Established 1999

FILOZOFIA I DYPLOMACJA

1 maja 2017

Żelazny, upokarzający temat

W 1991 roku ówczesny prezydent Lech Wałęsa zniósł jednostronnie wizy do Polski dla obywateli USA, zaskakując swym posunięciem ówczesny rząd. Mimo oczekiwań z naszej strony, a obietnic z ich strony, Amerykanie do dzisiejszego dnia wobec obywateli polskich obowiązek wizowy utrzymali. Przez cały ten okres nasz kraj uznaje USA za głównego sojusznika, popiera różne ruchy USA na arenie międzynarodowej, a gdzie trzeba i gdzie nie trzeba, wysyła naszych obywateli w charakterze mięsa armatniego, by te ruchy wspierać. A w sprawach zniesienia wiz nic – pisze Jacek Potocki.

Jacek Potocki - dyplomata, korespondent zagraniczny, publicysta, komentator

Polonia amerykańska walczy o zniesienie wiz do USA od 2004 roku.

W czasie kampanii prezydenckiej przyszły prezydent Donald Trump na spotkaniu z Polonią amerykańską w Chicago obiecał, że jak zostanie prezydentem, to sprawę zniesienia wiz dla Polaków załatwi. Dzisiaj już widać, że była to kolejna deklaracja bez pokrycia, gdyż włodarz Białego Domu dobrze wiedział, że nie ma prawnych kompetencji w tym zakresie: tylko bowiem Kongres może zmienić prawo imigracyjne.

Zatem kolejni przedstawiciele Polski kompromitowali się w czasie spotkań z prezydentami USA nie tylko uniżonością, ale i elementarną niewiedzą, prosząc kolejnych prezydentów USA o łaskę, której ci nie byli w stanie wyświadczyć.

Donald Trump wykręcił jeszcze inny numer, a mianowicie prawie natychmiast po objęciu funkcji podpisał dwa dekrety antyimigracyjne, na mocy których czasowo zawiesił wydawanie wiz dla obywateli sześciu państw, w tym dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Na liście znajdował się również Irak, ale w wyniku nacisków proamerykańskiego rządu w Bagdadzie, państwo to zostało usunięte z dekretu.

Przy okazji proste pytanie: czy nasz rząd się wówczas odezwał? Raczej nie, zajęty blokowaniem Tuska w Brukseli i umacnianiem w Waszyngtonie pozycji początkującego, choć utytułowanego naukowo, dyplomaty na stanowisku nowego ambasadora RP w USA. Według Ambasady USA w Warszawie, postanowienia dekretów są na razie zawieszone, ale na zniesienie wiz do USA dla Polaków i tak się nie zanosi.

Co to oznacza? Według ekspertów, nic to w rzeczywistości nie oznacza, gdyż dla Polaków Stany Zjednoczone nie stanowią już wymarzonego kierunku podróży, nawet „za chlebem”. Wystarczy spojrzeć na brak kolejek pod Ambasadą USA w Warszawie. Nasi obywatele obecnie bez ograniczeń podróżują do państw członkowskich Unii Europejskiej, a do Stanów usiłują się przedostać głównie górale, których wzywają na pomoc bankrutujący krewniacy na Jackowie w Chicago. Sprawa wiz ma głównie charakter prestiżowy, raniący naszą dumę narodową i godność. Polska jest bowiem w gronie pięciu krajów członkowskich UE, których obywatele muszą mieć amerykańską wizę, by wjechać do USA, wraz z Bułgarią, Rumunią, Chorwacją i Cyprem.

Wiza amerykańska kosztuje ponad 650 złotych, właściwie petent płaci za rozmowę z konsulem amerykańskim bez żadnej gwarancji, że otrzyma wizę (właściwie promesę wizową), gdyż w 2016 roku 5,3% wniosków załatwiono odmownie. Efektem są ponad 4 miliony USD, pobranych w 2016 roku przez amerykańskie placówki za samą rozmowę z konsulem, często zakończoną odmową wizy. Co to znaczy „promesa wizy”? Ano znaczy to, że o ostatecznym wjeździe do USA decyduje na lotnisku lub w porcie, urzędnik amerykańskiej imigracji, nierzadko zawracając delikwenta do Polski.

Nie warto więc w rozmowach oficjalnych podnosić tematu zniesienia wiz. Jest to bowiem temat zastępczy, pozorny: nasi oficjele biją pokłony, a amerykańscy prezydenci bujają, aż im się z nosa kurzy. W rzeczywistości nie kiwną w tej sprawie nawet palcem.

Eksperci zresztą uważają, że zniesienie wiz do USA ma więcej negatywów niż pozytywów, ale to jest temat na inny komentarz.

Niedawno za tę zabawę wziął się Parlament Europejska, który nakazał Komisji Europejskiej rewanż wobec Amerykanów, w postaci przywrócenia przez Unię wiz dla obywateli USA. Czy nasi kierownicy nawy państwowej odważą się na przywrócenie wiz pod egidą sekowanej obecnie przez nich UE?

Niech wnioskodawcy zza oceanu za nie płacą, by chociaż częściowo zbilansować kwoty z premedytacją wyciągnięte za swoje „wizy” z kieszeni Polaków.

Jacek Potocki

W wydaniu nr 186, maj 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. WIATR OD MORZA

    Spadkobiercy
  2. LEKTURY DECYDENTA

    Dorosły świat dzieci
  3. EMAILOWI PRZESTĘPCY

    Jak się przed nimi chronić?
  4. DECYDENT POLIGLOTA

    Bogactwo języka angielskiego
  5. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Unia Europejska a Polacy
  6. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Ach, ten komisarz Drwęcki...
  7. LEKTURY DECYDENTA

    Błędne koło
  8. HAJOTY PRESS CLUB

    155. urodziny patronki
  9. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Powieść o codzienności
  10. DECYDENT POLIGLOTA

    Dwa języki w jednym
  11. POLSKA BRANŻA MOTORYZACYJNA

    Eksport nie tylko do krajów UE
  12. Z KRONIKI BYWALCA

    Azerbejdżan w piastowskiej stolicy Polski
  13. W OPARACH WIZERUNKU

    Autorytet na smyczy
  14. POLSKIE KORZENIE UE

    Wiódł nas Józef Retinger
  15. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Żelazny, upokarzający temat
  16. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Polska i świat w 2017 roku
  17. WIATR OD MORZA

    Jednostka