Established 1999

FILOZOFIA I DYPLOMACJA

2 września 2013

Rosja wraca do gry - 17.09

W czasach radzieckich Moskwa bardzo popierała Nassera w Egipcie. W akcie solidarności z Kairem zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem po wojnie siedmiodniowej w 1967 roku – pisze Jacek Potocki.


Następca Nassera, Anwar Sadat, usunął z Egiptu radzieckich doradców gospodarczych i wojskowych i rozpoczął współpracę z Zachodem. Utrata przez ZSRR wpływów w najważniejszym państwie arabskim oznaczała praktycznie wyeliminowanie Moskwy z gry na Bliskim Wschodzie. Tego uszczerbku nie mogły towarzyszom radzieckim zrekompensować ani stosunki z Organizacją Wyzwolenia Palestyny, ani z Irakiem, ani z Syrią. Być może, właśnie dlatego radziecka gerontokracja podjęła decyzję o interwencji w Afganistanie, która uśmierciła Związek Radziecki.


Zresztą, Egipt był dopiero początkiem. Wkrótce Moskwa traciła kolejne, wydawałoby się, mocne przyczółki: po rozmowach w Oslo w 1993 r. Yasser Arafat rozpoczął zbliżenie z Zachodem, zwłaszcza z USA, a 10 lat później Amerykanie obalili sympatyzujący z Rosją reżim Saddama Husajna w Iraku. Moskwie pozostała Syria. Mocne stosunki nawiązał z nią również Iran, któremu Rosjanie pomagali w budowie potencjału nuklearnego, formalnie w celach pokojowych.


Ostatnio Rosja, jako sukcesor ZSRR, była postrzegana na Bliskim i Środkowym Wschodzie jako czynnik destrukcyjny, pomagający reżimowi syryjskiemu i irańskim mułłom w rozbudowie ich arsenałów. Politycznie Moskwa była jednak na marginesie wydarzeń w tamtym regionie.


Sytuacja zmieniła się drastycznie po użyciu w Syrii sarinu. Rosja, która dostarczała Assadowi gazów bojowych, na skutek różnych czynników, zobowiązała się praktycznie odebrać władzom syryjskim to, co im wcześniej dała. Świat odetchnął z ulgą, gdyż to posunięcie zapobiegło prawie pewnej amerykańskiej akcji wojskowej. Rosja pokazała, że jedynie ona ma wpływ na rząd Assada i tylko ona może coś na nim wymusić.


Obecnie pojawiają się informacje, że Moskwa może w podobny sposób postąpić wobec Iranu, a mianowicie może zmusić Teheran do oddania reaktorów atomowych pod kontrolę Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Rosja znów udowodniła, że może wiele, a przecież przedtem wydawało się, że nic w tej sprawie nie można zrobić. Bezsilne były zarówno  USA, jak i ONZ. Ruch Moskwy ostudził jastrzębi w Tel Awiwie, szykujących się do zniszczenia irańskich reaktorów.


Zarówno władze rosyjskie, jak i społeczeństwo, bardzo przeżywają redukcję znaczenia ich kraju do roli mocarstwa regionalnego. Amerykanie zastosowali w swoim czasie tzw. reset stosunków z Moskwą jedynie z powodu posiadania przez nią ponad 20 tysięcy głowic atomowych. W innych sprawach w zasadzie rolę Rosji pomijali. Bardziej szanowali Chiny, jako drugą największą gospodarkę świata i, w perspektywie, jako liczące się mocarstwo w Azji i w Afryce, które ostatnio napina muskuły również w Ameryce Łacińskiej. Ale polityka chińska jest pełna sekretów, dlatego Pekin jest mniej przewidywalny niż staruszka Rosja, której metody działania na arenie międzynarodowej niezbyt odbiegają od znanych Waszyngtonowi metod radzieckich.


Dlatego wydaje się, że Waszyngton powitał z satysfakcją rosyjskie intencje i nie za bardzo sprzeciwia się politycznemu powrotowi Moskwy na Bliski i Środkowy Wschód, co niezwykle umocni pozycję i popularność prezydenta Putina w rosyjskim społeczeństwie. Warszawa na pewno z tego nie będzie zbytnio zadowolona.


                                                                                              Jacek Potocki


 


Syria: nerwowe odliczanie – 4.09


Atmosfera wokół Syrii się zagęszcza: atak amerykański może nastąpić nawet w najbliższych dniach. Prezydent Obama wystąpił do Kongresu o zgodę na podjęcie działań wojennych, ale zdominowany przez Republikanów Kongres nie będzie się śpieszył i nie zajmie się sprawą wcześniej, niż 9 września, po powrocie kongresmenów z letnich wakacji. I dobrze, bo włodarze Białego Domu nie jeden raz wprowadziły opinię publiczną w błąd, prezentując spreparowane dowody bezeceństw drugiej strony. W sierpniu 1964 r. administracja przedstawiła Kongresowi fałszywe dowody na to, jakoby w Zatoce Tonkińskiej amerykański niszczyciel „Maddox” został zaatakowany przez wietnamskie kutry torpedowe.


Na podstawie tych „dowodów” Kongres jednogłośnie upoważnił prezydenta Lyndona Johnsona do prowadzenia totalnej wojny przeciwko Wietnamowi Północnemu, bez formalnego jej wypowiedzenia. W 1971 r. ujawniono, że prezydent Johnson dowody te spreparował. Z kolei George W. Bush nie ryzykował i nie prosił Kongresu o żadne upoważnienia, natomiast on i członkowie jego gabinetu twierdzili wszem i wobec, ze Irak ma broń masowego znaczenia, dlatego trzeba obalić iracki rząd. Okazało się, że Amerykanie po wejściu do Iraku nie znaleźli żadnej broni, ponosili częste klęski a Irak, oprócz obalenia dyktatora, popadł w ruinę i do dzisiaj jest terenem walk etnicznych i religijnych. W imię fanaberii fanatyka rozwalono państwo.


Oczywiście, Syrię też można pokonać, mimo wsparcia reżimu Assada przez sojuszniczą Rosję. Choć Rosja najprawdopodobniej w chwili próby nie zaangażuje się w zbrojny konflikt, ograniczając się do słownych protestów dyplomatycznych. Biały Dom prze do wojny, mimo że wywiad amerykański dobrze wie, że miejsce po Assadzie natychmiast zajmą islamscy fundamentaliści, którzy pociągną za sobą pobratymców w Libanie. Śmiertelne niebezpieczeństwo zawiśnie nad Izraelem, nasilą się zamachy terrorystyczne przeciwko Amerykanom i Europejczykom oraz porwania. Zagrożone zostaną proamerykańskie autorytarne reżimy w Arabii Saudyjskiej i Bahrainie oraz rządy emirów w Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zachód może stanąć w obliczu przerwania dostaw ropy i gazu z Bliskiego Wschodu. Teheran nasili działalność antyamerykańską, może nawet powróci do wspierania światowego terroryzmu.


Na tym dość ciemnym firmamencie świecą trzy gwiazdy: parlament brytyjski nie zgodził się, by Wielka Brytania zaangażowała się zbrojnie w konflikt po stronie Amerykanów, jak to było w Iraku. Brytyjczycy źle są wspominani na Bliskim Wschodzie, jako bezwzględni kolonizatorzy i eksploatatorzy tamtejszych narodów. Podobnie premier Tusk z góry wykluczył udział Polski po stronie USA przeciwko Syrii. Rosja i China najprawdopodobniej się nie przełamią, ani amerykańskimi prośbami ani groźbami ani obelgami i nie zagłosują w Radzie Bezpieczeństwa za interwencją w Syrii. Amerykę poprą tylko autorytarne monarchie na Bliskim Wschodzie, które obawiają się teorii domina oraz Australia i Nowa Zelandia, Turcja i Izrael. No i Francja, dawny kolonizator na Bliskim Wschodzie, która przed swą wielkomocarstwową śmiercią wykonać chce spektakularne, w jej mniemaniu, salto mortale.


Opozycja przeciwko Assadowi została zmontowana przez Zachód, by obalić reżim, jawnie antyizraelski i sojusznika Rosji, ale wbrew jej twórcom, przekształciła się w agresywnych islamistów. Czy Amerykanie nie rozumieją, jakie śmiertelne niebezpieczeństwo dla regionu stworzy ewentualne dopuszczenie tych islamistów do władzy? Czy nie wyciągnęli wniosków z niedawno ujawnionej gehenny amerykańskiego fotoreportera, więzionego przez islamistów, któremu cudem udało się uciec? Tak to będzie wyglądało na co dzień, gdy zabraknie Assada.


                                                                                     Jacek Potocki

W wydaniu nr 142, wrzesień 2013 również

  1. DEKLARACJA SOPOCKA

    Co dalej, Europo? - 27.09
  2. SAMOCHÓD ELEKTRYCZNY

    Tesla - napięcie rośnie - 26.09
  3. WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ

    Księżna Diana - historia warta miliony - 24.09
  4. W IMR ADVERTISING BY PR

    Bieluchowa smukłość - 24.09
  5. C.D. POLEMIKI PROFESORA Z PREMIEREM

    "Niech premier zostanie ślusarzem" - 24.09
  6. ZŁOTO NIE JEST NUDNE

    Monety bulionowe do kolekcji - 18.09
  7. KLUB DECYDENTÓW

    Witamy - 19.09
  8. INWESTYCJE W MEMORABILIA

    Autografy, zdjęcia, płyty, gitary - 16.09
  9. EKONOMIA CHULIGANÓW

    Teoria versus rzeczywistość - 13.09
  10. EUROPEJSKI LOBBING

    Jądrowy renesans w Europie - 11.09
  11. SYSTEM EMERYTALNY

    OFE: co tracimy? - 10.09
  12. POLEMIKA PROFESORA Z PREMIEREM *

    Nie matura, lecz chęć szczera - 10.09
  13. EUROPA W LUBLINIE

    Bieluch na festiwalu - 9.09
  14. KRONIKA BYWALCA

    Tajski jedwab - 20.09
  15. RYNEK SPOŻYWCZY

    Klient musi kupować więcej - 5.09
  16. PRZYSTANEK PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ

    Pierwszy: szkoła podstawowa - 2.09
  17. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Rosja wraca do gry - 17.09
  18. SZKOŁA LIDERÓW

    Nie wódz, a lider - 2.09
  19. PODRÓŻE SMAKUJĄ

    Vrbnik - miasteczko na skale - 2.09
  20. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Reakcja - 17.09
  21. LEKTURY DECYDENTA

    Sekrety międzywojnia - 25.09
  22. RYNEK APTECZNY W POLSCE

    Rozwijać będą się tylko sieci - 2.09
  23. KRÓLUJE BORDEAUX

    In vino... profit - 2.09
  24. WHISKY MADE IN JAPAN

    Boom na Karuizawę - 2.09
  25. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Poniedziałek, 30.09 – Krecia robota
  26. SZTUKA MANIPULACJI

    Krętactwo - 2.09
  27. I CO TERAZ?

    Serial - 2.09