Established 1999

WIATR OD MORZA

9 listopada 2018

21 lat niepodległości

W związku z planowanymi hucznymi obchodami odzyskania przez Polskę niepodległości – nie daj Boże przy huku petard i blasku współczesnych pochodni czyli rac – warto pochylić się nad historią tego wydarzenia – pisze Sławomir J. Czerniak.

Sławomir J. Czerniak

Zapowiedzi i oceny sprawiają, że u niektórych obywateli pojawia się wrażenie, jakoby niepodległość trwa już 100 lat…

Za faktyczną utratę niepodległości uznaje się rozbiór Polski w 1795 r. – rzadki przypadek w dziejach świata, żeby państwo rozczłonkowało trzech sąsiadów…

Co do tego doprowadziło, każdy przeciętny, według Beaty Tyszkiewicz tzw. kulturalny człowiek, ma pewną wiedzę. Ale takich ludzi ubyło i ubywa, zaś przybywa elektoratu posiadającego wiedzę z pisma obrazkowego, kilku rządowych programów TV i jednego radiowego o silnym sygnale nadawania – do niedawna z Uralu…

Ważna jest data odzyskania niepodległości. Ale ważniejsze są daty jej utraty i przyczyn tej tragedii narodowej.

Najważniejszym jest to, co doprowadziło do upadku tak silnego, dumnego kraju i jego obywateli!

Jak sięgnąć pamięcią wstecz, to już od czasu szwedzkiego potopu zaczęło się to nieszczęście.

Mapa

Magnateria polska dla zapewnienia sobie uzyskanych zdobyczy odwróciła się od króla Jana Kazimierza, w czasie gdy Szwedzi wyszli na nasze piaszczyste plaże. W tym czasie Polska prowadziła wyniszczającą wojnę obronną z Rosją w 1650 r., tzw. potop rosyjski, co dzisiaj próbuje kontynuować.

No i Szwedzi skorzystali, gdyż ich król Gustaw nie miał kasy na żołd dla żołnierzy więc powiedział: kasa jest w Polsce i Inflantach. No i popłynęli kajakami…

Nad tragedią Polski rozpisywali się też poeci, a malowali ją Grottgerzy, pokazując chłopów, którzy kuli kosy na sztorc (które były atrapą broni na tamten czas) z zamiarem pokonania rosyjskiego mocarstwa.

mapa rozbiory

Historia (ta nie przyjęta prze IPN ) wykazała, że tzw. kosynierzy nie chcieli walczyć za swoich panów oraz Polskę i uciekali z pola bitew. Dlatego naczelnik Kościuszko musiał wydać ukaz pozwalający chłopom na grabienie trupów rosyjskich żołnierzy, co na jakiś czas poskutkowało…

Juliusz Słowacki napisał wiekopomny poemat „Grób Agamemnona”, w którym to w sposób zawoalowany skrytykował Polaków, gdyż ci nie chcieli walczyć o ojczyznę jak Grecy walczący z Persami do ostatniego żołnierza na polu bitwy.

Poeta upatrywał przyczyny w upadku państwowości, w wadach czynników rządzących, w życiu w pełnym przepychu (słynne „zastaw się a postaw się”, które pokutuje do dzisiaj) oraz w „czerepie rubasznym” ówczesnej szlachty. Skwitował to tymi słowy: „Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą; Pawiem narodów byłaś i papugą; A teraz jesteś służebnicą cudzą”.

Przypomnieć, że Kościół wielokrotnie dla utrzymania swoich dóbr zasłużył się zdradziecko Polakom. Biskupi zaraz po rozbiorze złożyli przysięgę nowym władcom Polski, tym samym opóźniając odzyskanie niepodległości.

Nic dziwnego, że rozebrano nas jak panienkę z jej dobrodziejstw: Inflantów, Wileńszczyzny, Białoruszczyzny i innych terytoriów niegdyś należących do Polaków.

Stan ten trwał dość długo, co być może było dla nas pouczające.  W zaborze pruskim nauczyli się jak trzeba pracować, w austriackim jak nie mieć własnego zdania, a w rosyjskim, aprobować ówczesną dyrektywę  „molitsja i uczytaja ruskomu jazyku”.

Po 1918 r., gdy spreparowana nam państwo w Wersalu, Polska znowu została zaatakowana przez sąsiada, który mimo własnej nędzy chciał zaanektować Europę, przynosząc szczęście ciemiężonym robotnikom i chłopom, zgodnie z socjalną ideologią, którą wprowadza się obecnie u nas.

PolskaWedług niektórych zależnych od władz w Polsce historyków, dokonał się „cud nad Wisłą”, gdzie bolszewicy ponieśli sromotną klęskę, czym Polska uratowała Europę przed komunizmem.

Chełpimy się tym od lat, ale jakoś uratowana Europa, podobnie jak i za Sobieskiego pod Wiedniem, nie dawała i nie daje nam dowodów wdzięczności.

Według innych, niezależnych historyków, faktyczny cud miał miejsce we Lwowie, gdzie druga sowiecka armia miała nacierać oskrzydlająco na Polskę od południa w celu pomocy Tuchaczewskiemu, który parł na Warszawę.

Na szczęście dla nas, Budionnny, za aprobatą Stalina, oficera politycznego tej armii, zdecydował się na zajęcie Lwowa, drugiego najbardziej europejskiego miasta na rubieżach Polski. To faktycznie spowodowało, że główne natarcie pod Warszawą straciło swoją militarną siłę i bolszewicy ponieśli klęskę na przedpolach stolicy.

Później przyszedł okres COP-u, Gdyni i wyjścia z zacofanej Polski oraz likwidacji wielowiekowego analfabetyzmu, który – według Małego Rocznika Statystycznego z 1937 r. – był na poziomie analfabetyzmu w ówczesnym ZSRR.

Był to ciekawy okres, chcieliśmy mieć nawet kolonie, ale krótki. Po 21 latach pełnej niepodległości znowu na nas najechano w 1939 r. z dwóch stron, przy spolegliwości sojuszników i tym samym pozbawiono nas wolności na kolejne 5 lat.

Alianci, z wdzięczności za polską krew wylaną za narody europejskie, oddali nas Stalinowi, na kolejnych kilkadziesiąt lat zniewolenia (Austrię na 10 lat – dziwne?).

Potem w 1989 r. rozpoczął się okres faktycznej na ten czas wolności i odbudowa państwa demokratycznego. Ale to komuś zaczęło przeszkadzać i od nowa zaczęli głowy podnosić współcześni doktrynerzy i typowe polskie czerepy, dla których Polska znowu zaczęła znaczyć nie tyle ile matka, ale krowa w okresie szczytowej laktacji…
Nieuchronnie zbliża się 11 listopada, dzień, który powinien podsumować pozytywy i minusy ostatnich 100 lat zagmatwanej niepodległości Polski, a tym samym stworzyć swoisty drogowskaz dla kraju na przyszłość.

To, co szykuje się na tę ważną rocznicę, to jakby scenariusz jakiegoś horroru. Chaos, brak odpowiedzialności, a przede wszystkim fakt, że rocznica ta przerosła włodarzy kraju.

Czy społeczeństwo wykaże się patriotyzmem, mądrością i odpowiedzialnością, zobaczymy 12 listopada?

Sławomir J. Czerniak


PS
Wierzę, że przyjdzie opamiętanie i obecni „oborowi” zarządzający Polską, którzy nie zdali egzaminu, przy wyborach odejdą. Przyjdą nowi, którzy jak w „Odzie do młodości”, powiedzą: „Młodości, ty nad poziomy wylatuj…”, wreszcie dążyć będą do nowej, normalnej i wspaniałej Polski, której nikt nie będzie dzielił przy zielonym stoliku.
Felieton dedykuję małżonce Danucie urodzonej właśnie 11 listopada.

W wydaniu nr 204, listopad 2018, ISSN 2300-6692 również

  1. WIATR OD MORZA

    21 lat niepodległości
  2. LEKTURY DECYDENTA

    Wspomnienia z przedwojennego Wilna
  3. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Honor jako suma cnót i przymiotów
  4. DECYDENT POLIGLOTA

    Nowoczesny przekaz w biznesie
  5. WIATR OD MORZA

    Wykopki buraków
  6. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Ograbianie narodu