Established 1999

ANEKSJA ZAOLZIA

6 września 2019

Polski cios sztyletem w Czechów i Słowaków

Obchodząc kolejne rocznice wybuchu II wojny światowej politycy polscy mocno eksponują zdradziecką napaść Niemiec i ZSRR, natomiast całkowicie milczą o naszej haniebnej napaści przed 81 laty w przymierzu z Hitlerem na Czechosłowację. Przypomnę jak do tego doszło i jakie były konsekwencje tego czynu. Na początku 1938 r. Niemcy poinformowali polskich dyplomatów, że dążą do konfrontacji z Czechosłowacją. Można przypuszczać, że wówczas między Polską a Niemcami doszło do zawarcia nieformalnego antyczeskiego porozumienia, co znalazło swój finał w okresie kryzysu sudeckiego, wywołanego żądaniami Niemców, by Czechosłowacja oddała tereny zamieszkiwane przez niemiecką mniejszość narodową – pisze Wiesław Krzywicki.

Wiesław Krzywicki

20 września 1938 r. polski ambasador Józef Lipski spotkał się z Hitlerem i poinformował go, że Polska czterokrotnie odrzuciła prośby państw zachodnich (w tym Francji) o pomoc w rozładowaniu narastającego kryzysu międzynarodowego. Hitler odwdzięczył się zapewnieniem, że na wypadek konfliktu polsko-czeskiego Niemcy staną po stronie Polski.

Podczas gdy w Belgradzie i Bukareszcie, stolicach państw wchodzących w skład sojuszu Małej Ententy, ludność demonstrowała na ulicach solidarność z Czechosłowacją, a nawet wykazywała gotowość do pomocy militarnej, Polska wypowiedziała (21.09.1938) Czechosłowacji umowę o ochronie mniejszości narodowych i zaczęła formować Samodzielną Grupę Operacyjną „Śląsk”, która miała zająć lub zdobyć Śląsk Cieszyński za Olzą. Jednocześnie wydano rozkaz rozpoczęcia na Zaolziu działań terrorystyczno-dywersyjnych. Równolegle rozpętano wielką antyczeską kampanię pełną szowinistycznych haseł, m.in. wzywających do walki z „czeskim imperializmem”.

26 września 1938 r. niemiecki ambasador w Warszawie Hans Adolf von Moltke zawiadomił Berlin, iż polski minister spraw zagranicznych Józef Beck nie odrzuca myśli o współdziałaniu i poufnie informuje o koncentracji polskich oddziałów na czechosłowackiej granicy. Dwa dni później polscy i niemieccy dyplomaci ustalili plan „rozgraniczenia interesów polskich i niemieckich” na Zaolziu, m.in. przebieg nowej granicy. Zanim rozpoczęła się w Monachium sławna konferencja (29-30 września 1938 r.), polski rząd zdążył już zerwać połączenia kolejowe, lotnicze i telefoniczne z Czechosłowacją oraz odrzucić kompromisową propozycję Czechów popartą przez Francję i Anglię. Podczas samej konferencji, dzięki Hitlerowi, powstał załącznik, który dotyczył polskich i węgierskich roszczeń wobec Czechosłowacji.

Il. 1 Fragment tajnej noty radzieckiej o działaniach polskiej dyplomacji w spr. Czechoslowacji

Tajna nota radziecka o polskiej dyplomacji w sprawie Czechosłowacji

W tym czasie ZSRR ostrzegł notą dyplomatyczną Polskę, że jeżeli dokona ona agresji na Czechosłowację, to uzna polsko-radziecki pakt o nieagresji z 1932 roku za nieobowiązujący. Jednocześnie, różnymi kanałami dyplomatycznymi Moskwa dawała Warszawie i Pradze do zrozumienia, że może podjąć akcję militarną pomocy Czechosłowacji, jeżeli tylko Polska zgodzi się na „przemarsz Armii Czerwonej przez swoje terytorium w kierunku południowym”. Moskiewska nota wywołała irytację ministra Becka i spowodowała jeszcze większe zaostrzenie jego działań wobec Czechosłowacji.

Il. 2 Czołówka pierwszej strona jednej z czeskich gazet z 22 września 1938 roku, dzień po złożeniu w Pradze pierwszej noty domagającej się oddania Polsce Zaolzia, za cs.wikipedia.org

Czołówka czeskiej gazety z 22.09.1938 r.

Jugosławia i Rumunia podjęły dramatyczną akcję dyplomatyczną w obronie suwerenności oraz integralności terytorialnej środkowoeuropejskiej republiki. Odniosła ona skutek o tyle, że rządy Wielkiej Brytanii i Francji wezwały Polskę do opamiętania i umiarkowania w żądaniach wobec Czechosłowacji. Polski MSZ jednak ignorował te prośby, wyraźnie obrażony faktem, że nie został zaproszony na obrady konferencji w Monachium.

30 września Beck zwrócił się do hitlerowskich Niemiec z pytaniem, czy w razie wybuchu wojny polsko-czeskiej III Rzesza zajmie życzliwe wobec Polski stanowisko, na co minister Ribbentrop odpowiedział pozytywnie. Tego samego dnia około godz. 23.45 złożono w Pradze polskie ultimatum z żądaniem niezwłocznego przekazania Zaolzia. Termin odpowiedzi określono na 12 godzin, a jej brak lub odmowa groziły interwencją zbrojną. Osamotniona i zdradzona w Monachium Czechosłowacja ugięła się pod tym „ciosem w plecy” i ultimatum przyjęła. Między 2. a 11. października wojska polskie wkroczyły na Zaolzie, a 10 października 1938 r. w Boguminie doszło do oficjalnego spotkania oficerów polskich i niemieckich, którzy w atmosferze wzajemnych uprzejmości i komplementów kończyli rozbiór Czechosłowacji.

Ilustracja ro radzieckiej informacji prasowej

Europa Zachodnia niezwykle ostro krytykowała działania naszego rządu. Nigdy w 20-leciu międzywojennym II Rzeczpospolita nie miała tak złej opinii – była nazywana m.in. szakalem, sępem na smyczy Hitlera.

Na anektowanym Zaolziu natychmiast podjęto bezwzględną antyczeską czystkę. Była to brutalna akcja oczyszczania Zaolzia z ludności czeskiej. Nastąpiły masowe zwolnienia z pracy według kryterium etnicznego i planowano całkowicie spolonizować przemysł do końca 1939 r. Większość zwolnionych, pozbawiono środków do życia i zmuszono do „dobrowolnej” emigracji. Bardzo często na wyprowadzkę z domu dawano zaledwie 6 do 12 godzin. Zmuszono też do emigracji całą czeską inteligencję techniczną, lekarzy, nauczycieli itp. Jednocześnie zamknięto wszystkie czeskie szkoły i biblioteki, rozwiązano czeskie organizacje społeczne, kulturalne, sportowe itp., a ich majątek przejęto. Zakazano odprawiania w języku czeskim mszy w kościołach, niekiedy zmuszano nawet do przejścia na katolicyzm. Dochodziło do niszczenia grobów z czeskimi napisami czy profanacji czeskich świątyń. Przymusowo spolszczano czeskie nazwiska, a bez zadeklarowania polskiej narodowości odmawiano przedłużenia lub wydania koncesji na działalność gospodarczą. Za pozdrowienie w języku czeskim w miejscach publicznych karano mandatem w wysokości 4 zł, Czesi zaczęli więc witać się słowami čtyři zlaté (cztery złote). Jakiekolwiek próby protestów były tłumione z wyjątkową brutalnością.

Gen. Bogislav von Studnitz i marszałek Edward Rydz-Śmigły w Warszawie, 11.11.1938 r.

Od pierwszych dni aneksji dochodziło także do napadów na czeskie domy i mieszkania. Czechów zgłaszających takie przestępstwa polska policja informowała, że nie mogą liczyć na ochronę i sugerowała im natychmiastową emigrację. Stałą praktyką były pobicia przez zawsze bezkarnych „nieznanych” sprawców i pałowanie na posterunkach policji pod byle pretekstem. Jedną z licznych masowych akcji wysiedleń rodzin czeskich przeprowadzono wyjątkowo perfidnie w Wigilię 1938 r. W wyniku takiego traktowania z Zaolzia do 31 sierpnia 1939 r. wyemigrowało ponad 30 tys. Czechów, z czego ok. 20 tys. pod przymusem.

Współpraca polsko-niemiecka i czystka na Zaolziu to nie jedyne działania mające na celu rozbicie południowego sąsiada. Już bowiem w trakcie zajmowania go przez wojsko rozpoczęto bezpośrednie przygotowania do kolejnego ataku na Czechosłowację – akcji terrorystycznej „Łom”. Od 22 października liczące ponad 600 ludzi, nieumundurowane oddziały zbrojnie atakowały terytorium czechosłowackiej Rusi Podkarpackiej. Tylko w listopadzie 1938 r. przeprowadzono 30 ataków m.in. na mosty, szkoły, biblioteki itp. Zamordowano kilkunastu czeskich pograniczników oraz kilka osób cywilnych. 19 czeskich celników porwano, uwięziono w Polsce i oskarżono o wtargnięcie na terytorium RP w celu przeprowadzenia zamachów terrorystycznych.
Kiedy trwały te akcje rząd polski nowym ultimatum z 1 listopada 1938 r., pod groźbą użycia siły, wymusił kolejne ustępstwa terytorialne, tym razem na Orawie i Spiszu. Mimo gwałtownych protestów tamtejszej ludności słowackiej wytyczono nową granicę. Doszło wtedy do starć z oddziałami armii czechosłowackiej i po obu stronach byli ranni i zabici. Zniszczone zostały propolskie sympatie wśród Słowaków, którzy 1 września 1939 r., pod hasłem odwetu, wzięli udział w ataku na Polskę.

Created with GIMP

Polski strażnik i niemiecki żołnierz na moście w Boguminie

Dokładnie rok później, Polska sama doświadczyła NIESZLACHETNEGO CIOSU SZTYLETEM W PLECY ZADANEGO CIĘŻKO RANNEMU PRZECIWNIKOWI (tak o aneksji Zalozia powiedział 1 października 1938 roku ostatni minister spraw zagranicznych I Republiki Czechosłowackiej, Kamil Krofta).

Z kryzysu sudeckiego Polska wyszła z opinią państwa będącego sprzymierzeńcem Rzeszy i naśladującego jej metody. Stosunki z Francją były zrujnowane, a na granicy ze Związkiem Radzieckim doszło niemalże do zbrojnej konfrontacji. Polska aneksja Zaolzia została uznana przez opinię międzynarodową za bezprawną agresję.

Sprawa ta skupia jak w soczewce większość błędów i złych posunięć na arenie międzynarodowej podejmowanych przez sanację. Po blisko wieku podobne błędy wciąż powtarzają się w polskiej polityce. Są to, przede wszystkim, brak umiejętności długofalowego planowania polityki międzynarodowej, myślenie w sposób skrajnie sytuacyjny i doraźny, stosowanie podwójnych standardów moralnych w relacjach dwustronnych (oczekiwanie, że inni mają spełniać nasze oczekiwania lub żądania, podczas gdy my nie zamierzamy nawet w minimalny sposób wyjść naprzeciw ich propozycjom) oraz trwanie w przedziwnym uporze wobec życzliwych i wynikających ze zdrowego rozsądku rad naszych partnerów.

Powinniśmy te wydarzenia sprzed 81 lat mieć zawsze w świadomości jako przykład fatalnej polityki i przestrogę na przyszłość.

                            WIESŁAW KRZYWICKI

Zajęcie Zaolzia po agresji hitlerowskiej w 38. było jedną z obrzydliwszych kart naszej historii i chyba historii Europy. To nawet nie była brutalna agresja, jakich wiele, to było prawdziwe gówno.

Daniel Olbrychski

W wydaniu nr 214, wrzesień 2019, ISSN 2300-6692 również

  1. EKOLOGIA DECYDENTA

    Inna Warszawa
  2. THRILLER DECYDENTA

    Produkcja "nadludzi"
  3. W SALONIE IMR

    Czarnocin bije na głowę
  4. KOBIETY DECYDENTA

    Piękna konfidentka carskiej policji
  5. HISTORIA DECYDENTA

    Dyskretny urok angielskiej arystokracji
  6. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Po Iraku Iran?
  7. ANEKSJA ZAOLZIA

    Polski cios sztyletem w Czechów i Słowaków
  8. DECYDENT POLIGLOTA

    Czas na język niemiecki
  9. WIATR OD MORZA

    Elbląskie nawiedzenie
  10. POLITYKA DECYDENTA

    Życzliwy Polsce
  11. LEKTURY DECYDENTA

    Pierwszy krok na Księżycu
  12. WIATR OD MORZA

    Ciszej nad tą trumną...
  13. CO SIĘ W GŁOWIE MIEŚCI

    Unieść się honorem