Established 1999

KLĘSKA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO

25 maja 2015

Nikt stał się kimś - 24.05

No i wybraliśmy sobie nowego prezydenta… Demokracja wygrała, bo większość zdecydowała. Jakim prezydentem będzie Andrzej Duda? To zależy. Zależy od tego, czy faktycznie uzna, że teraz może wszystko. Jeżeli tak, to niczym załoga Apolla 13 będziemy musieli sobie powiedzieć, że mamy problem! Sobie, a nie jakiemuś Houston. I to ze świadomością, że sami zgotowaliśmy sobie ten los – pisze Marek J. Zalewski.

To będą nasze „Medaliony”, które zaczynają się mottem „Ludzie ludziom zgotowali ten los”…


Choć przedłużono ciszę wyborczą, to musi zastanawiać, że TVP zaczął swój wieczór wyborczy od relacji ze sztabu wyborczego… kontrkandydata obecnego prezydenta, ubiegającego się o reelekcję. A tam tłum… Natomiast w sztabie prezydenta-kandydata pustki… Czyżby oni już wiedzieli? Po półtorej godzinie było nieco lepiej, ale TVP znowu zaczęła drugą odsłonę swej powyborczej relacji od wizyty w sztabie Andrzeja Dudy. Ciekawe. Bardzo ciekawe. Ale mniejsza z tym…


Wróćmy do naszych „medalionów”… A te zgotowała nam… mniejszość. Bo przecież 53 proc. głosów oddanych na Andrzeja Dudę, to nieco ponad połowa z 56 proc. tych, którzy wzięli udział w wyborach, a to oznacza, że zgotowała nam to trochę tylko więcej niż czwarta część uprawnionych do głosowania. Ale takie są reguły demokracji, na którą można, ale z pewnością nie warto się obrażać. Bo na fakty obrażać się nie ma co!


Ciekaw jestem tej prezydentury… Ciekaw jej jestem z jednego tylko, a może aż z jednego powodu – czy prezydent Duda będzie chciał zrealizować wszystkie swoje kampanijne obietnice? Jeżeli tak, to kłopot mieć będziemy nie lada! A wygląda na to, że tego kłopotu nie unikniemy, bo przyszła pierwsza dama, czyli małżonka prezydenta-elekta stwierdziła, że „będziemy chcieli spełnić WSZYSTKIE obietnice, które składaliśmy, mój mąż składał w kampanii wyborczej”. Ale te słowa padły po wystąpieniu samego Andrzeja Dudy i tu muszę przyznać, że było to dobre wystąpienie. Padły w nim uspokajające słowa w stosunku do tych, które wypowiadał w kampanii. Więc może..?


W sztabie zwycięzcy nie było Jarosława Kaczyńskiego. W wystąpieniu prezydenta-elekta nie padła ani razu nazwa PiS. Nie było w nim również ani słowa o prezesie. A przecież Andrzej Duda musi doskonale pamiętać słowa swego mentora i tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który przed dziesięciu laty zameldował bratu, że „zadanie zostało wykonane”.


Co to znaczy? Czy to znaczy, że zapowiedziana przez Andrzeja Dudę „otwartość prezydentury/Pałacu” nie przypadła do gustu szefowi PiS? Czy to znaczy, że Andrzej Duda już wyfrunął z pisowskiego gniazda, czy dopiero do tego się zabiera, a nieobecność prezesa ma zwrócić uwagę na pewne zachowania kandydata i prezydenta-elekta i być ostrzeżeniem? A może jest to przemyślane działanie prezesa Kaczyńskiego, który wycofał się dla dobra sprawy i kombinuje coś w kulisach? Ciekawe…


A Bronisław Komorowski? Cóż, przejdzie do historii jako jeden z niewielu, jeżeli nie jedyny polityk kraju demokratycznego, który przegrał swą reelekcję po udanej prezydenturze, która jeszcze na miesiąc, na miesiąc – że powtórzę – przed wyborami cieszyła się poparciem 70 proc. indagowanych. I to przegrał z kimś, kto w polityce przez Amerykanów określany jest mianem Mister Nobody, czyli Pan Nikt. Bo Andrzej Duda jeszcze w lutym był nikomu nieznanym członkiem PiS. Owszem, był kiedyś wiceministrem sprawiedliwości u Zbigniewa Ziobry, był też urzędnikiem kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, ale potem wyjechał do Brukseli i słuch o nim zaginął. W przeciwieństwie np. do europosła Ryszarda Czarneckiego, europoseł Andrzej Duda nie biegał za kamerami telewizji i mikrofonami radiowymi tylko po to, aby zaistnieć. Gdy w PiS „padło” na niego większość jego dzisiejszych wyborców nie wiedziała kto to jest.


Tym boleśniejsza jest klęska, tak, klęska Bronisława Komorowskiego! Kiedy w lutym tego roku spotkaliśmy się w Muzeum Narodowym przy okazji otwarcia wystawy malarstwa Marca Rathko, a znamy się od ponad 40 lat, powiedziałem i Jemu, i Annie, że w najbliższych wyborach Polacy wybiorą Go nawet wtedy, gdy nie wystartuje… Ale nie przypuszczałem, że sztabem wyborczym prezydenta zawładną nawet nie dyletanci, ale nieudolni amatorzy!!! Oni skroili kampanijny garnitur nie na tego kandydata. Oni go skroili nie tylko nie biorąc miary, że o przymiarkach nie wspomnę. Oni ten garnitur wzięli nie wiadomo skąd. To było potknięcie za potknięciem, gafa za gafą, plama za plamą… W tej kampanii nie było KOMPLETNIE nic trafnego. Nic, co mogło się podobać. WSZYSTKO było chybione! A ta nieporadność i chaos po przegranej I turze tylko Bronisława Komorowskiego mogło ośmieszyć.


Ten wzorcowo wręcz idiotyczny pomysł z wnioskiem  trzy referenda… To dwudniowe spacerowanie po Warszawie… Ten histeryczny „skok” do basenu bez wody, czym był występ u Kuby Wojewódzkiego… Te szukanie poparcia tam, gdzie to poparcie już miał… A nade wszystko ten nieszczęsny ton i wymowa wystąpień kandydata Komorowskiego…  Wszystko to nasuwa wniosek, że w jego sztabie decydujący głos mieli/miał ktoś, kto odegrał rolę piątej kolumny. Jakby zadaniem tego kogoś było doprowadzenie do wyborczej klęski. Bo 25 maja 2015 roku Bronisław Komorowski poniósł KLĘSKĘ!!!. I to zasłużoną oraz ciężko wypracowaną!


I CO TERAZ? Już kiedyś odwoływałem się do cytatu zaczerpniętego z jednego z amerykańskich filmów, w którym zmęczony życiem i nim doświadczony agent CIA na euforyczne pytanie duuużo mniej doświadczonego kolegi powiedział: „Odpowiem ci tak, jak przed setkami lat na podobne pytanie odpowiedział pewien chiński mędrzec: ZOBACZYMY…”. Właśnie, zobaczymy… Ciekawi mnie, jak będą się kształtowały kursy walut… Cóż, będę konsekwentny i powiem: ZOBACZYMY…


A tymczasem, mimo wszystko, miłego dnia…


MAREK J. ZALEWSKI

W wydaniu nr 162, maj 2015, ISSN 2300-6692 również

  1. KLĘSKA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO

    Nikt stał się kimś - 24.05
  2. KONFEDERACJA LEWIATAN

    Rosną płace realne - 20.05
  3. NOWY JORK, LONDYN, PEKIN

    Stolice świata sztuki - 18.05
  4. KWARTAŁ ZŁOTA

    Kupujemy mniej biżuterii - 15.05
  5. WIATR OD MORZA

    Boża ingerencja - 21.05
  6. LEKTURY DECYDENTA

    Czas Kondora - 8.05
  7. WYŁUDZONE ZWYCIĘSTWO KONSERWATYSTÓW

    David Cameron zachował pracę premiera - 8.05
  8. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Poniedziałek, 25.05 – Big in Poland
  9. A PROPOS...

    ...bohaterów narodowych - 21.05
  10. W OPARACH WIZERUNKU

    Neofici - 4.05
  11. I CO TERAZ?

    Jak to, co? Pakowanie - 26.05
  12. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Pilne sprawy - 26.05
  13. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Dyskretny urok arystokracji - 24.05
  14. PREKURSORZY MEDYCYNY cz. 1

    Mistrz Leonardo i inni - 4.05