Established 1999

KONIEC UNII EUROPEJSKIEJ?

16 grudnia 2014

Obywatele głosu nie mają - 16.12

Jest to książka napisana przez eurosceptyka, czyli nie wychodzi ona naprzeciw celom polskiego rządu, który widzi przyszłość naszego kraju w coraz większym umocnieniu Unii Europejskiej. Autor stawia tezę, że UE jest niesprawna, niesprawiedliwa i hamuje postęp społeczno-ekonomiczny większości swych członków, a w instytucjach europejskich panuje chaos i brak wiary w możliwość reform. Profesor Zielonka stawia nawet o wiele groźniej brzmiącą tezę, że Unia Europejska sama nie jest w stanie się zreformować i że w związku z tym należy pomyśleć o rozwiązaniach alternatywnych. W książce podaje liczne argumenty na poparcie tej tezy – pisze Jacek Potocki.

Zielonka nie ma wątpliwości, że Unia Europejska utrudnia integrację i ze swojej strony proponuje model integracji z mniejszym udziałem UE lub nawet bez niej. Zresztą, z ostatniego kryzysu Unia wychodzi poważnie osłabiona i najprawdopodobniej się do końca nie pozbiera. Autor przedstawia interesującą koncepcję, że przy słabnącej Unii, integrację przejmą inne podmioty polityczne i te podmioty wymienia.


Celem tej nowej formy integracji, którą autor nazywa integracją polifoniczną, ma być bardziej harmonijne współdziałanie części Europy z zachowaniem różnorodności i pluralizmu, ponieważ obecny proces integracji pod kierownictwem sztywnej UE prowadzi, według Jana Zielonki, do dysonansu.


Unia Europejska jest w poważnym kryzysie i utraciła zaufanie obywateli Europy. Problem pogłębia się, ponieważ nikt nie wie, jak do końca wyrównać lukę między bogatym centrum Europy a ubogimi peryferiami, zwłaszcza, że unijni decydenci w swych działaniach kierują się doraźnymi względami politycznymi i są nakierowani na obronę partykularnych interesów.


Autor podaje pewne recepty wyjścia z kryzysu, z którymi warto się zapoznać, choć niekoniecznie trzeba je podzielać. A tłem problemów ma być niepopularność rządzących Europą elit politycznych. I w tym chyba coś jest, czego dowodem może być sytuacja na polskim podwórku. Autor bezlitośnie rozprawia się z duumwiratem, rządzącym Unią, tj. z Niemcami i Francją, które narzucają kontrowersyjne rozwiązania bez jakiejkolwiek konsultacji z innymi członkami UE i starają się marginalizować takich wpływowych sojuszników, jak Wielka Brytania.


Jan Zielonka poświęca sporą część swej książki problemowi ewentualnej dezintegracji Europy, który to problem świadomie pomija się w dyskusjach na temat zjednoczonej Europy. Zastanawia się też nad skutkami dla Europy ewentualnego kryzysu w Chinach, które są dla niej bardzo ważnym źródłem importu i kierunkiem eksportu, krytykuje prowadzoną przez polityków europejskich politykę pozornych reform, które nie są w stanie zahamować pełzającej dezintegracji.


A dlaczego jakiś czas temu postanowiono na integrację? Zielonka wyjaśnia, że chodziło o to, by Niemcy nie rządziły Europą. A co się stało? Ano, Niemcy siedzą za kierownicą teamu najważniejszych decydentów europejskich. Autor nie zostawia suchej nitki na strefie euro i na samej idei „pieniądza europejskiego”, który miał przyspieszyć integrację, w rzeczywistości pogłębiając konflikt między bogatymi i biednymi członkami UE. Natomiast instytucje europejskie są oderwane nie tylko od polityk narodowych państw członkowskich, ale również od globalnych rynków.


Zielonka zwraca uwagę na bardzo powolny i skomplikowany proces podejmowania decyzji w UE, stąd najpotężniejsi członkowie wymuszają na słabszych państwach określone stanowisko.


I wreszcie sprawa najważniejsza: UE kieruje wąska grupa elit bez udziału obywateli. Ci ostatni nie mają możliwości wypowiedzenia się na żaden temat, a Komisji Europejskiej sprawy obywateli są obce i bardzo odległe.


Zielonka zadaje sobie w związku z tymi niedoskonałościami UE pytanie: dlaczego w rozmowach prywatnych politycy europejscy nie pozostawiają suchej nitki na Unii, a jednocześnie publicznie jej bronią. Jest przy tym sprawiedliwy, gdyż nie zapominając o niedoskonałościach UE jednocześnie wskazuje na jej ogromne, dotychczasowe osiągnięcia, które pomogły obywatelom Europy osiągnąć wysoki poziom dobrobytu, a ich państwom pomogły zwiększyć relatywną siłę konkurencyjną w zglobalizowanym świecie. Jednakże nie ma zgody na unię polityczną, co uderza w wyznawców tzw. europejskiego marzenia. Jeśli nie można powołać Stanów Zjednoczonych Europy, to może uda się stworzyć Bundesrepublik Europa pod przywództwem Niemiec? W tym miejscu Zielonka w sposób bardzo interesujący i rzetelny analizuje pozycję Niemiec w UE i jest to jeden z mocnych walorów książki, gdyż wielu autorów traktuje ten temat „na okrągło”.


Ale autor ma też i odwagę postawić szereg pytań, związanych ze skutkami ewentualnego upadku UE, np. czy nie nastąpi powrót do polityki siły w Europie. Powtarza przy tym tezę, że Europejczycy przedkładają pokojowe sposoby rozstrzygania sporów, nad metody walki. Zagrożenie stanowi jednak niemożność rozwiązywania przez UE poważnych problemów gospodarczych i społecznych, przez co obywatele tracą zaufanie do Unii. Przy tej okazji prof. Zielonka dostrzega utrzymującą się rolę państw narodowych na tle inercji Unii, co stawia pod znakiem zapytania jej dalszą przydatność, chociaż i państwa narodowe stopniowo tracą znaczenie na tle pozapaństwowych aktorów na europejskiej scenie.


I w tym momencie autor przewiduje nowe formy integracji, będącej dziełem wielu podmiotów, nie tylko państw. Wprawdzie urzędnicy brukselscy propagują coraz silniejszą unię państw, jednakże obywatele Europy tej idei nie popierają, a nawet stawiają jej silny opór. Autor jest przeciwny istnieniu silnego superpaństwa ze stolicą w Brukseli, przewidując pogłębianie się integracji wzdłuż tzw. linii funkcjonalnych, tzn. między organizacjami, służącymi zaspokajaniu konkretnych potrzeb.


Konkluzja książki: los Unii Europejskiej jest przesądzony i struktura ta może i przetrwa, ale będzie stopniowo tracić przydatność, a integracja europejska odrodzi się w innej postaci, na pewno bez silnego centrum.


Jest to bardzo przydatna książka, która odpowiada na wiele pytań, nurtujących europejskiego zjadacza chleba.


Jacek Potocki


Jan Zielonka, „Koniec Unii Europejskiej?” tłum. Elżbieta Gołębiowska, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa 2014


Komentarze: decydent@decydent.pl

W wydaniu nr 157, grudzień 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Ikona - 22.12
  2. TP NR 51-52, PŁYTA DVD

    Ks. Boniecki komentuje Biblię - 18.12
  3. IMR ADVERTISING BY PR

    Gotowe na Sylwestra, edycja 5 - 17.12
  4. WIATR OD MORZA

    Życzenia dla Jarosława K. - 30.12
  5. KONIEC UNII EUROPEJSKIEJ?

    Obywatele głosu nie mają - 16.12
  6. DIAMENTY JEDNAK SĄ WIECZNE

    Nadchodzą jeszcze lepsze czasy - 12.12
  7. TP NR 51-52

    Trzy ucieczki Boga - 16.12
  8. SZTUKA KOMIKSÓW

    To był świetny rok - 8.12
  9. KRONIKA BYWALCA

    Kolędy u Anglików - 17.12
  10. ANGLIK IN POLAND

    Szlachetna grafomania - 3.12
  11. I CO TERAZ?

    Byle przeczekać - 16.12
  12. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Gruzja sama sobie poradzi - 8.12
  13. LEKTURY DECYDENTA

    Geniusz pamięci - 18.12
  14. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Środa, 31.12 – Od Annasza do Kajfasza
  15. W OPARACH WIZERUNKU

    Problemy samookreślenia - 1.12
  16. ARCHITEKT WSZECHŚWIATA

    W krzywym zwierciadle historii - 1.12