Established 1999

WIATR OD MORZA

2 września 2014

Taka Polska - 2.09

Tutaj, znad Bałtyku, Polska mieni się jako kraj, który przeszedł kolejny rozbiór i podzielił się na lewą i prawą stronę Wisły – pisze Sławomir J. Czerniak.

Sondaże poparcia dla głównych rywali politycznych potwierdzają ten rozbiór. Biedna ściana wschodnia z Małopolską, podobne do Białorusi i Ukrainy, nie chcą iść do Europy, zaś pozostała lewostronna część bogatsza – wręcz na odwrót.

Bierze się to chyba z doświadczeń Polaków którzy zamieszkują lub zasiedlili te tereny. Północ i reszta ziem odzyskanych, to tereny które kiedyś były w Europie. Pozostałe ciążyły do Rosji, lub Austro-Węgier. To jest przyczyną braku koncepcji kolejnych rządów na lokalizację Polski w obecnej Europie. Nie wiedzą kogo zadowolić. Z jednej strony mamy niepohamowane ambicje Anglo-Sasów odgrywania ważnej roli w Europie, z drugiej strony, pomni historii, nie potrafimy stworzyć racjonalnej polityki z sąsiadami ze Wschodu, bądź co bądź żyjącymi przez miedzę. Jest to swoista paranoja polityczna.


Większość zachłysnęła się wyborem Donalda Tuska na szefa biura organizacyjnego Unii Europejskiej, licząc że będzie wszechmogący. Ale on będzie tylko koordynatorem, a nie decydentem! Niemniej, ten moment może wprowadzić w Polsce spore zamieszanie polityczne. To jest tak, jak po odejściu głowy rodziny, gdy zaczynają się rozgrywki polityczne, odsuwające rację stanu na bok.


Uważam, że bez względu na to, kto zajmie stolec premierowski, powinien zrewidować obecną politykę. Nie mówię, że mamy odwrócić się od Zachodu. Powinniśmy nawiązać większy kontakt ze Szwecją, Norwegią, Finlandią, Łotwą czy Estonią. W Polskich massmediach prawie nie ma wiadomości o tych krajach. Co tam robią, co tam się dzieje? Więcej wiemy o Aborygenach niż naszych najbliższych skandynawskich sąsiadach. Zwłaszcza te dwa pierwsze powinny być dla nas bardzo ciekawym wzorem do naśladowania. Podobna historia. Miliony obywateli wyjeżdża do USA za chlebem. Reszta buduje swoje kraje, ale inaczej jak my. Przeciwnicy tej koncepcji powiedzą że Szwecja i Norwegia „zarobiły” na II Wojnie Światowej, że „wynajęto” tory kolejowe dla Wehrmachtu na transport wojsk do Narviku, czy o „ciężkiej wodzie”. Ale te kraje nie ucierpiały jak my.


Będąc w Europie zjednoczonej, bardziej mówimy o problemach Portugalii, Grecji, czy Hiszpanii. Nie dostrzegamy że w basenie Bałtyku, zaledwie kilkaset, a nie tysiące kilometrów od nas żyją, i to nieźle, narody, które także są w Unii, ale rozumnie, a nie bałwochwalczo.


Na przykład w Szwecji, ministrowie do pracy jeżdżą na rowerach. Ich pensje są zaledwie trzykrotnie wyższe od średniej krajowej. Profesjonalizm we wszelkich dziedzinach jest do pozazdroszczenia. Np. dziennikarze są merytorycznie przygotowani do dyskusji. Nie ma tam pyskówek i dziwnych zachowań przed kamerą, a także w pracy. Gdy zapytałem, dlaczego prezenterzy i prezenterki nie grzeszą urodą i nie są elegancko ubrani, powiedziano: tu liczy się wiedza, a nie wygląd. U nas we wszystkich telewizjach nie ma dziennikarzy – są celebryci, którzy firmują siebie, a ostatnio pociotków i kuzynów królika. Osoby (politycy i pracownicy) objawiający jakikolwiek objaw agresji wysyłani są do psychiatry. W tej konwencji, u nas większość dziennikarzy, polityków i ich rozmówców powinna znaleźć się w zakładach zamkniętych.


W Szwecji, wszyscy płacą wysokie podatki, ale wiedzą na jaki cel. Ostatnio zaczynają się buntować, że płacą za dużo na emigrantów spoza Europy.


Kilka lat temu przetłumaczono mi artykuł szwedzki o zainstalowaniu wyrzutni rakiet USA koło Morąga. Teść była druzgocząca dla naszej racji stanu – 80 km od Kaliningradu instalacja tej broni to już tylko głupota. Na szczęście przeniesiono je do Torunia, ale to już problem o. Rydzyka. Oczywiście, wypomniano nam F 16, a nie Gripeny…


W obecnej bardzo skomplikowanej sytuacji na Ukrainie, Polska powinna zwrócić się bardziej do bliskich sąsiadów zza morza, których doświadczenia i pozycja w Unii Europejskiej są przez nas, według mnie, niedostrzegane. Oni także patrzą na nas jak na ludzi z innego lądu. A przecież tworzymy łańcuch narodów, którego bliską granicą jest brzeg Bałtyku.


A jeżeli już nic mądrego nie potrafimy zrobić, to zgodnie z dyrektywą kabareciarza z okresu PRL, powinniśmy wypowiedzieć wojnę Ameryce i na drugi dzień poddać się…


SŁAWOMIR J. CZERNIAK


Elbląg

W wydaniu nr 154, wrzesień 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. IMR ADVERTISING BY PR

    Bieluch w jesiennych duetach - 30.09
  2. FILM O HENRYKU SŁAWIKU

    Życie na krawędzi - 28.09
  3. SZTUKA RATUJE BUDŻETY

    Dziedzictwo narodowe na gwałt sprzedam - 17.09
  4. OBRÓT PALIWAMI CIEKŁYMI

    Cios w wyłudzaczy podatku - 17.09
  5. LEKI BEZ RECEPTY

    Powrót na ścieżkę wzrostu - 18.09
  6. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Marszałek zwycięzca - 8.09
  7. TP NR 39

    Hołownia na misji w Polsce - 26.09
  8. 7 LAT NEW CONNECT

  9. WIATR OD MORZA

    Taka Polska - 2.09
  10. LEKTURY DECYDENTA

    Córka Genseka - 22.09
  11. LUDZIE - LUDZIOM

    Walka dobra ze złem, światła z ciemnością - 1.09
  12. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Poniedziałek, 29.09 – Płacić!
  13. DONALD TUSK SZEFEM EUROPEJCZYKÓW

    Czas i lobbing - 1.09
  14. W OPARACH WIZERUNKU

    Rozbiór "wizerunku" - 1.09
  15. I CO TERAZ?

    Mistrzostwo i reszta - 22.09
  16. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Polska amnezja - 15.09