Established 1999

CZEGO UCZĄ NAS FINOWIE

5 lutego 2020

Nie szukajcie przyjaciół daleko, a wrogów blisko

Powyższy tytuł nadał swej książce napisanej w 1980 r. Urho Kekkonen, wybitny polityk fiński, przez wiele lat będący premierem i prezydentem Finlandii (sam bym je lekko skorygował – wrogów, czy też przeciwników lepiej nie szukać w ogóle: sami się na ogół znajdą). Pod wieloma względami losy Finlandii i Polski, jako krajów leżących na zachodnich rubieżach Rosji i Związku Radzieckiego były podobne; i oni i my przeżywaliśmy i wzloty, i upadki. Po drugiej wojnie światowej losy te ukształtowały się różnie. Finlandia pozostała krajem niepodległym, lecz zależnym w swej polityce od potężnego sąsiada. Jednak utrzymując z nim dobrosąsiedzkie stosunki zapewniła sobie odbudowę i szybki rozwój gospodarczy oraz społeczny – pisze Wiesław Krzywicki.

Wiesław Krzywicki

My natomiast byliśmy do 1989 roku państwem wasalnym. Po „wybiciu się na niepodległość” nie potrafiliśmy, jak Finowie, ułożyć przyjaznych stosunków z Rosją. Nasi politycy uznali, że lepszy będzie odległy przyjaciel, a bliski wróg. Co gorsza tego zaoceanicznego „przyjaciela” darzymy bezkrytyczną miłością i – nie dostrzegając realiów – patrzymy w niego jak w święty obrazek.

Żeby nie rozwijać tematu, przytoczę słowa wypowiedziane przez Amerykankę Mary Ellen Lease:

Ten kraj należy do Wall Street. To już nie jest rząd ludu wybrany przez lud i sprawujący władzę dla dobra ludu, lecz rząd Wall Street, wybrany i sprawujący władzę dla dobra Wall Street […]. Nasze prawo jest produktem systemu, który łajdactwo przyodziewa w dostojne szaty, a uczciwość – w łachmany […].” 

Padły one przed 140 laty na konferencji Partii Ludowej w Topeka w stanie Kansas. Jakie dzisiaj są Stany Zjednoczone niech czytelnicy sami sobie odpowiedzą. Polecam im lekturę „Ludowej historii Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś” Howarda Zinna, z której pochodzi powyższy cytat (Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2016, tłum. Andrzej Wojtasik).

Blisko nas, nie za oceanem, leżą kraje znacznie bardziej godne przyjaźni i czerpania wzorców.  Mam na myśli kraje nordyckie, a w tym właśnie Finlandię.

Niedawno miałem przyjemność, a i wielki pożytek, z lektury „Wspomnień” Carla Gustafa Mannerheima (wydawnictwo Editions Spotkania, wyd. II, Warszawa 2017). Czytając je nabierałem dystansu do naszej historii, a szczególnie do wyrzekań na krzywdy doznane od innych narodów i przechwałki o niezrównanym polskim bohaterstwie.

Carl Gustaf Mannerheim

Carl Gustaf Mannerheim

Finlandia leży bardzo niedaleko, ale niewiele o niej wiemy i kojarzymy głównie z sauną, wódką Finlandia, reniferami, siedzibą św. Mikołaja i czymś tam nieistotnym jeszcze. A warto wiedzieć więcej, bo kraj ten znacznie lepiej od nas sobie radził w przeszłości, a i dzisiaj może stanowić dla nas wzór w wielu sprawach.

Nazwa Finlandii po fińsku brzmi SUOMI i wywodzi się od słowa suo oznaczające bagno. Nazwa stosowna, bo 30% obszaru to grunty podmokłe i torfiaste, a 9% to jeziora i rzeki. Długość granic morskich sięga 4600 km, a liczba wysp to aż 30 tys. Według starego fińskiego porzekadła ludowego: „Bóg tworząc świat, zapomniał w Finlandii oddzielić ziemie od wody”.  Blisko 1/3 powierzchni Finlandii leży za kołem podbiegunowym, a region ten zwany jest Laponią. Większość, bo aż 90% mieszkańców to Finowie, a 7% to Szwedzi. Dominującą wiarą w Finlandii jest luteranizm, którego wyznawcami jest 70,7% społeczeństwa. 26,3% Finów to ateiści, a 2,7% to inne wyznania.

Finlandia to stosunkowo młode państwo w Europie. Gdy Polska za Jagiellonów była wielkim i silnym państwem, Finlandia była biedną szwedzką prowincją, bez własnego języka. W 1709 r. Rosja, tworząc strefę ochronną nowej stolicy Petersburga, odebrała Szwecji część Finlandii, a na początku XIX w. resztę. Car Aleksander I przyjął godność Wielkiego Księcia Finlandii i nadał księstwu autonomię z własną administracją, prawodawstwem, armią, walutą i systemem pocztowym, a język podniósł do rangi języka urzędowego.

EPSON scanner imageIstnienie Wielkiego Księstwa Finlandii w ramach Imperium Rosyjskiego trwało do Rewolucji Październikowej i był to najdłuższy okres pokoju w jego historii. W tym czasie osiągnęło ono wysoki poziom rozwoju gospodarczego i społecznego oraz ukształtowała się fińska tożsamość narodowa. Po obaleniu caratu parlament fiński 6 grudnia 1917 r. ogłosił niepodległość Finlandii. Wybuchła w niej wówczas rewolucja, która przekształciła się w wojnę domową „czerwonych” z „białymi”. Gen. Carl Gustaf Mannerheim, powołany przez parlament naczelny dowódca sił zbrojnych, w ciągu 4 miesięcy krwawych walk pokonał „czerwonych”, rozbroił i wypędził rosyjskich żołnierzy (a było ich 42 tys.) i przywrócił porządek. Tak oceniał wagę zwycięstwa: „Gdybyśmy nie poderwali się w 1918 roku, Finlandia w najlepszym razie byłaby autonomicznym obszarem w ramach Związku Sowieckiego, bez wolności obywatelskich, bez prawdziwej państwowości; byłaby pozbawiona miejsca w kręgu wolnych narodów.”

Przez cały okres międzywojenny trwały w Finlandii zacięte zmagania prawicy z lewicą, m.in. aresztowania posłów socjaldemokratycznych, związkowców i inne represje. Mannerheim, okazał się jednak nie tylko wybitnym dowódcą, ale i mądrym, przewidującym politykiem – dążył do pojednania z „czerwonymi”. We „Wspomnieniach” pisze: „Podjęte przeze mnie na rzecz uwięzionych uczestników buntu inicjatywy i działania świadomie zmierzały do zaleczenia ran i przygotowania sposobów do zasypania przepaści, które były zarówno pożałowania godnymi, co nieuniknionymi skutkami wojny.”

23 sierpnia 1939 r. Niemcy i Związek Radziecki zawarły pakt o nieagresji, a dwa pierwsze punkty jego tajnego protokół dotyczył Finlandii i Polski:

  1. Na wypadek przekształcenia terytorialno-politycznego obszaru należącego do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa), północna granica Litwy tworzy automatycznie granicę sfery interesów niemieckich i ZSRR, przy czym obie strony uznają roszczenia Litwy do terytorium wileńskiego.
  2. Na wypadek terytorialno-politycznego przekształcenia terytoriów należących do państwa polskiego, sfery interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczone w przybliżeniu przez linię Narew-Wisła-San. Kwestia, czy i w interesie obu uznane będzie za pożądane utrzymanie niepodległego państwa polskiego zostanie definitywnie zdecydowane dopiero w ciągu dalszego rozwoju wypadków politycznych. W każdym razie oba rządy rozwiążą tę kwestię na drodze przyjacielskiego porozumienia.3 Mapa Finlandii1 września 1939 Niemcy zaatakowały Polskę, a 17 września Związek Radziecki przystąpił do zagarniania wschodnich terenów Polski. Władze polskie wzywając do unikania walki z Armią Czerwoną, nie uznały jej wkroczenia za powód do wypowiedzenia wojny i nie zerwały stosunków dyplomatycznych z Moskwą. Rząd, z Wodzem Naczelnym, ratując z „boską pomocą” „honor i guziki”, zwiał do Rumunii.

12 października 1939 r. Stalin przedstawił Finom ultimatum, które oni odrzucili. 30 listopada 1939 roku Armia Czerwona wkroczyła do Finlandii z siłą 450 tys. żołnierzy, 2000 czołgów i 1000 samolotów. Finowie przeciwstawili agresorowi 96 samolotów (w czasie wojny przybyło 191), 30 czołgów z pierwszej wojny światowej i 30 nowocześniejszych oraz 15 dywizji, z których trzy były bez broni.

Mimo tej ogromnej dysproporcji sił Finowie bronili ojczyzny aż 105 dni. Ramię w ramię z „białymi” walczyli „czerwoni”. Rząd fiński, z Mannerheimem na czele, nie licząc na niczyją pomoc (także niebios) i nie gadając o honorze i guzikach, zorganizował skuteczną, i bohaterską obronę ojczyzny. We „Wspomnieniach” nie ma nic o Bogu i honorze, tylko o ojczyźnie i bohaterstwie.

Według Mannerheima, Rosjanie w czasie tej wojny, zwanej „zimową”, stracili 1.600 wozów bojowych, blisko 1.000 samolotów, zginęło 200 tys. rosyjskich żołnierzy, a co najmniej 200 tys. zostało rannych. Oficjalne dane radzieckie podają, że Armia Czerwona straciła 230 tys. ludzi, 1500 czołgów i ponad 600 samolotów (Nikita Chruszczow w pamiętnikach mówił o milionie zabitych i rannych żołnierzy). Straty Finów były ciężkie, lecz nieporównywalnie niższe: 61 samolotów, około 25 tys. zabitych i ok. 45 tys. rannych.

Te dramatyczne zmagania Dawida z Goliatem zakończyły się zawarciem pokoju. Finlandia obroniła niepodległość lecz utraciła 35 tys. km² terytorium, a 430 tys. ludzi straciło dach nad głową. Pokój był tymczasowy, bo Stalin nie zrezygnował z zamiaru zagarnięcia Finlandii i tylko sprzeciw Hitlera powstrzymał wówczas jego zapędy.

22 czerwca 1941 r. Niemcy napadły na ZSRR, a ten uznając Finlandię za sojusznika agresora, skierował przeciw niej 14 dywizji, 4 brygady, 2 dywizje pancerne oraz inne związki bojowe. I tym razem Finowie z ogromnym bohaterstwem powstrzymali agresora i w kontrofensywie odzyskali utracone w wojnie „zimowej” terytoria. Anglia, będąca wówczas sojusznikiem ZSRR, wypowiedziała 6 grudnia 1941 r. Finlandii wojnę, więc Mannerheim wstrzymał ofensywę i mimo silnych nacisków Niemiec jej nie wznowił. Hitlerowi tak bardzo na tym zależało, że nawet przybył osobiście do Helsinek w czerwcu 1942 roku, by złożyć marszałkowi Mannerheimowi życzenia z okazji jego 75 rocznicy jego urodzin.

W latach 1943/44 Finowie prowadzili rozmowy ze Związkiem Radzieckim o zakończeniu wojny. Stalin postawił im bardzo twarde warunki pokojowe – granice z 1940 r., baza w Hanko, wypędzenie Niemców oraz bardzo wysokie reparacje wojenne. Gdy ci odwlekali decyzję, Związek Radziecki 9 czerwca 1944 r., po raz trzeci w ciągu niecałych 4 lat, zaatakował Finlandię. Mimo zaskoczenia i ponownie miażdżącej przewagi przeciwnika, Finowie trzy miesiące bronili niepodległości i walki zakończyły się na tych samych pozycjach, co w trakcie „wojny zimowej”. Stalin postanowił wówczas, iż nie warto przedłużać walk. 4 września 1944 nastąpiło zawieszenie broni, a 19 września podpisanie tymczasowego traktatu pokojowego.

W cytowanych „Wspomnieniach” marszałek Mannerheim tak ocenił dramatyczne doświadczenia wojenne:

„Chcę przede wszystkim zaszczepić następnym pokoleniom świadomość, że niezgoda we własnych szeregach jest groźniejsza niż miecz nieprzyjaciela, a wewnętrzne waśnie umożliwiają atak z zewnątrz. W ostatnich dwóch wojnach Finowie przekonali się, że nawet mały, ale zjednoczony naród może wykazać się niezwykłą siłą bojową, a tym samym odwrócić szykowane mu przez los najgorsze doświadczenie.” I nie odwoływali się Finowie do Boga i honoru, lecz zaciekle bronili ojczyzny.

Przytoczę jeszcze jedną myśl marszałka Maennerheima, która jest szczególnie aktualna wobec ogromnych wydatków rządu PIS na zbrojenia:

„Przed wydaniem ogromnych pieniędzy na obronę, trzeba stworzyć dla ludzi taki poziom życia, którego sami będą chcieli bronić.”

Pierwsze powojenne lata były dla Finlandii bardzo ciężkie, bowiem kraj był zrujnowany, trzeba było spłacić 300 mln dolarów (ówczesnych) reparacji wojennych (ich wysokość przypadająca na 1 Fina była wyższa niż przypadająca na 1 Niemca), a na dodatek ZSRR zażądał ukarania wielu polityków, winnych jego zdaniem, zbrodni wojennych (1.600 osób postawiono w stan oskarżenia, osądzono 400). Finlandia nie otrzymała też żadnej pomocy w ramach amerykańskiego Planu Marshalla. Finowie nie mieli wyjścia, lecz nie tracili nadziei, co ówczesny poseł Urho Kekkonen wyraził następująco: „Związek Radziecki może mieć większy pożytek z niepodległych i żądnych życia, aniżeli ze złamanych, ograniczonych zależnościami Finów”

Ze swej strony dodam, że i wojnach o niepodległość i w ciężkich powojennych czasach pomogły Finom ich narodowe cechy charakteru zwane przez nich SISU, a definiowane jako: wytrzymałość, odwaga, hart ducha i wewnętrzna siła, które pomagają dążyć do celu mimo wszelkich przeciwności. To fundament fińskości, niezwykle pożądana cecha osobowości oraz nieodłączna cecha osobowości narodowej. Finowie uważają, że porażki też ich prowadzą do celu, bo dzięki nim są oni silniejsi. Finowie nawet obchodzą Dzień Porażki (13 października). Jest to święto własnych pomyłek, kompromitacji i pecha. Pamięć o błędach ma nas powstrzymywać przed ich popełnianiem, ale też pomaga spojrzeć na siebie z dystansu. Oj, przydałby się nam taki dystans!

Zapewne znaczący wpływ na charakter Finów, ich kulturę i dokonania, ma ich szwedzkie dziedzictwo. Przypomnę, że Gustaw I Waza (1496-1560, założyciel dynastii) wprowadził monarchię dziedziczną budując tym samym silne państwo narodowe. Ogłosił przyjęcie przez Szwecję luteranizmu i przeprowadził reformę Kościoła w wyniku której król stał się jego głową. Dokonał też sekularyzacji dóbr kościelnych. Powołał stałą armię narodową. Wprowadził Szwecję w epokę nowożytną. Za jego panowania ukształtowały się instytucje państwowe: rada królewska Riksråd i sejm stanowy Riksdag, w którym zasiadali przedstawiciele wszystkich stanów (duchowieństwa, szlachty, mieszczaństwa, jak również wolnych chłopów). Za dynastii Wazów Szwecja stała się potęgą bałtycką i państwem liczącym się w Europie. Rocznica wyboru Gustawa I na króla 6 czerwca (1523) jest w Szwecji świętem narodowym i dniem wolnym od pracy.

Jakim potężnym państwem byłaby Polska pod takimi rządami!

Droga, jaką przeszła Finlandia od społeczeństwa biednego, bez swojego państwa, do zaawansowanego technologicznie, nowoczesnego kraju, jest powodem dumy Finów. O ile wyprzedziła nas widać z poniższych danych:

PKB per capita:        Polska –  19,8 tys. €                             Finlandia – 31,2 tys. €

Eksport per capita:   Polska – 4,7 mln €                                Finlandia – 9,97 mln €

Poniżej przytaczam kilka informacje o innych sukcesach Finlandii.

Jest w czołówce rankingów dotyczących zaufania społecznego, braku korupcji oraz bezpieczeństwa. Międzynarodowe organizacje badające korupcję nie znalazły w Finlandii ani jednego urzędnika, który przyjąłby łapówkę. W 2018 roku przeprowadzono test: w szesnastu krajach Europy, Azji i obu Ameryk pozostawiono w publicznych miejscach po 12 portfeli z równowartością 40 € oraz numer telefonu właściciela. W Helsinkach tylko jednego portfela nie zwrócono na policję.

W ostatnich studiach PISA, prowadzonych przez OECD, fińscy uczniowie we wszystkich dziedzinach poza matematyką, w której byli drudzy, zajęli pierwsze miejsca na świecie. Prawie wszystkie szkoły w Finlandii to szkoły państwowe, a za szkoły niepaństwowe nie płaci się, gdyż finansuje je państwo. Również wszystkie uniwersytety są państwowe.

I jeszcze o kulturze politycznej tego narodu. Zacytuję tu Aleksandrę Michta-Juntunen, autorkę książki „Finlandia. Sisu, sauna i salmiakki” (Wyd. Poznańskie 2019):

Finowie działają na rzecz wspólnego dobra, można śmiało powiedzieć, że są społeczeństwem konsensusu (oczywiście znajdą się też wyjątki). Przejawia się to w kontynuacji działań politycznych, pozwala w określaniu daleko idących celów, które nie zmieniają się radykalnie w następnej kadencji. Stabilne zachowania wyborcze, a co za tym idzie, ciągłość polityczna, umożliwia ewolucyjne, a nie rewolucyjne zmiany.”

W zeszłym roku pasjonowaliśmy się (za wyjątkiem ministra kultury) Nagrodą Nobla dla Olgi Tokarczuk, a wydarzenie to przesłoniło nieco to, co się stało w nieodległej Finlandii.

10 grudnia (kiedy to ze wzruszeniem oglądaliśmy transmisję z wręczenia Nagrody Nobla Oldze Tokarczuk) zaszło w Finlandii ważne wydarzenie polityczne. Otóż prezydent tego kraju zatwierdził na stanowisku premier socjaldemokratkę Sannę Marin. Ma 34 lata i jest najmłodszym premierem na świecie. W jej gabinecie na 19 ministrów 15 to kobiety. Koalicję rządową tworzy 5 partii w tym dwie lewicowe, zielona, ludowa i centrum (SDP, VAS, VIHR, RKP, KESK). Na ich czele stoją młode kobiety: Katri Kulman 33 lata ministra finansów, Maria Karoliina Ohisalo 35 lat ministra spraw wewnętrznych, Anna-Maja Kristina Henriksson 56 lat ministra sprawiedliwości, Li Sigrid Andersson 33 lata ministra edukacji. W 200 osobowym parlamencie zasiadają 94 kobiety (47% mandatów) i jest to najbardziej sfeminizowany parlament w Unii Europejskiej. Finlandia już w 1907 r. przyznała prawa wyborcze kobietom, a rok później wybrała pierwsze deputowane.

Sanna Marin, premierka Finlandii

Sanna Marin, premierka Finlandii

Credo nowej premier: „W ciągu czterech lat Finlandia nie stanie się idealna, ale może stać się lepsza

 … Chcę zbudować społeczeństwo, w którym każde dziecko może stać się kim chce, gdy dorośnie, w którym każdy człowiek może żyć i zestarzeć się z godnością”.

Chce przyjmować więcej uchodźców, a przynajmniej stanowczo sprzeciwia się ograniczaniu tej liczby. Chce, by kraj był neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla, planuje podnosić podatki od dochodu i zysków kapitałowych celem dalszego budowania państwa opiekuńczego oraz bardzo negatywnie zapatruje się na pomysł członkostwa w NATO.

Sanna Marin ukończyła prawo administracyjne, zna trzy języki obce (szwedzki, angielski i niemiecki), trenowała piłkę nożną i koszykówkę. W wieku 27 lat została szefową rady miasta Tampere. W 2015 roku była posłanką z ramienia socjaldemokratów, pełniła funkcję wiceprzewodniczącej tej partii i w poprzednim rządzie była ministrą transportu i komunikacji.

Zainteresowanie mediów budzi też fakt, że Sanna Marin była wychowywana przez lesbijki. Obecnie pozostaje w związku z partnerem, z którym wychowuje dwuletnią córkę Emmę.

Gdy pisałem ten tekst media doniosły, iż w konserwatywnej Grecji, po raz pierwszy w historii tego kraju, kobieta została wybrana przez parlament, olbrzymią większością głosów (na 300 głosów otrzymała 261) na urząd prezydenta na pięcioletnią kadencję. To Ekaterini Sakielaropulu – 63-letnia prawniczka związana z sądownictwem administracyjnym, a latach 2018-2020 przewodnicząca rady stanu. Co ciekawe jest zagorzałą feministką, jest rozwódką, skończyła prawo konstytucyjne i ochronę środowiska. Jest gorąca zwolenniczką usunięcia z dowodów osobistych informacji o wyznawanej religii oraz przyznawania obywatelstwa emigrantom, którzy większość nauki odbyli w Grecji.

Ursula von der Leyen przywitała jej wybór tweetem, że „Grecja otwiera epokę równości”.

Po „tęczowej” rewolucji w Irlandii, po feministycznej rewolucji w Finlandii, po tym co się dokonuje w Grecji i w innych krajach czas na Polskę.

Szanowne Panie liczymy na Was! Zróbcie wiosenne porządki w naszym Domu!

 WIESŁAW KRZYWICKI

„… losy kraju zależą nie tylko od tego, czy jest wielki, czy mały, nie

 tylko od zewnętrznych wydarzeń i zjawisk, ale również od woli

danego narodu utrzymania swojej niezależności i niepodległości.”

Urho Kaleva Kekkonen

W wydaniu nr 219, luty 2020, ISSN 2300-6692 również

  1. KRYMINAŁ DECYDENTA

    Bądź uczciwy!
  2. KOBIETY DECYDENTA

    Polka Renesansu
  3. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Koronawirus
  4. POLITYKA DECYDENTA

    Pan M.
  5. KULTURALNE CO NIE CO

    Oscar w "Halce"
  6. DECYDENT POLIGLOTA

    Rozumiem, co mówię
  7. MEDIA DECYDENTA

    TVP od środka
  8. POLITYKA DECYDENTA

    Kapitalizm v. socjalizm
  9. CZEGO UCZĄ NAS FINOWIE

    Nie szukajcie przyjaciół daleko, a wrogów blisko
  10. NIE LĘKAJCIE SIĘ!

    Trejugolnik
  11. POLITYKA DECYDENTA

    USA-Chiny na początku XX wieku
  12. KONTROLA BIZNESOWA

    Gwarancją bezpieczeństwa podatnika
  13. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Honor - przeżytkiem?
  14. KRYMINAŁ DECYDENTA

    Dwa morderstwa