stwórcę człowieka, dyskryminują jednak te Jego „dzieci” o odmiennej orientacji seksualnej, czy dzieci, których inwalidztwo i upośledzenie jest wynikiem niedoskonałości Stwórcy, stworzonych przecież na podobieństwo Jego samego. Fundują sobie niebotyczne wynagrodzenia i apanaże – aniołki Adama. Ostatnio bez skrupułów zafundowano nam nawet „bochenek” za ok. 50 tys. zł miesięcznie.

Dlatego „ja się zapytuję” (cytat z Kiepskich), dlaczego wzorcem Polaka mają być posłowie: Kaczyński, Terlecki, Zalewska, Suski, Brudziński, Beaty i setka pozostałych występujących na ambonie sejmowej oraz w telewizjach jedynie słusznych? W swoich poglądach, zachowaniach i działaniu są bardziej upośledzeni, niż ci, których dyskryminują…

Dlatego idąc do urn, idźmy rozumnie, w myśl zasady: „przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał, wroga poszukam sobie sam, dlaczego ku…mać bez przerwy poucza ktoś w co wierzyć mam…”

Jak przy czekających nas wyborach wybierzemy źle, to czekać nas będzie kolejna kadencja PiS, czyli PiS/ka/DENCJA…

Sławomir J. Czerniak

PS

Jako etatowy informator znad morza, donoszę:

Urząd Morski w Gdyni odpowiedzialny za realizację przekopu Mierzei Wiślanej, podał w lokalnych mediach, że podawany koszt w konsekwencji wbicia łopaty przez Prezesa, z 880 mln zł, może osiągnąć 1,3 mld zł lub więcej, gdyż pierwsza kwota to szacunek sprzed kilku lat! Według mnie to będzie ok. 3 mld zł, gdyż trzeba dodać utworzenie nowego toru wodnego do Elbląga, wybudować jeden most w Nowakowie, drugi w Elblągu zmodernizować, wykonać obrotnicę dla statków (zbyt wąskie kanały portowe) no i zbudować nową infrastrukturę portu, w tym rosnące koszty stałe do 2022 r.- płace, energia, materiały, itp.

Panie Prezesie, na Pana miejscu, postawiłbym jednak na dwie wieże, które zasłonią PKiN w Warszawie, o czym Pan od lat marzy i zostanie to na wieki. A przekop zasypie piasek, jak wrota przeciwpowodziowe na jeziorze Gardno. Gdy min. Gróbarczyk zobaczył co Bałtyk tam ostatnio nawyrabiał i ile kosztuje utrzymanie tamtejszego przekopu, o mało nie dostał zawału. Przekop może położyć się hańbą na Pańskim i Brata wspaniałym życiorysie! Co dwie wieże, to nie jeden wątpliwy przekop…

Z wyrazami szacunku dla Pańskiej wizji Polski, Europy i reszty świata.

Pozdrawiam. SJCz

W wydaniu nr 209, kwiecień 2019, ISSN 2300-6692 również

  1. KICK THE TICK

    Sposób na kleszcze
  2. WSPÓLNE CZYTANIE

    Pierwsze lektury
  3. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Poeta niepokorny
  4. LEKTURY DECYDENTA

    Zapiski dyplomaty
  5. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Tragiczny koniec marszałka
  6. LEKTURY DECYDENTA

    Żydzi w hitlerowskiej armii i flocie
  7. WIATR OD MORZA

    Szwedzi trzymają się dobrze
  8. Z KRONIKI BYWALCA

    Azerbejdżan - 10 milionów obywateli
  9. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Co zagraża Ameryce?
  10. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Nikt nic nie wie
  11. OBRAZ WENEZUELI DZIŚ

    Ukradzione 350 mld dolarów
  12. DECYDENT POLIGLOTA

    Wyniki same przyjdą
  13. LEKTURY DECYDENTA

    Terroryzm i dyplomacja
  14. WIATR OD MORZA

    Deputaty i inne dochody
  15. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Honor jako pułapka
  16. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Likwidatorzy Unii Europejskiej
  17. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Taniec do upadłego