Established 1999

FASCYNACJA MOTOCYKLOWA cz. 3

11 lutego 2014

Świat stoi otworem - 11.02

Nowe otwarcie. W porze letniej jeździmy na motocyklu, a w zimie wyjeżdżamy do Jakuszyc koło Szklarskiej Poręby, jeździmy na nartach biegowych. W Jakuszycach znajdują się jedne z najpiękniejszych turystycznie tras biegowych w Europie. Świetnie przygotowane i utrzymane ok. 100 km tras o różnym stopniu trudności. Co roku na przełomie lutego i marca odbywa się w Jakuszycach impreza o statucie międzynarodowym: Bieg Piastów. W roku 2006 zmieniam barwy klubowe, odchodzę z Torunia i wstępuję do klubu Warsaw Chapter Poland, jest on częścią składową wielkiej międzynarodowej organizacji H.O.G. – pisze Andrzej Zientara.

Warsaw Chapter Poland


Warsaw Chapter Poland istnieje od sierpnia 2001 roku. Zorganizował się przy dealerze motocykli Harley-Davidson i Buell w Warszawie, Liberator. WChP korzeniami sięga założonego w 1993 roku Stowarzyszenia Właścicieli Motocykli H-D.


Na spotkaniu założycielskim w 2001 roku było niewiele ponad 20 osób, obecnie klub liczy 170 członków i od kwietnia 2011 roku posiada osobowość prawną. Działa jako Stowarzyszenie non-profit, opierając się na zasadach funkcjonowania Harley Owners Grup (H.O.G.), światowej organizacji zrzeszająca osoby jeżdżące motocyklami Harley-Davidson. Organizacja została założona w 1983 roku przez producenta legendarnych motocykli z Milwaukee.


Członkiem H.O.G. może zostać każdy właściciel motocykla H-D (co najmniej oryginalna rama lub silnik). Podstawowym celem istnienia Klubu WChP jest jazda motocyklem, pokonywanie kilometrów, w czasie których najlepiej nawiązują się przyjaźnie. Klub jest otwarty i nie trzeba mieszkać w Warszawie, aby zostać jego członkiem.


WChP samodzielnie organizuje wiele imprez, uczestniczy w licznych imprezach międzynarodowych (zlotach), bierze udział w akcjach charytatywnymi lub jest ich organizatorem. Strona internetowa www.warsaw.chapter.pl.


Członkowie klubu wywodzą się z różnych środowisk, reprezentują różne zawody i umiejętności. Są to menedżerowie, pracownicy korporacji i wolnych zawodów, mężczyźni i kobiety w różnym wieku. Przyjęcie do klubu odbywa się z uwzględnieniem co najmniej półrocznego okresu próbnego. W czasie próbnym kandydat uczestnicząc we wspólnych wyjazdach daje się poznać jako dobry towarzysz wypraw motocyklowych. Jako uczynny i koleżeński partner, jako porządny człowiek, który potrafi zachować się w podróży i na co dzień.


Osoba przyjęta do WChP reprezentuje cały ruch harleyowy i musi to robić w sposób godny oraz budzący sympatię otoczenia. Niestandardowe ubiory i zachowania tworzące specyficzny koloryt bytu motocyklowego nie mogą być przykre lub niebezpieczne dla osób, z którymi spotykają się członkowie klubu. Osoby należące do Warszaw Chapter Poland mają prawo nosić charakterystyczne dla WChP barwy klubowe, na które składają się znaczki i odpowiednie naszywki.


Trochę informacji o firmie Harley Davidson


Firma Harley-Davidson zajmuje wyjątkowe miejsce w kulturze motocyklowej. Jest symbolem wolności i przestrzeni. Twórcami firmy byli William A. Davidson, Walter C. Davidson, Artur Davidson i William S. Harley. Około września 1900 roku ta czwórka przyjaciół rozpoczęła intensywne prace nad zbudowaniem silnika motocyklowego. Pierwsze udane próby prototypu motocykla przeprowadzono na przełomie 1903/1904 roku z jednocylindrowym silnikiem o pojemności 400 cm³, który rozwijał moc 3 KM. Gaźnik pozwalał na regulacje prędkości w zakresie 8 do 72 km/godz. Napęd na tylne koło przenosił pas skórzany, zbiornik paliwa mieścił 5,6 litra, średnica kół wynosiła 71 cm. Motocykl był wyposażony w rowerowy hamulec typu torpedo obsługiwany pedałami. Maszynę pomalowano na czarno, a jej cena wynosiła 200 dolarów.


17 września 1907 roku Spółka Harley-Davidson Motor Company została wpisana do amerykańskiego rejestru firm handlowych i przemysłowych. Pierwszy dwucylindrowy silnik widlasty pojawił się w 1909 roku i stał się symbolem H-D.


Mijają lata, pierwsza i druga wojna światowa, kryzysy gospodarze, śmierć założycieli marki H-D i walka z konkurencją mają wpływ na poziom i jakość produkcji oraz istnienie firmy.


Przełom następuje w 1981 roku, kiedy dzięki wykupieniu firmy od American Metal Foundries, właściciela H-D od 1967 roku, Harley-Davidson odzyskuje swą unikatową tożsamość. Mijają koleje lata, dzisiaj Harley Davidson Motor Co. jest wiodącym na świecie producentem motocykli ciężkich.


Zmieniam motocykl


Rozpoczyna się najbarwniejsza, najciekawsza i najdramatyczniejsza, jak dotychczas, nasza przygoda z motocyklami. Mam już trochę praktyki i doświadczenia w kierowaniu motocyklem, a moim stałym towarzyszem wypraw motocyklowych jest żona Ewa. Kupuję cruisera Harley Davidson model Heritage 1400, którego trochę upodabniam do choppera.


Chopper – typ motocykla, który narodził się w pod koniec lat 50. w Stanach Zjednoczonych. To motocykl przerobiony dla zwiększenia jego osiągów, poprawienia wyglądu i uzyskania ponad standardowych efektów wizualnych.


Harley Davidson Heritage Softail Classic to najbardziej klasyczny motocykl spośród harleyów, jeżdżący znak firmowy H-D. Stylistyką nawiązujący do pierwowzorów z lat 50. XX wieku. Silnik V-Twin Cam chłodzony powietrzem o pojemności 1340 cm³. Moc 60 KM, prędkość 180 km/godz, masa 340 kg. Pojemność zbiornika paliwa 15 litrów, zużycie paliwa ok. 5,1 litra/100km, pięciobiegowa skrzynia.


Rok 2007


Rok rozpoczynamy od styczniowego, treningowego wypadu na narty biegowe do Jakuszyc koło Szklarskie Poręby, bo w marcu mam zamiar wystartować w Biegu Piastów. Pierwsza wyprawa motocyklowa organizowana przez nasz Klub Warsaw Chapter Poland, w której bierzemy udział, to wyjazd na europejski zlot do Hiszpanii.


16th European HOG Rally Fuengirola, Hiszpania (21-24.06.2007 r.)


Program wyjazdowy, bardzo bogaty turystycznie, przewidywał przede wszystkim dotarcie z Warszawy do Hiszpanii. Następnie poprzez Gibraltar zakładał wycieczkę po Maroku oraz powrót z Maroka do Hiszpanii, na zlot do Fuengiroli. Dotarcie do Hiszpanii było w miarę proste i wygodne, bo 19 motocykli pojechało tirem, a ich kierowcy i pasażerowie polecieli samolotem. Wylądowaliśmy w Maladze, w mieście, w którym urodził się Pablo Picasso. To tutaj, w Andaluzji, regionie pełnym słońca, flamenco i korridy, kultura hiszpańska miesza się z arabską. Tutaj spotykamy się z różnorodnym krajobrazem. Mamy dzikie białe plaże, gaje oliwne, parki narodowe, stoki narciarskie i pustynie.


Gibraltar


W Maladze odbieramy z tira nasze motocykle i ruszamy do Gibraltaru. Skała (The Rock) miała w przeszłości i ma nadal ogromne znaczenie strategiczne. Strzeże Cieśniny Gibraltarskiej będącej jedynym połączeniem Morza Śródziemnego z Atlantykiem. W roku 711 lądowanie na Półwyspie Iberyjskim berberyjskiego wodza Tarika zapoczątkowało podbój Hiszpanii przez Arabów. Dopiero w 1462 roku wojska chrześcijańskie odbiły te tereny. Obecnie, w oparciu o Traktat z Sewilli z 1729 roku strefa Gibraltaru znajduje się pod kontrolą Wielkiej Brytanii. Sama skała gibraltarska ma ok. 4,8 km długości w wznosi się na wysokość 46 m, z kontynentem połączona jest piaszczystą mierzeją o długości 1,5 km. To tu, w Gibraltarze, 4 lipca 1943 roku miała miejsce tragiczna dla Polski katastrofa lotnicza. Zginął w niej Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych generał Władysław Sikorski.


Kontrola paszportowa na przejściu granicznym Hiszpania – Wielka Brytania i jedziemy na parking pod Skałę. Dalej pieszo wdrapujemy się na jej szczyt, po drodze będąc zaczepiani przez bardzo namolne, czasami agresywne małpki, zwane magotami. Ze szczytu roztacza się piękny widok na Cieśninę Gibraltarską, doskonale widać też pas startowy lotniska, z którego do morza runął samolot wiozący generała Sikorskiego.


Królestwo Maroka


W Taryfie wsiadamy na prom, motocykle mocujemy pasami transportowymi w lukach bagażowych na pochylni transportowej. Dopływamy do Tangeru i już na terytorium Królestwa Maroka znowu odprawa paszportowa.


Historia Maroka sięga IV wieku p.n.e. kiedy istniało tam państwo mauretańskie (berberyjskie). W XIX wieku Maroko było areną ścierających się wpływów potęg kolonialnych, takich jak Francja, Wielka Brytania i Niemcy.


Niepodległe Maroko jest monarchią o ugruntowanej pozycji w świecie arabskim. Raj o zróżnicowanej geografii i klimacie. Nizinne wybrzeże charakteryzuje się bardzo ciepłym latem i łagodną słoneczną zimą, natomiast górskie obszary tego kraju narażone są zimą na niskie temperatury i sporą ilość opadów śniegu. Południe kraju to tereny pustynne. W Maroku trzeba być uważnym. Pilnowanie bagażu i motocykli to podstawa. Z bezpieczeństwem też nie jest najlepiej, dlatego już na starcie podróży zapewnimy sobie asystę urzędników królestwa, którzy będą towarzyszyć naszej grupie.


Jedziemy do Fezu, po drodze zwiedzamy ruiny dawnego rzymskiego miasta Volubis. Zwiedzając Fez cofamy się w czasie o kilkaset lat. Pałac królewski, meczet, wytwórnie ceramiki i garbarnie wszystko to z zainteresowaniem oglądamy. Następnego dnia ruszamy do Marrakeszu. I znowu podziwiamy kultowy plac targowy Dżamaa El Fna, minarety, grobowce Saadytów, pałac Bahia. Kolejny dzień to pobyt nad Atlantykiem, nad laguną Qualidia, zamieszkujemy w bungalowach Hippocampe. Duże wrażenie robi na nas atlantycki, morski odpływ i przypływ, widok nieznany na naszej szerokości geograficznej. Dalsza droga wiedzie nas do Casablanki i do legendarnej restauracji Rick´s Cafe Americana. To tutaj nakręcono sceny do filmu, amerykańskiego melodramatu z 1942 roku, w którym występował Humphery Bogart i i Ingrid Bergman. Jemy obiad i odpoczywamy. Następny etap podróży to Rabat gdzie zwiedzamy ruiny rzymskiej twierdzy Sala Colonia, wieżę i meczet Hassana oraz pałac królewski Kashba Udaja. Zbliża się koniec wycieczki. W portowej tawernie Asilah zatrzymujemy się na posiłek i docieramy do Tangeru. Przejechaliśmy na motocyklach ponad 2000 km.


Fuengirola, Hiszpania


Teraz już jedziemy na zlot do miejscowości Fuengirola, która znajduje się 25 km na południe od Malagi. Fuengirola to miasto na wybrzeżu Costa del Sol w południowej Hiszpanii, kurort turystyczny z 8 km plażą, sławne także z wydarzenia o charakterze wojskowym. W październiku 1810 roku miała tu miejsce bitwa pomiędzy małym polsko-francuskim garnizonem zamku (średniowiecznej fortecy Maurów), a połączonymi siłami hiszpańsko-brytyjskimi. Zwycięstwo było po naszej stronie.


Zlot HOG zorganizowany został w centrum miasta, które na cztery dni zmieniło się w miasteczko harleyowców. Organizacja ruchu i zabawy była tak pomyślane, że siedząc w kanajpkach, barach, restauracjach można była obserwować i podziwiać ruch motocyklowy. Była okazja spotkać przy piwie znajomych z całej Europy i pogadać o podróżach motocyklowych.


Korzystając z pobytu w Hiszpanii, kraju znanego z tradycji korridy wybraliśmy się do miejscowości Ronda na pokaz walki byków. Ronda znajduje się ok. 100 km od Malagi i 50 km od Marbelli. To tu w Rondzie znajduje się najstarsza owalna arena do korridy. Sam pokaz zrobił na nas raczej przygnębiające wrażenie. Siedzieliśmy wysoko na trybunach, byliśmy bezpieczni. A na dole biedne zwierzę nie miało żadnych szans na przeżycie.


Zlot w Fuengiroli zakończył się, jak to zwykle bywa na zlotach, paradą motocyklową ulicami miasteczka. Kilka tysięcy udekorowanych motocykli robiło wrażenie na mieszkańcach, turystach i widzach, stojących wzdłuż trasy przejazdu.


Rok 2008


Rok 2008 jak zwykle rozpoczynamy od treningowego wypadu na narty biegowe do Jakuszyc k/Szklarskiej Poręby. Z nadejściem ciepłych dni nasze myśli znowu biegną ku motocyklowi. Wspólnie z żoną zaplanowaliśmy kilkutygodniowy objazd zlotów europejskich.


Ponad trzytygodniowy wyjazd rozłożyliśmy na trzy etapy.


Etap I, start w Warszawie, przejazd przez Czechy, Austrię, Włochy i Francję do Saint Tropez. Kontakt z urokami Prowansji, wyprawa do Wielkiego Kanionu du Verdon oraz zwiedzanie Monte Carlo i Cannes.


Etap II, wyjazd z Saint Tropez (Francja), pobyt nad Jeziorem Garda (Włochy). Potem przez Florencję do Norcenni Girasole Club w Toskanii (Włochy). Kontakt z urokami winnic Toskani, zwiedzanie Florencji i Pizy.


Etap III, wyjazd z Norcenni Girasole Club (Włochy), zwiedzanie Verony i Wenecji. Powrót do Warszawy przez Austrię i Czechy. Tak długi czas pobytu w drodze i tak obszerny zakres zwiedzania wymagał ustanowienia specjalnych warunków podróżowania. Wyjechaliśmy samochodem ciągnąc otwartą platformową przyczepkę, na której podróżował, umocowany pasami transportowymi, nasz motocykl. Pierwszy zjazd motocykla z przyczepki odbył się w Saint Tropez i posłużył do zwiedzania Prowansji. Drugi zjazd, nad Jeziorem Garda, zwiedzanie miasteczek wokół jeziora. Trzeci zjazd motocykla z przyczepki odbył się w Narcenni Girasole Club i posłużył do zwiedzanie Toskanii. Czwarty zjazd, pod Veroną, zwiedzanie Verony i Wenecji.


2nd HD Euro Festiwal ST Tropez (22-25.05.2008 r.), Francja oraz 11th Spotkanie (5-9.06.2008 r.) Gallo Nero – Norcenni Girasole Club, Toskania Włochy.


Jesteśmy na najsłynniejszej i najpiękniejszej części francuskiego wybrzeża Morza Śródziemnego, zwaną Wenecją Lazurowego Wybrzeża. Zakwaterowanie zlotowe odbyło się na kempingu położonym w samym sercu Zatoki Saint-Tropez przy plaży z bezpośrednim widokiem na Port Grimaud. To ogromny terytorialnie, pięknie zagospodarowany i wypełniony zielenią kemping, oferujący miejsca na polu namiotowym oraz w komfortowych domkach. Mobil-houmy, 4/6 osobowe, o powierzchni 30 m, wyposażone w kompletny sprzęt sypialny, kuchenny i toaletowy. Na campingu restauracja, bar, klub-dyskoteka, scena muzyczna, telefony, pralnia, korty tenisowe, boiska sportowe i wypożyczalnia sprzętu wodnego oraz sportowego. Motocykl zjeżdża z przyczepki, ruszamy na objazd regionu.


Zapach i kolor Prowansji


Lawenda i ochra od setek lat wpisane są w życie i krajobraz Prowansji. Ochra maluje krajobraz Vaucluse odcieniami, od czerwonych po żółte, a kwitnące pola lawendowe świecą odcieniami od niebieskiego przez fioletowy do różowego. Lawenda uprawiana jest tutaj metodami ekologicznymi, lubi ciepło i suche, dobrze wydrenowane podłoże. Stąd pomiędzy rzędami kwiatów lawendowych poukładane, wysypane są kamienie, które w dzień nagrzewają się i odprowadzają wilgoć, a w nocy ciepło oddają.


Małe miasteczko Sault ma niezwykły targ, można tam kupić wszystko co wyrabia się z lawendy, od miodów, olejków, kosmetyków po wielkie bukiety zasuszonej lawendy. W niedalekiej okolicy znajduje się Abbaye de Senanque opactwo braci Cystersów założone w 1148 roku. Bracia oczywiście uprawiają lawendę, a panorama opactwa jest w symbiozie z kolorowymi, fioletowymi polami.


Teraz Saint Tropez, port


Saint Tropez do początku XX wieku to skromna wioska rybacka. Obecnie modny i luksusowy nadmorski kurort w regionie. Miejscowość została spopularyzowana w 1964, gdy na ekrany kin weszła francusko-włoska komedia „Żandarm z ST Tropez” z Louisem de Funesem w roli głównej.


W porcie Saint Tropez cumują luksusowe, nowoczesne, wielopokładowe, pełnomorskie jachty. Wokół nich i na nich kręcą się szejkowie arabscy, miliarderzy z Ameryki Północnej i Europy oraz celebryci z całego świata. Jak kosztowny jest pobyt w tym kurorcie przekonaliśmy się osobiście. W jednej z kafejek portowych zmówiliśmy cappucino. Siedząc w ogródku, bezpośrednio przy nabrzeżnym bulwarze, podziwialiśmy przechadzających się turystów, marynarzy i aktorów. Gdy poprosiliśmy o rachunek za kawę, nasze zdumienie było ogromne, na rachunku widniała kwota 20 euro za dwie malutkie „cappucinki”. Rachunek zatrzymałem na pamiątkę.


Wyjazd motorkiem do Monte Carlo i Cannes wymaga oddzielnej, dłuższej opowieści.


Malownicze Jezioro Garda


Motocykl zjeżdża z przyczepki po raz drugi. Nad Jeziorem Garda (Lago di Garda) zatrzymujemy się na trzy dni. Jest to piękne i słoneczne jezioro górskie, największe w północnych Włoszech, położone w połowie drogi między Wenecją a Mediolanem. Długość 55 km, szerokość 4/12 km, średnia głębokość 136 m. Zatrzymujemy się w miejscowości Peschiera del Garda, to renomowany kurort turystyczny. Wieczorem spacerujemy po wąskich uliczkach starówki i oglądamy stare wenecko-austriackie fortyfikacje. Następnego dnia wypożyczamy motorówkę, ciekawe że wynajmujący nie chciał okazania jakiekolwiek dokumentu, ruszamy na przejażdżkę po lazurowej i czystej wodzie jeziora. Kolejny dzień to zwiedzanie pięknego miasteczka Sirmionie wraz zamkiem Scaligerich, wzniesionym w XIII wieku. Z wieży zamku rozciąga się wspaniały widok na okolicę i jezioro. Przed zamkiem znajduje się targ, na którym podobno zawsze można kupić świeże owoce i nieprzeterminowane kanapki. Sirmionie już od czasów Cesarstwa Rzymskiego znane jest jako uzdrowisko. Kąpiele w zasiarczonej wodzie o temperaturze 70 stopni pomagają w leczeniu chorób dróg oddechowych i schorzeń reumatycznych.


Gallo Nero w Toskanii


Motocykl opuszcza przyczepkę po raz trzeci, aby posłużyć do podróży po Toskanii. Galo Nero ma wieloletnią tradycję koleżeńskich i towarzyskich spotkań motocyklistów europejskich. To już 11. Gallo Nero zorganizowane w Norcenni Girasole Club (pobliże Florencji) przez HOG Firenze Chapter Italy. W czasie czterodniowej imprezy bawiliśmy się z harleyowcami między innymi z Niemiec, Szwajcarii, Włoch i Francji. Organizacja perfekcyjna. W trakcie przyjaznych i barwnych spotkań, wspólnie przeżywaliśmy zwycięstwo Roberta Kubicy w Formule 1 w Kanadzie. Wspólnie z kolegami z Niemiec oglądaliśmy mecz piłkarski na Euro 2008. Nie było łatwo, bo Polscy „kopacze” przegrali z niemieckimi, ale przy biesiadzie i piwie daliśmy radę. Ponadto jeździliśmy, oglądaliśmy i podziwialiśmy piękne, zielone łąki, pola a przede wszystkim winnice Toskani.


Krzywa wieża w Pizie


Wraz z kolegami klubowymi wybraliśmy się na zwiedzanie Pizy. Miasto pełne zabytków oddalone o 13 km od wybrzeża Morza Tyreńskiego. Campo dei Miracoli (Pole Cudów) to główny punkt miasta, na którym stoi słynna Krzywa Wieża (Torre Pendente). Wkrótce po rozpoczęciu budowy w 1174 roku wieża zaczęła się odchylać od pionu. Cała budowa trwała 177 lat. Budowla wykonana jest z białego marmuru i liczy 8 kondygnacji. Jej masę ocenia się na 14 tys. ton. To cudo odchyliło się od pionu już o 5 metrów, średnio odchyla się o 1 mm rocznie.


W Pizie przyszedł na świat fizyk, astronom i badacz przyrody Galileusz (w 1564 roku). W drodze powrotnej, zupełnie nagle piękna i słoneczna pogoda, zamieniła się w ogromną ulewę. To nie była ulewa to było oberwanie chmury, jedna wielka ściana deszczu, a my w lekkich, letnich ubraniach motocyklowych. Jesteśmy na dwupasmowej szosie, nie ma się gdzie ukryć. Ulewa trwała może 15, może 20 minut, a potem znowu wyjrzało słońce. Taka apokalipsa, spowodowała, że wszystko mieliśmy mokre. W butach chlupało, bieliznę można było wykręcać, całe ciało do spodu, istny horror. Nie było wyjścia, rozebraliśmy się do rosołu, zostały tylko kaski, majtki, koszulki i buty. W takim stanie dojechaliśmy do Norcenni Girasole Club.


Wyjazd motorkiem do Verony i Wenecji także wymaga oddzielnej, dłuższej opowieści.


Rok 2009


Styczeń, treningowy wypad na narty biegowe do Jakuszyc. 7-8 Marzec, startuję w XXXIII Międzynarodowym Biegu Piastów, który od 2008 roku zrzeszony jest w Światowej Lidze Narciarskich Biegów Długodystansowych Worldloppet. Startuję na dystansie 26 km stylem klasycznym. Na 3000 startujących zawodowców i amatorów przybiegam w połowie stawki.


Teraz znowu czas na motocykl, sprzedaję swojego Heritaga i kupuję nowoczesny motocykl Harley-Davidson, model Elektra Gilde Ultra Classic, wyposażony w ABS. To doskonały, jednośladowy pojazd na długie podróże. Silnik czterosuwowy o pojemności skokowej 1690 cm³, chłodzony powietrzem o mocy 87 KM. Sześciostopniowa skrzynia biegów umożliwia jazdę na niskich obrotach przy prędkościach autostradowych. Obszerna przestrzeń bagażowa, czyli eleganckie sakwy i duży kufer. Długość 2600 mm, wysokość 1326 mm, pojemność zbiornika paliwa 22,7 litra, masa własna 420 kg, prędkość 180 km/godz., zużycie paliwa ok. 5,5 litra na 100 km. Kolor ciemno-niebieski, bo taki podoba się mojej żonie.


18th European HOG Rally (25-28.06.2009 r.) Jurmala, Łotwa.


Na zlot jedzie kilkadziesiąt motorków z Klubu Warsaw Chapter Poland. Wybór trasy dojazdowej zależy od indywidualnych preferencji, tworzą się kilku i kilkunastoosobowe grupy. My wyruszamy kilka dni wcześniej, aby zatrzymać się za Suwałkami nad jeziorem Jaczno w przytulnym zajeździe Gościniec i tam czekamy na przyjazd naszych kolegów. Dojazd do Gościńca dostarcza sporo wrażeń, gdyż przez kilka kilometrów jedziemy polną, bardzo piaszczysta drogą. Ciężki motocykl, pojazd jednośladowy, nie odnajduje się dobrze na suchym, głębokim piachu. Szybkość przejazdu w takich warunkach to 10 km/godz., co chwile zakopujemy się i wywracamy wraz z pojazdem. Jakimś doraźnym wyjściem było poproszenie pasażerki (żona Ewa), aby odbyła drogę do Gościńca pieszo, za motocyklem. Kilkudniowy pobyt wraz z towarzyszami umila nam wspólny, jednodniowy spływ kajakowy rzeką Czarną Hańczą. Pogoda jak marzenie, więc radości i kąpieli było sporo, przepłynęliśmy ponad 18 km.


Jurmala, zlot


Jurmala to miasto na Łotwie, leżące w środkowej części kraju, nad morzem Bałtyckim, znane uzdrowisko. Powstało już w XVIII wieku i było bardzo popularne wśród oficerów armii rosyjskiej, którzy leczyli się tutaj po wojnie napoleońskiej. W okresie sowieckim Jurmala stała się najważniejszym ośrodkiem letniskowym w Rosji. Atutem turystycznym miasta jest szeroka i czysta plaża oraz liczne zabytki.


W takim to miejscu, w 2009 roku odbył się międzynarodowy zlot motocyklowy Harley-Davidson. Jak zwykle na takich zlotach pojawiły się reprezentacje motocyklowe z prawie wszystkich krajów europejskich. Najliczniejsze ekipy pochodziły z Rosji i krajów Europy Wschodniej. Jak zwykle było barwnie, głośno i wesoło. Jurmala na okres kilku dni stała się wesołym miasteczkiem pełnym turystów, kafejek, punktów żywnościowych, straganów i punktów handlowych. Po mieście, przez 24 godziny na dobę, jeździły różne, fajnie udekorowane motocykle, było dużo szumu i warkotu silników. Z głównej ulicy uzdrowiskowej poprowadzono na brzeg morza specjalny pomost drewniany. Celem było umożliwienie motocyklom wjazdu na plażę. Mokry piasek był dość ubity i twardy, więc jazda tuż przy falach była możliwa i bardzo atrakcyjna.


Zamieszkaliśmy w hotelu, który fasadę miał już nowoczesną, ale wnętrze wciąż trąciło myszką z czasów Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. O pokoje nie było łatwo, gdyż gości złotowych i turystów dużo. Udało się nam zdobyć, po wielu targach, pokój, o którym mówiono: apartament sekretarza. Z opowiadań obsługi hotelowej dowiedzieliśmy się, że był to pokój, w którym, z okazji wizyty w Juramli, zatrzymywał się Breżniew, I sekretarz KPZR.


Pomieszczenie było spore, przedpokój, dwa pokoje i łazienka. Wyposażenie typowe dla okresu sowieckiego. Wszystkie ściany i podłogi wyłożone drewnem, duże i szerokie łoże, w oknach firanki z falbankami oraz łazienka ze zniszczoną wanną i zasłonkami w kwiatki. Całość nie sprawiała dobrego wrażenia, z uwagi na spore zużycie i wytarcie oraz brak dostatecznej czystości. Widać było, że pomieszczenie od dawna nie było odnawiane i remontowane. Ale przecież motocyklista jest przyzwyczajony do niewygód i do trudnych warunków bytowania.


Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, na który natknęliśmy się w chwili opuszczania hotelu. Zaskoczył nas koszt pobytu, policzono nam trzykrotnie więcej niż to wynikało z pokojowego cennika hotelowego. Oczywiście nasz „apartament” nie obejmowały żadne cenniki. Gdybyśmy o tym wiedzieli przed zakwaterowaniem. A zresztą, jakie to miałoby znaczenie, przecież nie mieliśmy wyboru, innych miejsc w hotelu nie było. Nasz pobyt na zlocie obfitował w różne atrakcje, w tym była wycieczka do Rygi. Stolica Łotwy znajduje się w odległości ok. 10 km od Jurmalii. Posiada liczne zabytki z czasów średniowiecza, jest wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCO.


Troki na Litwie, wycieczka


Zlot dobiega końca, jeszcze tylko parada wokół Jurmalii i zbieramy się w drogę powrotną. Droga prowadzi nas do Wilna na spotkanie z kolegami z klubu motocyklowego Vilnius Chapter Litwa. Jednodniowy pobyt, zwiedzanie, wspólny posiłek i ruszamy dalej do Trok.


Troki to spokojne, w lecie bardzo słoneczne, małe miasteczko 28 km od Wilna. Pierwsza atrakcja to jezioro Galve czyli „głowa” o powierzchni ponad 360 hektarów, średnia głębokość 13,6 m. Na jeziorze znajduje się kilkanaście wysepek. Na jednej z nich mieści się średniowieczny zamek zbudowany w XIV wieku przez Wielkiego Księcia Litewskiego Kiejstuta. Malownicze i przepiękne mury zamku odbijają się w czystej krystalicznej wodzie jeziora. Zamek jest główną atrakcją Trok.


Rekonstrukcja zamku to zasługa polskich służb konserwatorskich. Tutaj zatrzymujemy się na trzy dni, aby odpocząć po trudach zlotowych. Jest wspaniale słonecznie, więc wypożyczamy wiosłową łódkę. Pływamy po jezierze wokół wyspy zamkowej, aż docieramy do jej północnego brzegu, gdzie znajduje się pałac Tyszkiewczów. Zakwaterowanie i wyżywienie nie sprawia żadnych trudności. Wokół jeziora znajduje się bardzo dużo knajpek, restauracji, pensjonatów i małych hotelików przygotowanych do obsługi licznych turystów.


Czas leniuchowania szybko mija i już musimy wracać do domu, do Warszawy. Po drodze jeszcze na Litwie spotyka nas mała przygoda. Jest ciepło i słonecznie, jedziemy piękną, suchą i równą dwupasmową drogą, chyba autostradą, na której prawie nie widać ruchu pojazdów i brak jest oznakowań, w tym o dopuszczalnej prędkości. Jedziemy dość wolno, nagle mija nas szybko samochód osobowy, kabriolet z tablicą rejestracyjną Litwy. Wydaję się, że to miejscowy kierowca, który jedzie z szybkością odpowiednią do obowiązujących przepisów. Przyspieszam, utrzymuję się za tym samochodem w bezpiecznej odległości.


Nagle samochód gwałtownie zwiększa prędkość, odjeżdża. Pozostajemy na drodze sami, jedziemy dalej. Przychodzi mi myśl, że zostaliśmy wystawieni do „odstrzału”. Miałem rację, bo za leśnych krzaków na drogę wybiega litewski policjant, zatrzymuje nas. Uważa, że przekroczyliśmy dopuszczalną prędkość. Mamy zapłacić mandat a jak nie to zabiera nam dowód rejestracyjny motocykla, po który trzeba będzie się zgłosić następnego dnia na posterunek w Wilnie. Po długiej i „konstruktywnej rozmowie” dochodzimy do porozumienia, możemy jechać dalej.


Rok 2010


Mam ciekawy plan, tak sportowo, jak i motocyklowo. W styczniu jak zwykle trening na nartach biegowych w Jakuszycach. W lutym wyjazd do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W marcu start w XXXIV Biegu Piastów. W lipcu Zlot Harley-Davidson w Szwajcarii. W sierpniu zlot Harley-Davidson w USA. Początkowo realizacja planu roku 2010 przebiegała zgodnie z harmonogramem. W lutym 2010 roku Klub Warsaw Chapter Poland organizuje grupowy wyjazd, wylot do Dubaju.


5 Annual Dubaj Bike Week (4-6.02.2010 r.) Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie


Start samolotu w Warszawie i lądowanie w Dubaju przebiegły sprawnie. Na lotnisku w Dubaju „zaatakowała” nas pogoda, „zaatakował” klimat, który dla północnych Europejczyków nie jest zbyt strawny. Gorąco (40 stopni Celsjusza), duszno, żar leje się z nieba, powietrze stoi w miejscu, pustynny pył przenika przez płuca. Ale jest pięknie, nowocześnie, przestronnie i strzeliście. Później, zobaczyliśmy te wspaniałe budowle, konstrukcje, sześciopasmowe autostrady, estakady, metro, hotele wydarte pustyni – to dopiero zapierało dech w piersiach. Tam żeby cokolwiek rosło zielonego, np. trawnik, cały czas musi być podlewane. Dlatego powstają skomplikowane sieci połączeń rurkowych, którymi bez przerwy dostarczana jest woda.


Zakwaterowaliśmy się w hotelu dostępnym finansowo i następnego dnia, samochodami udaliśmy się do Abu Zabi, do tamtejszego dealera Harley-Davidson. Wypożyczamy motocykle, oczywiście H-D i ruszamy z powrotem do Dubaju. Zaczyna się najciekawsza część naszego pobytu, kilkudniowe zwiedzanie tego miasta-państwa i jego okolic.


Emirat i miasto Dubaj


Jeszcze na początku XX wieku Dubaj był małą osadą rybacką otoczoną wodą morską i pustynią. Jej mieszkańcy zajmowali się poławianiem pereł. Dzięki swojemu położeniu na szlakach handlowych łączących Bliski Wschód i Indie był także ważnym miejscem targowym. W latach 60 XX wieku tereny te bardzo zyskały na znaczeniu dzięki ropie naftowej. Obecnie Dubaj wchodzi w skład Zjednoczonych Emiratów Arabskich (od 1971 roku), które obejmują siedem państw-emiratów. Państwo Dubaj to kraj o powierzchni ok. 3800 km, zamieszkuje ok. 2,3 mln mieszkańców, w tym ok. 1,8 mln w samym mieście Dubaju.


To, co w Dubaju zobaczyliśmy, na zewnątrz i wewnątrz, wzbudziło nasz podziw turystyczny. Burj al-Arab – wieża arabów, pięcio- lub sześciogwiazdowy hotel z dopiskiem Deluxe stoi na sztucznej wyspie 280 m od plaży, 321 m wysoki, kształtem przypomina żagiel. Burj Chalifa – wieża Chalifa znana także jako Burj Dubajj – wieża Dubaju, 821 m wysokości, 163 piętra użytkowe. Palma Jumeirah – palma Dżamira (jedna z kilku sztucznych wysp o kształcie palmy zwanych Dżazar an-Nachil), na której czubku znajduje się pięciogwiazdowy Atlantis Hotel z 1539 apartamentami. The Dubai Mall, największe na świecie centrum handlowe o powierzchni ok. 112 hektarów z ok. 1200 sklepami i punktami usługowymi. Atrakcją w tym centrum handlowym jest też ogromne akwarium o pojemności 10 mln litrów wody. Bazar złota w Deirze dzielnicy Dubaju zwany Złotym Soukiem, na którym według szacunków, w wyrobach znajduje się ok. 10 ton złota. Ski Dubai kryty ośrodek sportów zimowych, funkcjonuje od 2005 roku, obiekt narciarski o powierzchni ok. 23 hektarów, z optymalną temperaturą minus 5 stopnia Celsjusza. Hotel Jumeirah i piękna, szeroka piaszczysta plaża, którą nazwaliśmy rosyjską ze względu na jej zaludnienie przede wszystkim przez turystów rosyjskich. Spacerując po plaży słyszeliśmy wyłącznie rozmowy w języku rosyjskim. Dysonansem w tym świecie luksusu był ogólnie dostępny, publiczny szalet na wspomnianej plaży. W razie skorzystania należało przykucnąć i wysilić się w tak precyzyjny sposób, aby trafić w otwór, w betonowej posadzce, usytuowany na poziomie stóp.


Wszystko to powstało za „kasę” z ropy naftowej, w oparciu o międzynarodowe pożyczki oraz kredyty z pomocą europejskich i amerykańskich projektantów oraz inżynierów. Z pracy setek tysięcy marnie wynagradzanych robotników z Bliskiego oraz Dalekiego Wschodu, którzy w tragicznych warunkach bytowych tracili na budowach zdrowie, a nawet życie. Powstał przepych, objawiło się bogactwo i niebywały luksus, który ma niewiele wspólnego z racjonalnością i zdrowym rozsądkiem.


Atrakcyjnymi elementami naszego pobytu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich były także egzotyczne pustynne widoki oraz parada motocyklowa po Dubaju. W czasie parady ruch w mieście został przez policję zatrzymany, a my mknęliśmy po tych sześciopasmowych autostradach i estakadach, miejscami z szybkością 120 km/godz.


Krótki odpoczynek po powrocie do Warszawy i jedziemy do Jakuszyc koło Szklarskiej Poręby. W dniach 6-7.03.2009 r. rozpoczyna się XXXIV Bieg Piastów. Startuję w tym narciarskim biegu jak zwykle na dystansie26 km, w stylu klasycznym. Wyznaczoną trasę pokonuję szybciej niż ten sam dystans przebiegłem w roku 2008, jest fajnie. Lipiec 2010, to wspólny klubowy wjazd na zlot H-D do Szwajcarii.


Swiss Harley Days & 19th European HOG Rally ( 15-18.07.201 r.) Lugano, Szwajcaria


Z Warszawy wyruszamy w kilkanaście motocykli, bez pasażerek, które leciały samolotem. Po noclegu nad Jeziorem Bodeńskim odbieramy nasze Panie z lotniska w Zurychu i ruszamy na wycieczkę. Kierunek to przełęcz w Alpach Glarneńskich, wysokości 1952 m n.p.m. Plan przewiduje przejazd serpentynami z Aldorf w kantonie Uri do Linthal w kantonie Glarus. Piękna pogoda, ciepło i słonecznie, w drodze jemy obiad w przydrożnej restauracji popijając dobrą źródlaną wodą.


Jest 14 lipca 2010 roku, wspinamy się do góry pięknymi serpentynami; towarzyszą nam wspaniałe widoki alpejskie. Już na początku wspinaczki czułem niepokój, coś mi mówiło nie jedź tam, tu i teraz, intuicja podpowiadała – nie. Ale przecież nie mogę się wycofać, jedziemy wszyscy razem, całą gromadą. Koledzy tak jak ja, mają pasażerki. Ambicja, wiara w siebie zdławiła niepokój, który autentycznie mną zawładnął.


Na jednym z kolejnych ostrych zakrętów, na „agrafce”, wyniosło mnie na żwirowe pobocze. Walczyłem aby utrzymać tor jazdy. Wyrobiłem się przed przepaścią, ale tam na jej brzegu ustawione były żeliwne słupki. Celem ich było zabezpieczenie jadącego samochodem, lub innym pojazdem przed stoczeniem się w przepaść. Zahaczyłem o jeden ze słupków prawym bokiem motocykla i prawą nogą, zatrzymałem się.


Żona zeskoczyła z tylnego siedzenia, a ja zsunąłem się na ziemię po lewej stronie motocykla. Słupek wytrzymał, ale gmol (rurowe zabezpieczenie boczne) i moja prawa noga nie, została zmiażdżona poniżej stawu kolanowego. Została przerwana tętnica udowa, nastąpił krwotok. Z bólu oraz upływu krwi traciłem i odzyskiwałem przytomność. Ewie, poza drobnymi otarciami, nic się stało.


Chyba odchodziłem, bo naprawdę widziałem, że byłem w bajecznie kolorowym tunelu, jechałem na motocyklu w kierunku białego światła, które widniało przede mną. Gdy odzyskiwałem świadomość widziałem, że Ewa stoi obok i jest cała, mówi do mnie „nie zasypiaj” i to mnie uratowało, dodawało mi sił do walki o przetrwanie.


Koledzy natychmiast przybiegli, założyli prowizoryczną opaskę uciskową na udo i wezwali pomoc. Przyleciał helikopter, byłem reanimowany. Obudziłem się w szpitalu w Zurychu z amputowaną prawą nogą, fachowo nazywa się to „wyłuszczenie w stawie kolanowym”, czyli usunięcie stawu kolanowego.


Koledzy klubowi sprawdzili się, pomagając mojej żonie w sprawach organizacyjnych na posterunku policji i w szpitalu. Wsparli mnie też synowie przybywając do Szwajcarii. Po dwóch tygodniach wróciłem do Polski na wózku inwalidzkim. Rozpoczął się żmudny, trudny i bolesny proces rehabilitacji.


Dzięki wsparciu i opiece żony Ewy oraz własnemu samozaparciu i determinacji szybko wracałem do życia. Firma protetyczna z Konstancina przygotowała mi odpowiednią protezę, uczyłem się na nowo chodzić.


Analizując ten wypadek doszedłem do wniosku, że poza popełnionymi błędami w kierowaniu motocyklem, dopadło mnie przeznaczenie, znalazłem się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. To był dramat, nasuwało się pytanie. Co dalej? Jak żyć? Co z naszą fascynacją motocyklową? Rezygnacja czy kontynuacja???


ANDRZEJ ZIENTARA


Kolejny, krótszy, odcinek będzie zawierać informacje o dalszych planach, ich realizacji oraz podróżach i wyprawach trajką – motocyklem trójkołowym.



W wydaniu 147, luty 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. PRZED WYBORAMI

    Praca w europarlamencie - 24.02
  2. ZNACZKI JAKO INWESTYCJA

    Zagraniczne, ale nie polskie - 18.02
  3. DONALD TUSK NA PRIMA APRILIS

    Emerytalne zrób to sam - 14.02
  4. MOTORYZACJA

    Polska częściami zamiennymi stoi - 13.02
  5. DOCHODOWA NUMIZMATYKA

    25 lat Wiedeńskiego Filharmonika - 13.02
  6. POLAK BUDUJE

    Na własną rękę - 13.02
  7. ZAPROSZENIE

    Do Akademii Lobingu - 11.02
  8. TYGODNIK POWSZECHNY

    Numer 8 - 24.02
  9. Z KRONIKI BYWALCA

    Stara Albania na fotografii - 13.02
  10. FASCYNACJA MOTOCYKLOWA cz. 3

    Świat stoi otworem - 11.02
  11. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Lista Forsytha - 10.02
  12. 95 LAT SEJMU

    Wielkie święto narodu - 10.02
  13. DYSKUSJA W SGH

    Kobiety w lobbingu - 7.02
  14. AKADEMIA LOBBINGU

    Nowa inicjatywa edukacyjna
  15. AKADEMIA LOBBINGU

    SGH zaprasza - 4.02
  16. LEKTURY DECYDENTA

    Samobójca - skrytobójca - 19.02
  17. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Piatek, 28.02 – Lobby sprzeciwu
  18. SZTUKA MANIPULACJI

    Przewrotna retoryka - 3.02
  19. I CO TERAZ?

    Sorry - 4.02
  20. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Olimpiada należy do całej ludzkości - 17.02