Established 1999

A PROPOS...

1 marca 2016

"Ida" w TVP

Gdy ten film wszedł na ekrany nie miałem ochoty go oglądać – pisze MJZ.

Znam najnowszą historię Polski i trendy obowiązujące w interpretacji niektórych jej epizodów lub w powracaniu do nich, z czym nie zawsze się zgadzam i co raczej mnie nie przekonuje. A ten film po tym, co o nim przeczytałem, ten rwetes, te zachwyty, te wywiady z reżyserem istotnie wpłynęły na moją rezerwę w stosunku do niego. A poza tym nie cierpię popcornu, który opanował niemal wszystkie kina!!!

Dopiero teraz, gdy wybuchł rwetes, bo telewizja publiczna, która w Dwójce ten film pokazała poprzedziła go mało zgrabnym, ale całkiem oględnym wstępniakiem, obejrzałem nagraną wcześniej „Idę”… I stawiam worek dolarów przeciwko jednemu orzechowi, że gdyby młoda zakonnica okazała się córką małżeństwa przedwojennych komunistów z KPP zamordowanego np. przez rodzinę folksdojczy i rodzina tychże folksdojczy, ukrywając swą wojenną przeszłość, przywłaszczyłaby sobie majątek po zamordowanych przez siebie, to pies z kulawą nogą nie wspomniałby o tym filmie za granicą, a Oskarowa Akademia nigdy by o takim filmie nie usłyszała!

Sam film uważam za poprawny, ani dobry, ani zły (świetny zabieg z użyciem zapisu czarno-białego, ciekawe zdjęcia). Aktorstwo wg mnie żadne. Ot, jest scena, jest klaps, jest wyklepana kwestia, albo spojrzenie poza kadr, jest cięcie. Palić papierosa, opróżniać kieliszek i siedzieć za kierownicą, a wszystko to z „wielkim” przejęciem potrafi chyba każdy naturszczyk, a co dopiero dobra aktorka.

Od razu dodam, że Oskar dla „Idy” bardzo mnie ucieszył, bo przyczynił się do szerokiej promocji polskiego filmu. Sam temat podkreślający „osławiony” polski antysemityzm, uważam jednak za wykorzystany nie tylko artystycznie…

Natomiast sygnatariuszy listu skierowanego do prezesa TVP, wyrażających święte oburzenie z powodu wspomnianego wyżej „wstępniaka” poprzedzającego emisję nie rozumiem. Oburza ich zabieg TVP, a sami domagają się swoistej cenzury, zabraniając komentarza poprzedzającego emisję. Wszak nikt nie ingerował w sam zapis filmu, nic nie wycięto, niczego nie zmieniono. Ergo – film nie ucierpiał… No, chyba że jego nimb został zdruzgotany tymi kilkoma zdaniami red. Kłopotowskiego, albo tymi dwoma napisami, wyświetlonymi przed samym filmem, które mogły sprawić wrażenie integralnym jego elementem. Jeśli tak, to tylko dowodzi tego, że to w gruncie rzeczy po prostu raczej słaby film. MJZ

W wydaniu nr 172, marzec 2016, ISSN 2300-6692 również

  1. PO PROSTU SZTUKA

    Cele sztuki i sztuka celów
  2. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Dobry kryminał
  3. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Zmowa milczenia nad historią
  4. HAJOTY PRESS CLUB

    Kolacja u Wesołego Zająca
  5. LEKTURY DECYDENTA

    Z wysypiska na salony
  6. PiS POD TRYBUNAŁ RADBRUCHA

    Miałeś, chamie, złoty róg...
  7. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Tajemnice starożytnego Egiptu
  8. KOBIETY NA STANOWISKACH KIEROWNICZYCH

    Ambitne przebijanie szklanych sufitów
  9. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Trudna posada na Szucha
  10. "ARCHIMEDES" W MOSKWIE

    Salon wynalazków i innowacyjnych technologii
  11. LEKTURY DECYDENTA

    Siła Żydów
  12. WIATR OD MORZA

    Do łopat!
  13. Z KRONIKI BYWALCA

    Polska i Kazachstan
  14. IMR ADVERTISING BY PR

    Skarpetki: zdrowie, sport, higiena
  15. W OBRONIE POLSKI

    Wolność i prawa obywatelskie
  16. A PROPOS...

    "Ida" w TVP
  17. W OPARACH WIZERUNKU

    Renoma ochotników i amatorów