Established 1999

INWESTYCJE W WHISKY

5 marca 2014

Kosztowny wybór - 5.03

Inwestycje w whisky stają się coraz popularniejsze. Do takiej formy lokowania kapitału zachęcają wyniki aukcyjne rzadkich butelek tego trunku. Co jednak trzeba wiedzieć, zanim kupimy pierwszą z nich? Na aukcyjnym rynku whisky o emocje nie trudno. Nawet gdy aukcje odbywają się wyłącznie w Internecie, potrafią swoim uczestnikom dostarczyć nieprzeciętnych wrażeń.

Do takiej właśnie licytacji doszło ostatnio na aukcji Whisky-Online Auctions. W jej trakcie butelka Macallan 1961 z serii Fine & Rare została sprzedana za 6,4 tys. funtów. Wydawać by się mogło, że wynik ten nie jest szczególnie emocjonujący, jeśli dodamy, że najdroższa sprzedana w historii whisky została zlicytowana w styczniu obecnego roku za bagatela 630 tys. dolarów.


Zyski z whisky


Cóż szczególnego było w związku z tym w tej transakcji? To, że jeszcze w 2008 r. butelkę Macallan 1961 z serii Fine & Rare można było kupić za… 740 funtów. Daje to nam szalony wzrost wartości w okresie pięciu lat o 765 proc. Choć jest to oczywiście jeden z rekordowych przykładów, to jednak ciekawych transakcji na tym rynku można spotkać więcej. Na tej samej aukcji sprzedano między innymi butelkę Macallana z rocznika 1951, za 8,6 tys. funtów. To wzrost o 437 proc. względem ceny z 2011 r.


Oczywiście takie informacje rozpalają coraz częściej wyobraźnię nie tylko kolekcjonerów i miłośników tego trunku, ale również inwestorów. Szczególnie jeśli informacje te skonfrontuje się z wynikami indeksu IGS 1000, śledzącego ceny tysiąca butelek o największym potencjale inwestycyjnym, przygotowywanego przez firmę Whisky Highland. Indeks ten od grudnia 2011 roku do stycznia obecnego roku wzrósł już o 122 proc.


Nie na każdej whisky zarobisz


Rozbudzony takimi informacjami zapał do inwestowania, należy jednaka troszkę ostudzić. Oczywiście nie każda whisky może dostarczyć zysków. Większość tego rynku stanowią whisky blended, stanowiące mieszankę różnych destylatów. To produkty masowe nie posiadające potencjału inwestycyjnego, podobnie jak młode beczki, czy nawet seryjnie produkowane butelki whisky single malt, czyli produkowane z jednego rodzaju słodu w murach jednej destylarni. Dlaczego?


Wprawdzie w ciągu ostatnich 10 lat wartość eksportu szkockiej whisky urosła według The Scotch Whisky Association (SWA) o 87 proc., ale wraz z popytem rosła w ostatnich latach również produkcja. Do tego według informacji podanej w maju przez SWA w ciągu najbliższych 3-4 lat szkockie destylarnie zamierzają przeznaczyć kwotę 2 mld funtów na inwestycje, które w dużej części mają przełożyć się na zwiększenie produkcji.


W ciągu ostatnich 30 lat liczba beczek leżakujących w Szkocji wciąż rosła. Według danych wspomnianego już stowarzyszenia, w Szkocji obecnie leżakuje ok. 3,4 mld litrów czystego alkoholu, czyli ponad 20 mln beczek! Dziesięć lat temu było to ok. 3 mld litrów, a dwadzieścia lat temu 2,6 mld. W 2011 r. w szkockich gorzelniach wyprodukowano ok. 520 mln litrów alkoholu (dane za rok 2012 wciąż nie są kompletne i nie obejmują grain whisky, jednak dane tylko dla malt whisky pokazują dalszy wzrost produkcji). 30 lat temu produkcja była o połowę niższa. Warto dodać, że w 2011 r. sprzedano ok. 380 mln litrów alkoholu, a w 2012 r. ok. 360 mln.


W związku z tym z jednej strony rosną zapasy beczek młodej whisky, z drugiej strony maleją zapasy starych roczników. Te drugie są coraz rzadsze, ponieważ ich ilość jest ograniczona i nie wystarcza na zaspokojenie rosnącego popytu. Warto również dodać, że alkohol z beczek z czasem paruje, co nazywa się angel’s share. Jeśli jego poziom spadnie poniżej 40 proc., to zabutelkowanego trunku nie będzie można już zgodnie z prawem nazywać szkocką whisky.


Dodatkowo, tylko część whisky leżakującej w dębie mimo spełnienia tego, ustawowego warunku zawartości alkoholu, będzie dojrzewała w sposób optymalny, nabierając odpowiednich walorów smakowych. W związku z tym większości beczek nie można przetrzymywać w magazynach przez całe dziesięciolecia. Z tych właśnie powodów destylat najczęściej trafia do butelek zaledwie po kilku latach od napełnienia beczki.


W obecnej sytuacji potencjał inwestycyjny posiada wyłącznie kolekcjonerski segment tego rynku. Powszechnie dostępne beczki młodej whisky zalegające w magazynach oraz masowo produkowane trunki nie posiadają takiego waloru.


Jak wybrać właściwą butelkę?


W celach inwestycyjnych można wykorzystać rzadkie edycje kolekcjonerskich butelek, w ramach których butelkowane są stare whisky, wysokiej jakości, najlepiej z najstarszych dostępnych roczników. Do tego na ich potencjał wpływa renoma destylarni, czy butelkującej firmy, rzadkość występowania, specjalna oprawa i oczywiście wysoka jakość czyli wszystko to co buduje unikalność produktu i tworzy jego wartość w oczach kolekcjonerów.


Najlepiej fakty te obrazują zmiany do jakich doszło w składzie portfela 1000 najszybciej drożejących butelek whisky na rynku aukcyjnym. Według Whisky Highland wśród najlepiej zarabiających butelek w ciągu ostatnich dwóch lat zwiększyła się liczba whisky starych, przynajmniej 30-letnich. Tych w przedziale 30-39 lat było 14,9 proc. więcej, 40-49 lat o 5,3 proc. więcej, a ponad 50-letnich o 15,4 proc. Tendencje te najlepiej pokazują, jak duże znaczenie na rynku whisky ma wiek. Dobrych, starych butelek whisky jest bardzo mało i z tego powodu popyt na nie jest spory.


Drugą tendencją wartą odnotowania jest wzrost udziału whisky pochodzących z zamkniętych destylarni. Dwa lata temu w portfelu 1000 najszybciej drożejących butelek było ich 134, obecnie znajduje się ich już 206. Butelki takie stały się jeszcze rzadsze, ponieważ powoli kończą się zapasy starej whisky z wielu znanych destylarni. Edycje kultowych marek są w związku z tym wielkim wydarzeniem. Z tego też powodu nie ma co się dziwić, że butelki wchodzące w ich skład szybko zyskują na wartości i są pożądanym przedmiotem wśród kolekcjonerów.


Ciekawie prezentuje się również wzrost udziału w tym portfelu butelek pochodzących od independent bottlerów, czyli specjalistycznych firm, które skupują od destylarni beczki i zajmują się ich butelkowaniem oraz wprowadzeniem na rynek. Liczba tego typu butelek wzrosła z 201 do 317. Wynika to z prostego faktu, że beczki niektórych starych whisky, szczególnie z zamkniętych destylarni znajdują się już wyłącznie w magazynach takich właśnie firm, jak chociażby Gordon & MacPhail.


Więcej informacji: komentarz kwartalny z rynku whisky

W wydaniu nr 148, marzec 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. SZTUKA RZĄDZI FINANSAMI

    Najdrożsi artyści świata - 18.03
  2. ŚNIADANIE PRASOWE W IMR

    Zabawa kolorami Golden Rose - 18.03
  3. IMR ADVERTISING BY PR

    Umowa z "Joanną" - 10.03
  4. GPW W WARSZAWIE

    Największa akcja edukacyjna - 10.03
  5. LEKTURY DECYDENTA

    Cesarzowa Europy - 26.03
  6. MY A SPRAWA UKRAIŃSKA

    Obłuda, brak wyobraźni i odpowiedzialności - 10.03
  7. INWESTYCJE W WHISKY

    Kosztowny wybór - 5.03
  8. TP nr 13/2014

    Chleb, Polacy i Ukraińcy - 27.03
  9. FASCYNACJA MOTOCYKLOWA cz. 4

    Zloty, podróże, imprezy - 4.03
  10. Z KRONIKI BYWALCA

    Bliska współpraca - 24.03
  11. AKADEMIA LOBBINGU

    Są jeszcze miejsca - 3.03
  12. SZTUKA KOMIKSU

    Bawi i potrafi zarabiać - 3.03
  13. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Poniedziałek, 31.03 – Stare newsy
  14. SZTUKA MANIPULACJI

    Przewrotna obstrukcja - 3.03
  15. I CO TERAZ?

    Cytat - 3.03
  16. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Trzeba było pomyśleć dwa razy - 17.03
  17. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Nieco odtajniona CIA - 26.03
  18. 49 WOJEWÓDZTW

    Pomysł słuszny, czy nie? - 3.03