Established 1999

PUNKTY WIDZENIA

3 września 2017

Kamienie na szaniec?

Ostatnie wieki przyniosły Polsce wiele cierpień i strat. Według mesjanistycznej koncepcji Adama Mickiewicza działo się tak bo Polska Chrystusem Narodów jest (Dziady cz. III). Natomiast inne mesjanistyczne, przesłanie głosi iż Polska otoczona jest szczególną opieką Boga: Boże! Coś Polskę przez tak liczne wieki/Otaczał blaskiem potęgi i chwały/I tarczą swojej zasłaniał opieki/Od nieszczęść, które przywalić ją miały. Stąd zapewne Bitwę Warszawską (12-25.08.1920) zwie się także Cudem nad Wisłą i obchodzi jej rocznicę 15 sierpnia, mimo iż rozstrzygające boje stoczono dzień później. Wielki sukces Bitwy Warszawskiej nie był cudem lecz zasługą dowodzących, głownie autora planu operacyjnego szefa sztabu gen. Tadeusza Rozwadowskiego, dowódców frontów i armii, a także bohaterstwa żołnierzy. Bitwę stoczono na przedpolu Warszawy, by ochronić ją i jej mieszkańców przed zniszczeniami – pisze Wiesław Krzywicki.

Chyba na cuda natomiast liczyli dowódcy AK wywołując powstanie w Warszawie, bez przygotowania i najmniejszych szans na jego powodzenie. „Powstańcy wyruszyli do walki o godzinie „W” bez broni i amunicji, na przekór sytuacji wojennej, a także z przestarzałym planem działania…”*.

Było ich 20.000, mieli przeważnie poniżej 20 lat, a 3/4 nie miało broni. Naprzeciw mieli taką sama liczbę uzbrojonych po zęby Niemców obsadzających silnie ufortyfikowane obiekty. Bóg nie dopomógł, cud się nie wydarzył.

Widać w cuda nie wierzył gen. Władysław Anders (1892-1970), który tak ocenił dowódców powstania : „Wywołanie powstania w Warszawie w obecnej chwili było nie tylko głupotą, ale wyraźną zbrodnią.”

W tece personalnej generała Leopolda Okulickiego (B. II. Wpł. Nr 543 p. 2, SPP) znajduje się taka oto ocena Powstania Warszawskiego:

…Tragedia Warszawy jest największą katastrofą, jaką naród polski poniósł po wrześniu 1939 roku. W gruzy i popiół obrócone zostały bezcenne, niezastąpione i nieodtwarzalne skarby naszej kultury. Na szeregu odcinków kultura polska poniosła rany, których zabliźnienie trwać będzie stulecia, niekiedy zabliźnić nie da się zupełnie. Rozbity został główny ośrodek polskiej woli, polskiej myśli, polskiej polityki i polskiej gospodarki. Przestał istnieć kierowniczy ośrodek całości polskiego życia. (…) Straciliśmy sam kwiat naszej młodzieży, niewątpliwie elity naszego narodu. Skutki tego nieszczęścia wydają się dziś wprost tragicznie katastrofalne. Całe morze cierpień zawiera w sobie los 800.000 rzeszy ludności wysiedlonej, rozbitej, rozproszonej, skazanej na niesłychaną poniewierkę, nędzę i śmierć. Jeśli chodzi o zniszczenie materialne miasta, to wystarczy powiedzieć, że podobnej ruiny nie przeżyło w czasach nowożytnych żadne duże miasto polskie, ani żadna stolica Europy.”

Do tego ponurego bilansu dodać trzeba 200.000 zabitych, z czego ok. 180.000 ofiar, to cywilni mieszkańcy Warszawy, w tym 33.000 dzieci. Na śmierć jednego powstańca przypadało niemal 13 ofiar cywilnych. Niezliczonej masy rannych i obarczonych głęboką traumą ludzi nikt nie zliczył.

Sztab 5. Armii, 13.08.1920. Pierwszy od lewej gen. Władysław Sikorski

Sztab 5. Armii, 13.08.1920. Pierwszy od lewej gen. Władysław Sikorski

W czasie 63 dni powstania ginęło codziennie około 3.000 osób. Dowódcy powstania, widząc jego niepowodzenie i tragizm, mieli możliwość przerwać walkę już po 7 czy 10 dniach. Nie zrobili tego nawet wtedy, gdy sami Niemcy to zaproponowali.        

Jakie straty zadaliśmy wrogom? Około 2.000 zabitych i około 9.000 rannych. Efekty strategiczne?  Wielomiesięczne opóźnienie w wyzwoleniu Warszawy, które umożliwiło Niemcom wypędzenie jej mieszkańców, zrabowanie wszelakich dóbr i zburzenie miasta. Skoro w Bitwie Warszawskiej odnieśliśmy wspaniałe zwycięstwo, to czemu Powstanie Warszawskie skończyło się tak straszną klęską?

Głównymi autorami Powstania Warszawskiego było trzech generałów: Tadeusz Bór-Komorowski, dowódca AK, Tadeusz Pełczyński, zastępca dowódcy AK i jednocześnie jej szef sztabu oraz Leopold Okulicki, zastępca szefa sztabu ds. operacyjnych. Ostatni z nich, był pierwszym projektodawcą i gorącym orędownikiem powstania. Przed zrzuceniem do Polski (21/22.05.1944) odprawiał go sam Wódz Naczelny gen. Kazimierz Sosnkowski. Treści ich rozmowy nie znamy, ale w swych wypowiedziach w tamtym czasie wódz naczelny przestrzegał, że: „powstanie zbrojne narodu”  bez uprzedniego godziwego porozumienia politycznego i militarnego z Moskwą byłoby „aktem rozpaczy”. Ostrzegał też, że „Niemcy będą bronili zaciekle dostępu do swego kraju w Polsce. W tych warunkach trudno jest sobie wyobrazić możność opanowania większego obszaru” i dodawał nieomalże proroczo: „lub poważniejszego centrum na czas dłuższy niż parę dni, potem zaś nieuniknionym skutkiem podobnej próby byłaby powszechna rzeź ludności”. Nie wierzył w możliwość szybkiego upadku Niemiec i rozumiał, że militarne możliwości AK do prowadzenia samodzielnych akcji przeciwko Niemcom w większym stylu były ograniczone, a bez porozumienia ze Związkiem Sowieckim bez sensu. Nie spodziewał się, że Armia Czerwona oswobodzi Warszawę pod koniec lipca lub na początku sierpnia…*

11 letni łącznik zabity, gdy biegł z meldunkiem

11 letni łącznik zabity, gdy biegł z meldunkiem

Wódz Naczelny przywiązywał wielką wagę do misji gen. Okulickiego. Jego nadzieje okazały się jednak płonne, gdyż „Okulicki będąc w kraju był jak najbardziej Wodzowi Naczelnemu przeciwny.”** i zaczął z wielką werwą i tupetem realizować własne koncepcje podjęcia boju o Warszawę. Bez jego natarczywych nacisków na gen. Bora-Komorowskiego prawdopodobnie nie doszłoby do wybuchu powstania.

Po Powstaniu Warszawskim Okulicki podjął tworzenie poakowskiej organizacji „Niepodległość” (NIE) i jako jej dowódca, wbrew rozkazom swych najwyższych przełożonych, ujawnił się władzom sowieckim, w następstwie czego organizacja uległa dekonspiracji.

Oprócz tych niesubordynacji i samowoli ciążą na Okulickim i inne zarzuty. Otóż został on, jako komendant ZWZ na okupację sowiecką, aresztowany przez NKWD we Lwowie 21/22.01.1941 r. Poddany torturom nie tylko załamał się w śledztwie i złożył obszerne i szczegółowe „zeznania własne” o działalności (12 str. druku), organizacji i kadrach podziemnego wojska na całym obszarze Rzeczpospolitej, ale prawdopodobnie zadeklarował swoją gotowość pójścia na współpracę polityczną i wojskową z władzami sowieckimi. To nie mogło zostać bez wpływu na jego późniejszą działalność i postawę po uwolnieniu przez NKWD w Moskwie 12.08.1941 r. i powrocie do służby wojskowej. ***

Pozostali decydenci Powstania Warszawskiego nie byli wybitnymi wojskowymi i role, które im przypadły w tym narodowym dramacie znacznie ich przerosły. Zainteresowanych czytelników tego szkicu odsyłam do cytowanej książki Jana Mieczysława Ciechanowskiego „Powstanie Warszawskie”.

Sztandarową dewizą Wojska Polskiego jest Bóg, Honor, Ojczyzna stanowiąca idealistyczne ujęcie wierności państwu. Wprowadzono ją na sztandary Polskich Sil Zbrojnych na Zachodzie dekretem Prezydenta Rzeczpospolitej z 15.10.1943 r. Czy generałowie wywołujący Powstanie Warszawskie nie sprzeniewierzyli się żołnierskiemu honorowi i ojczyźnie? Skazali bowiem milionową stolicę państwa na zagładę, a jej mieszkańców na piekło, poniewierkę i śmierć.

Czemu inne narody nie poniosły takich strat? Czesi, Słowacy, Rumuni, Węgrzy i inni. Im Bóg bardziej pomagał? Okupant był mniej zbrodniczy? A może przyczyna tkwi w racjonalnym myśleniu i działaniu? A może wojskowi tych krajów nie stawiają na pierwszym miejscu pojętą jako dobro jej obywateli dorobek kulturalny i materialny pokoleń? To odmienne stanowisko wojskowych pozwoliło ocalić Paryż, Wiedeń, Rzym, Pragę i wiele innych miast i ograniczyć do minimum straty biologiczne i dorobek kulturalny oraz materialny.

Stare Miasto, 1945 r.

Stare Miasto, 1945 r.

W Polsce też niektóre miasta miały więcej szczęścia niż Warszawa. Choćby Kraków czy Sandomierz. Nie byłbym jednak pewien ich losu, gdyby wyzwalali je generałowie, którzy wywołali Powstanie Warszawskie. Także wiele razy w naszej przeszłości zdarzało się, że wybitni wodzowie starali się uchronić przed zniszczeniem bronione miasta, jak np. Stefan Czarniecki, który w roku 1655 r. wobec przeważających sil szwedzkich kapitulował i opuścił Kraków.

Po wojnie kardynał Stefan Wyszyński wyraził taką myśl: „Sztuką jest umierać dla ojczyzny, ale największą jest dobrze żyć dla niej”. Stefan Kisielewski ujął to inaczej: „Naród naprawdę męski nigdy nie walczy do ostatniej kropli krwi. Na tym polega prawdziwy patriotyzm, patriotyzm obdarzony instynktem życia, nakazujący cierpliwość, ostrożność, powściągliwość, subtelność taktyczną w dążeniu do celu zasadniczego”. (Tygodnik Powszechny, wrzesień 1945 r.)

A kiedy trzeba- na śmierć idą po kolei
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec

Juliusz Słowacki „Testament mój”

Niestety, nasi politycy, niepomni nauk historii, wszystko czynią by z naszej najlepszej młodzieży uczynić kamienie na szaniec. Na ostatnich obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego prezydent RP tak określił swój stosunek do powstania:

Jest ważna także dla mnie jako prezydenta RP, ale przede wszystkim jako obywatela, harcerza, jako tego, który na historii i micie Powstania Warszawskiego, na bohaterstwie powstańców warszawskich wychował się. Mogę powiedzieć, że moja postawa gotowości służby ojczyźnie została właśnie poprzez tamte wydarzenia i postawę młodych Polaków w dużym stopniu ukształtowana. Powstanie Warszawskie nie osiągnęło zwycięstwa militarnego, ale wpisało się w wielką polską historię i na pewno także i dzięki bohaterstwu powstańców warszawskich możliwe było odzyskanie pełnej suwerenności pod koniec XX w…”

Na tej uroczystości Antoni Macierewicz także wygłosił płomienną mowę:

„Przecież to ci żołnierze Powstania Warszawskiego swoją obecnością, walką, niezmożoną wytrwałością i determinacją przez te wszystkie dziesiątki lat awansowali do rangi narodu niepodległego. To oni sprawili, że możemy dzisiaj z podniesionym czołem stanąć naprzeciw wszystkich trudności, że możemy dzisiaj wierzyć, że jest szansa na skuteczną walkę o odbudowę państwa i niepodległości”.

Jest w takiej ocenie Powstania Warszawskiego i fałsz, i wielkie niebezpieczeństwo.

Fałsz, bo przecież wszystkie narody zwasalizowane przez ZSRR odzyskały suwerenność – bez płacenia ogromnej daniny krwi, cierpienia i zniszczeń. Między powstaniem, a odzyskaniem suwerenności w 1989 nie było żadnego związku. Nie wolno na cmentarzysku narodowym, jakim było Powstanie Warszawskie, budować jakichkolwiek bytów politycznych. Niestety ten błąd powtarzamy od dawna. Starożytną maksymę Vae Victis – biada zwyciężonym zastąpiliśmy parafrazą Gloira victis. **** Uczyniono z niej dewizę polityczną – nieważny wynik walki – chwała jeśliś poległ (lub posłał innych na śmierć).

I w tym duchu wychowujemy obecnie młodzież. Za wzorce często stawiamy ludzi bez zasad moralnych, honoru i kwalifikacji, niesubordynowanych, którzy przedkładali osobiste emocje i frustracje nad dobro państwa. W tym duchu też prowadzone są czystki w armii pod nieśmiertelną dewizą: mierny, bierny, ale wierny.

Na przestrzeni dziejów ukształtowało się wiele istotnych ograniczeń w sposobach prowadzenia walki w celu ograniczenia okrucieństwa wojny w stosunku do ludzi i ochrony dóbr kultury.

Na ironię zakrawa tu cytat Abu Bekhara, jednego z następców Mahometa, który w 632 roku przemawiając do żołnierzy akcentował:  „Niech nigdy nie plami waszych zwycięstw krew kobiet, dzieci i starców. Nie niszczcie świątyń i palm. Nie palcie domostw i zboża na pniu. Bydło zabijajcie tylko wtedy, gdy jest wam potrzebne do wyżywienia”.

W czasach współczesnych w prawie międzynarodowym wprowadzono zakazy „wojny totalnej” i „spalonej ziemi” oraz używania środków i stosowania metod powodujących nadmierne cierpienia (Konwencje Haskie, Rezolucje ONZ, dokument UNESCO itp.)*****

Niestety, nasz największy sojusznik nie uznaje części z nich. Generał Eisenhower, późniejszy prezydent USA, dał wykładnię konieczności wojennej zawartą w zdaniu: „Jeśli stoimy przed wyborem pomiędzy życiem żołnierza amerykańskiego, a zachowaniem zabytku, wtedy zabytek przegrywa. Jednakże wybór ten nigdy nie jest prosty ani łatwy”. Być może z tych powodów Stany Zjednoczone nie podpisały do dzisiaj Konwencji Haskiej z 1954 roku.

Jak się to przekłada na polską doktrynę wojenną? Gdyby ponownie wybuchła wojna jej konsekwencje dla Polski byłyby niewyobrażalne. Nie z powodu nowych broni i technik walki, lecz z powodu nieudolności, niekompetencji i upolitycznienia aparatu dowódczego wojska. Jedyna nadzieja w tym, że wojna nam nie grozi.

WIESŁAW KRZYWICKI

 * Jan M. Ciechanowski „Powstanie Warszawskie. Zarys podłoża politycznego i dyplomatycznego” ( wyd. VI i VII – Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora; BELLONA SA 2004, 2009)

** płk dypl. Bokszczanin zastępca szefa sztabu KG AK

*** W „zeznaniu własnym” Okulicki napisał: „W walce miedzy ZSRR, a Niemcami naród polski powinien stanąć przy boku ZSRR”, dodając przy tym: „Będzie Polska Czerwona, dobrze niech będzie, byle tylko była. Zrobi to jej zresztą dobrze, wyzwoli i odkryje nieznane siły Narodu”.

****  W 1910 roku E. Orzeszkowa opublikowała zbiór opowiadań o Powstaniu Styczniowym pod tytułem „Gloria Victis”. Autorce nie chodziło o gloryfikowanie samego powstania, lecz oddanie chwały heroizmowi i poświęceniu walczących.

***** Konwencje Haskie: I K.H. 29.07.1989; II K.H. 21.12.1904; III K.H. 18.10.1907; IV K.H. 19.02.1923; V K.H. 14.05.1954; VI K.H. 05.10.1961; VII K.H. 16.12.1970

W wydaniu nr 190, wrzesień 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. Z KRONIKI BYWALCA

    Królewski koncert
  2. DANE OSOBOWE

    Jesteś chroniony
  3. LEKTURY DECYDENTA

    Oprawcy
  4. DECYDENT POLIGLOTA

    Znakomite rozmówki
  5. KOŚCIÓŁ W POLITYCE PiS

    Polacy są przeciw
  6. LEKTURY DECYDENTA

    Mordowanie ludzi i miasta
  7. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Sensacje w słynnym mieście
  8. LEKTURY DECYDENTA

    Trójkąt prowincjonalny
  9. PRACA DLA POLSKI

    Arystokrata, dyplomata, patriota
  10. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Tajemnice templariuszy
  11. WIATR OD MORZA

    Reparacje
  12. PUNKTY WIDZENIA

    Kamienie na szaniec?
  13. NIE TYLKO BAJKI

    Dwa społeczne dzięcioły: Mandeville i Marks
  14. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Niech żyją nasi sojusznicy!
  15. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Wygodne etykietki
  16. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    "Winter Is Coming"
  17. LEKTURY DECYDENTA

    Afery w PRL