Established 1999

SZTUKA MANIPULACJI

2 lutego 2014

Przewrotna retoryka - 3.02

Przewrotna taktyka wykrętu opiera się na kuglarstwie retorycznym lub praktycznym – pisze prof. Mirosław Karwat.

Przewrotność retoryczna polega na zastosowaniu takiej argumentacji i jej emocjonalnej oprawy, że zamieniają się miejscami ten, kto kręci i ten, kto chce sytuację wyprostować. Tu królują nie tylko wymówki, ale i perwersyjne zwroty o sto osiemdziesiąt stopni.


Natomiast przewrotność praktyczna opiera się na założeniu, że nie warto się wdawać w tłumaczenia, dyskusje, w przedstawienie i obronę swoich racji, powodów do odmowy, w przeprosiny czy zadośćuczynienia, nie ma sensu też się targować, gdyż taka reakcja na czyjeś wymagania lub nakazy albo w ogóle nie jest możliwa (np. nie dopuszczą nas do głosu, zakrzyczą lub głos odbiorą), albo nie będzie skuteczna, nawet przeciwskuteczna. Odmowa lub polemika może np. być ukarana albo sprowokować jeszcze większą stanowczość. Zamiast tego lepiej jest – bez zbędnych słów i bez wzbudzania niepotrzebnej czujności drugiej strony – postawić na swoim praktycznie, zaskakując ją rezultatami okazanej formalnie słowności, zdyscyplinowania, rytualnego posłuszeństwa, nawet gorliwości w spełnianiu wymagań, poleceń. A tym praktycznym rezultatem pozornej spolegliwości i braku oporu może być nie tylko obstrukcja, sparaliżowanie działania, zablokowanie jakiejś sprawy, ale nawet zaprzeczenie narzuconym oczekiwaniom i wymaganiom rezultatami tego formalnego zastosowania się do nich. Oprócz kamuflażu (gdy partner nie domyśla się dobrze zamaskowanej intencji „postawienia na swoim” i nie spodziewa się niepożądanych skutków) możliwe jest też wyzwanie („dostaniesz to, czego chcesz, choć niezupełnie to, czego się spodziewasz”), któremu jednak nie sposób zapobiec. Tą przewrotnie obstrukcyjną taktyką wykrętu zajmiemy się następnym razem. Zacznijmy od retorycznej przewrotności.


Takie oddziaływanie ma charakter dwufazowy.


W akcie pierwszym (wy)krętacz demonstruje zupełne zaskoczenie tym, czego się od niego wymaga, co mu się zarzuca lub czym mu się grozi. Reaguje jak ktoś zdumiony, zbulwersowany, jak niewinna i bezradna ofiara czyichś fanaberii lub czyjejś złośliwości, jak człowiek skrzywdzony cudzymi decyzjami, wstrząśnięty wyrażonymi ocenami swego postępowania.


Pozę niewiniątka zwykle wspiera poza osóbki, która kompletnie nie rozumie i zrozumieć nie jest w stanie, czego od niej chcą, dlaczego ktoś się czepia lub tak brutalnie atakuje swoją krytyką. Są np. wśród nas tacy awanturnicy i pieniacze, którzy w odpowiedzi na wszelką obronę przed ich agresywnością, a tym bardziej na krytykę, natychmiast podnoszą wrzask, że to dowód ich prześladowania. To specjalność wielu polityków, kapłanów przyzwyczajonych do pouczania i potępiania, lecz nie do partnerskiej dyskusji; ignorantów, którzy oponentów kompetentnych i specjalistów w danej sprawie szantażują zasadą wolności słowa i zarzutami, że oni fachowo, i owszem… kręcą. Poglądową lekcją takiej taktyki jest jak wiadomo, „debata” w sprawie katastrofy smoleńskiej.


Demonstrowanie zaskoczenia i zdziwienia wymaganiami, krytyką lub pretensjami ze strony innych ludzi, to typowe „udawanie głupiego” (w dzisiejszym popularnym slangu powiada się, że ktoś „rżnie głupa”).


W akcie drugim (wy)krętacz wykorzystuje fakt, że jego symulacja szoku (pokaz rzekomego zdziwienia, poruszenia, wzburzenia, cierpienia) wzbudza po stronie ludzi oceniających go i wymagających od niego autentyczne zaskoczenie i zdumienie. Bezzwłocznie przystępuje do kontrataku, którego sens jest prosty, by nie rzec prostacki (zagadać, zakrzyczeć, odbić piłeczkę), choć forma tego odwrócenia bywa niezwykle pomysłowa.


Skrytykowany za agresywną krytykę skarży się na brutalność krytyki. Przyłapany na tendencyjności, nierzetelności w informacjach lub w interpretacji cudzych poglądów podczas dyskusji zarzuca krytykom stronniczość i złą wolę, przypisuje im intencję tłumienia wolności wypowiedzi.


Przedsiębiorca rozliczany z niepunktualności lub nierzetelności w realizacji zamówienia albo z nieuczciwości w ofertach lub w transakcjach – krzyczy, że te zarzuty to przejaw nieuczciwej konkurencji (bo to czarny PR) albo próba zaszczucia przez lobby monopolistów i sprzedajnych urzędników lub dziennikarzy. Przedsiębiorca-wyzyskiwacz, krwiopijca i kombinator ogłasza siebie opiekunem i obrońcą swych pracowników, bo dzięki jego męce nadal mają miejsca pracy.


Klient, który interweniuje w sprawie drobnej usługi po wielokrotnym przekroczeniu terminu, dowiaduje się, że wstydu nie ma, by robić tak wielką awanturę w sprawie takiego drobiazgu, gdy samo podjęcie się tej usługi (tak nieopłacalnej, a kłopotliwej w wykonaniu) było przejawem życzliwości, właściwie to przysługą, a nie zarobkiem. Ja się poświęcam (niech ja stracę, trudno, lecz pomogę klientowi w kłopocie), a ten zamiast docenić moją życzliwość odpłaca mi upierdliwością i niewdzięcznością.


Wierzyciel, który upomina się o od dawna zaległą należność, słyszy, że trzeba być doprawdy hieną czy szakalem, by tak bezwzględnie, bez sumienia wykorzystywać i pogarszać czyjąś ciężką sytuację. Podobno pożyczył mi, by pomóc, a teraz widzę, że to on chce mnie dobić. Kolega, który zgodził się zastąpić bank własną pożyczką bez odsetek i bez zabezpieczenia, a przypomina mi o długu i danym słowie, słyszy, że jego brak cierpliwości i okazywany brak zaufania każe wątpić w jego koleżeństwo i bezinteresowność.


Żona, która już dała się poznać z nimfomańskich skłonności lub mitomańskich kolejnych romansów (każdy kolejny flirt lub przygoda w delegacji to „pierwsza prawdziwa miłość”) ma opanowany, rutynowy schemat kontrataku. Natarczywie nagabywana, dlaczego tak często wraca z pracy wieczorem, choć kończy pracę o 16.00 i na pewno nie ma nadgodzin, robi mężowi awanturę. Masz kretyński kompleks Otella! Lecz się z tej chorobliwej podejrzliwości! Może jeszcze wynajmiesz detektywa?! Zaś przyłapana przypadkiem w objęciach innego śmiało sztorcuje męża, że nie wchodzi się bez pukania, a cała ta dziwna sytuacja to jej odwet za jego podejrzliwość i trzymanie na łańcuchu. Względnie reakcja na jego obojętność, nieobecność, zaniedbywanie – i konieczny w tej sytuacji sprawdzian „czy Ci jeszcze na mnie zależy”.


Mąż o temperamencie Don Juana czy Casanovy zastany w sytuacji jednoznacznej nie wikła się w karkołomną improwizację „to nie tak, kochanie, jak myślisz”, ale od razu ją oskarża: „To Twoja wina, bo jesteś taka zaniedbana i oziębła”. A nawet przypomina jej: „Jeśli się kogoś naprawdę kocha, to trzeba o niego stale walczyć!”.


Na poziomie komunikacji publicznej rzeczy mają się podobnie. W odpowiedzi na publikacje i dochodzenia w sprawie pedofilii wśród księży biskup stwierdza, że te dramaty prowokują dzieci zaniedbane przez rodziców lub zagubione w sytuacjach rozpadu rodziny, po separacji lub rozwodzie rodziców, które lgną do duszpasterzy, gdyż szukają uczucia. I właściwie to te zdeprawowane dzieci ze zdeprawowanych rodzin deprawują księży. A zbiorowa kontrofensywa hierarchów to kampania przeciw ideologii gender i „uświadamianie” wiernych, że pedofilia to skutek rozpanoszenia się homoseksualizmu.


Formalnie łagodniejszą odmianą tej przewrotnej taktyki jest poza człowieka dobrej woli, który uznaje skierowane do siebie pretensje, zarzuty lub naciski za nieporozumienie i podkreśla tę swoją „dobrą wolę” gotowością uznania krytyki nietrafnej lub oczekiwań niestosownych za niebyłe. „Nie mówmy więcej o tym” – jak gdyby przedstawione mu oceny i wymagania były po prostu gafą, nietaktem, obrazą godności albo nieprzemyślanym zamachem na świętość. Przewrotność tego schematu polega na tym, że przyciśnięty nie tylko się wyślizguje, ale ponadto daje szansę odwrotu temu, kto nieostrożnie poważył się na niestosowność. Ale daje ją tylko raz. Kto w porę się nie wycofa, nie uda, że się przejęzyczył lub pośpieszył, tego rozjedziemy jak walec.


Bezczelna przewrotność to wyjątkowo pomysłowy i efektywny rodzaj pasożytnictwa. Rozkwita na podobieństwo rośliny, którą ogrodnik podlewa albo posypuje preparatem przeciw chwastom, nie wiedząc, że to jej służy jak najlepszy nawóz.


PROF. DR HAB. MIROSŁAW KARWAT


  P.S.


Profesor Karwat zasugerował, że do powyższego tekstu pasowałby krótki fragment felietonu Krzysztofa Vargi zamieszczonego w sobotnio-niedzielnej „Gazecie Wyborczej” z dn. 25-26 stycznia 2014 r.




(…) „Otóż, jeśli jesteś sekciarzem smoleńskim, to wołaj, że wszyscy, którzy w zamach nie wierzą, są sekciarzami; jeśli tańczysz tzw. kujawiaka, czyli kopanie leżącego – zanoś się szlochem, że to ty leżysz i ciebie kopią; jeśli miałeś starego w partii – krzycz, że wszyscy inni mieli starych w partii; jeśli wciąż cię zapraszają do mediów masowych – lamentuj w tych masowych mediach, że cenzura nie wpuszcza cię do masowych mediów; jeśli kablujesz na wszystkich wokół – gardłuj, że wkoło sami kapusie, oskarżaj śmiało, bez obciachu, a nawet bez żadnych dowodów, syf i tak zostanie, a zobaczysz przynajmniej, jak się będą nerwowo tłumaczyć” (…)

W wydaniu 147, luty 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. PRZED WYBORAMI

    Praca w europarlamencie - 24.02
  2. ZNACZKI JAKO INWESTYCJA

    Zagraniczne, ale nie polskie - 18.02
  3. DONALD TUSK NA PRIMA APRILIS

    Emerytalne zrób to sam - 14.02
  4. MOTORYZACJA

    Polska częściami zamiennymi stoi - 13.02
  5. DOCHODOWA NUMIZMATYKA

    25 lat Wiedeńskiego Filharmonika - 13.02
  6. POLAK BUDUJE

    Na własną rękę - 13.02
  7. ZAPROSZENIE

    Do Akademii Lobingu - 11.02
  8. TYGODNIK POWSZECHNY

    Numer 8 - 24.02
  9. Z KRONIKI BYWALCA

    Stara Albania na fotografii - 13.02
  10. FASCYNACJA MOTOCYKLOWA cz. 3

    Świat stoi otworem - 11.02
  11. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Lista Forsytha - 10.02
  12. 95 LAT SEJMU

    Wielkie święto narodu - 10.02
  13. DYSKUSJA W SGH

    Kobiety w lobbingu - 7.02
  14. AKADEMIA LOBBINGU

    Nowa inicjatywa edukacyjna
  15. AKADEMIA LOBBINGU

    SGH zaprasza - 4.02
  16. LEKTURY DECYDENTA

    Samobójca - skrytobójca - 19.02
  17. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Piatek, 28.02 – Lobby sprzeciwu
  18. SZTUKA MANIPULACJI

    Przewrotna retoryka - 3.02
  19. I CO TERAZ?

    Sorry - 4.02
  20. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Olimpiada należy do całej ludzkości - 17.02