Established 1999

WIATR OD MORZA

4 października 2015

Francisco Goya w Polsce?

Nie mam oczywiście na myśli ekshumacji znanego ekscentrycznego malarza i obwożenia jego relikwii po Polsce, znanej z tego typu ekskursji zwłok propagowanej przez pewną organizację – pisze Sławomir J. Czerniak.

Sławomir J. Czerniak

Artysta ten namalował cykl obrazów pokazujących szaleństwo i empiryczne wizje przemocy na szczytach władzy. Wyrażają, jak piszą znawcy, nieuchronne dążenie do cierpienia, strachu i konsekwencji z tego wynikających.

Goya miał wiele chorób, ale zmarł, między innymi, na syfilis…

Szaleństwem tym emanuje dzisiaj pewna organizacja, która mimo pomyłek matematycznych, twierdzi, że miliardowy deficyt w wyliczeniach mieści się w statystyce naznaczonej przez guru tej organizacji tow. Wisarionowicza: jeden obywatel to tragedia, milion obywateli to błąd statystyczny.

Polska przed wyborami parlamentarnymi mieni się nieparlamentarnymi zachowaniami obecnych i przyszłych polityków. Używany polityczny język, zwłaszcza przez pewną organizację, zbrutalizował się do tego stopnia, że jego prominentni przedstawiciele powinni wyemigrować np. do Syrii.

Tworzony przez nich obraz Polski to bagno, które wciąga, ale dlaczego nie ich?

Czy po ewentualnie wygranych wyborach przez nową „nację” czekają nas wizje Goi?

Czyli, czy czeka nas szaleństwo, cierpienie i strach, jakie kreuje nasz polski Goya?

Według gwiazd na niebie, a ostatnio księżyca, który zaczerwienił się nawet na niefrasobliwość PO, wynika, że wybory wygra organizacja, która nigdy i nic dobrego dla nas nie zrobiła. Ale to już będzie nowa wizja artystyczna naszych rodzimych Francisco.

Aby nie wygrała bezwzględną większością, do boju wystąpili: Kukiz, Petru, zmartwychwstały Miller, „PEEZEL”, polska „Myszka Miki” Korwin-Mikke. Ci też są niezłymi malarzami polskiej dotychczasowej i przyszłej historii. Dlatego idąc do urn, nie „róbmy co chcemy”, jak woła Owsiak, ale róbmy co podpowiada umysł.

Oczywiście, nie życzę Guru tej organizacji, aby – jak Goya – zaznał dotkliwości tej  frywolnej choroby, natomiast proszę, aby profilaktycznie i bez niezbędnej błazenady, nie całował kobiet, zwłaszcza w rękę…

 PS  Felieton dedykuję koledze Ryszardowi Sutemu, redaktorowi naczelnemu „Wiadomości Sierpeckich”, wiernemu czytelnikowi Decydenta.

 Sławomir J. Czerniak

W wydaniu nr 167, październik 2015, ISSN 2300-6692 również

  1. WIATR OD MORZA

    Pieśń dla prezydenta
  2. KONFEDERACJA LEWIATAN

    Powyborcze oczekiwania przedsiębiorców
  3. I CO TERAZ?

    Czekanie na mannę
  4. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Wyczekiwana porażka
  5. I CO TERAZ?

    Co będzie, to będzie
  6. Z KRONIKI BYWALCA

    Szczęśliwa trzynastka
  7. LEKTURY DECYDENTA

    Kolaborant niejedno ma imię
  8. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Najgłupsze pytanie
  9. I CO TERAZ?

    Syndrom takifugu
  10. WIATR OD MORZA

    Na Wschodzie bez zmian
  11. PO PROSTU SZTUKA

    Wenecja w podziemiach
  12. I CO TERAZ?

    Nie wypada... Czyżby?
  13. O POLSKICH PILOTACH I INŻYNIERACH LOTNICTWA

    Początki awiacji
  14. W OPARACH WIZERUNKU

    Człowiek oddzisiejszy
  15. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Primabalerina i pierwszy tancerz
  16. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Piłka a polityka
  17. WIATR OD MORZA

    Francisco Goya w Polsce?