Established 1999

I CO TERAZ?

1 września 2016

Dzieje się i będzie się działo. W Ameryce

Dzieje się… W Brazylii Senat odwołał prezydenta. Od władzy odsunięta została pani Dilma Rousseff. We Francji wolę startu w najbliższych wyborach prezydenckich wyraził Nicolas Sarkozy, który nie obronił się przed wyprowadzką z Pałacu Elizejskiego w 2012 r., bo przegrał walkę o drugą kadencję. W Chinach złapano seryjnego mordercę, którego określono mianem „chińskiego Kuby Rozpruwacza”. W Europie ciągle nie bardzo wiadomo, którymi drzwiami ma wyjść z Unii Wielka Brytania. W Hiszpanii najpewniej odbędą się kolejne w tym roku wybory parlamentarne, bo premier Rajoy nie uzyskał votum zaufania. W Turcji nieoczekiwanie zdymisjonowano ministra spraw wewnętrznych itd. itp. – pisze Marek J. Zalewski.

Marek J. Zalewski - publicysta i komentator spraw wszelkich. Tutaj: amerykańskich

A tymczasem w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej… Też się dzieje. A jakże, wszak kampania wyborcza wyraźnie przyspiesza. Miniona środa w Cincinnati w stanie Ohio i w Phoenix w stanie Arizona. Te dwa miasta były tej środy najważniejsze. Phoenix nawet jakby bardziej, ale… Ale po kolei, dajmy kobietom pierwszeństwo, bo tak wypada (ladies first), choć ta amerykańska galanteria znana z hollywoodzkich produkcji jakby gdzieś się rozpłynęła. No, zatem jeżeli nie galanteria, to alfabet, wszak C znacznie poprzedza P…

A zatem Cincinnati. Sala pełna, średnia wieku w okolicach wieku kandydatki Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, Hillary Clinton, czyli plus/minus 70 lat, głowa przy głowie, a raczej furażerka przy furażerce i to w pełnej feerii barw od białych, poprzez biało, np. zielone, tylko zielone, granatowe, aż po czerwono-pomarańczowe w kratę. To członkowie Amerykańskiego Legionu, największej amerykańskiej organizacji kombatanckiej, choć oni tego słowa w tym znaczeniu nie znają, a o sobie mówią per „weterani”.

Hillary Clinton wybrała to środowisko, bo jej republikański rywal do Białego Domu, Donald Trump cieszy się w nim większym poparciem. Czy udało jej się przekonać do siebie „legionistów”? Jeżeli tak, to nie dali tego po sobie za bardzo poznać. Ale i argumenty Hillary były w rodzaju gruszek na wierzbie. Oczywiście zapewniła, że jej administracja „dołoży starań” i „zapewni godne warunki”, ale – jak przytomnie i dość kwaśno skwitował jej słowa jeden z vets-ów – dlaczego nie dołożyła i nie zapewniła do tej pory, a przecież to „ona wysyłała nas w świat, skąd wracaliśmy w różnej kondycji”, nawet – co zabrzmiało sarkastycznie – „śmiertelnej”.

Hillary Clinton powiedziała, że świat potrzebuje Ameryki, jej przywództwa, bo USA to kraj wyjątkowy, ale wysyłanie armii gdziekolwiek w świat będzie ostatecznością. A później po raz kolejny „przejechała się” po kandydacie Partii Republikańskiej, poddając w wątpliwość jego przydatność jako „naczelnego wodza”, którym przecież nie może być ktoś, kto obraża armię, dystansuje się od sojuszników, nie chce wypełniać zobowiązań i chce przekreślić budowane przez lata relacje. Bo – jej zdaniem – nie wystarczy na kilka godzin wpaść do Meksyku, a później powtarzać krytycznych, a nawet wrogich opinii pod adresem jego mieszkańców.

Odniosła się w ten sposób do niespodziewanego wyjazdu tej samej środy Donalda Trumpa do Meksyku na spotkanie z prezydentem Enriquem Peńem Nieto, który zaprosił do złożenia wizyty oboje kandydatów. Donald Trump skwapliwie skorzystał, chcąc pokazać, że nie jest on wrogiem Meksyku, że nic nie ma do tego państwa i jego rządu, że jest gotów na spotkania i rozmowy o wszystkim, ale nielegalni meksykańscy imigranci to zupełnie inna sprawa. A że tak właśnie jest, to potwierdził po powrocie ze spotkania z prezydentem Nieto. Bo tego samego dnia wieczorem, przemawiając w Phoenix, w stolicy Arizony, przedstawił swój „twardy” plan walki z nielegalną imigracją. Powtórzył, że już następnego dnia po objęciu urzędowania na granicy z Meksykiem zacznie się budowa „wielkiego, wysokiego, pięknego muru”, za który zapłacą… Meksykanie, że nie będzie mowy o żadnej amnestii, ani abolicji wobec tych, którzy nielegalnie przebywają w Stanach, a jedynym kryterium dla ubiegającego się o papiery imigracyjne będzie jego przydatność dla Ameryki.

Jorge Castańedę, ministra spraw zagranicznych Meksyku za prezydentury Vicente Foxa, bardzo zdziwiło to zaproszenie, a zaskoczyło skorzystanie z niego przez Trumpa. Z rozmowy, którą przeprowadzono z nim dla CNN jednoznacznie wynikało, że kandydat GOP do Białego Domu nie jest jego ulubieńcem. Zresztą kilka tygodni wcześniej wyraz całkowitej dezaprobaty wobec Donalda Trumpa jako przyszłego prezydenta USA dał w obszernej wypowiedzi także dla CNN, sam wspomniany już były prezydent Meksyku, Vicente Fox. Nie bardzo przebierał przy tym w słowach, a zwracając się jakby bezpośrednio do Amerykanów wezwał ich do opamiętania i głosowania na Hillary Clinton. Nie jest wykluczone, że wynikało to z sympatii do jej męża, Billa, którego ostatni rok drugiej kadencji w Białym Domu, był pierwszym rokiem prezydentury Vecente Foxa w Meksyku, a kolejne dwa lata przypadły na pierwszą kadencję republikanina George’a W. Busha.

Oba wystąpienia, i to Hillary w Cincinnati, i to Donalda w Phoenix pokazują, że różnice między obojgiem kandydatów są przez nich konsewkentnie podkreślane. Hillary Clinton, przemawiając do weteranów (była bezpośrednia transmisja w CNN i Fox News) powiedziała, że w tych wyborach nie powinno chodzić o „ideologię, lecz o to, kto ma odpowiednie doświadczenie i kompetencje”. A – co podkreśla przy każdej okazji – i doświadczenie, i kompetencje są tylko jej atutem, bo jej przeciwnik to „hucpa i paranoja”.

Donald Trump nie pozostaje jej dłużny, powtarzając oskarżenia związane z wyciekiem służbowych mejli (FBI twierdzi, że właściwie „nie ma sprawy”, a prokurator generalna Loretta Lynch na tej podstawie oznajmiła, że nie postawi Clinton kryminalnych zarzutów) ), a ostatnio oskarżył ją o prowadzenie „wielkiego kryminalnego przedsiębiorstwa”, bo „kierowała Departamentem Stanu jak swoim osobistym funduszem hedgingowym. Dostęp do niej i (oddawane przez nią) przysługi były sprzedawane za gotówkę! Zdaniem Trumpa, to „nowa afera Watergate! I Clinton jest całkowicie chroniona przez nasz rząd!” Chodzi o pieniądze, donacje (jest mowa o setkach milionów dolarów), które wpływały na konto Fundacji Clintonów, gdy zasiadała w administracji Obamy i gdy była prominentnym członkiem Senatu Stanów Zjednoczonych.

26 września, zgodnie z kalendarzem kampanii wyborczej, ma odbyć się pierwsza z trzech debat telewizyjnych obojga kandydatów. Do tego Hillary Clionton i Donald Trump przelecą i przejadą jeszcze tysiące mil, peregrynując po Stanach w poszukiwaniu poparcia. Wydaje się, że Trump nieco odrabia straty, które poniósł od zakończenia prawyborów. Dzisiaj sondaże wskazują na jego 5-6 proc. stratę w stosunku do Clinton. Ta strata jest do odrobienia.

Odnoszę wrażenie, że Hillary Clinton gorzej znosi trudy kampanii. Trump wydaje się bardziej energiczny, a co ważniejsze ton i treść jego wystąpień zdaje się być mniej nużący od tego, co ma do powiedzenia Hillary Clinton. Jest to bowiem głos establishmentu, którego jest członkiem i którym Amerykanie mogą i chyba są zmęczeni, a Trump mówi do nich może i głupstwa, ale są to nowe głupstwa i wypowiadane innymi słowami i innym tonem, że o minach nie wspomnę.

W każdym razie w Ameryce dzieje się i jeszcze będzie się działo…

MAREK J. ZALEWSKI

W wydaniu nr 178, wrzesień 2016, ISSN 2300-6692 również

  1. CLINTON VERSUS TRUMP

    O debacie teraz ja!
  2. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Tajne więzienia CIA w Polsce
  3. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Historia kołem się toczy
  4. OSZCZĘDNY JAK POLAK

    Przede wszystkim na czarną godzinę
  5. WĘGIERSKI PRZYKŁAD

    Orban Zwycięzca
  6. IMR ADVERTISING BY PR

    Kosmetyki w skarpetkach
  7. OPOWIADANIE

    Z życia Napoleonów
  8. Z KRONIKI BYWALCA

    Polski eksport do Chin
  9. LEKTURY DECYDENTA

    Kto mieczem wojuje...
  10. I CO TERAZ?

    Kalejdoskop ciekawostek amerykańskich wyborów
  11. IMR ADVERTISING BY PR

    Na słodko i wytrawnie
  12. WIATR OD MORZA

    Witaj, Grodno
  13. LEKTURY DECYDENTA

    Zapomniany geniusz
  14. I CO TERAZ?

    Z braku armat
  15. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Nie sądzę, że jak świat światem...
  16. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Przydatni hitlerowcy
  17. W OPARACH WIZERUNKU

    Autocelebracja
  18. I CO TERAZ?

    Dzieje się i będzie się działo. W Ameryce
  19. WIATR OD MORZA

    Dokąd pędzą szaleńcy
  20. WIZERUNEK BIZNESMENA

    Każdy sobie rzepkę skrobie