Established 1999

LEKTURY DECYDENTA

4 grudnia 2013

Wajda podejrzany - 10.12

Andrzej Wajda, najważniejszy żyjący polski reżyser filmowy. 70 filmów i spektakli telewizyjnych w dorobku. Uhonorowany amerykańskim Oscarem za całokształt twórczości.


O Andrzeju Wajdzie wiemy dużo poprzez jego filmy, które kształtowały mentalnie, intelektualnie i społecznie pokolenia Polaków. Od „Pokolenia”, pierwszego filmu fabularnego, zrealizowanego w 1954 roku, po „Wałęsę. Człowieka z nadziei” z tego roku. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, iż swój pierwszy film, etiudę szkolną „Ceramika iłżecka”, Wajda nakręcił w 1951 roku.


Ale niczego nie wiedzieliśmy o zainteresowaniu, jakim twórca „cieszył się” u funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa PRL. Witold Bereś i Krzysztof Burnetko przetrząsnęli archiwa Instytutu Pamięci Narodowej odkrywając dla nas 1191 stron materiałów inwigilacyjnych. Grubsze teczki posiadają tylko aktywni działacze opozycji antykomunistycznej. Wajdę śledziło 22 tajnych współpracowników SB, 30 oficerów, a nadzorowali generałowie, nie tylko polscy, ale też sowieccy.


Udostępnione ściśle tajne dokumenty stanowią pewne źródło wiedzy o metodach pracy służb kontrolujących obywateli. Jednak autorzy zdają sobie sprawę, że mechanizmy tworzenia notatek i spisane donosy świadków nie mogą być uznawane za bezdyskusyjne i jedynie wiarygodne. SB manipulowała faktami, tworzyła fikcję prawną, żeby uwiarygodnić potrzebę inwigilacji i dowieść prawdziwości wymyślonych zarzutów.


Zatem, czy wszystkie „dokumenty” są fałszywkami, zamazującymi PRL-owską rzeczywistość? Bereś i Burnetko dowodzą, że obie skrajne postawy – całkowitego odrzucenia lub akceptacji esbeckich papierów – nie są właściwe. Teczki zawierają bowiem mnóstwo danych o metodach operacyjnych, próbach zdezawuowania dokonań, czy wreszcie montowania zarzutów, które mogłyby doprowadzić do procesu (sfingowanego) i fizycznego pozbawienia wolności.


Niepokornych twórców i obywateli zwalczających reżim upokarzano na wiele sposobów. Odmawiano publikacji utworów, wydania paszportu, talonu na samochód, przydziału mieszkania. Pełna wolność twórcza nie istniała.


W takim klimacie przez cztery dziesięciolecia pracował Andrzej Wajda. Bereś i Burnetko umiejętnie przeplatają odtajnione dokumenty z wypowiedziami reżysera, który komentuje zdarzenia sprzed lat. Przyczynkami do opowieści snutej przez pryzmat ubeckich teczek są filmy Wajdy, wokół których esbecy tworzyli swoje „dokumenty”, spisywali spostrzeżenia, zresztą nie tylko o Wajdzie, ale i o aktorach występujących w jego filmach.


Dzieło Beresia i Burnetki „Andrzej Wajda. Podejrzany” jest doskonałym, szerokim, bo dotyczącym nie tylko autora „Człowieka z marmuru”, kompendium wiedzy o możliwościach twórczych w czasach wszechobecnej peerelowskiej cenzury politycznej, zwanej też prewencyjną.


Książkę DECYDENT z powodzeniem poleca wszystkim dzisiejszym decydentom, żeby zastanowili się nad przeszłością (a wielu z nich czynnie uczestniczyło w życiu politycznym PRL-u) i wyciągnęli wnioski.


Witold Bereś, Krzysztof Burnetko „Andrzej Wajda. Podejrzany”, wydawnictwo Agora SA, Biblioteka Gazety Wyborczej, Warszawa 2013



*************


Należy wiedzieć – 4.12


O gułagach napisano już wiele książek naukowych, rozprawek na marginesie rozważań o totalitaryzmie, prac dyplomowych, czyli publikacji opartych na dokumentach, relacjach różnych ludzi czy też wspomnieniach. Ta książka jest oparta na osobistych przeżyciach polskiego Żyda, który jako 15-letni chłopiec stał się więźniem, czyli mieszkańcem Gułagu na Syberii. Ten syn wziętego otwockiego lekarza z całą rodziną trafił po wrześniowej tragedii na Kresy, które w wyniku Paktu Ribbentrop-Mołotow zostały „wyzwolone” przez „Wspólnotę Braterstwa Narodów”. Niedługo po „wyzwoleniu” rodzina Waydenfeldów, która nie chciała przyjąć radzieckiego obywatelstwa, natychmiast zasiliła szeregi „wrogów ludu” i została deportowana na Syberię, do wyrębu lasu w myśl zasady: „Kto nie pracuje, ten nie je”.


Opisana podróż bydlęcymi wagonami to zaprzeczenie człowieczeństwa.


Specjalnie do ciężkiej, katorżniczej pracy byli kierowani inteligenci. Jedyną zasadą tej pracy była norma. Od jej wykonania zależało przeżycie. Autor pisze bez ogródek, że najważniejszym problemem było wyżywienie. Jak ktoś nie wykonał wyśrubowanych norm, nie miał szans na przeżycie. Stąd rodzina Waydenfeldów wspierała jadłospis środkami uzyskiwanymi z wyprzedaży tego, co miała i za to kupowała żywność.


Autor szczegółowo opisuje system katorżniczej pracy przy wyrębie lasu w różnych porach roku. Wyjaśnia też, że  „lodowa droga” była systemem torów lodowych, po których zimą transportowano ścięte przez więźniów pnie do rzeki.


Na zesłaniu uwidoczniały się różne charaktery. Wielu Polaków łamało swoje charaktery, gdyż za donosicielstwo, zamiast pracy przy wyrębie, cala rodzina mogła otrzymać ciepłą posadkę w kancelarii.   


Mimo tragicznych chwil, można było znaleźć czas na głębokie uczucia, a nawet na miłość, oddanie i patriotyzm.


Książkę tę powinni przeczytać jeszcze żyjący apologeci systemu radzieckiego. Pokazuje ona bowiem całkowitą dehumanizację systemu, który był w swej istocie antyczłowieczy. Zarówno ta książka jak i inne prace ukazują niepopularną prawdę, że w istocie to więźniowie budowali potęgę Związku Radzieckiego, gdyż jedynie w gułagach można było wymusić wydajność pracy.


Jest to książka pomnikowa. Napisana krwią i znojem. Trzeba ją przeczytać, by wiedzieć.


                                                                                              Jacek Potocki


Stefan Waydenfeld, „Droga lodowa. Od zesłania do wolności. Odyseja Polaków”. Tłum. Danuta Waydenfeld. Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2013

W wydaniu 145, grudzień 2013, ISSN 2300-6692 również

  1. FASCYNACJA MOTOCYKLOWA cz. 1

    Takie były moje początki - 22.12
  2. W IMR ADVERTISING BY PR

    Gotowe na Sylwestra IV
  3. RYNKI WSCHODZĄCE

    Co kupić, czego unikać - 20.12
  4. KRONIKA BYWALCA

    Jak Polak z Chińczykiem - 13.12
  5. UMIARKOWANY OPTYMIZM PRACODAWCÓW

    Perspektywy zatrudnienia - 11.12
  6. GOSPODARKA CHIN

    Co towarzysze upichcą? - 10.12
  7. PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ RODZINNA

    Pułapki nepotyzmu - 9.12
  8. LUBELSKI KLUB BIZNESU

    Prezes ambasadorem - 9.12
  9. MEDIATORY 2013

    Medialne lokomotywy - 9.12
  10. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Książę poetów - 23.12
  11. LADIES NIGHT

    Wesołe wróżenie w IMR - 2.12
  12. LOBBING NAUKOWY W PRAKTYCE

    Przejrzystość decyzji publicznej w Europie - 5.12
  13. PODRÓŻE SMAKUJĄ

    Gulasz, Stefan i Madziary - 4.12
  14. CZŁOWIEK I MASZYNA

    Komu roboty zabiorą miejsca pracy - 4.12
  15. DLA KONESERÓW

    Dobry rok dla whisky - 4.12
  16. LEKTURY DECYDENTA

    Wajda podejrzany - 10.12
  17. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Wielka przegrana w Wilnie - 4.12
  18. MOIM ZDANIEM

    Opinie, komentarze, sugestie
  19. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Wtorek, 31.12 – Ślina na języku
  20. SZTUKA MANIPULACJI

    Wykręt mentorski - 2.12
  21. I CO TERAZ?

    Ten język giętki - 2.12