Established 1999

KATASTROFA SMOLEŃSKA

22 marca 2017

Niemiecki punkt widzenia

Jest to druga książka Jürgena Rotha, po „Tajnych aktach S.”, poświęcona katastrofie polskiego samolotu rządowego w Smoleńsku w 2010 roku. Na samym jej początku Roth powołuje się na raport funkcjonariusza niemieckiej służby wywiadowczej, czyli BND z marca 2014 roku, w którym stwierdzono, że katastrofa nie była wypadkiem, a zamachem, zleconym przez wysokiej rangi polskiego polityka rosyjskiej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa. Nazwisko polityka utrzymywane jest w tajemnicy, natomiast wykonawcą zlecenia, według autora wspomnianego raportu miał być Oddział FSB/Połtawa, pod dowództwem gen. Jurija Desinowa. BND oficjalnie odcięła się od raportu, nie wykluczając jego fałszerstwa, zresztą raport ów „zaginął” i nie można go nigdzie znaleźć, chociaż Roth ten raport podaje in extenso – recenzuje Jacek Potocki.

Autor książki nie ograniczył się do przedstawienia w niej samego tragicznego wydarzenia w Smoleńsku. Wiele miejsca w niej poświęcił polityce Prawa i Sprawiedliwości, zwłaszcza po zwycięstwie wyborczym tej partii w 2015 roku.

Roth jest doskonale zorientowany w szczegółach i barwach polskiej sceny politycznej i nie ukrywa swej sympatii dla PiS, a nie może zrozumieć głosów krytyki wobec polityki tej partii, w tym krytyki z powodu zmian w mediach publicznych i wysunięciu na kierownicze stanowiska w tych mediach „swoich” dziennikarzy, przeciwników PO. Usprawiedliwia też tzw. politykę historyczną PiS, która ma kłaść większy nacisk na wartości narodowe i tradycję, chwali politykę socjalną rządu Beaty Szydło.

Takie stanowisko narzuca mu też podziw dla wysiłków Antoniego Macierewicza i jego Zespołu Parlamentarnego do spraw Zbadania Przyczyn Katastrofy. To z kolei, musi wiązać się z ostrą krytyką Rosji i jej przywódców, zwłaszcza Władimira Putina. Najwyższe kierownictwo Rosji, łącznie z prezydentem, od lat ma być uwikłane w ścisłe związki z przestępczością zorganizowaną, co każe Rothowi z góry zakwestionować wszelkie ustalenia rosyjskich organów śledczych, również dotyczące tragedii smoleńskiej. Autor wychodzi z założenia, że skoro Rosjanie mataczyli w przypadku zestrzelenia w lipcu 2014 roku pasażerskiego samolotu malezyjskiego nad Ukrainą, musieli mataczyć w sprawie wcześniejszej katastrofy polskiego samolotu w Smoleńsku.

Według Rotha, kluczową rolę w katastrofie smoleńskiej odgrywa też rosyjski potentat energetyczny Gazprom. Może czytelnikowi być dość trudno znaleźć taki związek przyczynowo-skutkowy w tej książce, co jednak nie przeszkodziło autorowi przedstawić dokładnie polityki koncernu i umów polsko-rosyjskich o dostawach rosyjskiego gazu, zwłaszcza tej z 7 kwietnia 2010 roku wraz z sugestywną uwagą, że „prezydent Lech Kaczyński, najzagorzalszy krytyk polsko-rosyjskiej umowy gazowej, niedługo potem zginął w katastrofie smoleńskiej”.

Wiele też można przeczytać o skandalach, związanych z produkcją w Rosji rur do przesyłu gazu: autor jakby zadawał pytanie, dlaczego Rosjanie po prostu nie kupują tych rur u zagranicznych producentów. Roth liczy tu chyba na krótką pamięć czytelników. Ale niektórzy z nich jeszcze pamiętają, jak w latach 80-tych XX w. na rozkaz Białego Domu zachodnie firmy dostarczały ZSRR wadliwe rury i z tego powodu radziecki przemysł naftowy poniósł ogromne straty. Stąd Rosjanie sami zaczęli produkować rury i sami zaczęli się z tego powodu bogacić, co Roth w książce uważa za niezwykle naganne.

Przepychanki między North Streamem i South Streamem to kolejny temat książki. A także działalność rosyjskiego wywiadu przeciwko innym państwom, co ma być jakby wyłącznie rosyjską specjalnością. Bo przecież Zachód takiej działalności nie prowadzi, można wyczytać między wierszami. Prawda, że Rosjanie nie zasypiają gruszek w popiele i węszą, o czym Roth pisze dość dokładnie.

Przy okazji, kolejne nawiązanie do Putina: jakoby był on agentem KGB w Dreźnie. Takie sformułowanie ma zohydzić normalnemu człowiekowi osobę W.P., a przecież nie był on żadnym agentem, czyli TW, ale oficerem radzieckiego wywiadu w NRD.

Wreszcie sama katastrofa, która stanowi tło i przyczynę szerszych rozważań o Rosji. Autor przeplata rewelacje na temat zamachu na polski samolot rewelacjami, związanymi z zestrzeleniem malezyjskiego samolotu nad Ukrainą. Jest to ciekawa przeplatanka, ale czy została dokonana po to, by sprawę rozjaśnić czy też niekoniecznie?

Informacje o polskiej katastrofie są powtórzeniem tego, co już przeczytaliśmy w mediach plus takie hipotezy, jak zamach bombowy itp.

Nie ma wątpliwości, że władze polskie popełniły w 2010 roku poważny błąd, oddając cale śledztwo w ręce Rosjan. To się mści na całej sprawie do dzisiaj. Historycy tajnych służb w USA mówią o zamachu, opierając się na pełnej zawirowań historii Rosji. Roth przytacza wspomniany na początku raport funkcjonariusza BND, w którym teraz jest mowa o zamachu poprzez wybuch na pokładzie, jako o „możliwym wyjaśnieniu przyczyn katastrofy” polskiego samolotu rządowego w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 roku.

Sprawa katastrofy polskiego samolotu rządowego do dzisiaj nie została zamknięta. Opisy jej przebiegu generują wiele wątpliwości, niektórzy politycy eksponują wyżej już podaną tezę, która zresztą padła w czasie tzw. I konferencji smoleńskiej we wrześniu 2012 roku, że do katastrofy doszło „nie z powodu trudnych warunków atmosferycznych ani błędu pilota, ale w wyniku eksplozji na pokładzie…”. Teraz sprawę bada ponownie podkomisja sejmowa ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego, ale niczego nowego nie ustaliła.

Książka Jürgena Rotha zawiera wiele problemów, nierzadko dość odległych od katastrofy smoleńskiej. Niemało wniosków autora to hipotezy. Trudno jednoznacznie pojąć, co autor miał na myśli pisząc „Spisek, który zmienił świat”.  Ale książkę trzeba przeczytać, by wiedzieć, co niektórzy myślą o tej tragicznej katastrofie, choć niekoniecznie trzeba te wnioski zaakceptować.

                                                                                              Jacek Potocki

Jürgen  Roth „Smoleńsk 2010. Spisek, który zmienił świat”. Tłum. Ewa Stefańska. Wydawnictwo „Zysk i S-ka”, Poznań 2016                    

W wydaniu nr 184, marzec 2017, ISSN 2300-6692 również

  1. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Tajne łamane przez poufne
  2. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Asystenci Naczelnika
  3. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Naczelnik w Londynie
  4. KATASTROFA SMOLEŃSKA

    Niemiecki punkt widzenia
  5. DECYDENT POLIGLOTA

    Bez angielskiego w firmie ani rusz
  6. A PROPOS...

    ..."tamy" dla populistów Wildersa
  7. LEKTURY DECYDENTA

    Co nas drąży?
  8. LEKTURY DECYDENTA

    Prawda o Kraju Warty
  9. DEMOKRACJA LIBERALNA

    Nowe logo światowej kontroli zarządczej
  10. PSA PRZEJĄŁ OPLA

    Polska może zyskać
  11. DECYDENT POLIGLOTA

    Biznes z Rosją
  12. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Fiński żongler w Kraju-Raju
  13. LEKTURY DECYDENTA

    Innowacyjna firma z wizją
  14. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Ministerstwo Dewastacji Środowiska
  15. WIATR OD MORZA

    Proszę wstać! Sąd idzie...
  16. W OPARACH WIZERUNKU

    Bigos w rankingach i hierarchiach
  17. PRAWA - WŁADZA - PROBLEMY

    Teraz oni
  18. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Była pięknym motylem...