Established 1999

LEKCJA HISTORII

1 października 2017

11 listopada

Każdej rocznicy narodowej towarzyszą polemiki, czy właśnie to, a nie inne wydarzenie godne jest upamiętnienia. Szczególne nasilenie polemik wywołuje Dzień Niepodległości. 10 listopada 1918 roku wrócił z uwięzienia Józef Piłsudski, następnego dnia wieczorem Rada Regencyjna powierzyła mu władzę naczelną nad wojskiem, a 22 listopada Urząd Tymczasowego Naczelnika Państwa. Stanęło przed nim tytaniczne zadanie. Cały zabór niemiecki był jeszcze w niewoli, w Małopolsce Wschodniej toczyła się wojna polsko-ukraińska. Niedaleko Warszawy, trwały władze okupacyjne, oparte na półmilionowej armii niemieckiej, która zaczęła atakować tworzące się garnizony polskie. Od wschodu, po wycofaniu się Niemców groziła nawała bolszewicka – pisze Wiesław Krzywicki.

A naprzeciw:

„Mogliśmy w razie czego przeciwstawić 50 czy 60 tysięcy świeżo zmobilizowanego wojska, przeważnie nie umiejącego jeszcze strzelać, uzbrojonego byle jak w odebraną okupantom broń, niemal bez artylerii. Sytuacja pogorszyła się jeszcze pół roku później, kiedy niemieckie siły Ober-Ostu opuszczały wschodnie kresy Rzeczypospolitej i z reguły i planowo oddawały władzę w ręce bądź bolszewików, bądź na północy Litwinom, nie zaś Polakom. I nie tylko oddawały władzę, lecz pozostawiały broń i amunicję z artylerią włącznie, w pełnej świadomości, a prawdopodobnie i z intencją, że broń ta użyta będzie przeciwko Polsce”. (B. Miedziński)*

Nie mniej dramatyczna była sytuacja wewnętrzna. Gdy Piłsudski konferował z Radą Regencyjną, ulicami Warszawy przeciągały demonstracje z czerwonymi sztandarami i pieśniami rewolucyjnymi. W wielu miastach powstawały Rady Żołnierskie i Rady Delegatów Robotniczych, które organizowały Czerwoną Gwardię. Ugrupowania prawicowe także stanowiły wielkie zagrożenie dla prób zorganizowania państwowości polskiej.

„Ale prawica, która uczuła się niebywale skrzywdzona przez fakt pozbawienia jej rządów, odpowiedziała na to opozycją wściekłą i nieokiełznaną. W prasie i na zgromadzeniach atakowano nie tylko rząd, ale przede wszystkim naczelnika państwa…  Szafowano najcięższymi obelgami i oskarżeniami o zdradę. Szerzono najdziksze plotki i insynuacje osobiste. Wprowadzony został fatalny obyczaj szarpania i poniewierania autorytetu najwyższych władz wskrzeszonego państwa… Zły obyczaj zainicjowany w listopadzie, fatalna metoda braku poszanowania autorytetu naczelnej władzy państwowej przetrwała i od tej chwili coraz to podnosiła głowę ku niezmiernej szkodzie publicznej.” (B. Miedziński).

Dramatyczne także były: „Skutki przeszłości, szczególnie na terenie zaboru pruskiego i rosyjskiego, gdzie byliśmy przez sto pięćdziesiąt lat odsunięciu od udziału w życiu państwowym, skutki zniszczeń wojennych w kraju, który był polem bitwy przez lat cztery, którego warsztaty produkcyjne i zasoby pieniężne zostały zniszczone….” (J. Piłsudski)**                                                                      

A jak postrzegał Piłsudski datę odrodzenia się Rzeczypospolitej Polskiej?

„Powróciłem z Magdeburga 10 listopada. Próby moje od razu były bardzo nikłe. Byłem przerażony tym, co zastałem, i chciałem – wyznam – najbardziej tchórzliwie uciec z Warszawy… Nie będę się zatrzymywał nad pracami moimi w tych pierwszych dniach po powrocie do Polski, bo zdążam do ustalenia daty, daty zdaniem moim, jedynej, którą można wybrać dla potwierdzenia, że Polska jest… Dlatego też przy przebieżeniu myślą swojej pracy ówczesnej zatrzymałem się na jedynej wyraźnej dacie, którą ze swej strony proponowałbym jako datę prawnie i historycznie sprawdzoną, na dacie która mówi, że Rzeczpospolita istnieje, bowiem wszystkie zarządzenia, które wtedy zostały uczynione – zostały przez Polskę usłuchane i trwają nawet dotychczas. Jest to mój dekret ustalający naczelne władze państwa i dekret nakazujący wybory sejmowe…  Zarządzenie, zawarte w dekrecie, podpisanym przeze mnie 22 listopada ustaliło fakt istnienia naczelnika państwa, fakt istnienia rządu…wreszcie nazwę: Rzeczpospolita Polska… Drugi fakt to wydanie dekretu o ordynacji wyborczej o wyborach do sejmu, dekretu podpisanego 28 listopada…. Więc okres pomiędzy 22 listopada a 28 listopada 1918 r. jest okresem ostatecznego sformowania się państwa. Jeżeli wezmę datę 28 listopada, jako dekretu zarządzającego wybory do sejmu, dekretu, który w całej swoje rozciągłości został przez obywateli państwa wykonany, to przyjmując ją jako datę powstania państwa polskiego byłbym w porządku ze swoim określeniem, że wtedy państwo poczyna istnieć, gdy dekrety i ustawy rządu są przez obywateli usłuchane. Wiążę więc swoją propozycję z datą 28 listopada. 28 listopada jest bardzo blisko 29 listopada, tym bardziej że dekret ten był podpisany w nocy. Łączy się to ściśle z datą 29 listopada, z dniem rocznicy powstania listopadowego…”**

Jednak nie tę datę, lecz 11 listopada Sejm Polski ustanowił (23 kwietnia 1937 r.) „… jako rocznicę odzyskania przez naród polski niepodległego bytu narodowego i jako dzień po wsze czasy związany z wielkim imieniem Józefa Piłsudskiego, zwycięskiego wodza narodu w walkach o wolność ojczyzny”.

Nie rządził jak dyktator, lecz rozpoczął scalanie państwa polskiego z odrębnych terenów, które przez 123 lata były we władaniu trzech różnych zaborców, a także jednoczył naród z ludzi ukształtowanych przez trzy różne systemy, w których dotąd żyli w różnych warunkach ekonomicznych, prawnych, politycznych i kulturowych, a niekiedy nawet mówili różnymi językami.

Jednoczył, a nie dzielił Polaków!

Jego trud był tytaniczny:

„Ja, proszę panów, wtedy po 20 godzin rozmawiałem z ludźmi, z jednymi, drugimi i trzecimi, z dziesiątym i pięćdziesiątym, nie mogąc żadnego człowieka z drugim pogodzić, nie mając zupełnie możliwości postawienia jednego obok drugiego z zamiarem współpracy. Z ludźmi wyklinającymi tak łatwo swoich współbraci, odsądzającymi ich od czci i wiary tak swobodnie, uniemożliwiającymi swoim kłótnickim systemem pracę… Powiadam, zaliczam to do cudów swej pracy, że w tak dzikim chaosie wybrnąć mogłem, zmuszając Polskę do postawienia swych pierwszych kroków jako państwo…. Jakie cudackie prawa myślenia wynajdywano, ażeby udowodnić, że ktoś jest tak winny, że trzeba go powiesić, zamiast z nim rozmawiać. Jak ciężko było dojść do jakiegoś rozstrzygnięcia w tej sytuacji, gdy się chciało pracować z innymi.” **

Uważam, że właśnie w tych dramatycznych dniach rodziło się nowoczesne państwo polskie, w którym wzrosły pokolenia patriotów, którzy, jak nigdy wcześniej i jak nigdzie indziej na świecie, walczyli o wolność Ojczyzny. Dzień Niepodległości 11 listopada został uświęcony ich ofiarnością, krwią, męczeństwem i jest dzisiaj symbolem jedności narodowej i patriotyzmu.

Kilkakrotnie wyrażana była sugestia, by dla dopełnienia tego święta dodać datę 4 czerwca 1989 r., dzień wyborów i odzyskania na nowo suwerenności. Ale między tymi wydarzeniami nie ma żadnych analogii! Po dojściu do władzy w 1989 roku miałcy politycy zniszczyli powszechny entuzjazm i społeczną solidarność, skłócili, najgorzej jak można, Polaków i szkodzą ojczyźnie, byle dorwać się i utrzymać przy władzy (korycie). Można do nich zastosować słowa wypowiedziane do ludzi z rządu Ignacego Daszyńskiego przez Piłsudskiego po jego przyjeździe z Magdeburga do Warszawy 11 listopada 1918 roku:

„Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić.”

I jeszcze jedna nauka płynąca z historii II Rzeczpospolitej.

Do nowo powstałej polskiej armii, która od razu musiała stanąć do walki o niepodległy byt, wcielono w latach 1918-19 oficerów z armii zaborczych. W roku 1920 w Wojsku Polskim było 30 tys. oficerów. Z tego: 9.476 z armii austriackiej, 7.951 z armii rosyjskiej, 3.112 z armii pruskiej, 1.753 od Hallera i 7.800 z Legionów. W roku 1924 ze 122 generałów tylko 30 pochodziło z Legionów, a z 7 inspektorów armii tylko 2 było Legionistami.

Zachodzi pytanie – gdyby historia się powtórzyła czy wygralibyśmy dzisiaj wojnę z bolszewikami?

WIESŁAW KRZYWICKI

 

*Bogusław Miedziński (1891-1972) – podpułkownik, jeden z czołowych piłsudczyków, polityk i dziennikarz poseł na Sejm i jego wicemarszałek, Marszałek Senatu RP, minister w rządzie J. Piłsudskiego i K. Bartla.

Cytaty B. Miedzińskiego pochodzą z jego „Wspomnień” (Zeszyty Historyczne z. 37 Paryż 1976).

** Cytaty J. Piłsudskiego pochodzą z t. IX „Pism zbiorowych Józefa Piłsudskiego” (1937–1938).

 

W wydaniu nr 191, październik 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. DECYDENT POLIGLOTA

    Jedziemy na konferencję
  2. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Układ Warszawski Dyktatorów
  3. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Więzi transatlantyckie
  4. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Referenda: to jeszcze nie koniec
  5. LEKTURY DECYDENTA

    Ukrywana tajemnica narodowa
  6. WYCZYTYWACZ

    Poszukiwanie noblisty
  7. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Zgasła gwiazda
  8. WIATR OD MORZA

    Fiut polski
  9. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Legiony uciekają z Brytanii
  10. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Umysł przewiewny
  11. LEKCJA HISTORII

    11 listopada
  12. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Dyktator, partia, społeczeństwo, "patrioci"