Established 1999

PRACA DLA POLSKI

8 września 2017

Arystokrata, dyplomata, patriota

Wprawdzie wywodził się z tzw. klasy próżniaczej, ale osiągnął wysoką pozycję samodzielnie, był bowiem dyplomatą wybitnym, a pod koniec życia nawet został Prezydentem RP na Uchodźstwie. Autorka opisuje jego długie, prawie 102-letnie życie; stąd „Wiek ambasadora”. Dzieciństwo, lata młodzieńcze pod ogromnym wpływem matki, Róży z Potockich. Edward Raczyński dużo czytał, sam pisał i malował, szkołę podstawową opanował w domu rodzinnym w Rogalinie, pod kierunkiem prywatnych nauczycieli. Potem Gimnazjum Wyższe w Krakowie i celująco zdana matura. O jego studiach wyższych autorka pisze: „studiował”, choć je często zmieniał. Potem doktorat prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim i praca w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w którym była nadreprezentacja arystokracji. Było to zrozumiałe: znajomość języków obcych i maniery wśród członków tej grupy były czymś zupełnie naturalnym – ważną książkę recenzuje Jacek Potocki.

Edward hrabia Raczyński

Raczyński zaczyna od stanowiska „sekretarza I klasy” naszego poselstwa w Kopenhadze. Potem Londyn, który jest dla niego miejscem znanym, gdyż tam przez jakiś czas studiował. Przyjdzie mu związać się węzłem małżeńskim z angielską arystokratką, a drużbą na ich ślubie będzie biologiczny polakożerca, były premier Lloyd George.

Nowy minister spraw zagranicznych, piłsudczyk August Zaleski wyrzuca z resortu lub odsuwa na podrzędne stanowiska doświadczonych dyplomatów „starego chowu” (zastępowała ich ówczesna sanacyjna zmiana po Przewrocie Majowym), którym nie dowierza, wśród takowych znajdzie się apolityczny Edward Raczyński. Ale mimo niechęci ze strony Zaleskiego, Raczyński działa dość skutecznie, negocjując w Lidze Narodów ważne traktaty. Docenia go kolejny minister Józef Beck, który wysyła go na stanowisko ambasadora do Londynu w dniu 1 listopada 1934 roku. Jest to trudne stanowisko, gdyż Anglia jest tradycyjnie antypolska i zadaniem Raczyńskiego jest to nastawienie zmienić, co może uchodzić za kwadraturę koła. Mimo tego Anglia zawiera z Polską układ o wzajemnej pomocy, który w imieniu RP podpisuje ambasador Raczyński. On jeszcze nie wie, że jest to układ iluzoryczny.

Autorka mówi o jakichś informacjach o zawarciu Paktu Ribbentrop-Mołotow, ale przecież tą wiedzą dysponowali jedynie Anglicy i nic nie powiedzieli o zawartym układzie Polakom. Warto zwrócić uwagę na spostrzeżenia Raczyńskiego, że rząd angielski jednocześnie kombinował, jak porozumieć się z Hitlerem. Przy okazji trudna, wręcz żałosna sprawa angielskiej pożyczki na dozbrojenie Polski, z której nic nie wydano na sprzęt wojskowy przed 1 września 1939 roku.

Reakcja Anglików na niemiecką agresję oraz na „nóż w plecy”, wbity 17 września przez ZSRR. Ambasador już wtedy rozumie, że rząd Jego Królewskiej Mości będzie traktował Moskwę jako sojusznika i nie ruszy palcem w sprawie Polski. Przepychanki w rządzie polskim na emigracji oraz uprzedzenia i zdecydowana niechęć ze strony podejrzliwego gen. Sikorskiego wobec ambasadora, traktowanego przez premiera w mundurze jako zdecydowanego poplecznika sanacji. Pod naciskiem Anglików, Polska nie zamieszcza w układzie „Sikorski-Majski” odniesienia do przedwojennych granic RP.

Wrażenie robią opisy działań ambasadora u Anglików na rzecz powołania wojska polskiego w ZSRR, a potem na rzecz wyjścia tego wojska z „raju Stalina” czy jego rozmowy z politykami czechosłowackimi na emigracji w Londynie. Również sygnały o jego bezskutecznych prośbach do Foreign Office, by Anglicy przeprowadzili naloty odwetowe za masakry, dokonywane przez Niemców w okupowanej Polsce.

Wreszcie zostaje kierownikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, na uchodźstwie, oczywiście. Autorka dostrzega w ambasadorze cechy analityka strategicznego: on już wówczas rozumie, że powojenny świat będzie podzielony na dwie strefy wpływów, amerykańską i radziecką. Towarzyszy gen. Sikorskiemu w rozmowach z prezydentem F.D. Rooseveltem. I zastanawia się, co stanie się z Polską? Bo Polska już nie ma kresów i nie będzie ich miała. Brytyjczycy po różnymi pretekstami uchylają się od rozmów w tej sprawie z Raczyńskim. Podobnie jest z pomocą dla Powstania Warszawskiego. Na kartach książki przewija się i Polska PKWN, krętactwa Anglików, kłopoty ze wzrokiem, emerytura ambasadora i zaciskanie pasa, bo dochodów z majątków, które skonfiskowała nowa władza, już nie ma.

Wiek ambasadora 3000Na koniec Raczyński zostaje Prezydentem RP na Uchodźstwie.

Ciekawa informacja o bojkocie obywateli PRL przez światek londyński, wątki o życiu polskiej arystokracji, grupy w zasadzie hermetycznej, zawierającej związki małżeńskie między sobą, ale grupy niezwykle solidarnej.

Dewizą znakomitego dyplomaty Edwarda hrabiego Raczyńskiego była praca dla Polski i bezgraniczne identyfikowanie się z jej interesami. Jak dzisiaj jest z tą dyplomacją? Po przeczytaniu tej wciągającej książki czytelnik na pewno z łatwością odpowie sobie na to pytanie.

Ciekawy byłby kolejny opis krętactw Anglików w sprawie mordu katyńskiego, którego w książce zabrakło.

Jacek Potocki

Zofia Wojtkowska. „Wiek ambasadora. Opowieść o życiu Edwarda Raczyńskiego”. Wydawnictwo „Iskry”. Warszawa 2017

W wydaniu nr 190, wrzesień 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. KOŚCIÓŁ W POLITYCE PiS

    Polacy są przeciw
  2. LEKTURY DECYDENTA

    Mordowanie ludzi i miasta
  3. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Sensacje w słynnym mieście
  4. LEKTURY DECYDENTA

    Trójkąt prowincjonalny
  5. PRACA DLA POLSKI

    Arystokrata, dyplomata, patriota
  6. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Tajemnice templariuszy
  7. WIATR OD MORZA

    Reparacje
  8. PUNKTY WIDZENIA

    Kamienie na szaniec?
  9. NIE TYLKO BAJKI

    Dwa społeczne dzięcioły: Mandeville i Marks
  10. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Niech żyją nasi sojusznicy!
  11. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Wygodne etykietki
  12. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    "Winter Is Coming"
  13. LEKTURY DECYDENTA

    Afery w PRL