Established 1999

WIATR OD MORZA

1 lutego 2017

Łabędzi śpiew prawicy

Ostatnie wydarzenia na Wiejskiej (jaka ulica, takie wydarzenia) spowodowały poważne zawirowania w polityce RP – pisze Sławomir J. Czerniak.

Sławomir J. Czerniak

Co prawda, było łagodniej niż na weselu na Kaszubach, ale mimo wszystko opozycja obnażyła swoją słabość. Kilkudniowa okupacja fotela i mównicy sejmowej w obronie „fircyka” z PO, i przy okazji wolnych mediów, okazały się finalnie według mnie i nie tylko, porażką prawicy.

Zrobiono to ad hoc, czyli jak tłumaczy prof. Miodek: bez zastanowienia. W moim rozumieniu, bez wizji, co to ma przynieść w przyszłości.

Dlatego na oczach całego narodu odegrał się spektakl tzw. łabędziego śpiewu, co najczęściej interpretowanie jest jako przejaw czyjejś kończącej się działalności, albo dosłownie jako przedśmiertna pieśń łabędzia….

Dla kroniki faktu wspomnę tylko zachowania Petru i faceta z „kitką”, którego nazwiska nigdy nie chciałem zapamiętać, bo od początku źle mi się kojarzył.

Pieśń łabędzia wykonała finalnie i przekonywająco b. minister Mucha z telefonu komórkowego śpiewając „nie płacz, kiedy odjadę”…

Kaczynski

Chcę zapewnić panią b. minister, że elektorat PiS płakać nie będzie, bo ostatnio spenetrowałem te części kraju, gdzie PiS dominuje. Tam prawica jest pogrzebana na dziesiątki lat. Dopiero po fakcie uruchomiło się tam PO, stwierdzając, że tu też żyją wyborcy o znacznie niższych dochodach niż w „warszawce”. Współczuć tu można Schetynie. Niegdyś internauci sugerowali współpracą z Kaczyńskimi (na zdjęciu Lech Kaczyński), ale to nie wyszło. Dlatego w tych częściach Polski gremialnie dostał ksywę Schrek. Dzisiaj PO może sobie obgryzać paznokcie do łokci, ale według mnie w tej personalnej obsadzie nie ma szans w kraju. Po prostu zabrakło „pracy u podstaw” zgodnie z zasadami pozytywizmu, a więc kształtowania i rozbudzania świadomości narodowej wśród najbiedniejszych warstw społeczeństwa.

Łabędzi śpiew prawicy potęgują wywiady telewizji niezależnych z byłymi prominentnymi politykami: Sikorskim, Olechowskim, Marcinkiewiczem, Millerem – tym od Ogórka, itp., którzy są jak zwykle mądrzy po czasie, doradzając, co trzeba było robić. Where have you been before?

Tak naprawdę prawica nie posiada nikogo, kto zaproponowałby inną politykę, różną od prowadzonej przez PiS.

Wobec takiej sytuacji powstaje pytanie, czy w czasie wszechobecnej ekspansji Prezesa, jest ktokolwiek, kto może przedstawić inny punkt widzenia na Polskę? Wydaje się na razie tylko Cimoszewicz, który trzyma klasę i jest politycznie najbardziej dojrzały.

Czy jest możliwa współpraca obu stron sceny politycznej? Obecna idiosynkrazja Prezesa do obecnych przeciwników przeczy temu.

W tej sytuacji, jak wszem i wobec informuje PiS w trzech programach TV i kilku radiowych, przekazywanych narodowi, czeka Polskę panowanie PiS-u na dłuższy okres.

Natomiast Pan Prezes, obiektywnie rzecz biorąc, ma poważny polityczny problem. Żeby walczyć, to trzeba mieć z kim. Przy obecnym upadku prawicy, jako lewicowiec, musi szybko „wykształcić” sobie nowego przeciwnika. A tu posucha. Wierzę, że Pan Prezes wybrnie i z tego problemu, bo czekają kolejne wyzwania na drodze naprawy Rzeczpospolitej. Przecież, zgodnie z zapowiedziami wynikającym z Księgi Rodzaju, po siedmiu latach chudych, przeciągniętych przez PO do ośmiu, Polska popadła w ruinę. Teraz przyszło siedem lat tłustych dla RP. Jak donoszą media, pierwszy rok działania nowej siły politycznej to pasmo sukcesów.

Rewolucje we wszystkich dziedzinach życia publicznego, politycznego i materialnego. Odwrót od krwiożerczego kapitalizmu w kierunku łagodnego socjalizmu. Nawet materialiści potwierdzą, że wszyscy w drodze ewolucji uzyskali takie same żołądki.

Rozliczeni zostaną materialnie wszyscy, którzy zawłaszczyli sobie Polskę.

Apogeum vendetty będzie rozliczenie Leszka Millera przez Ziobrę za tekst piosenki „Mniej niż zero” oraz za to, że nie zakupił nowego samolotu dla VIP-ów, przez co dzisiaj są odczytywane przy każdych okazjach Apele Smoleńskie.

Reaktywowane mają być przedsiębiorstwa państwowe, banki, handel, ustanowione nowe prawa, itp.

Według zapowiedzi min. Macierewicza ma być reaktywowana Stocznia Szczecińska, a chyba i Gdańska, które będą produkować okręty w ilościach jakie sprzedawaliśmy do ZSSR (wtedy w barterze otrzymywaliśmy wagony – pełne butów do naprawy). Mamy produkować też łodzie podwodne, co mnie jako piszącego z Elbląga napawa dumą i nadzieją. W tym miejscu pozwolę sobie zwrócić uwagę Panu Ministrowi, że gdzie jak gdzie, ale tu w Elblągu swego czasu Adolf produkował w zakładach Schichaua kadłuby łodzi podwodnych i kompletne 1-2-osobowe łodzie podwodne (patrz zdjęcie). Była stocznia stoi nienaruszona i gotowa.

Podwodna

Ponieważ według wypowiedzi pana ministra ma powstać w Elblągu także port wojenny, zapowiadana produkcja łodzi podwodnych miałaby tu kontynuację i tradycję, a łodzie stadami wypływałyby watahami na Bałtyk przez Przekop Mierzei.

Dlatego dziwię się, że wicepremier Morawiecki nie został jeszcze pociągnięty do odpowiedzialności karnej za to, że na początku tej drogi stwierdził, iż 2018 rok będzie rokiem upadku ekonomii kraju i co chwila wycofuje się ze wskaźników… Czyżby chciał pogrzebać wszystkie plany pani premier Szydło? Przecież lat tłustych ma być siedem. Ja w to wierzę i taką mam odpowiedź na pytanie gdyby ktoś nad ranem załomotał do moich drzwi…

Jestem nawet pewien że zgodnie z Księgą Rodzaju, obecni włodarze Polski dobrze wykorzystają okres prosperity i odłożą zbiory, oraz dobra, na okres kolejnych cyklicznych siedmiu lat, czyli lat chudych.

Wierzę że „Bóg da i Partia pozwoli. Mam tu oczywiście na myśli partię PiS.

Sławomir J. Czerniak

PS

Jak doniosła lokalna prasa, granica z Rosją na odcinku kaliningradzkim została doposażona: straż graniczna dostała lornetki, miernik gazu, transporter, sieć na ptaki, chwytak na koty i psy oraz defibrylator AEG. Stanęliśmy na wysokości zadania.

Natomiast martwi, że Amerykanie nie zmienili opon letnich na zimowe, a przecież w przeszłości Diadja Maroz załatwił Bonapartego i Adolfa, o czym wiedzą niemal wszyscy o przeciętnym IQ. Wynika z tego, że Trump musi podnieść poziom nauczania historii w USA, chyba że z Putinem ustalili już inny scenariusz XXI wieku.

W wydaniu nr 183, luty 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. LEKTURY DECYDENTA

    Tajemnice kosmosu
  2. Z KRONIKI BYWALCA

    Ludobójstwo w Chodżałach
  3. Z KRONIKI BYWALCA

    Księgoznaki Beaty Przedpełskiej
  4. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Wyjątkowa maniera
  5. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    My i oni
  6. SOWIECKIE KRETY

    Jak agenci Stalina przejęli władzę nad Polską
  7. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Nowoczesna kuchnia polska
  8. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Sukces goni sukces
  9. LEKTURY DECYDENTA

    Mistrz suspensu i detalu
  10. W OPARACH WIZERUNKU

    Doskonałość i nuda
  11. Z KRONIKI BYWALCA

    Bohaterstwo polskich Ormian
  12. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Baśń o Bobie Dylanie
  13. WIATR OD MORZA

    Łabędzi śpiew prawicy
  14. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Post-prawda