Established 1999

WIATR OD MORZA

3 kwietnia 2018

Latające cyrki

Oczywiście kultowym jest Latający Cyrk Monty Pythona, komediowy serial telewizyjny w latach 1960-1974, stworzony przez grupę brytyjskich komików – pisze Sławomir J. Czerniak.

Sławomir J. Czerniak

Składał on się z 45 odcinków telewizji BBC, z których każdy stanowił luźno ze sobą powiązane skecze, o absurdalnym charakterze, wraz z podkreślaniem braku szacunku dla widza i krytyką telewizji jako instytucji publicznej. Spiker, na przykład, informował widzów o tym, że ich pingwiny na telewizorach za chwilę wybuchną…

Podstawą tematów były oczywiście absurdy. Absurd w logice, to przekonanie, które w sposób oczywisty nie jest możliwe do utrzymania, lub prościej, zdanie sprzeczne z prawami logiki. Przykład: Syn bezdzietnej matki ułożył się do snu; Żonaty kawaler poszedł do kościoła; czy: Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne…

Najsłynniejsze numery to: „Piosenka drwala utwór o człowieku, który chciał być drwalem. Utwór pierwotnie kończył się słowami: „Chciałbym być dziewczynką, jak tatuś mój kochany”, co mówiło o jego orientacji seksualnej.

monty python otwiera OK Ministerstwo Głupich Kroków, to numer powstały w momencie tworzenia nowego rządu, gdzie stworzono nowe ministerstwo… aby podkreślić że rząd daje zbyt mało środków na rozwój głupawego chodu, a dotacje są konieczne. Potwierdza to sekretarka ministerstwa, która poruszając się tymi kroczkami, rozlewa niesione kawy…

Najzabawniejszy dowcip świata, zwany też „Zabójczy dowcip”, kiedy to brytyjski twórca dowcipów, Ernest Gryzipiór, po jego powiedzeniu umiera ze śmiechu…

Hiszpańska Inkwizycja: trójka kardynałów wpada do pokoju z okrzykiem: „Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji”, oskarżając przypadkowe osoby o herezję i grożąc torturami…

Przypomnijmy jeszcze Martwą papugę, numer, w którym klient reklamuje martwą papugę, wali nią głową o blat, aby to udowodnić. Na to sprzedawca odpowiada, że może ją zamienić, ale niestety ma tylko ślimaki… Klient twierdzi, że ślimak nie gada… No i tak dalej rozgrywa się ta scenka w oparach absurdu.

Kaczynski smieje sie 2 OKKaczynski 1 OKTa chwila wspomnień, wynikła ze skojarzenie, że takie numery przecież widzimy u nas na co dzień w naszym latającym cyrku Jarosława Pytona, gdzie scenki wyżej przypomniane są i w naszej politycznej rzeczywistości.

Mieliśmy drwala w Ministerstwie Środowiska, który wycinał Puszczę Białowieszczańską i miał ochotę na młodocianą córkę gajowego Maruchy. Głupich kroków w większości ministerstw jest fool na co dzień, zwłaszcza w: sprawiedliwości, spraw zagranicznych, czy obrony. Polska inkwizycja w Toruniu kwitnie, zaś rośnie liczba Polaków, którzy w duszy czują martwą pustkę, w czym rządzący ich utwierdzają waląc w ich głowy codzienne bzdury w rządowych publikatorach o rzekomych sukcesach.

Czy ten latający cyrk Jarosława będzie długo występował? Ostatnio pojawiły się głosy, aby zlikwidować działalność cyrkową, ze względu na ochronę występujących tam zwierząt. W naszym przypadku konieczna jest zmiana zwierząt w cyrku (gdyż w cyrku powinna być zabezpieczona ochrona widzów), a te obecne są groźne i żarłoczne.

Kaczynski w Sejmie

Ostatnie kuriozalne popisy cyrku Jarosława są niepojęte. Mogłyby stanowić dla komików brytyjskich kanwę do nowego numeru. Chodzi o zmasowany atak Izraela i USA ( to to samo ) na Polskę. Niby chodzi o zatajanie naszego udziału w Holokauście. Guzik prawda! Uzmysłowił mi to mi mój teść Stefan lat 92, który przed wojną egzystował z nacją żydowską w mieście Wiskitki k. Warszawy. Na pytanie, co było największą kością niezgody, okazuje się, że fakt, iż w niedzielę, kiedy Polacy katolicy szli na msze, handlarze żydowscy otwierali sklepy i rozkładali swoje kramy (w sobotę odpoczywali), aby zgodnie ze swoim biznesowym powołaniem prowadzić handel. To powodowało niesnaski i nawet rękoczyny, ale bez używania paralizatorów…

Czyli ten cały szum holokaustowy, to odzew Izraela i USA na ustawę o zamknięciu w Polsce sklepów przez Jarosława, które przynosiły im i ich bankom największe dochody właśnie w niedziele i dni kościelno-świąteczne. Myślę, brytyjscy komicy zrobiliby z tego niezły sceniczny pasztet,

Kolejny cyrk zrobiły ostatnio władze United Kingdom. Chodzi mi o oburzenie Brytyjczyków i im podobnych, w tym naszych polityków w tzw. solidarności  (przepraszam, że bezczeszczę to słowo) za otrucie agenta rosyjskiego, nijakiego tow. Skripala na terenie UK.

Tak naprawdę, to nie wiadomo „w czom dieło” czyli o co tu, chodzi? W moim przekonaniu wszyscy, którzy robią szum w tej sprawie nie znają procedur b. ZSRR i jego spadkobiercy, czyli Rosji. Ponadto, nie czytają sygnałów, jakie wysyła do nich od lat też b. szpieg, oficer GRU niejaki Wiktor Suworow w swoich książkach. Mieszkający na terenie UK ten „pisarz” od lat żyje z wyrokiem śmierci (sic).

Otóż w książce pt. „Akwarium” (czyli o GRU) informuje świat zachodni o procedurach jakie są podstawą funkcjonowania tej instytucji.

Dla potrzeb tego felietonu przypomnę najważniejsze: dostają się tylko najlepsi ideowo i profesjonalnie sprawdzeni kandydaci po morderczych przygotowaniach, np. skok z pociągu przy prędkości 100 km/godz itp. Mają oni i ich rodziny zagwarantowane największe przywileje i ochronę „Akwarium”. Za to wszystko nie mogą zrobić tylko jednego: zdradzić „matuszki Rassiji”. Za to w kontrakcie grozi tylko wyrok śmierci, czyli „czapa” w terminie i miejscu wyznaczonym przez „Akwarium”.

Tylko raz był przypadek, że delikwenta – zdrajcy nie rozstrzelano, jak pisze Suworow. Zciągnięto go do Moskwy jakoby pod pretekstem choroby ojca. Przyleciał, kajdanki, proces w sądzie, kara śmierci. Ze łzami w oczach prosił, aby go nie zabijać.  Towarzysze są wyjątkowo wyrozumiali. Usypiają go i zakopują w mogile…

Tak więc, o co tu chodzi? Przecież znają procedury Rosji, której protoplastami carów były rody angielskie. Według mnie nie ma takiej siły, aby Akwarium nie wykonało swoich zobowiązań wobec swoich pracowników, którzy świadomie podpisali umowę o pracę z tą instytucją.

Przypomnieć tu trzeba, że Skripal był podwójnym agentem brytyjskich służb wywiadowczych i za swoją działalność dostał od rosyjskiego sądu wyrok 13 lat więzienia. W 2001 r. wymieniono go za agentów rosyjskich zamkniętych w USA. Mając prawdopodobnie gwarancję rządu Wielkiej Brytanii, osiadł na jej terytorium.

Z drugiej strony, nie dostał kary śmierci i po 13 latach wyszedłby na wolność. Coś tu nie gra. Musiał chyba nadal współpracować z wywiadem UK, co mogło spowodować reakcję Rosji. A może zaczął pracować na rzecz Rosji, co nie spodobało się UK?

Inna ewentualność to taka, że Brytyjczykom wstyd przyznać się, że nie zapewnili swojemu agentowi obiecanej ochrony i teraz żeby zmazać z siebie winę, wciągają do tej sprawy 24 kraje.

I jeszcze jedno. Skripal nie był żadnym dysydentem, jak twierdzą Anglicy, takim jak np. Chodorkowski, Bukowski, czy Nawalny. Urodził się pod Kaliningradem w 1951 r.,  a w strukturach GRU doszedł do funkcji szefa działu personalnego tej instytucji, co wiele mówi.

Tak więc nie włączajmy się „solidarnie” do problemów UK i USA. Oni nadal nie podali, dlaczego zginął gen. Władysław Sikorski, dlaczego oddali nas w Jałcie pod jarzmo ZSRR choć wiedzieli co nas CZEKA oraz gdy wiedzieli jak eksterminowani są Żydzi w Polsce i nie tylko. Siedzieli cicho.

NarciarzeMamy jeszcze jeden latający cyrk… Monty Stocha. Kilku sympatycznych górali podtrzymuje nas na duchu, wobec kompletnej katastrofy polskiego sportu. Jest Ministerstwo Sportu z ministrem o wymownym nazwisku Bańka, związki, działacze, Toto Lotek, telewizja państwowa z jej złotoustymi, drogimi sprawozdawcami i J. Kurskim zasiadającym za fico na stadionach. Jak widać, zgodnie z innowacyjną procedurą państwa, wyżej wymienieni dorwali się do projektu „Sport dojny racz nam wrócić Panie”, podobnie jak ci w ministerstwach i kancelariach.

Kuriozum jest, że Kamil Stoch za ciężką pracę, cały sezon skakania na niezłym poziomie, dostał kryształową kulę i ok. 500 tyś. PLN. Kryształy wyszły z mody i nie są drogie, a wierchuszka PiS oddelegowana do spółek skarbu państwa, kosi dwa razy tyle co Stoch, mimo że tylko piastują, a nie pracują. Premia nijakiej b. szefowej miasta Brzeszcze i jej kolegów z PiS w tym przypadku to szczyt bezczelności wynikający (na razie) z ocenianej przez nich bezkarności…

Ale cóż, rządzący hołdują tradycji i historii. Jak wiemy już wieszcz to przewidział pisząc: „Szarpajmy jadło na sztuki, niechaj nagie świecą kości…”. Tak było w II części „Dziadów”, a jest w IV RP. Stąd koncepcje utworzenia V RP, która byłaby ojczyzną wszystkich Polaków, także dla Latającego Cyrku Stocha.

Sławomir J. Czerniak

W wydaniu nr 197, kwiecień 2018, ISSN 2300-6692 również

  1. PLAN BRANŻY RAFINERYJNEJ

    Niskoemisyjne paliwa płynne
  2. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Filozofia czasu
  3. LEKTURY DECYDENTA

    Walczą z terroryzmem
  4. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Klasyka kryminału
  5. LEKTURY DECYDENTA

    Życie codzienne w łódzkim getcie
  6. DECYDENT POLIGLOTA

    Język niemieckiego biznesu
  7. KRÓTKI KURS Z HOLOKAUSTU

    Kto był katem, a kto ofirą
  8. WIATR OD MORZA

    Latające cyrki
  9. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Pod władzą mętniaków
  10. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Źle dzieje się w świecie
  11. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    O jejku, to PiS!
  12. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Rosyjski Daleki Wschód