Established 1999

BIBLIOTEKA DECYDENTA

2 marca 2014

Nieco odtajniona CIA - 26.03

Szpiedzy, tajna armia i wojny na krańcach świata. Ameryka od ponad dekady prowadzi równoległą, sekretną wojnę będącą mrocznym odbiciem wielkich globalnych konfliktów.


W tej wojnie cieni żołnierze wykonują szpiegowskie misje, a szpiedzy stają się żołnierzami.


CIA. Tajna wojna Ameryki” Marka Mazzettiego to książka o mrocznych tajemnicach służb specjalnych i sił zbrojnych najpotężniejszego mocarstwa współczesnego świata. O tym, jak CIA z agencji wywiadowczej przekształciła się w niezwykle sprawną maszynę do zabijania za pomoca latających robotów – bezzałogowych samolotów Predator i Reaper. I ludziach Pentagonu, którzy nie chcą oddać CIA pola w tej dziedzinie.


Autor doskonale pokazał mechanizm, który spowodował, że USA prowadzą dziś tajną wojnę na wielu frontach – od Azji po Afrykę. Pokazał też, jak kolejni prezydenci od lat 70. XX wieku obchodzili prawo zakazujące Ameryce udziału w podobnych operacjach. Jak program wymyślony po atakach z 11 września 2001 r. na Nowy Jork, Waszyngton przez ekipę George`a W. Busha został ochoczo podchwycony i rozwinięty przez ludzi Baracka Obamy.


Mark Mazzetti (ur. w 1974 r.) jest amerykańskim dziennikarzem specjalizującym się w tematyce bezpieczeństwa narodowego. Od 2006 roku pracuje dla „New York Timesa”. W 2003 roku, po inwazji na Irak, spędził w tym kraju dwa miesiące jako korespondent na pierwszej linii frontu, a potem w Bagdadzie. W 2009 roku otrzymał Nagrodę Pulitzera za teksty o coraz krwawszej wojnie toczonej w Afganistanie i Pakistanie oraz o działaniach, jakie w związku z tym podjęli Amerykanie. Rok wcześniej dostał Nagrodę Livingstone`a za ujawnienie, że CIA zniszczyła nagrania z brutalnych przesłuchań osób podejrzanych o to, że są członkami Al-Kaidy.


Mark Mazzetti, „CIA. Tajna wojna Ameryki”, wydawnictwo Agora SA w serii Biblioteka Gazety Wyborczej.


 


************


Filar syndykatu zbrodni – 17.03


Książka niezwykle interesująca, wciągająca czytelnika w mroczne, choć dziś już o charakterze historycznym, kulisy władzy w Moskwie. Polski tytuł książki wydaje się nieco na wyrost.  Wspomniano wprawdzie w książce zbrodnię katyńską, prześladowania żołnierzy AK, aresztowanie i uprowadzenie do Moskwy przywódców Polski Podziemnej oraz działalność generała policji Sierowa w charakterze doradcy ds. bezpieczeństwa PKWN i Rządu Tymczasowego, jednakże „wątek polski” w życiu tego czekisty został w niej potraktowany niezbyt szeroko.


Interesujący jest wątek kontaktów Iwana Sierowa z Bolesławem Piaseckim, przywódcą przedwojennej, faszystowskiej „Falangi”, który po wojnie był wpływowym, choć uznanym za kolaboranta Moskwy, szefem PAX-u.


 Oryginalny tytuł „Pierwszy Przewodniczący KGB” znacznie lepiej oddaje zawartość tej publikacji o mrocznej działalności człowieka, którego nazwisko kojarzy się ze złowieszczym aparatem krwawej bezpieki ZSRR w czasach stalinowskich.


Najszerzej autor omówił w książce „okres niemiecki” w życiu Sierowa, kiedy był on Pełnomocnikiem NKWD przy I Froncie Białoruskim, a potem w Niemczech. Tam sporządzał raporty o działalności i poglądach dowódców oddziałów radzieckich, w tym Żukowa i Czujkowa, oraz… bogacił się, grabiąc Niemców, kradnąc depozyty bankowe, a wszelkimi „kazionnymi” dobrami uzupełniał swoje prywatne zasoby w ZSRR. Z tego okresu są w książce ciekawe relacje o walce podjazdowej Sierowa i prawej ręki Berii, Wiktora Abakumowa.


Sierow cieszył się od samego początku pracy w NKWD, tj. od 1939 r., przychylnością Ławrientija Berii oraz samego Józefa Stalina, którego polecenia realizował bezwzględnie i precyzyjnie. Dzięki temu błyskawiczne awansował w strukturze tego syndykatu zbrodni.


W czasach stalinowskich, jako szef NKWD na Ukrainie, stosował represje wobec Polaków, na ziemiach zajętych przez ZSRR na mocy Paktu Ribbentrop-Mołotow, a potem specjalizował się w masowych deportacjach różnych grup ludności, m.in. Czeczenów, Inguszy i Tatarów krymskich.  Po śmierci Stalina i rozstrzelaniu Berii, Sierow, już jako szef KGB, jakby nigdy nic, zajmował się rehabilitacją ofiar stosowanych przez siebie represji.


O ile Sierow doskonale czuł się w roli kata NKWD i KGB, gorzej sprawował się w późniejszej roli szefa wywiadu wojskowego GRU: brakowało mu umiejętności analitycznego i precyzyjnego myślenia, był zupełnie pozbawiony wizji.


Sierow przetrzymał Stalina i Berię. Poparł Nikitę Chruszczowa w walce o władzę i w nagrodę został pierwszym Przewodniczącym Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego, czyli KGB, zreformowanego sukcesora stalinowskiej bezpieki. W tym charakterze nadzorował radzieckie represję wobec powstańców węgierskich w 1956 r. Na boczny tor został odsunięty w 1958 r., w wyniku wewnętrznej walki o władzę na szczytach radzieckiej wierchuszki i mianowany szefem wywiadu wojskowego GRU. Ale to już był trzeciorzędny eszelon na Kremlu.


Książka niezwykle interesująca, wciągająca czytelnika w mroczne, choć dziś już o charakterze historycznym, kulisy władzy w Moskwie.


Na zakończenie, drobna uwaga: już się można przyzwyczaić do emocjonalnie używanej po 1989 r. przy różnych okazjach nazwy „Związek Sowiecki”. Trudno jednak pojąć, jakimi intencjami kierowały się tłumaczki, serwując czytelnikowi takie skróty, jak: „ZSRS”, czy „KPZS”. Pierwszy skrót można od biedy odcyfrować, ale czy przeciętny czytelnik domyśli, że ten drugi skrót, to najnowszy wniosek racjonalizatorski do powszechnie stosowanego i zrozumiałego przez wszystkich skrótu „KPZR”?


                                                                                                   Jacek Potocki


Nikita Pietrow, „Stalinowski kat Polski Iwan Sierow”. Tłum. Justyna Prus-Wojciechowska i Katarzyna Syska. Wydawnictwo „Demart”, Warszawa 2013


***************


Jeździec z głową – 10.03


Niewątpliwie, Karol Modzelewski należał do czołówki intelektualnej opozycji demokratycznej w PRL. Wydane wspomnienia obejmują całe jego życie od dzieciństwa w ZSRR, do czasów obecnej, demokratycznej już Polski. Czytelnikom, którzy pamiętają czasy PRL, jego nazwisko z pewnością kojarzy się z głośnym w swoim czasie „Listem otwartym do Partii”, który napisał wraz z Jackiem Kuroniem, a w którym zaproponował sposoby demokratyzacji systemu.


Jako opozycjonista, Karol Modzelewski był wielokrotnie więźniem sumienia, a kary odbywał w najcięższych więzieniach Polski Ludowej. We wspomnieniach z tego okresu interesujące są jego rozważania na temat tzw. grypsery, reguł środowiska więziennego i obowiązującego w nim kodeksu honorowego.


Wiele miejsca poświęcił powstaniu i działalności tzw. pierwszej, wielkiej Solidarności, atmosferze panującej w tym ruchu, blasków i cieni jego dokonań. Autor jest obiektywny i nie waha się napisać, że jednak stan wojenny złamał pierwszą Solidarność. Sporo miejsca zajmują jego wspomnienia z internowania.


Tzw. drugą Solidarność, która wyłoniła się i skonsolidowała po stanie wojennym, cechował zarówno brak spójności, jak i brak celów dalekosiężnych. Był to ruch znacznie mniejszy liczbowo, o znacznie mniejszych wpływach i kierowany przez niższą klasę działaczy.


Te negatywne elementy umożliwiły wprowadzenie rządowi Solidarności pod kierownictwem Tadeusza Mazowieckiego, tzw.planu Balcerowicza, na którym Modzelewski nie pozostawia w swych wspomnieniach suchej nitki. Pisze otwartym tekstem, że głównym celem planu było zniszczenie własności państwowej, zgodnie z zasadami skrajnego, podręcznikowego liberalizmu, co się w dużej mierze Balcerowiczowi powiodło. Zakłady pracy padały jak muchy, a pracujący w nich do niedawna ludzie zasilali zastępy bezrobotnych.


Modzelewski ujawnia, a miał przecież dostęp do ludzi najwyższych eszelonów władzy, że w rokowaniach z Polską delegaci Międzynarodowego Funduszu Walutowego proponowali znacznie łagodniejsze rozwiązania i byli niesamowicie zaskoczeni, kiedy Leszek Balcerowicz proponował ze swojej strony rozwiązania skrajne, nie pozwalające nie tylko na żaden manewr gospodarczy, ale i na zaczerpnięcie oddechu przez udręczoną gospodarkę.


Druga Solidarność była tak ortodoksyjnie „pryncypialna”  i rozkochana w sobie,  a  jej działacze tak bardzo pozbawieni wyobraźni, że przyjęto bezkrytycznie samobójcze propozycje Balcerowicza w Sejmie, jako że zostały one zgłoszone przez „nasz rząd”.  Modzelewski przypomina, że największym sojusznikiem Balcerowicza w rządzie był Waldemar Kuczyński, wówczas doradca premiera Tadeusza Mazowieckiego. Dzisiaj Kuczyński dość krytycznie w swych felietonach wypowiada się o polityce gospodarczej i społecznej rządów postsolidarnościowych, której podstawy przecież przygotowywał i bezgranicznie wspierał.


Trzeba tę książkę przeczytać, by wiedzieć, jak to wszystko, co dzisiaj jest tak oczywiste, rodziło w tak wielkich bólach i jak wielkie ofiary, których można było uniknąć, temu towarzyszyły.


                                                                                              Jacek Potocki


Karol Modzelewski, „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”, „Iskry”, Warszawa 2013


**************


Święta gorszycielka – 3.03


Była synową wybitnego polskiego socjologa, Ludwika Krzywickiego, którego skrajne, nie do wytrzymania i nie do uwierzenia skąpstwo, opisała szeroko w książce. Była również wieloletnią kochanką Boya, którego wspomina z ogromnym sentymentem. Wspierała go w akcji świadomego macierzyństwa, przez co znalazła się na indeksie skrajnych środowisk katolickich.


Ta zasymilowana żydówka o orientacji socjalistycznej, niejednokrotnie atakowana publicznie przez narodowców, była wielką polską patriotką, jak Tuwim czy Leśmian.


W międzywojniu była bardzo płodną i rozchwytywaną literatką, recenzentką, jak dzisiaj się mówi, celebrytką. Wielbiono ją w Polsce i w całej Europie. Bywała wszędzie. Ale nie jej osobiste wspomnienia, choć obejmują długi okres od czasów carskich do 1946 roku, przykuwają uwagę czytelnika.


Irena Krzywicka przedstawiła na kartach swych spisanych wspomnień tuzy międzywojnia: zarówno te ze świata kultury, jak i ze świata polityki. Nie zawsze są to pochlebne uwagi o takich filarach polskiej literatury, jak Zofia Nałkowska czy Maria Dąbrowska, które w swym życiu kierowały się zasadami skrajnego egoizmu, pazerności na dobra materialne i braku współczucia dla bliźnich.


Wiele i różnie pisze o Jarosławie Iwaszkiewiczu, ale zawsze z podziwem wyraża się o takich wybitnych twórcach polskiej poezji, jak Julian Tuwim, Jan Lechoń czy Antoni Słonimski.


Niezwykle wzruszające są relacje, jak to obcy ludzie pomagali jej w okresie okupacji, kiedy żydowskie pochodzenie mogło wygenerować jej i jej synom jedynie wyrok śmierci. Mąż Ireny, jako polski oficer, został zamordowany w Katyniu, jej syn zmarł na zapalenie osierdzia w czasie wojny. Otrząsnęła się i postanowiła pracować dla Polski po wojnie. Dla tej Polski, którą dzisiaj tzw. zdrowe siły, nazywają nie-państwem. Rozpoczęła pracę w dyplomacji.


Wspomnienia jej ukazały się, kiedy miała 93 lata. Kończą się na 1946 roku.


Warto je przeczytać. Autorka wprawdzie nadała tym wspomnieniom tytuł: „Wspomnienia gorszycielki”, jednakże biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy prowadzenia się tzw. celebrytów czy celebrytek, Irena Krzywicka może uchodzić prawie za świętą osobę.


Jacek Potocki




Irena Krzywicka, Wyznania gorszycielki, „Czytelnik”, Warszawa 2013

W wydaniu nr 148, marzec 2014, ISSN 2300-6692 również

  1. SZTUKA RZĄDZI FINANSAMI

    Najdrożsi artyści świata - 18.03
  2. ŚNIADANIE PRASOWE W IMR

    Zabawa kolorami Golden Rose - 18.03
  3. IMR ADVERTISING BY PR

    Umowa z "Joanną" - 10.03
  4. GPW W WARSZAWIE

    Największa akcja edukacyjna - 10.03
  5. LEKTURY DECYDENTA

    Cesarzowa Europy - 26.03
  6. MY A SPRAWA UKRAIŃSKA

    Obłuda, brak wyobraźni i odpowiedzialności - 10.03
  7. INWESTYCJE W WHISKY

    Kosztowny wybór - 5.03
  8. TP nr 13/2014

    Chleb, Polacy i Ukraińcy - 27.03
  9. FASCYNACJA MOTOCYKLOWA cz. 4

    Zloty, podróże, imprezy - 4.03
  10. Z KRONIKI BYWALCA

    Bliska współpraca - 24.03
  11. AKADEMIA LOBBINGU

    Są jeszcze miejsca - 3.03
  12. SZTUKA KOMIKSU

    Bawi i potrafi zarabiać - 3.03
  13. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Poniedziałek, 31.03 – Stare newsy
  14. SZTUKA MANIPULACJI

    Przewrotna obstrukcja - 3.03
  15. I CO TERAZ?

    Cytat - 3.03
  16. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Trzeba było pomyśleć dwa razy - 17.03
  17. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Nieco odtajniona CIA - 26.03
  18. 49 WOJEWÓDZTW

    Pomysł słuszny, czy nie? - 3.03