Established 1999

WIATR OD MORZA

1 września 2020

Co z tą ideologią?

Otrzepaliśmy się już z kurzu po zatwierdzonych wyborach Pana Prezydenta Andrzeja Dudy i czas zabrać się za fundamentalizm naszej egzystencji wobec zagrożeń na nas czyhających – pisze Sławomir Jerzy Czerniak.

Sławomir Jerzy Czerniak

A jest ich tyle, że pała mała!

Okazuje się, że  siostry i bracia spod tęczowej flagi, podkreślający różnorodność tożsamości płciowej (lub seksualnej) twierdzą, że też chcą mieć takie same prawa jak heteroseksualiści. Ci z kolei hołdują tzw. „atrakcji romantycznej”, jaką u nich jest pociąg seksualny pomiędzy osobami przeciwnej płci. Najwyższe czynniki polityczne ustanowiły nawet dyrektywę, że ci pierwsi, to  jednak jakaś ideologia gender-LGBT, a nie odmienność w rodzinie homo sapiens.

Przypomnę, że obecna definicja ideologii staje się obecnie pojęciowym ujęciem określonej rzeczywistości materialnej, w której istnieje człowiek, stanowiąc odbicie swoich procesów materialnych.

Tak więc, wprowadzając ten termin celowo, sugeruje się części Polaków, którzy nie byli na żadnych naukach, poza kościelnymi, że odmienność płciowa i seksualna jest ideologią, co zaczyna ostatnio doprowadzać nawet do absurdu. Skutkuje izolacją sporej części rodaków ze względu na tą ich odmienność. Ostatnio w wielu gminach  tworzy się nawet strefy typu  Nur fur hetero.

Odmienności tej nie można sprowadzić do pojęcia ideologii. Gdy upadł anarchizm, tylko w XX wieku doświadczyły ludzkość takie ideologie jak: socjalizm, komunizm, nacjonalizm, czy faszyzm. W każdej z nich można wyłuskać elementy, które zawarte są w obecnej polskiej polityce, a w zasadzie ideologii, próbującej eliminować prawa innych, jakoby zagrażających heteroseksualnym. Wydaje się, że jest to albo niewiedza, albo ideologia nienawiści z niej wynikająca.

Szkodliwe ideologie, przywołane wyżej, jak wykazała historia mogę doprowadzić do unicestwiania człowieka i narodów w imię idei.

A  może to strach przed przyznaniem, że o odmienności w człowieczeństwie i w świecie  zwierzęcym zadecydował stwórca, lub że nie do końca z uwagi na natłok prac w tygodniu aktu stworzenia świata, nie dopracował szczegółów…

Gdyby przeanalizować odmienności  w świecie, to jest szereg różnych varieties, przy których „odmienność” LGBT, czyli  życie lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych, to drobiazg. Przytoczę tylko niektóre :

– obojnactwo, czyli hermafrodytyzm, czyli dwupłciowość, czyli wrodzone zaburzenia zróżnicowania narządów płciowych, a jest ich kilka wariantów, tak wśród ludzi jak i w świecie zwierzęcym, gdzie różnorodność współżycia seksualno-płciowego jest zdumiewająca;

– ciąże mnogie, np. bliźniactwo;

– partenogeneza, czyli dzieworództwo, odmiana rozmnażania mimo braku zapłodnienia, znana nawet w Kościele katolickim;

– ludzie z defektami genetycznymi;

– sztuczne zapłodnienie, plus surogatki;

– leworęczni.

Na dodatek sklasyfikowano czwartą orientację seksualną, czyli aseksualność, której znakiem jest „A”. Najogólniej, bez rozwijania kilku wariantów tej orientacji, to ludzie, którzy nie odczuwając w ogóle pociągu seksualnego do innych osób, najczęściej samotni lub brzydzący się seksem. W naszej przestrzeni, także politycznej, można znaleźć takie osobniki, nawet najwyżej postawione.

Aseksual

Czwarta orientacja czy brak orientacji?

Natomiast, co zrobić z ideą klonowania, czyli procesem tworzenia identycznej kopii, przez transfer jądra z komórki somatycznej do komórki jajowej uprzednio pozbawionej jądra? Od 2004 r. badania rozpoczęte przez Koreańczyków doprowadziły już do sklonowania żaby, myszy, karpia, krowy, nie mówiąc o słynnej owieczce Dolly, z czego najbardziej ucieszyli się juhasi w Zakopanem na wypasach na halach (poprosili tylko genetyków, żeby jeszcze umiała gotować). Sklonowano też małpę i czyni się podchody pod człowieka, co na pewno wpływa na wyobraźnię wielu przywódców, także i u nas, bo dawałoby to im wielokadencyjność, czyli władanie suwerenem dłużej niż zabezpieczył sobie np. Władimir W. Putin.  Co wtedy zrobią najwyższe czynniki polityczne?

Tak więc, zajmując się niewielkim ułamkiem seksualności Polaków, przyjętej na całym prawie świecie jako normalność, jakby nie było innych ważniejszych spraw, należy zgłębić wiedzę której propedeutykę zawarłem w niniejszym felietonie, aby nie ośmieszać się jak w Brześciu lub na ambonach…

Po zgłębieniu tej wiedzy trzeba powiedzieć zagubionemu suwerenowi, że sex z angielskiego to płeć i niech każdy z płcią jaką obdarował go stwórca, robi, co uważa. Jak chce, to może z rzadka po bożemu i bez zbędnej błazenady, zgodnie z ideologią toruńską, albo według swojego rozbudowanego ego, jak poucza Wisłocka, Kamasutra czy słynny Lew Starowicz, bo seks „to jest motór życia”, jak śpiewał kiedyś w kabarecie Tey Janusz Rewiński.

Odrębnym tematem jest obsceniczność zachowań osób, które jakoby naruszają przyjęte normy obyczajowe, co zarzuca się przedstawicielom LGBT. To podobno razi część społeczeństwa heteroseksualnego. Zależy to chyba jednak od punktu widzenia i zasadności postępowania. Jeżeli dyskryminuje się kogoś, jak w Polsce, to ten ktoś chce aby zwrócono uwagę na jego problem, jako człowieka, bo też chce żyć jak człowiek – inwalidzi, nauczyciele, pielęgniarki.

Przedstawiciele LGBT w Polsce widząc, że ich współbracia w świecie nie są eliminowani, przyjmują formy manifestu w sposób zaciągnięty z innych państw, gdzie ludzie ci manifestują, ciesząc się, że uznano ich człowieczeństwo.

PielgrzymkaPatrząc na katolickie społeczeństwo heteroseksualne, obsceniczne formy  pielgrzymek np. do Częstochowy kawalkadą państwowych limuzyn, które zajeżdżają na to święte miejsce prosić o rozgrzeszenie za popełnione występki, też mogą wywoływać podobne reakcje.

Inni pielgrzymują na piechotę w różnych intencjach, ale także w wesołym jarmarcznym nastroju, maszerują z podobnymi kolorowymi flagami i pieśniami oraz są nawet eskortowani przez policję.

Jeżeli będziemy mądrzy i przyznamy ludziom z LGBT pełnię należnych im praw, to zniknie problem ideologii, a zacznie się okres tolerancji, którego w ogóle,  nie tylko w tej sprawie, w Polsce brakuje, bo – niestety – reformacji nie przeszliśmy jako naród.

PS Prawo i sprawiedliwość dla jednostki – to powinno być nasze naczelne hasło.

 Sławomir Jerzy Czerniak

W wydaniu nr 226, wrzesień 2020, ISSN 2300-6692 również

  1. HISTORIA DECYDENTA

    Prawda o WP
  2. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Polska a sprawa białoruska
  3. ZDROWIE DECYDENTA

    Prawda o koronawirusie?
  4. KOBIETY DECYDENTA

    Tragedia Olgi
  5. PEACE ONE DAY

    Dzień, jakich mało
  6. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Śmierć kliniczna
  7. POEZJA DECYDENTA

    Elegancki tomik
  8. KRYMINAŁ DECYDENTA

    Wszyscy kłamią!
  9. DECYDENT GLOBTROTER

    Zdobywamy wulkany
  10. WIATR OD MORZA

    Co z tą ideologią?
  11. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Honor a samokontrola
  12. FOLWARK POLSKI

    Dzika historia
  13. LEKTURY DECYDENTA

    Tajemniczy bank