Established 1999

ROZPOZNAWANIE SNOBA

20 lutego 2008

Sztuczne podnoszenie wartości

W Polsce ze snobizmem mamy do czynienia głównie w sferze kultury, w niej ludzie lubią podkreślać swoją lepszość, wyższość. Lubią afiszować się uczestnictwem w wyższej kulturze. Proszę zwrócić uwagę, że obelgą jest zarzucenie komuś braku kultury. A ludzie lubią podkreślać swoją kulturalność i inteligenckość, zwłaszcza w Polsce. Demonstrowanie zamożności nie jest snobizmem, który się opłaca. Jeśli ktoś ma duże pieniądze, to na ogół wszyscy o tym wiedzą, więc nie ma konieczności podkreślania tego faktu. W snobiźmie musi być element sztuczności, który jest widoczny, gdy na nas patrzą inni. Snobizm jest zawsze negatywny, aczkolwiek może mieć pozytywne funkcje. Działanie w kierunku podnoszenia własnej wartości, zdobywanie wiedzy, choćby powierzchownej, może w efekcie zmienić człowieka na lepsze – mówi prof. Henryk Domański.

 


Z prof. dr. hab. HENRYKIEM DOMAŃSKIM,


 


dyrektorem Instytutu Filozofii i Socjologii


Polskiej Akademii Nauk,


 


rozmawia Damian A. Zaczek


 


Czy pokusi się Pan Profesor o sformułowanie definicji snobizmu?


Snobizmem nazwiemy takie zachowania, które mają na celu podkreślenie własnej wartości w oczach samego siebie i – przede wszystkim – innych. Przykładem snobizmu jest wyróżnianie się, np. poprzez chodzenie do teatru po to, żeby inni nas widzieli i przez to traktowali lepiej. Snobizm to takie zachowania, których nie są naszą normą na co dzień, a które – w pewnym sensie – są udawaniem, wchodzeniem w rolę, której normalnie nie odgrywamy. Wchodzimy w tę rolę, żeby pokazać, że jesteśmy lepsi niż – można powiedzieć – obiektywnie jesteśmy.


 


Czy każde zachowanie nieszablonowe, niestandardowe może być uznane za snobistyczne?


Oczywiście, nie. Do naszej definicji snobizmu należy dodać intencyjność, czyli celowość działania podnoszącego naszą wartość w oczach innych. Snobizmem nie jest chodzenie w eleganckim garniturze czy jeżdżenie drogim samochodem, jeśli w ten sposób nie podkreślamy swojego statusu, a traktujemy to jako rzecz normalną, ponieważ tak np. lubimy. Jeśli robimy zakupy w drogich sklepach i tam przypadkiem widzą nas nasi znajomi, to mogą nas podejrzewać o snobizm, ale nie będzie to snobizm intencjonalny – oczywiście z naszego punktu widzenia, Tak więc ekstrawagancja wynikająca z potrzeby ekstrawagancji, ale bez intencji, nie jest snobizmem. Reasumując to, co powiedziałem dotychczas: snobizmem będzie intencjonalne podnoszenie własnej wartości w sposób postrzegany w danym społeczeństwie jako sztuczne zawyżanie pozycji społecznej czy roli..


 


Ze snobizmem możemy się zetknąć wszędzie.


Tak, bowiem snobizm jest faktem obiektywnym. Na ogół nie lubimy snobów. W środowisku warszawskim, czy ogólnie w Polsce, snobizmem może być posługiwanie się jakimiś wyszukanymi zwrotami. Może nim być również tytułowanie się profesorem mimo, że się nim nie jest. Podkreślanie wiedzy, inteligenckości jest w Polsce typowym snobizmem. Ponadto: pokazywanie się w teatrze czy na wernisażach czyli tam, gdzie możemy zyskać etykietkę człowieka kulturalnego. To również bardzo ceniony w naszym kraju snobizm.


 


Snobowanie się na posiadanie pieniędzy jest mniej cenione?


Raczej nie jest, gdyż posiadania pieniędzy się u nas zazdrości. A poza tym, pieniędzy nie widać. Demonstrowanie zamożności nie jest snobizmem, który się opłaca. Jeśli ktoś ma duże pieniądze, to na ogół wszyscy o tym wiedzą, więc nie ma konieczności podkreślania tego faktu. W snobiźmie musi być element sztuczności, który jest widoczny, gdy na nas patrzą inni. On się snobuje, gdyż udaje, że jest kimś innym – to jest to wychodzenie z roli. Snobowanie to udawanie, a my tego nie lubimy.


 


Nie można więc mówić o snobiźmie pozytywnym?


Snobizm jest zawsze negatywny, aczkolwiek może mieć pozytywne funkcje. Działanie w kierunku podnoszenia własnej wartości, zdobywanie wiedzy, choćby powierzchownej, może w efekcie zmienić człowieka na lepsze. I wtedy snob rzeczywiście może stać się tym, kim chciałby być. Jeżeli ktoś snobuje się na wiedzę, a później rzeczywiście staje się „mądrzejszy”, to jest to przykład pozytywnego snobizmu. Oczywiście, w długofalowej perspektywie.


 


Czy snob może być pozytywnie oceniany? Czy można próbować dorównać snobowi?


Jest to element szerszego zjawiska, gdyż każdy człowiek występuje w wielu rolach. Kogoś, kogo bardzo lubię i cenię za lojalność, uczciwość, mogę nie lubić za jego słabość, jaką może być snobizm. Więc czasem dajemy snobom taryfę ulgową. Bycie snobem nie dyskredytuje człowieka.


 


Co złego może wyniknąć ze snobizmu?


Jeżeli się kogoś ocenia negatywnie za snobizm, to jest to czynnik pogarszający atmosferę we wzajemnych kontaktach. Ale to nie jest złe, gdyż może być równoważone przez inne przymioty. To jest ten element wielości ról, w jakich występujemy.


 


Jakie snobizmy występują w środowisku profesorskim?


Podkreślanie swojej wartości poprzez liczbę publikacji, dążenie do tego, żeby nas cytowano. Im większa liczba cytatów, tym jesteśmy bardziej wartościowi, cenieni. Ponadto: pretensje do środowiska, że ktoś o nas nie powiedział publicznie, a wiedział, że ja (dajmy na to) zajmuja się tym zagadnieniem. To takie snobowanie się na podnoszenie własnej wielkości..


 


Gdzie najczęściej spotykamy snobizmy?


W Polsce, w sferze kultury, w niej ludzie lubią podkreślać swoją lepszość, wyższość. Lubią afiszować się uczestnictwem w wyższej kulturze. Proszę zwrócić uwagę, że obelgą jest zarzucenie komuś braku kultury. A ludzie lubią podkreślać swoją kulturalność i inteligenckość, zwłaszcza w Polsce.


 


Ale ktoś, kto bywa w operze może być chamem.


Tu nie ma sprzeczności. Ktoś może być ordynarny, może być złodziejem, ale może uwielbiać muzykę. Ale to wtedy nie jest żaden snobizm.


 


Tak więc, snobizm występuje w wielu postaciach.


Tak i zależy od typu społeczeństwa. Co w jednym społeczeństwie zostanie uznane za snobizm w innym nim nie będzie. W społeczeństwie angielskim snobizmem będzie bywanie na wyścigach konnych Royal Ascot. W USA będzie to moda na podkreślanie bycia w klasie średniej, bycie zwyczajnym człowiekiem. To, że jestem kimś lepszym, to wszyscy powinni widzieć po tym, że mam droższy samochód, większy dom z ogrodem. Snobowanie się na przynależność do klasy średniej to jest snobizm amerykański.


 


Czy polscy politycy są snobami?


Dwa wyraziste przykłady przychodzą mi do głowy. Aleksander Kwaśniewski snobował się na bycie demokratą, na odżegnywanie się od komunizmu przez bycie człowiekiem prozachodnim, kulturalnym. Kwaśniewski podkreślał elegancję, ogładę w sposobie mówienia okrągłymi zdaniami. Ten kreowany obraz nie przystawał do tego, co my wiemy o jego przeszłości w PRL.


Drugim dobrym przykładem snoba był i jest Lech Wałęsa. Były prezydent próbował podkreślać swoją przynależność do elity i do bycia demiurgiem. Wejście na szczyt polityki automatycznie, jego zdaniem, powinno być postrzegane jako znalezienie się w elicie. Charakterystyczny jest „słowotok: w wypowiedziach Lecha Wałęsy, gdy próbuje stworzyć wrażenie, że jest elokwentny, co raczej mu nie wychodzi. Można się snobować na bycie elokwentnym. U Tuska i braci Kaczyńskich nie zauważam cech snobizmu. Mają władzę i nie potrzebują się dowartościowywać.


 


Dziękuję za rozmowę.


 

W wydaniu 75, luty 2008 również

  1. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Umysł lidera
  2. POLSKA PO KACZYŃSKIM

    Trudny spadek
  3. ROZPOZNAWANIE SNOBA

    Sztuczne podnoszenie wartości
  4. KŁOPOT ZE SNOBIZMEM

    Podskakiwanie na palcach
  5. PR PRODUKTOWY

    Rekin przyjacielem człowieka
  6. SNOBIZM

    Jeszcze nie czas
  7. LOBBING

    Inny Marek Dochnal
  8. KOBIETY versus MĘŻCZYŹNI

    Równość w pracy?
  9. RZĄD PROPONUJE

    Przedsiębiorca zawieszony
  10. SZTUKA MANIPULACJI

    Krygowanie