Established 1999

PISARSKA EMIGRACJA

5 czerwca 2016

Nie piszę książek tylko dla kobiet

Jak widzę świat dzisiaj? Uważam, że teraz ludziom jest trudniej czytać książki, ponieważ obecnie na świecie zbyt dużo się dzieje. Politycznie, świat niemalże się rozpada. W pewnym sensie trwa walka dobra ze złem, ale dobro nie jest wystarczająco silne. Zło po prostu je tratuje. Czasami się martwię o losy świata, ale jednak czuję pewien optymizm. To wynika nie tylko z mojego charakteru. Wyszliśmy z ciemności w światłość, i choć wydawało się to niemożliwe, jednak się udało.  Dlatego chcę wierzyć, że choć teraz może otacza nas mrok, to przed nami jest światło – mówi Paullina Simons w rozmowie z Karoliną Lindą Potocką i Jackiem Potockim.

Paullina Simons

Czy pamięta Pani życie w Związku Radzieckim?

Tak, oczywiście.

Czy ma Pani dobre wspomnienia?

Tak. Miałam oboje rodziców, którzy mnie kochali, miałam dziadków, z którymi spędzałam lato na daczy. Miałam normalne, dobre, radzieckie życie. Wszyscy żyliśmy tak samo, dlatego też nie uważałam, że czegoś mi brakuje, bo ktoś miał coś lepszego. Wszyscy mieliśmy dokładnie to samo, czyli nikt nie miał nic. Było dobrze.
Gdy miałam 5 lat, aresztowano mojego tatę i życie stało się trochę bardziej skomplikowane, ponieważ byłam tylko z mamą. Oczywiście, moja mama pracowała i opiekowała się dzieckiem. Było jej ciężko, była trochę zamknięta w sobie, ojciec zaś był człowiekiem otwartym. Jestem podobna do taty i było mi ciężko żyć z mamą tylko we dwie. Tata potem wrócił i gdy miałam 10 lat, wyjechaliśmy.

Czy przyjazd do Stanów Zjednoczonych był dla Pani szokiem? Do jakiego stopnia życie młodej dziewczyny różniło się od życia, które Pani znała?

W Związku Radzieckim byłam najmądrzejsza w klasie, byłam gwiazdą, byłam najpopularniejsza, miałam wysokie mniemanie o sobie, a w Ameryce byłam zwykłym robakiem. Na niczym się nie znałam, byłam koszmarnie ubrana.

Nie mówiła Pani po angielsku?

Oczywiście, że nie, ale inni też nie. Nie radziłam sobie w szkole. Nie wyglądałam dobrze, ponieważ wszyscy byli doskonali, a ja miałam beznadziejne włosy i krzaczaste brwi. Nie byłam szczególnie atrakcyjna. Niestety, moi przyjaciele nie byli Amerykanami, tak jak chciałam, tylko Rosjanami, jak ja. Nie przeżyłam jednak szoku, nie pomyślałam, że nie mogę tu mieszkać. Życie było znacznie lepsze.

Recenzowaliśmy w Polsce Pani książki. Czy Pani piszę książki tylko dla kobiet? Jest w nich tyle uczucia.

Nie piszę książek tylko dla kobiet. Po prostu, kobiety stanowią 80% czytelników wszystkich książek na świecie. Piszę opowieści dla wszystkich, a że przypadkiem są one o silnych kobietach, które mają skomplikowane życie…

W swojej trylogii o Tatianie i Aleksandrze opisała Pani historię miłości Rosjanki do byłego Amerykanina. Czy dla Pani był to jakiś symbol? Czy to tylko opowieść?

To tylko opowieść.

Zastanawiałam się, czy Aleksander i Tatiana byli członkami Pani rodziny?

Nie.

Wytwór wyobraźni?

Może był to pewnego rodzaju symbol. Najpierw powstała opowieść. Chciałam umieścić historię miłości nad życie w czasie, większym niż życie. Wojna, ich pasja i rozpaczliwe pragnienie bycia razem, choć nie mogli, i epoka komunizmu. Chciałam przedstawić komunistyczny świat jako świat zła, od którego chcieli uciec. Aleksander poświęcił swoje życie, aby życie jego miłości mogło być lepsze. Ewidentnie sądził, że tym lepszym życiem jest Ameryka, tak samo, jak ja. Nie byłam cyniczna w stosunku do Stanów Zjednoczonych, miałam optymistyczne podejście.

Do pewnego stopnia świat ten należy do przeszłości. Jak odbiera go Pani dziś?

Jak widzę świat dzisiaj? Uważam, że teraz ludziom jest trudniej czytać książki, ponieważ obecnie na świecie zbyt dużo się dzieje. Politycznie, świat niemalże się rozpada. W pewnym sensie trwa walka dobra ze złem, ale dobro nie jest wystarczająco silne. Zło po prostu je tratuje. Czasami się martwię o losy świata, ale jednak czuję pewien optymizm.  To wynika nie tylko z mojego charakteru. Wyszliśmy z ciemności w światłość, i choć wydawało się to niemożliwe, jednak się udało.  Dlatego chcę wierzyć, że choć teraz może otacza nas mrok, to przed nami jest światło.

Pani wypowiedź nasunęła mi kolejne pytanie. Czy wydaje Pani swoje książki w Rosji?

Tak.

I jak są odbierane?

Sytuacja wygląda tak: Rosjanie nadal są komunistami na wskroś. Zamiast wydawać moje książki tak, jak na przykład wydawane są w Polsce, czyli zostaje wypuszczony nakład i jest sprzedany w całości, wtedy następuje dodruk. Nie w Rosji, o nie! Oni robią tak. Drukują 2 tysiące egzemplarzy, sprzedają je i są szczęśliwi. Krzyczą: Osiągnęliśmy sukces! I już nie drukują więcej. Ludzie, którzy chcą czytać, nie mają takiej możliwości. Nakład wyczerpany! Zamiast zarabiać, świętują.

Czyli im to wystarczy?

Tak! To szaleństwo. A odbiór? Niektórzy są bardzo mili, ale generalnie są bardzo krytyczni. Wyłapują błędy. O, tu jest coś nie tak. Na wsi nie jadło się pomidorów. Nie jadło się białego chleba. Ani makaronu. Czołg nie taki. Skupiają się na takich drobiazgach, zamiast na opowieści.

Jakie ma Pani plany literackie?

Teraz piszę książkę… W „Jeźdźcu miedzianym” opisałam wielką miłość na tle wielkich wydarzeń historycznych. Teraz piszę współczesną opowieść o miłości w czasach pokoju. Chcę, aby to była współczesna epicka opowieść.  Chcę pokazać, jak teraz wygląda miłość.

Bardzo Pani dziękujemy.

Rozmawiali: Karolina Linda Potocka i Jacek Potocki

**********

Paullina Simons urodziła się Leningradzie (ZSRR). Kiedy miała 10 lat wyemigrowała razem z rodziną do Stanów Zjednoczonych.

Najbardziej znaną powieścią Simons jest wydany w 2000 r. w USA Jeździec Miedziany (ang. The Bronze Horseman). Pisarka przedstawia w nim losy romansu Tatiany i Aleksandra w objętym wojną Leningradzie. W Polsce jej powieści wydało wydawnictwo „Świat Książki”. Na jego zaproszenie pisarka wzięła udział w niedawnych Warszawskich Targach Książki.

 

W wydaniu nr 175, czerwiec 2016, ISSN 2300-6692 również

  1. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Dziś Anglia, jutro Śląsk
  2. LEKTURY DECYDENTA

    Tarzan wiecznie żywy
  3. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Brexit: jeden, czy kilka dalszych?
  4. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Leci Cormoran
  5. DECYDENT SNOBUJĄCY

    Utarte łgarstwa
  6. WIATR OD MORZA

    Bramki
  7. PŁACA MINIMALNA

    Zaskakująca podwyżka
  8. ZDROWIE DECYDENTA

    Skarpetki mają znaczenie
  9. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Koszmar porwania
  10. LEKTURY DECYDENTA

    Paulina i mężczyźni
  11. I CO TERAZ?

    Szewstwo ma przyszłość
  12. FILOZOFIA I DYPLOMACJA

    Rozszerzamy NATO
  13. W OPARACH WIZERUNKU

    Celebrytyzm a idolatria
  14. BIBLIOTEKA DECYDENTA

    Islamiści kontra czekiści
  15. PISARSKA EMIGRACJA

    Nie piszę książek tylko dla kobiet