Established 1999

PO PROSTU SZTUKA

2 sierpnia 2015

Wenecki sierpień Evy Chelmeckiej - 3.08

Jeżeli nie opuściliście jeszcze Państwo Wenecji, albo jej okolic, a do tej pory nie odwiedziliście żadnego z miejsc, w których odbywają się liczne imprezy w ramach 54 (JUŻ!) Biennale Sztuk Plastycznych, to koniecznie to zróbcie. A jeżeli tam się dopiero wybieracie w wakacyjne peregrynacje, to zróbcie to tym bardziej. Bo jest to niezwykła impreza, o której wspominałem w poprzednim tekście. Warto być w Wenecji. A skoro już się tam jest, to warto poszukać miejsc, w których odbywają się imprezy w ramach Weneckiego Biennale – pisze Cyprian Nikodem Hypko.

Gdy w ostatni wtorek lipca zanim usiadłem do komputera włączyłem Dwójkę Polskiego Radia, aby w „Poranku Dwójki” posłuchać (początek o  8.35) „Rozmowy Dnia”, która w tym jednym z niewielu radiowych programów nie jest poświęcona ani polityce, ani gospodarce, ani innym niezwykle „ważnym” rzeczom, o których dziennikarzom się wydaje, że one i tylko one interesują – w tym wypadku – słuchaczy.


Dwójkowa „Rozmowa Dnia” najczęściej toczy się wokół zagadnień związanych z kulturą. A tym razem słyszę, że gościem w studio jest… pani Ewa Chełmecka (Eva Chelmecka – bo tak sygnuje swe prace), która opowiada o swoim udziale na jednej z wystaw odbywających się w Wenecji w ramach trwającego tam od maja do listopada br. Biennale, będącego swoistym festiwalem sztuk plastycznych. Ta sama Ewa Chełmecka, której „Dmuchawcowa łąka” stała się pretekstem do pierwszego tekstu w tym cyklu, a jej nazwisko zwróciło moją uwagę, gdy w poszukiwaniu tematu przeglądałem materiały właśnie weneckiego Biennale.


Zachęcałem w tym tekście do odwiedzenia Wenecji i zajrzenia tam, gdzie odbywają się festiwalowe imprezy. W ramach jednej z nich (Fractal Identities) w Galerii Weneckiego Domu Sztuki można było właśnie obejrzeć dwie prace Evy Chelmeckiej: Cybermana i Harpiosyrenę. Okazało się, że gdy artystka udała się do Wenecji na zakończenie tej wystawy aby odebrać prace, kuratorzy zaproponowali włączenie ich do dwóch kolejnych pokazów w ramach Biennale.


 


Była to, oczywiście, tzw. propozycja nie do odrzucenia. I tak zarówno Cybermana, jak i Harpiosyrenę Evy Chelmeckiej można oglądać wśród innych prac kilkudziesięciu artystów z całego świata w ramach prezentacji SELF MEMORIES (5 – 15 sierpnia) i  FUTURE MEMORIES (18 – 29 sierpnia.). Obie zostały skomponowane w ramach wielkiego projektu pod nazwą SELF. Jego pomysłodawcom (o nich za chwilę) chodziło o „wezwanie artystów do własnego sportretowania wewnętrznego odczuwania” przemian współczesnego świata. Hasłem SELF MEMORIES są własne wspomnienia współczesnego sensu świadomości, czyli to, jak sam artysta „zapamiętuje” sens tego, co wpływa na jego samoświadomość. Chodzi o wizualne przedstawienie swojego sposobu postrzegania otaczającej rzeczywistości, tego, co z kolei odbija się w podświadomości.


 


Swego rodzaju kontynuacją, ciągiem dalszym, a może i na tym etapie już epilogiem jest prezentacja FUTURE MEMORIES, której tytuł jest może bardziej czytelny z racji filmu „Powrót do przyszłości”. Tym razem kuratorom chodzi o odbudowę nowej tożsamości… Można zapytać – jak to? Jak można odbudowywać coś „nowego”?  Myślę, ze pomysłodawcom tego cyklu chodzi o tego rodzaju twórczość, która swymi tematami wybiegała w przyszłość, była jakby projekcją tejże przyszłości i teraz pada pytanie, czy tamto antycypowanie zdarzeń, procesów sprawdziło się, a jeżeli tak, to w jakiej mierze? A jeżeli nie, to także jak bardzo?


 


Oglądając zgromadzone prace można oczywiście zastanawiać się, czy to JEST sztuka, czy to JESZCZE jest sztuka, czy to sztuką NIE jest. Ale jeżeli uznamy, że każda forma wyrażenia swego stosunku do rzeczywistości, do tego, co było, do tego, co jest i do tego, co będzie ma prawo zaistnieć, to przecież taki sposób jest wręcz uniwersalny. Te prace nie są agresywne zewnętrznie. Artyści atakują poprzez nie, a nie nimi (choć takie zdarzenia miewały miejsce, ale nie były celem samym w sobie). Może i epatują formą, kolorem, sposobem wyrazu, ale swoich wizji nie narzucają. Bo nawet gdyby chcieli, to widz może w każdej chwili opuścić miejsce prezentacji, albo nawet nigdy do niego nie wejść. Ale warto, aby CIEKAWOŚĆ zwyciężała, bo ona nas wzbogaca. A konfrontacja z tym jak inni postrzegają świat, a są może bardziej od nas, widzów, odważni i nie krępują się pokazać SIEBIE (temat cyklu eskpozycji SELF), może tylko poszerzyć wiedzę o nas samych.


 


Ze wszech miar warto zajrzeć do Pałacu Ca’Zanardi, którego historia sięga XVI wieku, a który jest jednym z piękniejszych w Wenecji z własnym ogrodem i wspaniałym tarasem zalanym słońcem oraz – co w Wenecji  ma szczególne znaczenie – własną przystanią na kanale Santa Catarina. A z Pałacu tylko kilka minut spacerem do Galerii Weneckiego Domu Sztuki. Właśnie tu do końca sierpnia można oglądać Cybermana i Harpiosyrenę, prace Evy Chelmeckiej. Kompozycje, w których widać refleksyjny niepokój, wywołany z jednej strony – tak to nazwę – spętaną wolnością (bo mamy swobodę komunikowania się, ale stajemy się niewolnikami tego, co nam tę swobodę dostarcza, urządzeniami – to Cyberman), a z drugiej wizją homunkulusa (rozwój technologii pozwala na coraz bardziej ekstremalne doświadczenia, nanotechnologia, sztuczna inteligencja, klonowanie = czy to nie Harpiosyrena?)


 


W obu tych miejscach pokazy (wstęp bezpłatny!) firmuje International ArtExpo oraz It’s LIQUID Group, instytucje powołane do życia przez Lukę Curciego, architekta z wykształcenia, mające swą siedzibę w Bari. W ciągu kilkunastu lat swej działalności Luca Curci i jego „grupy artystyczne” zorganizowały ponad 80 przedsięwzięć artystycznych, w których wzięło udział 2500 artystów z całego świata. Luca Curci jest też jednym z dwóch kuratorów tegorocznego pokazu. Drugim jest dyrektor generalny Galerii Weneckiego Domu Sztuki, Andrea Chinellato. Warto podkreślić, że swój udział w tym przedsięwzięciu mają też władze miejskie Wenecji oraz całej Weneckiej Prowincji. To dzięki nim m.in. wstęp do galerii jest bezpłatny…


 


Warto być w Wenecji. A skoro już się tam jest, to warto poszukać miejsc, w których odbywają się imprezy w ramach Weneckiego Biennale. A skoro tak, to warto odszukać drogę (a nie jest to trudne) do Galerii Weneckiego Domu Sztuki, gdzie można spotkać Cybermana i Harpiosyrenę, czyli wizję Evy Chelmeckiej jej „wewnętrznego odczuwania” i „nowej tożsamości” dzisiejszego świata…


CYPRIAN NIKODEM HYPKO

PS. A dla tych z Państwa, którzy chcą posłuchać wspomnianej 
„Rozmowy Dnia” z p. Ewą Chełmecką podaję link:
http://www.polskieradio.pl/8/404/Artykul/1481716,Cyberman-spotyka-
Harpiosyrene-Ewa-Chelmecka-w-Wenecji

W wydaniu nr 165, sierpień 2015, ISSN 2300-6692 również

  1. ŚWIATOWA RADA ZŁOTA INFORMUJE

    Popyt na kruszec spadł, ale nie w Europie - 13.08
  2. LIST W SPRAWIE LEKTUR

    Letni "Browar" - 10.08
  3. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Dzieło - 21.08
  4. IMR Z NES PHARMĄ

    Powrót do współpracy - 3.08
  5. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Wtorek, 18.08 – Snobizm na świerszcze
  6. POWSTANIE WARSZAWSKIE

    Pamięć patriotów - 3.08
  7. W OPARACH WIZERUNKU

    Nowi ludzie - nuworysze - 3.08
  8. A PROPOS...

    ...zostawiania w samochodach psów - 12.08
  9. WIATR OD MORZA

    Wieloryb a sprawa polska - 26.08
  10. LEKTURY DECYDENTA

    Apetyt na browar - 3.08
  11. I CO TERAZ?

    Ci odlatują, ci zostają - 10.08
  12. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Emigranci w służbie czynnej - 4.08
  13. PO PROSTU SZTUKA

    Wenecki sierpień Evy Chelmeckiej - 3.08