Established 1999

LEKTURY DECYDENTA

22 grudnia 2017

Mistrzostwo słowa i opisów

Kiedy Michał Choromański wydał w 1933 roku powieść „Zazdrość i medycyna” nie było wątpliwości, że ujawnił się wielki pisarz.

„Schodami w górę, schodami w dół” Choromański napisał w 1965 roku, a więc przeszło 20 lat później, po powrocie z emigracji. Ale sama powieść obejmuje miesiące od kwietnia do sierpnia 1939 roku, pulsuje atmosferą niepewności sytuacji międzynarodowej i bombastycznością sytuacji wewnętrznej, która cechowała zasada „Nie oddamy ani guzika”.

Bohater główny rozważań autora, 19-letni artysta-malarz Karol Nitonicki zarabia na utrzymanie malowaniem akwarelowych widoczków miejscowości, nazwanej umownie Podbaziem, oraz portretów stałych mieszkańców kurortu. I obserwuje ludzi oraz sytuacje. Stale obecne na kartach książki to dość tajemnicza i zaradna pani Dragina Łucka, ogarnięta obsesją zbudowania mauzoleum swemu zmarłemu mężowi-architektowi, głównie za uzyskane fundusze z instytucji państwowych, pani baronowa Sztygielowa, z domu Tyszkiewiczowa, oraz inne, często pojawiający się bohaterowie; obok licznych drugoplanowych postaci, są to: dość dziwny architekt Ryszard Ordęga, który na każdym kroku informuje, że czegoś nie ma (trzeba dowiedzieć się z powieści, czego on znów tam nie ma), komisarz policji dr Szmurło, delegowany z wojska, czy konfident policji, szlachcic herbowy Barski.

No i te schody. Czym są tytułowe schody? Chodzi u przede wszystkim, o schody w budowanym mauzoleum Antoniego Łuckiego. Można jednak tytuł powieści interpretować rozmaicie: jest to życie, które najpierw rozwija się do góry, a następnie prowadzi w dół, może to być też w podobny sposób krocząca kariera.

I jak to we wszystkich powieściach Choromańskiego bywa: pełna kultura. Mimo że akcja tej powieści nie toczy się w często przedstawianych przez Choromańskiego kręgach dyplomatycznych, czy w tzw. wyższych sferach, ale nie ma w książce ani żadnych brutalnych czy obscenicznych sformułowań, ani scen tego rodzaju. Nawet tzw. momenty są podawane powściągliwie i autor ich atmosferę i przebieg raczej pozostawia wyobraźni czytelnika.

Choromański to bezsprzecznie mistrz słowa. Udowodnił to, operując swobodnie wykwintną polszczyzną, zarówno w dialogach jak i w opisach miejsc i sytuacji. Jest to uczta intelektualna, którą spożywamy od pierwszej do ostatniej strony.

Wreszcie, bardzo wartościowe jest posłowie, pióra Marka Sołtysika. Pokazuje ono to, co czytelnik czuł przez cały czas, że „Schodami w górę, schodami w dół” to powieść z kluczem, jak większość powieści Choromańskiego. Postaci w niej opisane, to znani ludzie epoki Przedwojnia. Ale nie będziemy zdradzać, kogo reprezentują bohaterowie książki.

                                                                                              Jacek Potocki

Michał Choromański. „Schodami w górę, schodami w dół.”. „Państwowy Instytut Wydawniczy”, Warszawa 2017

W wydaniu nr 193, grudzień 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. LEKTURY DECYDENTA

    Mistrzostwo słowa i opisów
  2. JUBILEUSZ SKLEPU

    5 lat Starej Mydlarni na Chmielnej
  3. WSPÓLNE CZYTANIE

    Głębokie spojrzenie na historię Polski
  4. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Tajemnice Kosmosu widziane z Ziemi
  5. Z KRONIKI BYWALCA

    Twórca nowoczesnego Azerbejdżanu
  6. Z KRONIKI BYWALCA

    Nowa rada PIW
  7. WIDZIANE Z OKSFORDU

    Wstyd za "patriotów"
  8. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Miłość i polityka
  9. MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE

    Świąteczne trendy ku uwadze decydentów
  10. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Wojna zimowa czyli talvisota
  11. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Mętniactwo
  12. SALON PRASOWY IMR

    Świątecznie ze Starą Mydlarnią
  13. LEKTURY DECYDENTA

    GRU bez tajemnic
  14. WIATR OD MORZA

    Abstynent alkoholowy
  15. CO NAS CZEKA

    Kres doktryny neoliberalnej?
  16. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Dehumanizacja politycznych eminencji
  17. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Mądre rozmowy z kogutem