Established 1999

W OBRONIE PRAW I WOLNOŚCI

1 lutego 2016

Historia uczy i przestrzega

Znalezienie kierunków mądrych zmian, dotarcie do wspólnych wartości oraz wstąpienie na drogę współpracy i porozumienia z całym narodem, może Prawu i Sprawiedliwości ułatwić znajomość historii Polski. Rozumna analiza oraz ocena błędnych decyzji sprzed 1930 i 1939 roku pozwoli na wyciagnięcie właściwych wniosków dla współczesności. Politycy i posłowie II Rzeczypospolitej wskazywali, że tylko uszanowanie praw i wolności obywatelskich oraz demokratyczne rządy to klucz do dalszego intelektualnego, gospodarczego i bezpiecznego rozwoju Polski – pisze Andrzej Zientara.

Andrzej Zientara

W latach 1926-1935, Józef Piłsudski stał się jednoosobowym, nie znoszącym sprzeciwu, ośrodkiem decyzyjnym w państwie polskim. Oparł swą władzę na policji oraz wojsku, ograniczył prawa obywatelskie i wolność prasy. W roku 1928 stan zdrowia Józefa Piłsudskiego uległ znacznemu pogorszeniu, przeszedł udar mózgu. Nie ustał jednak w pracy na rzecz kraju. Na jego wniosek, w dniu 30 sierpnia 1930 roku, posłuszny mu prezydent Ignacy Mościcki rozwiązał sejm II kadencji. Głosy propagujące nietolerancję i retorykę pogardy, bazujące na wrogości, ksenofobii oraz obraźliwych porównaniach i pomówieniach nabrały siły.

1b

Zmanipulowane wybory do Sejmu i Senatu III kadencji (1930-1935 r.), poprzedzone licznymi aresztowaniami i zastraszaniem, przyniosły zwycięstwo Bezpartyjnemu Blokowi Współpracy z Rządem. Sanacja zdobyła 56% miejsc w Sejmie i 69% miejsc w Senacie. Nasilił się terror, zwolennicy Józefa Piłsudskiego za jego pełną aprobatą, doprowadzili do procesu brzeskiego (1931-1932 r.) i założyli karny obóz w Berezie Kartuskiej (1934 r.). Tych, którzy protestowali przeciw ograniczaniu praw obywatelskich i autorytarnym rządom poddano policyjnej inwigilacji; uwięziono ponad 4,5 tysiąca osób. Aresztowanych głodzono i torturowano, także poprzez wykonywanie pozorowanych egzekucji. Politycznie ukształtowany, sądowy proces brzeski, objął opozycyjnych posłów Centrolewu i skończył się dla nich wyrokami skazującymi na więzienie.

2b._Proces_brzeski_lawa_oskarzonych

Ława oskarżonych w procesie brzeskim

Na procesie brzeskim”

Fragmenty mowy obronnej Wincentego Witosa przed sądem okręgowym w Warszawie, oskarżonego o przygotowywanie zamachu stanu.

Wincenty Witos (1884-1945)

Przywódca ruchu ludowego, współzałożyciel Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, trzykrotny premier rządu RP w latach 1920-1921, 1923, 1926. Jeden z przywódców Centrolewu, sojuszu partii centrowych i lewicowych zawiązanych w 1929 roku i zwalczających sanację. W czerwcu 1930 roku na Kongresie Obrony Praw i Wolności Ludu w Krakowie wygłosił przemówienie atakujące dyktatorskie przywództwo Józefa Piłsudskiego. Aresztowany w dniu 9 września 1930 roku, uwięziony w twierdzy brzeskiej, torturowany i upokarzany, skazany w politycznym procesie sądowym na 1,5 roku więzienia.

Wincenty Witos

Wincenty Witos

Czynów moich i myśli się nie wypieram. W dniu wczorajszym zapytywał mnie pan Przewodniczący Wysokiego Sądu, czy przyznaję się do zarzucanych mi przemówień i czynów. Odpowiedziałem wówczas, iż się do nich nie poczuwam. Dzisiaj też, Wysoki Sąd pozwoli, że starać się będę o krótkie uzasadnienie mojego twierdzenia i wyjaśnienie niektórych faktów w ramach oskarżenia się znajdujących. Czyniąc to, nie mam ani na chwilę na myśli wypierać się moich czynów, uważając, że to wszystko, co robiłem, było zgodne z duchem ustawy, a ponadto było moim obowiązkiem obywatelskim. [] Państwo nowożytne, zwłaszcza znajdujące się w tym położeniu geograficznym i politycznym, co Polska, może być pewne swego bezpieczeństwa wtedy tylko, jeśli ogół obywateli będzie nad jego utrwalaniem współpracował i poczuwał się do odpowiedzialności za nie. Wobec tego PSL „Piast” bronić będzie nieugięcie ustroju demokratyczno-parlamentarnego, uważając równocześnie, że tylko ten ustrój zapewni ludowi wiejskiemu należyte wpływy na losy państwa i obronę żywotnych interesów wsi. Dążyć jednak będzie PSL „Piast” do ukształtowania ustroju demokratyczno-parlamentarnego w taki sposób, by umożliwiał on ujawnienie się woli większości narodu, jako też trwałość władzy wykonawczej, opartej na tej większości. Uznając, że podstawą państwa jest praworządność, PSL „Piast” żąda poszanowania prawa, przez wszystkich, bez wyjątków, obywateli. Wychodząc z powyższego założenia PSL „Piast” przeciwstawi się wszystkim próbom rozstrzygania konfliktów politycznych droga gwałtu i narzucania Polsce dyktatury z jakiejkolwiek strony. []Przyszedł jednak nareszcie czas, kiedy państwu nadano Konstytucję, a lud polski otrzymał swoje prawa. Mieliśmy wówczas podstawę, ażeby ludowi powiedzieć, że Konstytucja nie będzie nigdy naruszona, że będzie ona jakby ewangelia, mogliśmy mu powiedzieć wówczas, że Ojczyzna żąda od niego nie tylko podatków, ofiar z krwi i mienia, ale że go też czyni współwłaścicielem i gospodarzem państwa, dając mu możność decydowania o państwie, zabierania głosu i wypowiadania swego zdania. Był to okres, kiedy pomiędzy górą i dołem, pomiędzy rządem, Sejmem a ludem polskim istniała pewna wspólnota [] Z natury rzeczy tak bywa, że jeżeli człowiek lub pewna grupa ludzi dostanie się do władzy, to stara się tę władzę rozszerzyć, a tym samym ukrócić prawa obywatelskie innym. Tym zamierzeniom właśnie nasze stronnictwo starało się przeciwstawić. Panowie sędziowie! Obecny system idzie w kierunku skrępowania praw ludu, ja też chcę z tego miejsca stan ten przedstawić. Lud prowadzony do państwa widział w nim swoją ostoję i swoją przyszłość. Odnosił się też z ufnością, ale chciał na odwrót, by to państwo odpłaciło mu się za to sercem. Tymczasem z chwilą gdy w Warszawie zaistniała dyktatura, to rozszerzyła się ona na wszystkich urzędników włącznie do policjantów. Lecz jeżeli dyktatura w Warszawie była inteligentna, to dyktatura policjanta taką być nie mogła, bo przeważna część policjantów nawet do swego zadania nie dorosła. A jednak byli to ludzie, którzy rządzili i sądzili. Zaczęły się orgie szykan i nadużyć. Stan podobny wywołuje wśród ludności niechęć, a często nienawiść do urzędników, a przez utożsamianie ich z państwem niechęć ta przechodzi na państwo. Toteż lud obojętnieje dla państwa, nie znajdując opieki, a czując pogwałcenie swych praw, usuwa się na bok. []Polskę na rebelie, na zamachy i na rozruchy nie stać. I będzie to trwało jeszcze długo. Polska, będąc w tych warunkach geograficznych, materialnych i narodowościowych, jeżeliby poszła na szaleństwo, to mogłaby zapłacić sobą, a co najmniej kawałem swego obszaru. Rewolucji więc nie chcieliśmy, bo Polski na loterię wystawiać nie mieliśmy zamiaru. A ja, któremu przecież patriotyzmu odmówić nie można, umiem się z tym liczyć, a tylko dla dokuczenia p. Piłsudskiemu tego zrobić nie mogłem i nie mogę. Jeżeli chodzi o kongres krakowski, to złożyłem o tym zeznanie w znanych warunkach w Brześciu. Mógłbym o tych warunkach mówić, ale ponieważ jest co do tego zakaz pana Przewodniczącego, to ja zakazu tego się trzymam. W kongresie krakowskim wziąłem udział, byłem jednym z przewodniczących, godziłem się z uchwałą, która została powzięta i godzę się z nią obecnie, uważam bowiem, że mieści się ona w zakresie praw i obowiązków obywatela. Jestem przeciwnikiem dyktatury i rządów jednostki z głębokiego mego przekonania. Uważam za rzecz konieczną, ażeby z tym systemem, i z tym rządem i reżimem w Polsce skończyć. []Przez kongres krakowski, w którym wzięliśmy udział, chcieliśmy powiadomić społeczeństwo o istotnym stanie rzeczy. Wyznaję zasadę, że nigdy i nigdzie, w żadnym państwie nie wystarczy i dla obrony, i w każdej innej sytuacji państwa, ani klika, ani poszczególny, choćby najwięcej genialny człowiek. Ciężar ten musi wziąć na siebie całe społeczeństwo. Nie chcemy więc, ażeby Polska budowana była na jednym człowieku, chcemy, ażeby budowało ją całe społeczeństwo. []

Komentarz

W maju 1935 roku umarł Józef Piłsudski, w Polsce rozpoczęła się walka o władzę i wpływy pomiędzy obozem wojskowym, który reprezentował Edward Rydz-Śmigły a pałacem prezydenckim, na którego czele, od 1926 roku, stał Ignacy Mościcki.

Kwietniowa zmiana Konstytucji w 1935 roku umożliwiła prezydentowi (Ignacy Mościcki), marszałkowi Polski (Edward Rydz-Śmigły) i ministrowi spraw zagranicznych (Józef Beck) dalsze sprawowanie władzy dyktatorskiej.

Ten niepotrafiący ze sobą współpracować triumwirat, skłócony i pozbawiony nadrzędnego autorytetu jakim był Józef Piłsudski, prowadził kraj ku przepaści. Polska ekonomia i gospodarka była w opłakanym stanie.

Kres 13 letnim, autorytarnym i policyjnym rządom sanacji, położył wybuch II wojny światowej. Osamotniona Polska i polskie na społeczeństwo na 50 lat pogrążyło się w mroku niewoli oraz zniewolenia. Warto znać historię i rozumieć jej aspekty.

Historia uczy i przestrzega, że autorytarny system rządów degraduje naród.

ANDRZEJ ZIENTARA

W części trzeciej: „W obronie Polski”

W wydaniu nr 171, luty 2016, ISSN 2300-6692 również

  1. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Zbrodnia i kara w kraju faraonów
  2. WIATR OD MORZA

    Mój Smoleńsk
  3. DECYDENT POLIGLOTA

    Myśl po angielsku
  4. IMR ADVERTISING BY PR

    Wodzisław stawia na Pesso
  5. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Cios w ministerialne plecy
  6. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Powtórka z Iraku?
  7. LEKTURY DECYDENTA

    Mroki życia i śmierci
  8. Z KRONIKI BYWALCA

    Polska, Niemcy, Europa
  9. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Dykteryjki przedśmiertne
  10. LEKTURY DECYDENTA

    W bankowym piekle
  11. ZA GÓRAMI, ZA LASAMI...

    Wiatr dobrej zmiany
  12. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Zakochani w Śmierci
  13. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Na obywatelską drogę
  14. LEWIATAN PUNKTUJE RZĄD

    Podatek jako kara
  15. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Między kłami w paszczy tygrysa
  16. W OBRONIE PRAW I WOLNOŚCI

    Historia uczy i przestrzega
  17. W OPARACH WIZERUNKU

    Zawody zaufania publicznego
  18. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Wojna i miłość