Established 1999

FILOZOFIA I DYPLOMACJA

2 czerwca 2013

Trzy zardzewiałe okna na świat - 18.06

Byłem ostatnio we Wrocławiu jako uczestnik Wrocław Global Forum. Perfekcyjna organizacja, interesująca tematyka dyskusji, wspaniali paneliści z kraju i zagranicy. Wiele bardzo znanych nazwisk – pisze Jacek Potocki.




Ale do tego Wrocławia trzeba było przecież jakoś dojechać. Bilet pierwszej klasy na pociąg Intercity z Warszawy do Wrocławia kosztował mnie 175 złotych. W dniu wyjazdu na właściwym peronie na Dworcu Centralnym wyświetla się informacja o odjeździe tego pociągu, uzupełniona przez komunikat, płynący z megafonu. Liczni cudzoziemcy oraz kilku znanych Polaków, którzy jadą na forum, nie ukrywają zadowolenia, że pociąg za chwilę przyjedzie.


I co? Ano, na ten peron wjeżdża bez żadnej zapowiedzi pociąg podmiejski, kończący bieg na stacji Warszawa Zachodnia. Zatrzymuje się i obcokrajowcy szykują się do wejścia do pociągu. Powstrzymałem ich, kierując się niczym nieusprawiedliwionym odruchem gościnności. Pociąg-widmo odjechał. Po chwili wyświetliła się informacja o odjeździe pociągu do Wrocławia z innego toru, a w sprawie wprowadzenia w błąd czekających na pociąg pasażerów nie padło ani jedno słowo przeprosin.


Za 175 złotych przejechałem całą trasę w wagonie bez przedziałów. Ponad 50 pasażerów rozmawiało jednocześnie przez telefony komórkowe, przekrzykując się. Istny horror! Dodatkowo, wagon już na Dworcu Centralnym miał zapchana toaletę. Powrót pociągiem tej samej spółki kolejowej – już tylko za 98 złotych. Taniej, bo „mniejszy komfort jazdy”: bez wody mineralnej, batonika i gumy do żucia. Czyli te rarytasy kosztują na pokładach naszych wagonów „tylko” 77 złotych. Powrotnym komfortem cieszyłem się całe 7 godzin, gdyż pociąg na trasie Wrocław – Warszawa spóźnił się prawie godzinę. I dlatego dla mnie polska kolej, to nasze pierwsze zardzewiałe okno na świat.


Czerwiec i lipiec to ostatnie, przedwakacyjne miesiące aktywności dyplomatycznej w Warszawie. Ambasady organizują spotkania, prelekcje, prezentacje i przyjęcia. 17 czerwca dostałem trzy zaproszenia na przyjęcia dyplomatyczne, wysłane kolejno; jedno 6, a dwa pozostałe 7 czerwca. Z centrum Warszawy szły one do podwarszawskiego Milanówka, oddalonego 24 kilometry od tegoż Centrum, 10 lub nawet 11 dni. Rekord żółwia!


Gdy przez wiele lat pracowałem w Hongkongu, listy z naszej bohaterskiej Ojczyzny dochodziły do mnie maksimum po 10 dniach. Jak w zegarku! Wiem, że Poczta Polska postawiła na cyfryzację czyli na usługi elektroniczne oraz na obsługę klienta korporacyjnego, czyli dystrybucję materiałów reklamowych, folderów itp., co przynosi jej znaczne zyski.  Ale przy okazji ta kiedyś solidna instytucja zapomniała, że jej podstawowym statutowym obowiązkiem jest terminowe dostarczanie przesyłek normalnym ludziom. Poczta jest to więc drugie zardzewiało okno Polski na świat.


A trzecie, bardzo zardzewiałe okno, to linie nasze lotnicze. LOT to jedne z pierwszych europejskich regularnych linii lotniczych, które pod tą nazwą zaczęły latać w świat w 1929 r. Polacy zarówno przed wojną, jak i w krytykowanym przez „zdrowe i jedynie słuszne siły” okresie PRL, byli dumni z posiadania tak słynnego i wiarygodnego narodowego przewoźnika. Melchior Wańkowicz ukuł popularne hasło: „LOT-em blisko”, co przed wojną znaczyło „Nawet, jak jest daleko, to Lotem będzie tobie blisko”. A teraz hasło to należy interpretować: „LOT-em lataj tylko blisko, bo daleko nim nie dolecisz”.


W 2008 r. LOT reaktywował, zamknięte kilka lat wcześniej, połączenie z Pekinem. Wysokiej rangi przedstawiciel firmy siedział w Chinach kilka lat za ciężkie pieniądze, by wynegocjować żałosny kontrakt z Chińczykami. Połączenie otwarto w lutym 2008 r. z myślą, że będzie świetnym mostem lotniczym na Olimpiadę w Pekinie, ale uzyskane godziny slotów w środku nocy zaowocowały brakiem pasażerów i w efekcie ponownym zamknięciem linii jeszcze przed Olimpiadą.


Połączenie z Chinami otwarto ponownie w 2012 r. Na jak długo? W tej sprawie nie można być prorokiem. Dzieje bowiem pokazały, że mimo kompletu pasażerów, niezbyt długo latały nasze samoloty do Hanoi czy przez cały rok do Erywania (teraz do Armenii latamy tylko w sezonie niegrzewczym). LOT dogorywa finansowo. Czy tak ma być dlatego, że ostrzy sobie na to przedsiębiorstwo zęby kwitnąca Lufthansa?


Nie wiem, co na to wszystko mam powiedzieć.  


                                                                                           Jacek Potocki


************                                                                                          



Drzemiący, groźny wulkan – 3.06


Polacy podziwiają Japonię za jej osiągnięcia gospodarcze i technologiczne, za jej unikalną kulturę, za delikatność manier jej mieszkańców. A lubią ją za umiłowanie naszego Szopena, filmów Kieślowskiego i Wajdy oraz polskich plakatów. I jest to słuszne. Azjatyccy sąsiedzi Japonii mają natomiast do niej stosunek, najoględniej mówiąc, ambiwalentny.


Europejczycy nie za bardzo interesują się tym, że Japończycy w 1937 r. dokonali inwazji na Chiny. Potem dokonali inwazji na inne obszary Azji, które wówczas były koloniami państw europejskich i USA. Prowadzili wojnę pod przewrotnym hasłem „Azja dla Azjatów”.  


Japończycy, w swoim mniemaniu, członkowie „boskiego narodu”, uznawali Chińczyków za podludzi. Dokonali potwornej masakry nankińskiej, mordując od 200 do 300 tysięcy Chińczyków: rozstrzeliwując ich, ścinając głowy samurajskimi mieczami, zakłuwając bagnetem, podpalając, bądź zakopując żywcem. Do ulubionych czynności japońskiej soldateski należało rozcinanie brzuchów ciężarnym, chińskim kobietom, po uprzednim ich zgwałceniu. Szacuje się, że japońscy żołnierze dopuścili się w Nankinie gwałtu na około 20 000 kobiet.


W innych krajach postępowali niemal identycznie. W ten sposób planowali pod kierownictwem Kraju Wschodzącego Słońca utworzyć Wielką Azjatycką Strefę Wspólnego Dobrobytu, obracając pokonane narody w niewolników, wyzyskując je na chwałę imperium i dokonując rabunkowej eksploatacji surowców na potrzeby japońskiej machiny wojennej. Ponad 200 tysięcy Koreanek i Chinek oraz kilkaset Holenderek i Australijek zmuszono do pracy w charakterze „pocieszycielek” w specjalnych „domach uciech” dla japońskich żołnierzy, gdzie żołnierze mieli „zapomnieć o przemęczeniu, braku odpoczynku, tęsknocie za rodziną”.


W Europie zachwyt nad Japonią skutecznie przykrył ciemne karty jej historii. Ale w Azji pamięć o dawnym agresorze i okupancie jest ciągle żywa, zwłaszcza, że Japonia nie rozliczyła się szczerze i do końca ze swoją przeszłością wobec sąsiadów, jak to w Europie zrobiły Niemcy. Dlatego Azjaci ciągle patrzą na Tokio z ogromną podejrzliwością i niechęcią.   


Ostatnio uczestniczyłem w międzynarodowej konferencji naukowej na tematy azjatyckie w jednym z polskich ośrodków akademickich. W trakcie obrad emerytowany profesor jednego z prestiżowych tokijskich uniwersytetów, mieszkający od lat w Polsce i wykładający na renomowanej polskiej uczelni prywatnej, zresztą prawnik, na jednym z paneli zrobił prezentację tematu Japan’s International Relations During the 1930-1940s. I przekonywał słuchaczy, że to, co USA nazywają „Wojną na Pacyfiku”, było w rzeczywistości „Wielką Wojną Azjatycką” przeciwko kolonializmowi, w czasie której Japonia wyzwoliła np. Indonezję spod wpływów białych kolonizatorów i zainwestowała duże środki w jej rozwój.


To, co w naszym odczuciu było agresją – zdaniem owego profesora było – „misją budowania” strefy dobrobytu. Żeby nie przekłamać jego intencji zacytuję dosłownie tezy, które głosił: Z powodu ograniczonych i podlegających cenzurze informacji panuje niezrozumienie i nieprawidłowe traktowanie prawdziwych intencji Japonii. To nie jest po prostu agresja Japonii przeciwko Azji i Chinom, ale budowa niepodległej Azji, wyzwolonej spod zachodniej władzy kolonialnej, nazwanej „Wielka Azjatycka Wspólnota Dobrobytu Narodów”.


Pomijam zdumienie, jakie wywołały wypowiedzi profesora, ale powstaje pytanie – jak to możliwe, że 70 lat po wojnie, którą Japonia przegrała i została upokorzona poprzez sześcioletnią okupację – wykształceni Japończycy dalej wierzą i głoszą, że niesłusznie ją przegrali? Pytam dalej – dlaczego polscy studenci są skazani za swoje pieniądze na wysłuchiwanie nacjonalistycznych treści, jakie padają z ust japońskiego profesora, żyjącego ciągle w świetlanej przeszłości militarystycznej Japonii?                                                                                    


Jacek Potocki

W wydaniu nr 139, czerwiec 2013 również

  1. PROGRAM SZKOŁY LIDERÓW

    Nauka wywierania wpływu - 25.06
  2. LUDZI BRAK

    A roboty huk! - 25.06
  3. R`N`R WIECZNIE ŻYWY

    Paul McCartney daje zarobić - 24.06
  4. PARKOWANIE W WEEKENDY

    Płacić, ale mądrze - 20.06
  5. INTERPRETACJE Z OXFORDU

    Leadership to więcej niż management - 20.06
  6. KONFEDERACJA LEWIATAN

    Sprzedaż detaliczna - 25.06
  7. NIE OD RAZU KRAKÓW ZBUDOWANO

    Studium problemów - 19.06
  8. ZAMÓWIENIA PUBLICZNE

    Tylko dla wytrwałych - 18.06
  9. POZNAJ DOBRĄ ŻYWNOŚĆ

    Bieluch na pikniku - 15.06
  10. SZARA STREFA

    Scigać, czy nie ścigać? - 14.06
  11. EMERYT W OFE

    Dobrowolność walczy z przymusem - 15.06
  12. MARK ROTHKO W POLSCE

    Obrazy warte miliony - 12.06
  13. PODRÓŻE SMAKUJĄ

    Król marcepan - 12.06
  14. CEGŁA DO CEGŁY

    Dobry czas na budowę domów - 10.06
  15. ENERGETYKA W UNII EUROPEJSKIEJ

    Litwa energetyczną wyspą - 6.06
  16. SAMOCHÓD ELEKTRYCZNY

    Kurs Tesla Motors bije rekordy - 6.06
  17. WINDSOROWIE DAJĄ ZAROBIĆ

    Macallan The Queen`s Diamond Jubilee - 6.06
  18. KRONIKA BYWALCA

    To the Queen - 24.06
  19. RYNEK FARMACEUTYCZNY

    Powrót na ścieżkę wzrostu - 5.06
  20. NIE WSZYSTKO ZŁOTO CO SIĘ ŚWIECI

    LBMA kluczem do udanej inwestycji - 5.06
  21. ZAKAZ HANDLU W NIEDZIELE

    Główne grzechy na chłodno - 3.06
  22. POLSKA AGENCJA PRASOWA

    7 dni gospodarka - 3.06
  23. STABILNOŚĆ FINANSOWA

    Upaństwowienie długów - 3.06
  24. BILL COSBY:

    Mam 83 lata i jestem zmęczony - 3.06
  25. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Piątek, 28.06 – Cyniczna zagrywka
  26. SZTUKA MANIPULACJI

    Skala czytelności wykrętu - 3.06
  27. SIŁA POLITYKI

    Azyl na równiku - 28.06
  28. I CO TERAZ?

    Jedno oświadczenie, jedna rada - 24.06
  29. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Trzy zardzewiałe okna na świat - 18.06
  30. LEKTURY DECYDENTA

    Czas celebrytów - 18.06
  31. ZAGROŻENIE DLA POLSKI

    Rosnący dług publiczny - 3.06
  32. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Szybkobiegacze monopoliści - 21.06