Established 1999

BIBLIOTEKA DECYDENTA

1 kwietnia 2014

Katechizm dla samotnych pań - 14.04

Wydawnictwo Bollinari, specjalizujące się w książkach politycznych i historycznych, tym razem wypuściło na rynek hicior wzięty z życia.

Główny bohater, a raczej autor wspomnień, wiódłby chyba spokojne życie, gdyby nie ożenek z ambitną karierowiczką. Romantyk spragniony ciepła rodzinnego i uczuć wyższych zderzył się z wyrachowanym egoizmem panienki znikąd, która zawaliła mu cały świat, spędzając każdą wolną chwilę w pracy, bądź na firmowych spotkaniach integracyjnych. Efektem tego zderzenia było najpierw zboksowanie żony w trakcie awantury, potem rozwód, po którym już była żona puściła go z torbami.


Drugie nieudane małżeństwo przerzuciło go na odwrotną stronę lustra: młody człowiek podejmuje decyzję, że z zemsty na kobietach za dotychczasowe niepowodzenia, będzie je oszukiwał i naciągał finansowo. I tak się stało. Wypracował sobie pewien skuteczny warsztat działania: romansuje jednocześnie z kilkoma kobietami, pod różnymi pretekstami ogałaca je z pieniędzy obiecując małżeństwo i… znika w momencie, kiedy partnerki przeleją pieniądze na jego konto. A mierzy wysoko: są to kwoty sześciocyfrowe.


W książce można prześledzić proces usidlania kolejnych ofiar: typowanie, osaczanie i dojenie ich z zasobów. A spragnione miłości panienki wierzą mu bezgranicznie i pozwalają mu na wszystko, widząc przez cały czas upragniony ołtarz. Oszust matrymonialny wychodzi ze sprawdzonego w życiu twierdzenia, że kobieta jest jak pieniądz: pragnie być wydana. Wpływa nawet na jedną z partnerek, która jest sędzią, by wydała łagodny wyrok w pewnej sprawie, za co inkasuje od rodziny osoby oskarżonej, ogromne pieniądze. Zresztą, zupełnie bez wiedzy pani sędzi.


I jak to w życiu bywa, przychodzi wreszcie „kryska na Matyska”. Oszust zakochuje się w jednej z potencjalnych ofiar i postanawia się z tą kobietą związać. Ale wcześniej czy później, każde łajdactwo musi zostać ukarane, a w tym konkretnym przypadku kara jest okrutna. „Aktualna narzeczona” demaskuje niecne działania naszego bohatera, nakrywa go z inną panienką i w akcie zemsty odcina mu główne narzędzie pracy.


Książka jest nie tylko mistrzowskim opisem mechanizmu oszustw. Jest przede wszystkim ostrzeżeniem dla zdeterminowanych pań, które – zwykle po trzydziestce, lub po tzw. przejściach – są skłonne zrobić wszystko by się wydać za mąż. I niezależnie od wykształcenia, pozycji zawodowej czy społecznej, stają się łatwym łupem oszustów matrymonialnych, pozbawionych wszelkich hamulców moralnych. Jednocześnie, los bohatera książki wskazuje, jak łatwo w wyniku skomplikowanych okoliczności życiowych, względnie uczciwy człowiek może stoczyć się na drogę przestępstwa.


Z tej pasjonującej opowieści, napisanej z ogromnym talentem przez Leszka Szymowskiego płyną dwa wnioski. Pierwszy: panowie, nie żeńcie się z ambitnymi karierowiczkami, bo one przy pierwszej okazji poświęcą was na ołtarzu swych chorych i żarłocznych ambicji. I drugi: miłe panie, rozglądajcie się na boki, jak chcecie wyjść za mąż, zwłaszcza po trzydziestce, bo zagraża wam śmiertelne niebezpieczeństwo.


Jak widać, jest to książka o dużym ładunku życiowej dydaktyki.


Jacek Potocki




Leszek Szymowski, „Oszust matrymonialny”, Wydawnictwo Bollinari Publishing House, Warszawa 2013


***********


Baćka – 7.04


Autor książki jest niezależnym komentatorem białoruskim, właściwie opozycjonistą reżimu, którym kieruje jej tytułowy bohater. Wersja wydana przez PISM jest skrótem ponad 600-stronicowego wydania rosyjskiego, gdyż publikacja nie mogła ze zrozumiałych względów ukazać się na Białorusi. Autor nie tylko stara się być obiektywny, ale jest obiektywny, gdyż przedstawił Łukaszenkę nie tylko jako bezwzględnego dyktatora, ale i jako troskliwego „ojca narodu”.


Niezależnie od tego, jaki w Polsce jest wizerunek białoruskiego prezydenta, Łukaszenko stał się symbolem Białorusi i na stałe zapisał się w jej historii. Autor prezentuje jego cechy negatywne i pozytywne, z powodzeniem definiując „fenomen” Aleksandra Łukaszenki, bo Łukaszenko takim politycznym i psychologicznym fenomenem jest. Nie jest on żadnym politycznym szaleńcem, czy pomyleńcem, natomiast prowadzi dość spójną politykę. Posiada on niezwykły zmysł polityczny, a o jego sukcesie zadecydował bezpośredni kontakt z narodem, dzięki czemu na Białorusi występuje bardzo małe poparcie społeczeństwa dla opozycji. Do pozytywnych cech Łukaszenki należy jego duże poczucie sprawiedliwości i wielka charyzma, do negatywnych jego wybuchowy charakter kłótliwość i zadziorność.


Autor przypomina, że w czasach radzieckich Łukaszenko był zwolennikiem reform, natomiast potem stał się zajadłym konserwatystą. Ten początkowo zwolennik niepodległości Białorusi, obecnie jest zwolennikiem odtworzenia ZSRR i otwarcie opowiada się za likwidacją białoruskiej państwowości.


O ile w pierwszych dniach prezydentury Łukaszenko przejawiał szczerą wolę działania, to po krótkim czasie przeistoczył się w cynika udowadniając prawdziwość tezy, że władza degeneruje i deprawuje.


Łukaszenko jest ogarnięty wręcz patologiczną żądzą władzy i ciekawe, że kiedy w referendum 1996 r. doszło praktycznie do złamania konstytucji Białorusi i przyznania Łukaszence władzy nieograniczonej ani czasowo ani funkcjonalnie, społeczeństwo nie miało żadnych zastrzeżeń wobec dyktatury.


Autor nie ma wątpliwości, że Łukaszenkę gnębi strach przed przyszłością, zwłaszcza zaś przestraszyły go „kolorowe rewolucję”, w wyniku których obalono dyktatury i dyktatorów. W którymś momencie, rzeczywiście i na Białorusi może nastąpić czas rozliczeń, bo wprawdzie Łukaszenko ma niewątpliwy, wrodzony talent polityczny oraz intuicję, jednakże nie dotrzymuje słowa, zwodzi, jest nastawiony na prowadzenie wojen oraz nieustannie prowokuje antagonizmy i dąży wprost do zaostrzenia sytuacji politycznej w kraju. Cechują go nadmierna wrażliwość na trudności, pamiętliwość, podejrzliwość, mściwość i skłonność do okrucieństwa. Ł


ukaszenko nie jest strategiem, a jedynie taktykiem, przez co nie ma żadnych długoterminowych scenariuszy rozwoju kraju. Z powodu niskiego poziom intelektualnego, stale popełnia gafy, nie zna praktycznie białoruskiego, ani w mowie ani w piśmie. Widzi prosty model świata i uważa, że każdy problem można rozwiązać za pomocą siły, represji, brutalności i stanowczości. Być może dlatego skompromitował się gloryfikacją Hitlera.


Autor zastanawia się, jaki koniec może czekać „ostatniego dyktatora Europy”, skoro na Białorusi nie ma amortyzatorów społecznego buntu. Wniosek może nasunąć się sam.


Bardzo dobra i interesująca książka.


Jacek Potocki


Walerij Karbalewicz, „Aleksandr Łukaszenko. Portret polityczny”. Tłum. Kamil Kłysiński, „Polski Instytut Spraw Międzynarodowych”. Warszawa 2013




***********


Człowiek orkiestra – 1.04


Burt Bacharach – rocznik 1928 – ma już swoje lata. W swoim długim życiu skomponował kilkaset piosenek oraz muzykę do wielu filmów. Jego utwory stawały się prawie natychmiast światowymi hitami, a śpiewali je znani na całym świecie wykonawcy: Stevie Wonder, Dione Warwick, Neil Diamond, Elvis Costello, Dusty Springfield, Tom Jones, Beatlesi czy Carpenters. Specjalne więzy zawodowe łączyły go z Marleną Dietrich, której był akompaniatorem w latach 50. ubiegłego wieku. Dyrygował osobiście orkiestrami wykonującymi jego piosenki. Zdobywał najważniejsze, renomowane nagrody i wyróżnienia: trzy Oscary, Nagrodę Gershwina, sześciokrotnie Nagrodę Grammy, występował przed prezydentami Stanów Zjednoczonych i koronowanymi głowami.


Tak jak prawie każdy późniejszy geniusz, niechętnie siadał do pianina jako dziecko. Potem nie mógł bez niego żyć.


Jednak droga do sławy w Ameryce nie była łatwa. Burt na samym początku był zwykłym wyrobnikiem i musiał przebijać się przez mur konkurencji. Komponował swe piosenki w małej klitce, w której stało również biurko jego tekściarza. Kiedy już osiągnął wyżyny, żył w ciągłym stresie, by nie stracić wypracowanej przez siebie pozycji.


Tworzył z najwybitniejszymi tekściarzami, zwłaszcza z Halem Davidem. W książce opisuje trudny proces dopasowywania wzajemnego muzyki i słów piosenki: dopiero te dwa, ściśle powiązane ze sobą elementy, tworzą arcydziełko, które trwa zwykle trzy i pół minuty. Burt ujawnił, jak powstawały jego największe hity.


Na kartach książki pojawiają się tytuły wielu jego znakomitych utworów, które zdobyły pozycję na amerykańskich i brytyjskich listach przebojów, podobnie jest z nazwiskami piosenkarzy z ugruntowaną pozycją w USA: polskiemu czytelnikowi, który nie jest pasjonatem muzyki pop te nazwiska mogą po latach niewiele powiedzieć.


Oczywiście, obok życia zawodowego, Burt miał bogate życie prywatne, które niełatwo przyszło mu godzić z twórczością. Był czterokrotnie żonaty, miewał romanse. Miał też czwórkę dzieci. Jego córka Nikki cierpiała na nieuleczalny Zespół Aspergera i w młodym wielu popełniła samobójstwo.


Książkę czyta się łatwo, lekko i przyjemnie. Jest to niewątpliwie zasługa zręcznego, wręcz znakomitego ghostwritera znanego amerykańskiego powieściopisarza, dramaturga i dziennikarza, Roberta Greenfielda, który przelał na papier wspomnienia Burta Bacharacha.


Polski tytuł książki „Krople deszczu padają mi na głowę” to tytuł jednej z piosenek Burta, śpiewanej przez B. J. Thomasa w filmie „Butch Cassidy i Sundance Kid”. Natomiast oryginalny tytuł autobiografii „Anyone who had a heart” jest tytułem innego hitu Burta, który w 1963 r. rozsławiła Dionne Warwick.


W sumie, warto się zapoznać z bogatym życiem i twórczością jednego z największych kompozytorów muzyki pop w dziejach, żeby wiedzieć, iż sława wymaga katorżniczej pracy, samozaparcia i wyznaczania sobie ambitnych celów, które trzeba zrealizować.


Jacek Potocki


Burt Bacharach przy współpracy Roberta Greenfielda, „Krople deszczu padają mi na głowę. Autobiografia”. Tłum. Andrzej Szulc. Wydawnictwo Albatros. A. Kuryłowicz. Warszawa 2014



W wydaniu nr 149, kwiecień 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. POKOLENIE Y

    Wyzwanie i potencjał - 23.04
  2. GALERIA SCHODY

    Anna Magdalena Polońska - 17.04
  3. IMR PROMUJE ALTER MEDIKĘ

    Nowe produkty - 15.04
  4. SZTUKA KOMIKSU, KOMIKS W SZTUCE

    Zainteresowanie domów aukcyjnych - 11.04
  5. Z KRONIKI BYWALCA

    "Brzmienie Syjamu" w Warszawie - 25.04
  6. SZTUKA DLA SZTUKI

    Zarabiać jak Eric Clapton - 4.04
  7. TP NR 17

    Przed kanonizacją - 24.04
  8. WNIOSKI Z HISTORII

    Czas na Trybunał Skarbowy - 2.04
  9. SZTUKA MANIPULACJI

    Między godnością a samoponiżeniem - 2.04
  10. I CO TERAZ?

    Cały ten ukraiński majdan - 16.04
  11. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Mega kasa za mega wagary - 22.04
  12. LEKTURY DECYDENTA

    Niebezpieczny świecznik - 22.04
  13. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Katechizm dla samotnych pań - 14.04
  14. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Środa, 30.04 – Test pamięci