Established 1999

LEKTURY DECYDENTA

2 lipca 2015

Książka o tragedii w Smoleńsku - 20.07

Dla zwolenników teorii zamachu w Smoleńsku ta książka to syreni śpiew. Dla przeciwników tej teorii, dość zręczny thriller.


Autor, lub wydawca, zaznaczył na okładce: „To mogło wydarzyć się w Smoleńsku,” czyli sam do końca nie jest pewien, jak to naprawdę było.


Z kart książki jednoznacznie wynika, że władzę w Moskwie sprawuje grupa zbrodniarzy, a w Warszawie rządzi moskiewska agentura. Okazuje się też, że ówczesny nasz minister spraw zagranicznych ma teczkę w zupełnie innej centrali, niż powszechnie się uważa. Jest to tzw. powieść z kluczem; można bez trudu rozpoznać bohaterów dramatu, choćby po nazwiskach zbliżonych do prawdziwych. Momentami autor przypadkowo, bądź celowo trzyma się prawdziwych nazwisk osób, występujących w powieści, by nie było wątpliwości, o kogo w danym momencie chodzi. Miejscami też kierownictwo naszej nawy państwowej jest obrzucane bardzo ostrymi epitetami.


Wątkiem głównym powieści jest wędrówka jedynej osoby ocalałej z katastrofy, której pomaga funkcjonariusz Federalnej Służby Bezpieczeństwa, Polak z pochodzenia, wstrząśnięty ogromem zbrodni na lotnisku w Smoleńsku, ze Smoleńska do bezpiecznej przystani za granicą. Gonią ich władze Rosji, które chcą ukryć fakt zorganizowania zamachu na polską delegację, władze RP, które są przez autora oskarżone o współudział w zamachu, a obu rządom pomagają zarówno Amerykanie, jak i Europa Zachodnia. Gonią uciekinierów do tego stopnia bezskutecznie, że Rosjanie są zmuszeni wynająć płatnego zabójcę, by wyeliminować dwóch „groźnych” Polaków.


Uciekający przed pogonią dwaj bohaterowie, znajdują oparcie wśród bojowników czeczeńskich. Przy okazji zostaje ujawniony ciekawy wątek: otóż bohater Czeczenii generał Dżochar Dudajew dlatego zginął, że na Forum Antyterrorystycznym w Egipcie w dniu 19 kwietnia 1996 roku, prezydent USA, Bill Clinton przekazał Borysowi Jelcynowi kody telefonicznego systemu satelitarnego „Saturn.” Na sygnał telefonu Dudajewa zakodowano systemy rosyjskich myśliwców. I to wystarczyło, by w czasie jednej z rozmów, prowadzonych przez generała, myśliwce trafiły go rakietą.


Pewne sformułowania w książce można uznać za prawie historyczne, np. że prezydent Polski, Lech Kaczyński był „jedną z największych przeszkód na drodze do realizacji planu reaktywacji rosyjskiego imperium.”


I wreszcie autor. Jego nazwisko „Tom Whiters” oraz dedykacja książki „Dedykuję Polakom” sugerują czytelnikom, że jest to cudzoziemiec. Tymczasem żadne światowe wykazy pisarzy ani dziennikarzy nie zawierają takiego nazwiska. W książce nie wymieniono też nazwiska tłumacza, co może oznaczać, że została ona napisana w języku polskim. Autor, dobrze obeznany z realiami polskimi, rosyjskimi, w tym z problematyką służb specjalnych, woli pozostać anonimowy. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę delikatny i bardzo kontrowersyjny charakter materii.


Pamiętać trzeba, że jest to tom pierwszy; drugi i być może, dalsze dotrą do czytelnika w miarę postępu w wyjaśnianiu tragedii smoleńskiej.


Warto książkę przeczytać, by wiedzieć, co należy wiedzieć, a czego lepiej nie wiedzieć.


                                                                                              Jacek Potocki


Tom Whiters „Za krawędzią strachu”. T.1  „Bollinari Publishing House.” Warszawa 2015


 


Pojemne serce pisarki – 10.07


Zofia Nałkowska to jeden z najmocniejszych filarów literatury polskiej, tworzyła w trzech literackich epokach: w okresie Młodej Polski, przed wojną i w PRL. Pisała dużo i dobrze. Książka traktuje o jej literackich dokonaniach, ale – w założeniu – literatura ma być jedynie tłem dla jej życia prywatnego, a dokładniej, dla jej doznań sercowych. Dwa nieudane małżeństwa i bogata rzesza partnerów uczuciowych, do ostatnich chwil życia. Wytrawny czytelnik natychmiast pojmie, że pisarka przez całe życie poszukiwała miłości i ciepła, a że jednocześnie była wybredna i niezależna, stąd te związki z reguły nie były zbyt długie i zbyt szczęśliwe. Ale prawie zawsze ich tłem była fascynacja intelektualna.


Zofia nieustannie budziła podziw, gdyż była „skromnie wyposażona, ale dobrze ubrana”. Przez całe życie borykała się z problemami finansowymi. Żyła z pisania, a mężowie nie przyczyniali się do finansowej stabilizacji rodziny, raczej bardzo chętnie korzystali z pieniędzy zarobionych przez Zofię. A partnerzy? Nazwiska ich na trwałe zapisały się w historii polskiej literatury, i nie tylko, np. związek przelotny z Władysławem Spasowskim, znanym pedagogiem.


Autorka poświęciła wiele fragmentów książki najbliższej rodzinie Zofii: matce, słynnemu ojcu Wacławowi, siostrze, oraz najbliższym przyjaciółkom. Można dowiedzieć się o nienajlepszych stosunkach Nałkowskiej z Marią Dąbrowską, o jej relacjach z Marią Konopnicką. Bywała u państwa Żeromskich i u Iwaszkiewiczów w Stawiskach. Autorka nie zapomniała o stosunkach Nałkowskiej z władzą zarówno przed wojną (Piłsudski), jak i po wojnie (Sokorski, Bierut). Piłsudczykom podpadła po podpisaniu protestu przeciwko więzieniu polityków opozycji w Berezie Kartuskiej, choć przedtem była Piłsudskim zafascynowana.


Bez wahania można powiedzieć, że Nałkowska była i sławna, i doceniana za życia. Często reprezentowała pisarzy polskich na konferencjach międzynarodowych. Jako jedyna kobieta w styczniu 1933 roku została wybrana członkiem Polskiej Akademii Literatury. Była rzeczniczką praw kobiet i… wolnej miłości.


Ciekawe, że osobowość Nałkowskiej i jej uroda, przyciągały adoratorów przez dekady, jak amatorów dobrego wina przyciąga starszy rocznik. Oczywiście, były przypadki, że młodzi adepci pióra zamierzali przez buduar Zofii zaistnieć na wydawniczym rynku, ale Nałkowska, nawet jak sobie zdawała sprawę z podłoża adoracji, chętnie korzystała z uroków życia. Była zakochana w Karolu Szymanowskim, ale z oczywistych względów, kompozytor darzył ją wyłącznie uczuciem platonicznym, bazującym na intelektualnej bliskości dusz. „Zadawała się” też z Michałem Choromańskim, autorem głośnej „Zazdrości i medycyny”, a także z Brunonem Schulzem.


Ciekawy, choć smutny, jest opis życia Nałkowskiej w latach okupacji, kiedy adoratorem pisarki był młodszy od niej o 21 lat Tadeusz Breza. W tle opisu o Powstaniu Warszawskim jest wzmianka o zbrodniczych akcjach wojsk ukraińskich, walczących po stronie Wehrmachtu.


Po wojnie była prominentną działaczką Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, znała osobiście Władysława Gomułkę. Z uwagi na to, że nie walczyła z rządem komunistycznym w podzielonym po wojnie społeczeństwie, opozycja nazwała ją „pieszczoszką reżimu”.


Do ostatniej chwili tworzyła, do ostatniej też chwili podziwiali ją i kochali mężczyźni. Miała wyjątkowo interesującą osobowość i bardzo atrakcyjny wygląd.


Bardzo dobra i wciągająca książka.


                                                                                                    Jacek Potocki


Iwona Kienzler „Nałkowska i jej mężczyźni: Zwolenniczka wolnej miłości i praw kobiet.” Wydawnictwo „Bellona”, Warszawa 2015


Uwięziony za prawdę – 1.07


Bohater i zarazem współautor książki jest obywatelem kanadyjskim pochodzenia irańskiego, stale mieszkającym w Londynie. Jako dziennikarz „Newsweeka” i twórca wielu filmów dokumentalnych, pokazywanych przez światowe stacje telewizyjne, pojechał do Iranu w czerwcu 2009 r., by relacjonować wybory prezydenckie. Został aresztowany i przez 118 dni był osadzony w budzącym grozę więzieniu Ewin, prowadzonym przez Korpus Strażników Rewolucji. Przesłuchiwany i maltretowany przez śledczego-sadystę, został oskarżony o popełnienie wielu groźnych przestępstw, z którymi nie miał nic wspólnego, m.in. o szpiegostwo, o próbę obalenia systemu, o niedozwolone czyny seksualne.


Przyznając się do popełnienia tych wymyślonych przez śledczych, przestępstw, miał pociągnąć za sobą do więzienia, a nawet pod szubienicę, grupę znanych reformatorów, którzy w 1979 roku obalili szacha. Ponieważ do niczego się nie przyznawał, zarzuty postawione pierwotnie, uchylono, wymyślając bliżej nieokreślone szpiegostwo medialne. W wyniku nacisków, wywieranych na władze irańskie przez światowe media oraz ważnych, światowych polityków, Maziar Bahari został zwolniony z więzienia i wrócił do swej żony do Londynu.


Ciekawa i wstrząsająca fabuła tej książki służy za tło do szerszych rozważań. Czytelnik z pewnością zastanawia się, jak to się stało, że okrutny reżim szacha zastąpiony został przez represyjny reżim duchownych, którego „bijącym sercem” są byli więźniowie, (lub ich krewni) okrutnie w swoim czasie torturowani przez bezpiekę szacha? Wniosek nasuwa się następujący: nie powinno się dopuścić do tego, by dawne ofiary przekształciły się w aktualnych katów.  Niech piszą pamiętniki, prowadzą wykłady na uniwersytetach, ale należy ich trzymać daleko od rządzenia.


Na szczególną uwagę zasługuje, przedstawiony w książce, problem międzyludzkiej solidarności w skali międzynarodowej. Nikt z władz państwowych Iranu nie ruszyłby palcem w sprawie maltretowanego dziennikarza, niesłusznie oskarżonego o wymyślone szpiegostwo, gdyby nie szeroko zakrojona akcja protestacyjna przeciwko jego aresztowaniu. To wystąpienia publiczne amerykańskiej sekretarz stanu Hilary Clinton oraz odmiana we wszystkich przypadkach nazwiska Maziara na sesji Zgromadzenia Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w obecności ówczesnego prezydenta Iranu, Ahmedineżada spowodowały, że najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Chamenei dowiedział się o całej sprawie i kazał uwolnić dziennikarza oraz zezwolił mu na wyjazd z Iranu. Wbrew opinii Strażników Rewolucji, czyli służby bezpieczeństwa.


Maziar Bahari jechał do Iranu, będąc już na indeksie tamtejszych władz. W pewnym sensie, sam wszedł do jaskini lwa, ale i jego pracodawcy bardzo chętnie wysłali do Iranu Irańczyka zapewne obawiając się, że na represje może być narażony „prawdziwy” Anglik, i wtedy trzeba byłoby się tłumaczyć przed opinią publiczną, dlaczego go tam wysłano. Zresztą, podobną praktykę stosują zachodnie media, wysyłając dziennikarzy chińskiego pochodzenia do Chin, czy Koreańczyków o podwójnym obywatelstwie do KRLD. Prawie natychmiast po przekroczeniu granicy ci ludzie mediów są aresztowani przez miejscowe władze pod zarzutem szpiegostwa, ale szefowie mediów „mają czyste ręce”, gdyż reakcja opinii publicznej na osadzenie w więzieniu w Chinach Chińczyka, a w Korei Północnej Koreańczyka, jest z reguły słaba.


Przy okazji autor stara się wprowadzić czytelnika w arkana polityki wewnętrznej i zagranicznej Iranu; pisze o programie atomowym Iranu, o relacjach Teheranu z Izraelem i USA. Są to dość interesujące rozważania, które rodzą pytanie: czy dojdzie do konfrontacji zbrojnej w trójkącie Iran, Izrael i USA?  Autor wyciąga z nich wniosek, że konfrontacja zbrojna doprowadziłaby do militaryzacji Iranu i do dalszego zaostrzenia polityki reżimu wobec zwykłych ludzi, a zwłaszcza wobec wykształconych, młodych Irańczyków.


Niecodzienna książka o kraju o bogatej historii, który obecnie znajduje się na bardzo trudnym etapie rozwoju.


Jacek Potocki

Maziar Bahari, Aimee Molloy, „A potem przyszli po mnie”. Wydawnictwo „Prószyński i S-ka. Warszawa 2015

W wydaniu nr 164, lipiec 2015, ISSN 2300-6692 również

  1. HAJOTY PRESS CLUB

    Medialnie i kameralnie - 29.07
  2. DECYDENT W PODRÓŻY

    Na zamkach - 29.07
  3. CONDUCTING BUSINESS ACROSS CONTINENT

    Five commandments - 28.07
  4. RYNEK ZŁOTA

    Azjatycka masakra - 28.07
  5. FUNDACJA PRO PROGRESSIO

    Kapitał ludzki przyciąga inwestycje - 28.07
  6. MEKSYK POTĘGĄ MOTORYZACYJNĄ

    Szansa dla polskich producentów - 28.07
  7. UCHODŹCY W POLSCE

    Nie taki diabeł straszny... 17.07
  8. PUŁAPKI WŁASNEGO ŻYCIORYSU

    Nie wszystko złoto, co się świeci - 10.07
  9. POLSKI ZWROT KU AZJI

    Iluzja czy konieczność? - 8.07
  10. GRECJA SZACHUJE EUROPĘ

    A może Tsipras chce właśnie Grexitu? - 7.07
  11. A PROPOS...

    ...zaginionego w Karakorum - 27.07
  12. WIATR OD MORZA

    Rocznica i święto - 29.07
  13. LEKTURY DECYDENTA

    Książka o tragedii w Smoleńsku - 20.07
  14. LEWIATAN

    Pracodawcy zadowoleni - 28.07
  15. I CO TERAZ?

    A tak sobie gadamy - 13.07
  16. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Syzyf w Alei Szucha - 20.07
  17. PO PROSTU SZTUKA

    Ewa Chełmecka w Wenecji - 22.07
  18. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Rozmowy z psem - 24.07
  19. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Czwartek, 30.07 – Siła Hollande`a
  20. USTAWA O LOBBINGU

    10 lat zamieszania - 1.07
  21. W OPARACH WIZERUNKU

    Fałsz neofity - 1.07